czwartek, 25 marca 2010

Trzy gesty - dwie różne reakcje władz klubów. Mariusz Pawełek w meczu Pucharu Polski z Lechią Gdańsk pokazał szydzącym z niego kibicom środkowy palec. Na Łazienkowskiej w meczu z Ruchem Chorzów Bartłomiej Grzelak pokazał po golu wygwizdującym go kibicom plecy, a Maciej Iwański gest Kozakiewicza. - Będą kary i ostra rozmowa z Grzelakiem i Iwańskim. Odsunięcie od składu osłabiłoby drużynę, dlatego w grę wchodzi kara finansowa, nawet do trzykrotności miesięcznej pensji - zapowiada członek zarządu Legii. - To szukanie sensacji. Nie wchodźmy w te dziecinne tematy. Niepotrzebnie zajmujemy się takimi sprawami - zbywa trener Wisły, Henryk Kasperczak. Które podejście jest lepsze?

wtorek, 23 marca 2010

Od razu odpowiadam, że dla mnie nie. W ogóle niestosowne wydaje mi się nawet stawianie takiego pytania w przypadku zawodnika, który nie odniósł jeszcze żądnego sukcesu w futbolu reprezentacyjnym poza - umówmy się, że mającym wymiar co najwyżej symboliczny - złotym medalem olimpijskim. A jednak stwierdzenia takie padają wokół co raz częściej, czyniąc moim zdaniem krzywdę zawodnikowi przesadnym uwielbieniem. Rozumiem jeszcze, że najlepszym piłkarzem wszechczasów nazywa Messiego zauroczony kolega z drużyny, młodziak Pedro. Rozumiem, że zwie go tak prezes Barcy Joan Laporta - fajnie jest pisać we wspomnieniach, że kiedy było się prezesem klubu, grał w nim najlepszy piłkarz wszechczasów. Ale żeby trenerzy innych drużyn, ba, znany ze sprzyjania arcyrywalowi z Madrytu dziennik „Marca”? Świat staje na głowie!;)

poniedziałek, 22 marca 2010

Dotąd niespecjalnie tęskniłem za polską drużyną w Lidze Mistrzów. Wiedziałem, że po wybrzmieniu patriotycznej dumy w okolicach między losowaniem, a pierwszym meczem, później czekałyby mnie wyłącznie emocje, jakie były udziałem kibiców Debreczyna czy Macabi Hajfa: fajnie, że nasi tu są, fajnie, że przyjeżdża Liverpool, Olympique Lyon, Bayern albo Juventus, ale niechby nasi strzelili wreszcie chociaż tego jednego gola! Niech już nawet nie zdobywają punkty ale ten gol by się przydał... Ale nasze drużyny oszczędzały mi tych dylematów, skazując na tropienie tzw. polskich akcentów, w rodzaju: tu zagrał Żewłak, tam trenerzy znów dali szansę Fabianowi albo Kuszczakowi, ówdzie Kosa strzelił gola Chelsea, a Sagan Alborgowi. Oczywiście pasłem się tymi akcentami, gdy padał pierwszy polski gol w Champions League od czterech lat, smuciłem gdy wpadkę jak z FC Porto zaliczał Fabian, ale zawsze były to akcenciki właśnie - rzadkie, sensacyjne przypadki zaistnienia Polaka. Ale może od przyszłego sezonu coś wreszcie się zmieni! Może w Lidze Mistrzów zagrają wreszcie tacy Polacy i na takich pozycjach, że będą decydować o obliczu drużyny, o wygranej albo przegranej, o być albo nie być w dalszej rundzie. Mówię o naszych wybijających się napadziorach, królu naszego podwórka, Robercie Lewandowskim i królu francuskiego podwórka, Ireneuszu Jeleniu.

czwartek, 18 marca 2010

Klęska Chelsea z Interem (trudno inaczej nazwać odpadnięcie takiej drużyny jak The Blues już w 1/8 finału Ligi Mistrzów!) uświadomiła nam wszystkim, ale zwłaszcza chyba właścicielowi klubu, że tan skład już się wypalił. Wciąż są tam wielcy piłkarze, wciąż mają szansę na zdobycie mistrzostwa Anglii (kto wie nawet czy po odpadnięciu z LM te szanse sporo nie wzrosły?), ale ten skład lepiej już grać nie będzie. Bo jest zbyt stary. Te karty, tak świetne przez ostatnich sześć lat, są już zgrane. Didier Drogba, kończący udział w Lidze Mistrzów czwartą czerwoną kartką urasta do rangi symbolu. Tym razem nawet mnie irytują jego słowa, że Chelsea znów została skrzywdzona. Owszem, nie było karnego za ewidentny faul Waltera Samuela na Salomonie Kalou na San Siro, owszem, w rewanżu Argentyńczyk powalił chwytem wpół Drogbę na polu karnym, ale i tak obie wygrane Interu były zasłużone. Awansowała drużyna lepsza (i zasadne jest moje pytanie, czy chłopaki Jose Mourinho są w stanie wygrać Ligę Mistrzów?). Chelsea tak dalej grać nie może i nie musi! Stąd rozmowa w cztery oczy Romana Abramowicza z Carlo Ancelottim i deklaracja, że nie dość, że włoski trener zostaje, to jeszcze latem będzie mógł wydać na wzmocnienia nawet na 100 milionów funtów. Zacieram ręce, bo nic mnie tak nie rajcuje jak spekulacje, jakie to gwiazdy mogły przyjść na Stamford Bridge...

poniedziałek, 15 marca 2010

Zamknij na chwilę oczy i wyobraź sobie, że przed chwilą obejrzałeś/aś pierwszą połowę swojego wymarzonego finału mistrzostw świata w RPA. A teraz otwórz oczy, streść w 45 sekund co widziałeś, nagrywając to na wideo. Może mistrzów Europy, Hiszpanów, strzelających dwa gole Brazylii? A może gol Wayne'a Rooney'a i natychmiastową odpowiedź Leo Messiego? Anglia - Argentyna 1:1? Czemu nie! Wolisz Wybrzeże Kości Słoniowej z niesamowitym Didier Drogbą, bo w końcu to pierwszy mundial w Afryce? Proszę bardzo, to twoja wyobraźnia. Po prostu nadaj korespondencję ze stadionu w Jo'burgu. Zrób to najlepiej, a wyślemy Cię na mundial w RPA na prawdziwy mecz chłopaków Diego Maradony! WyśleMY, to znaczy Sport.pl i Continetal.

sobota, 13 marca 2010

Jedni, jak kibice Realu Madryt, gdy spojrzą za siebie rok wstecz, nie widzą szczególnych zmian. Kto inny siedzi na ławce trenerskiej, inne, może i bardziej znane nazwiska na koszulkach biegających po boisku piłkarzy, ale klub tkwi w tym samym miejscu co był. Znów nie zdołał zakwalifikować się do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, a w walce o mistrzostwo Hiszpanii znów kluczowe okażą się zbliżające Grand Derby. Ale są kibice, którzy nie mogą się nadziwić co przez ten krótki czas porobiło się z ich drużyną! Jak ci z Liverpoolu, który dokładnie rok temu wygrał z Manchesterem United 4:1. I to na Old Trafford! A dziś… aż szkoda gadać…

czwartek, 11 marca 2010

Kiedyś na rajdzie dla dziennikarzy w Maroku w głupi sposób skasowałem na kupie kamieni wypasioną Toyotę Landcruiser. Urwałem zawieszenie, z przesuniętej klatki wypadły wszystkie szyby. Organizatorzy nawet się nie pieklili specjalnie, cieszyli się, że nam nic się nie stało, Jacky Ickx, zwycięzca Rajdu Paryż - Dakar z 1983 roku radził nam dziękować Bogu za najszczęśliwszy dzień w życiu (Tomek Sianecki, który siedział na miejscu pilota do dziś mi wypomina złośliwie, że chciałem go wtedy zabić). Tylko jeden z nich nie mógł się powstrzymać i zapytał, czy wyrzuciłem już kiedyś w błoto 90 tys. marek? Do dziś nie pozbyłem się uczucia wstydu. Ciekawe kiedy Florentino Perez poradzi sobie ze świadomością, że właśnie utopił w błocku 270 milionów euro?

wtorek, 09 marca 2010

Wisła w kryzysie. Przegrywa oba wiosenne mecze. Zwłaszcza ten drugi to kompromitacja: przegrać u siebie, z desperacko broniącą się przed spadkiem Arką, bez pomysłu, stylu, czy choćby odrobiny woli walki (jedna żółta kartka za... próbę wymuszenia faulu). Biała gwiazda wciąż jest liderem, ale tylko dlatego, że podobnie skompromitowała się Legia, a Lech miał aż osiem punktów straty. Za chwilę wyjazd na trudny teren do Białegostoku, na horyzoncie trzecia porażka. Trzeba ratować rozbitą drużynę, pozycję w tabeli, konieczna jest naprawa stosunków na linii trener - zespół, męskie rozmowy, może z udziałem prezesa. Tymczasem ktoś najwyraźniej chce wykorzystać ten chaos i - jakby to ujął Radek Sikorski - dorżnąć watahę, przekonując Bogusława Cupiała do zastąpienia trenera Macieja Skorży... Winfriedem Schäferem. Was?! Wer?! Mein Gott! Przypominam mądrą maksymę Sofoklesa: Kogo Bóg chce ukarać, temu najpierw odbiera rozum...

poniedziałek, 08 marca 2010

Oto wywiad, którego udzieliłem zaprzyjaźnionym redaktorom strony Girondins.com.pl, choć tak naprawdę to ja zaglądam do nich jak się chcę dowiedzieć co tam słychać u mistrzów Francji z Bordeaux. Daję go tu, bo ciekawe jestem opinii stałych komentatorów na kilka ciekawych kwestii jak ta, czy np. nasz Robert Lewandowski byłby dobrym następcą w Bordeaux dla Marouane Chamakha odchodzącego do Arsenalu? I czy Marokańczyk odnajdzie się w Premier League, a moim zdaniem jest skazany na sukces, zwłaszcza w drużynie Arsene Wengera. Czy zachwycając się pracą Laurenta Blanca w Bordeaux też odradzalibyście mu obejmowanie w tym wieku i na tym etapie kariery reprezentacji Francji? A jeśli już nigdy nie dostanie drugiej szansy? A jeśli już nigdy nie dostanie drugiej szansy, żeby zostać następcą Aleksa Fergusona na Old Trafford? Przecież Euro 2012 na nieprzwidywalnych polsko-ukraińskich stadionach nie musi mu pójść dobrze... Ponieważ na Polsporcie tak rzadko można poczytać o lidze francuskiej, zapraszam do lektury...

 
1 , 2
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie