środa, 26 maja 2010

Nowa, mundialowi reklama Nike wymiata! Rzadko zamieszczam na blogu komercyjne reklamy, ale tym razem znów wpadłem w zachwyt jak przy okazji wyreżyserowanej przez Guy'a Ritchie 'Next Level' z karierą od ligi amatorskiej, przez Arsenal, Premier League Ligę Mistrzów, po reprezentację. To był genialny melanż. Tym razem kreator czerpie pełnymi garściami z popkultury. Czego tu nie ma?! I Simpsonowie (Homer Simpson rzucający swoje nieśmiertelne 'd'oh!' po zagraniu CR9 - - bezcenne!) i film, w którym główną rolę gra Gabriel Garcia Bernal i tandeciarskie włoskie show z Fabio Cannavaro. I cudowna gra tytułów w angielskich tabloidach (ciekawe czy nie proroczych?) od „England In ROO-ins" po „Just ROO-it!". W ogóle sekwencja z Wayne Rooney'em genialna: od wyrzutka żyjącego w przyczepie po przytulającego Królową świeżo upieczonego szlachcica, upadek giełd, wzrost giełd i te dzieciaczki z opaskami na rękach…

wtorek, 25 maja 2010


Poruszył mnie ten filmik. Santiago Bernabeu. Już dawno po dekoracji zwycięskiego Interu Mediolan, po ostatniej konferencji prasowej, po ostatnim wywiadzie. Jose Morinho przybił ostatnią piątkę i wsiada do limuzyny i już odjeżdża ze stadonu. Ale kątem oka musiał coś dojrzeć, bo limuzyna po paru metrach staje, a Mourinho z niej wybiega. Tym czymś co go powstrzymało musiała być biała bluza Marco Materazziego. Włoski wielkolud, który właśnie został pierwszym w historii Interu mistrzem świata i jednocześnie triumfatorem Pucharu Europy, samotnie stoi na tyłach klubowego autobusu. I...

piątek, 21 maja 2010

Żeby mi tylko nie było, że przemawia przeze mnie gorycz odebrania Polsce zwycięstwa z Austrią na Euro 2008! Żadne takie, zwłaszcza, że Howard Webb popełnił wówczas błędy przy obu golach - Roger był przecież na spalonym. Lękam się, że Anglik zepsuje nam finał Ligi Mistrzów ponieważ po pierwsze ma za sobą wyjątkowo słaby sezon, w którym zaliczył kilka spektakularnych błędów. Formą boiskową w żadnym razie nie zasłużył sobie na finał. To tak jakby UEFA zaprosiła gry w Madrycie powiedzmy Olympique Lyon: nie jest to zła drużyna, ma pewne zalety, ale na finał Ligi Mistrzów jest po prostu za słaba. A po drugie i ważniejsze, jest to typ arbitra, który uwielbia błyszczeć tym samym światłem co zawodnicy, rywalizuje z nimi o miano gwiazdy wieczoru, uwielbia kraść im show, zamiast, jak każdy dobry sędzia trzymać się w cieniu. Nie bez powodu na wieść o nominacji Webba bukmacherzy natychmiast zaczęli przyjmować zakłady, że wyrzuci on na trybuny Jose Mourinho albo podyktuje decydującego karnego w doliczonym czasie gry

poniedziałek, 17 maja 2010

„Majstra już mamy, na Ligę Mistrzów czekamy!" - śpiewają kibice Lecha. I oby kolejnym krokiem po odzyskania po 17 latach (wg niektórych fanów Kolejorza po 18) był awans mistrza Polski do upragnionej Ligi Mistrzów. Mission: Champions League zaczęła się dzień po odebraniu medali. Lech musi przede wszystkim zastąpić Roberta Lewandowskiego, ale to dopiero jeden z wielu kroków, bo i z królem strzelców Ekstraklasy i najlepszym piłkarzem sezonu, skład na awans na przejście eliminacji. Potrzebnych dwóch dobrych napastników, sprawdzonych - nie młodych, perspektywicznych co to kiedyś, jak się im da trochę czasu, to ho, ho! Jeśli Lech chce awansu, musi zaryzykować - na co nigdy nie odważył się ani Bogusław Cupiał, ani żaden inny mistrz Polski - i poważnie zainwestować. Jeśli prawdą jest, że władze klubu chcą na wzmocnienia przeznaczyć całą kwotę jaką dostaną za Lewego (5 mln euro) to fantastycznie. Nagroda będzie słodka: za sam awans UEFA zapłaci 7 mln euro. Jeśli zaś się nie uda, solidne wzmocnienia pozwolą Lechowi obronić 'Majstra', tym bardziej, że Legia zaczyna budowę drużyny od początku, a Wisła jest jednym wielkim „?".

piątek, 14 maja 2010

Kto pamięta gigantyczną, kilkuletnią mobilizacje całego chińskiego narodu przed igrzyskami w Pekinie i ile w efekcie dała ona Chińczykom złotych medali (dokładnie - 51, wszystkich razem - 100 i pierwsze miejsce w tabeli medalowej) ten niech się lęka! Czasy, kiedy w imię tego zrywu chińskie władze stawiały wyłącznie na dyscypliny olimpijskie, mając piłkę nożną w głębokim poważaniu, definitywnie minęły! Teraz za Wielkim Murem chcą największego sukcesu sportowego z możliwych: mistrzostwa świata w futbolu! Najlepiej na mundialu zorganizowanym we własnym kraju (raczej chyba nie 2018, prędzej 2022), ale najpierw dobrze byłoby wywalczyć awans do MŚ w Brazylii w 2014. W tym celu Chińczycy postanowili wychować całe pokolenie zdolnych piłkarzy (aktualny największy talent dogorywa w drużynie Młodej Ekstraklasy Legii Warszawa). A że najlepiej uczyć się od najlepszych Chińska Federacja Piłkarska (CFA) dogadała się z władzami Barcelony i w czerwcu do katalońskiego klubu zjedzie 40 najbardziej obiecujących chińskich 15-latków, którzy będą pobierać naukę w słynnej z wydania na świat Messiego, Xaviego, Iniesty, Puyola, Valdesa, Fabregasa i tłumu innych gwiazdorów, akademii La Masia.

środa, 12 maja 2010

Lech Poznań jest mistrzem Polski na 99%! Może nawet na 99,9% bo wprawdzie ta wtorkowa kolejka jest kolejną, wielką lekcją pokory dla wszystkich ludzi futbolu i unaocznia nam jak nieprzewidywalną grą jest nasza kochana piłka nożna (a gdyby piłka po uderzeniu Mariusza Jopa poleciała gdziekolwiek indziej, a sędzia przerwał grę po faulu Manuela Arboledy…?), to jednak Zagłębie Lubin będzie w meczu z Lechem o niebo mniej zdeterminowaną drużyną niż była Cracovia w spotkaniu z Wisłą. Myślę, że ta zmiana hierarchii przysłuży się polskiej piłce. Ostatnie sezony w wykonaniu Lecha (polityka transferowa, występy w pucharach, styl gry i wygranych) pozwalają liczyć, że „Majster" dla „Kolejorza" nie będzie okazją do wyprzedania drużyny przed kluczowymi meczami o Ligę Mistrzów (jak we wszystkich poprzednich 14 latach), ale fundamentem do budowy wielkiego zespołu, dominującego przez lata. Nawet bez Roberta Lewandowskiego, który odejdzie do Borussii Dortmund, bo doświadczenie pokazuje, że klub będzie umiał mądrze wydać na wzmocnienia te 5 mln euro…

piątek, 07 maja 2010

Ten mecz odbył się 5 maja, ale dopiero teraz trafiłem na linka. Aż wierzyć się nie chce, że polski piłkarz potrafi takie rzeczy! Od kiedy to Polacy przesądzają losy meczu strzałami z kąta zero w doliczonym czasie gry (jeden Ireneusz Jeleń może)! Ależ to był niesamowity mecz, swoją drogą, chyba będę musiał zweryfikować swą marną opinię o lidze szkockiej: tam się dzieją rzeczy niebywałe! Popatrzcie tylko czego dokonał Łukasz Jutiewicz. Jego Motherwell (do którego jest wypożyczony z Evertonu) przegrywał u siebie z Hibernian już 2:6 (sic!), kibice zdążyli już w większości opuścić stadion, kiedy... rozpoczął się szturm niczym z bitwy pod Sterling (pamiętacie Braveheart). W dramatycznej końcówce Jutkiewicz najpierw wywalczył rzut karny (niewykorzystany!), by po chwili... to trzeba zobaczyć!

środa, 05 maja 2010

Michał Zachodny, autor fajnego bloga o Chelsea podrzucił mi arcyciekawy link do tekstu z Daily Telegraph. Zobaczcie tylko jakim piłkarzom wygasają kontrakty i za chwilę będą do wzięcia za darmo! Ile fajnych drużyn dałoby się z nich ułożyć, i to takich, które w każdej lidze biłby się przynajmniej o europejskie puchary! Na przykład taka (by zostać przy 4-4-2): Timo Hildebrand - William Gallas, Philippe Senderos, Fabio Cannavaro, Fabio Aurelio - Rodrigo Taddei, Michael Ballack, Kim Kallstrom, Martin Petrov - Kevin Kuranyi, Jose Paolo Guerrero. Na rezerwie: David James, Mariano Pernia, Gonzalo Castro, Kalu Uche, Hamit Altintop, Sidney Govou, Thierry Henry. A z trenerów do wzięcia będzie zdaje się Manuel Pellegrini... I już można walczyć! Prawie jak w Championship Menedżerze...

wtorek, 04 maja 2010

Z jednej strony człowiek kochający futbol nie może nie potępić tego co wydarzyło się w meczu Lazio - Inter. Kibice gospodarzy dopingujący gości gromkimi „ole!", euforycznie fetujący ich gole, cieszący się porażką własnej drużyny. Apelujący, ba, nawet grożący na transparentach własnym piłkarzom, żeby nie wygłupiali się ze stawianiem oporu mediolańczykom. Wszystko w imię tego, żeby mistrzowskiego tytułu nie zdobył wróg odwieczny, AS Roma. Z drugiej strony, futbol to emocje, wielkie emocje. Wilczym prawem kibiców jest kochać i nienawidzić, nawet jeśli ich miłość przybiera stan choroby. Inna rzecz, że zawodnicy nie musieli im ulegać, rezygnując z walki. W ten sam weekend w odległej Anglii kapitan Liverpoolu, Steven Gerrard, przepięknym 30 metrowym podaniem do Didiera Drogby przyczynił się do porażki z Chelsea. Porażki, która praktycznie przekreśliła szanse na tytuł Manchesteru United...

sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie