czwartek, 08 sierpnia 2013

Drodzy! - piszę do stałych bywalców bloga i tych, których zaniosło tu przypadkiem. Jak może wiecie lub nie wiecie po niemal 20 latach zmieniłem redakcję. Najtrudniej było mi się rozstać z ludźmi, z którymi tak świetnie mi się pracowało tyle lat – a ludzie, jak powtarza Sir Alex Ferguson, są zawsze najważniejsi. Jedną z efektów tej zmiany jest i to, że przenosze blog w nowe miejsce. Zyskam w ten sposób zapewne paru nowych czytelników, ale bardzo nie chciałbym stracić starych.

Decyzja o założeniu bloga w 2007 była jedną z najlepszych jaką podjąłem w zawodowym życiu, nie raz dostarczyła mi kupy satysfakcji. Przede wszystkim dzięki Polsportowi poznałem całą masę podobnych pasjonatów sportu jak ja sam, z którymi mogłem się kłócić o wyższość Barcy nad Realem, Cristiano Ronaldo nad Leo Messim, Premier League nad La Liga, Polskiej Myśli Szkoleniowej nad przybłędami z zagranicy itd. itp. Linki do najciekawszych i najfajniejszych blogerów możecie znaleźć na szpalcie obok. Czasem udawało mi się organizować dla Was konkursy i zabawy literackie.

Mam zamiar robić to nadal, tylko tu:



Nie będę podsumowywał tych 20 lat w pożegnalnej notce, bo choć minęły z szybkością, z jaką Gareth Bale zasuwa z jednego końca boiska na drugi, to mógłbym o nich napisać książkę, czego skądinąd nie wykluczam. Zamiast tego zamieszczam wywiad, jaki przeprowadził ze mną serwis Wirtualne Media, w którym wyjaśniam dlaczego odszedłem i dokąd.

Wszystkich ściskam serdecznie

i do zobaczenia! :)

Krzysztof Lisowski: Dlaczego podjął Pan decyzję o odejściu z Agory, z którą był Pan związany przez ponad 20 lat?

Michał Pol, dyrektor kontentu sportowego w wydawnictwie Ringier Axel Springer: Decyzja była trudna, bo nie tylko spędziłem tam dwie dekady, ale wszystkiego się nauczyłem - jak na Oxfordzie. Byłem na pięciu igrzyskach, trzech mundialach. Przede wszystkim jednak byłem zżyty z ludźmi. Ale propozycja Ringier Axel Springer była nie do odrzucenia. Daje mi przeogromne możliwości rozwoju, współtworzenia wielkiego medialnego projektu, nowych mediów i nowych standardów dziennikarstwa sportowego. I to w dużym międzynarodowym koncernie, w którym my będziemy korzystać z doświadczeń naszych zagranicznych kolegów, a oni z naszych.

Jak Pan ocenia to, co się dzieje w Agorze na polu dziennikarstwa sportowego?

Bardzo dobrze. Szefem całego sportu został tam Marcin Gadziński, który jak nikt rozumie, jakie wymagania stawiają w mediach nowe czasy. W dużej mierze za jego sprawą stałem się dziennikarzem multimedialnym, to on namówił mnie na założenie bloga i konta na Twitterze.

Ale jednak Pan odszedł. Jakich nowych możliwości spodziewa się Pan po objęciu stanowiska w Ringier Axel Springer?

Najogólniej mówiąc możliwości stworzenia najbardziej eksperckiego, multimedialnego, najszybciej i najciekawiej informującego o sporcie medium w Polsce. Pozwalającego odbiorcom współuczestniczyć w wydarzeniach sportowych, przeżywać emocje wspólnie z nami. Możliwości realizowania moich pomysłów na komunikację z czytelnikami czy też internautami poprzez szereg wszystkich dostępnych kanałów informacyjnych i takich, które dopiero wymyślimy.

Jakie korzyści dla mediów sportowych wydawanych przez Ringier Axel Springer będą wynikały ze stworzenia newsroomu sportowego?

Myślę, że na powstaniu multimedialnego newsroomu skorzystają przede wszystkim dziennikarze, ponieważ zyskają znaczne możliwości rozwoju. Wzrosną ich kompetencje i umiejętności pracy z nowymi narzędziami technologicznymi. Korzyści dla wydawnictwa z pozyskania armii multimedialnych ekspertów są oczywiste. Newsroom da wydawnictwu możliwości lepszego wykorzystania wszystkich swoich mediów na wspólnym sportowym froncie.

W środowisku krążą jednak opinie, że może to być droga do zlikwidowania redakcji poszczególnych mediów... .  Czy prawdą jest, że są plany zwolnienia z redakcji tytułów sportowych redaktorów, a ich praca zostanie zastąpiona przez newsroom?

Jest dokładnie odwrotnie. Newsroom nie przyczyni się do likwidacji redakcji, ale wzmocni je, zarówno „Przegląd Sportowy”, jak i „Fakt”. Sprawi, że przepływ informacji do wszystkich naszych odbiorców będzie szybszy i pełniejszy. Otworzy też obie redakcje na internet, czyli na odbiorców. Będzie wsłuchiwać się i odczytywać ich oczekiwania. Redaktorzy obu redakcji będą wspólnie tworzyć multimedialny kontent, występując m.in. w programach internetowych. Na pewno nikt nie zostanie zwolniony tylko dlatego, że powstał nowy newsroom. Każdy dostanie szansę odnalezienia się w digitalnym świecie, od nich tylko zależy, jak ją wykorzystają. Ja taką szansę dostałem w 2009 roku i myślę, że wykorzystałem ją nieźle. Teraz postaram się pomóc każdemu nie tylko znaleźć swoje miejsce, ale stać się multimedialnymi dziennikarskimi gwiazdami, bo za takimi rozglądać się będą użytkownicy w informacyjnym chaosie.

Czy dziennikarstwo sportowe ma w Polsce duży potencjał?

Myślę, że sport ma olbrzymi potencjał i najwięcej ze wszystkich dziedzin życia może wygrać na błyskawicznie postępującym rozwoju technologicznym. Pokazały to dwie największe imprezy ubiegłego roku - igrzyska w Londynie i Euro 2012. Fani na całym świecie mogli je przeżywać dzięki smartfonom, tabletom, laptopom i wciąż jeszcze telewizji z tak bliska i tak intensywnie, jak jeszcze nigdy. Coraz mniej ludzi ogląda dziś wydarzenia sportowe, mecze piłkarskie, siatkarskie czy tenisowe bez drugiego ekranu w ręce, na którym sprawdza wyniki, dzieli się z innymi fanami swoimi emocjami, sprawdza komentarze ulubionych dziennikarzy. Ludzie na całym świecie wciąż chcą wielbić swoich sportowych idoli, czytać o nich i nienawidzić ich rywali.

Jaką przyszłość mają specjalistyczne tytuły prasowe - takie, jak np. „Przegląd Sportowy”?

„Przegląd Sportowy” to marka o niemal stuletniej tradycji, jedyny w Polsce dziennik sportowy i z pewnością będziemy się starali rozwijać go i wzmacniać. Właśnie poprzez wspólne działanie z prężnym portalem przegladsportowy.pl

Ostatnio wiele dyskutuje się o marketingu sportowym. Na topie są przede wszystkim tenis i piłka nożna. Które dyscypliny z Pana punktu widzenia mają największy potencjał?

W Polsce oczywiście jeszcze siatkówka, a zimą skoki narciarskie i Justyna Kowalczyk, bo nie napiszą, że Polacy pokochali biegi narciarskie, pokochali ją. Ale widzę też spory potencjał MMA i boksu, rajdów samochodowych i F1 oraz - choć tylko w pewnych ośrodkach - żużla.

Prowadzi Pan blog - pojawiają się opinie, że blogosfera może odegrać rolę taką, jak dziennikarstwo. Wierzy Pan w swoją „moc” jako blogera sportowego?

Blogując od 2007 roku poznałem w sieci mnóstwo fantastycznych, kompetentnych blogerów o niezwykłej wiedzy i dobrym stylu pisania. Niektórzy byliby skarbem w każdej redakcji. Myślę, że najlepsi będą w stanie wkrótce utrzymywać się dzięki blogowi. Ale ciężko będzie im zastąpić mainstreamowe media z bardzo wielu powodów. Te ostanie nie mogą jednak ani obrażać się na blogosferę ani udawać, że jej nie ma, ale grać razem z nią.

Czy stworzenie newsroomu sportowego to sygnał, że wszystkie media sportowe pójdą w wydawnictwie Ringier Axel Springer w kierunku cyfrowym, na niekorzyść druku?

Wszystkie media sportowe Ringier Axel Springer już od jakiegoś czasu kroczą na dwóch nogach - cyfrowej i papierowej. Wspólnie postaramy się, żeby ten krok przerodził się w bieg na maratońskim dystansie (śmiech - przyp. red.).

 

01:12, francuski_lacznik , Futbol
Link Komentarze (49) »
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie