sobota, 28 listopada 2009

To było niezwykle miła rozmowa. Przypomniałem Jose Marii Bakero nasze pierwsze spotkanie z 1994 roku, kiedy to wywiad z nim pomógł mi tłumaczyć Jordi Cruyff, a on, okazało się, pamiętał okliczności, choć oczywiście nie twarz. Ale powiedział: no, troszkę się od tamtego czasu postarzeliśmy, ale pasja wciąż ta sama. I jeszcze ujął mnie, mówiąc, że na żywo wyglądam lepiej niz na wizji, co oznacza, że oglądał Lige Mistrzów w nSporcie. Oto fragmet rozmowy o Grand Derbi (bo o jego przygodzie z Polonią damy w poniedziałek), w której opowiada kto jest faworytem, kto lepszym piłkarzem Leo Messi czy Cristiano Ronaldo i dlaczego uważa, że ta Barca jest lepsza od tej, w której grał.

piątek, 27 listopada 2009

Słyszałem tę historię od kilku dziennikarzy jako stuprocentowo prawdziwą, jeden miał nawet widzieć całe zajście na własne oczy. Tunel stadionu w Oslo przed kluczowym meczem eliminacji do mundialu w Japonii i Korei Norwegia - Polska. Piłkarze stoją w rzędzie obok siebie. Nagle Tomasz Hajto z całej siły wali otwartą dłonią w plecy Ole Gunnara Solskjaera. Gwiazdor Manchesteru United odwraca się przerażony, a Hajto mówi do niego: My name is Gianni. Uważaj, będę cię dzisiaj pilnował… Solskjaer otrząsnął się dopiero w drugiej połowie, kiedy to zdobył gola, ale to Polska wówczas wygrała 3:2. Prawda czy kolejna miejska legenda? Postanowiłem wreszcie sprawdzić u źródła, jako, że ostatnią kolejkę Ligi Mistrzów komentowałem w studio nSportu właśnie z byłym reprezentantem Polski.

środa, 25 listopada 2009

Przyznam szczerze, że przed meczem FC Barcelona - Inter Mediolan po raz kolejny uległem czarowi pewności siebie Jose Mourinho i obstawiałem, że wykorzysta krytyczny moment w jakim znaleźli się Katalończycy, wygra na wyjeździe i przyczyni się do sensacyjnego wyeliminowania obrońcy trofeum z Ligi Mistrzów. Że do perfekcyjnej gry defensywnej z pierwszego meczu obu drużyn dołoży świetną grę ofensywną. A Samuel Eto'o udowodni Camp Nou, a zwłaszcza Guardioli, jak wielkim błędem było pozbycie się go, a zagrypiona Barca, pozbawiona Ibrahimovića i Leo Messiego nie zdoła odpowiedzieć na cios (ciosy). Skąd mogłem przewidzieć, że Inter zagra jak banda debiutantów w Lidze Mistrzów, przestraszonych wizytą w świątyni futbolu, wystraszeni samym obliczem futbolu...?

wtorek, 24 listopada 2009

FIFA rozważa zawieszenie Thierry'ego Henry na kilka meczów reprezentacyjnych, by uniemożliwić mu występ na mistrzostwach świata w RPA. Ma to być kara za przysłużenie się do awansu Francuzów w tak haniebny sposób. W świetle obecnych przepisów równie sprawiedliwe ze strony FIFA byłoby zakazanie gry mundialu wszystkim piłkarzom o inicjałach TH. To nie koniec kompromitacji szacownej organizacji: wśród sędziów nominowanych na mundial znalazł się… Martin Hansson, który nie tylko nie zauważył ręki Henry'ego, ale i dwóch spalonych i faulu w polu karnym. Ciekawe kto zapłacze po jego decyzjach w RPA?

poniedziałek, 23 listopada 2009

Ponieważ miałem ostatnio kilka pytań i pretensji, czemu na POLSPORCIE nie ma muzyki, proszę bardzo, z okazji poniedziałku, sensacyjnego zwycięstwa Tottenhamu, Cracovii i czekających nas kolejnych sensacji w Lidze Mistrzów podzielę się muzycznym odkryciem, wynalezionym na youtubie. Koleś nazywa się Dub FX, staje sobie na ulicy np. Bristolu albo Płocka, nagrywa używając ust, przepony, języka i gardła linie melodyczne i zapętlając je w kółko składa niczym klocki w niesamowite utwory. Jedynym prawdziwym instrumentem w tej zabawia jest saksofon jego kumpla, Mr Woodnote'a. Wychodzi z tego coś kompletnie nowego i gdybym wiedział, na której ulicy w Warszawie stoi właśnie Dub FX, natychmiast bym tam pobiegł…

sobota, 21 listopada 2009

Niektóre komentarze, jakie znalazłem pod notkami o nędznym postępku Thierry'ego Henry (tej pierwszej i drugiej ) nie pozwalają mi zająć się nowym tematem. Otóż niektórzy, mam wrażenie, wyłączyli czytanie ze zrozumieniem, zarzucając mi 'relatywizm w dziedzinie uczciwości', a nawet 'układ z federacją francuską'! Uważają, że przytoczyłem grzech Irlandczyków, by metodą marketingu politycznego przykryć aferę Henry'ego, usprawiedliwić Francuza, rozgrzeszyć go, dając tym samym przyzwolenie wszystkim piłkarskim oszustom i szalbierzom, by czynili swój proceder w spokoju. I w efekcie uznają, że nie zasługuję by 'być dziennikarzem sportowym' (ciekawe kto zasiadłby w Komisji Weryfikacyjnej, oprócz Zbigniewa Wassermanna, który zasiada we wszystkich komisjach?). Ależ nic bardziej mylnego...

piątek, 20 listopada 2009

11 luty 2009. Stadion Croke Park w Dublinie. Eliminacje MŚ 2010. Do końca nieco ponad kwadrans, a Irlandczycy sensacyjnie przegrywają z Gruzją 0:1 po golu w 1. minucie (czy coś nam to przypomina?). Długa piłka do Robbie Keane'a na pole karne, ten przyjmuje pomagając sobie ręką, ale obrońcy i tak czysto odbierają mu piłkę. Akcja trwa dalej, piłka wraca do Irlandczyków, atakują... Nagle akcję przerywa gwizdek fińskiego sędziego. Keane był na spalonym? Czy może arbiter dopiero teraz chce ukarać Irlandczyka za ręką? Niee, sędzia Hyytia dyktuje jednego z najbardziej kosmicznych karnych w historii. Za co? WTF? Zdumieni Gruzini przywołują liniowego na świadka, że była ręka, ale nic im to nie pomaga. Keane szybko łapie piłkę i ustawia na 11 metrze. Wyrównuje. Pięć minut później strzela bramkę zwycięską. Dzięki tym punktom Irlandia zagra później w barażu z Francją, ale Keane jeszcze tego nie wie i mówi dziennikarzom po meczu: - Mieliśmy dzisiaj mnóstwo szczęścia...

czwartek, 19 listopada 2009

Owszem, to co zrobił Thierry Henry to morderstwo na futbolu, hańba czy - jak to ujmuje Didier Droga - fuckin' disgrace i za to co zrobił będzie się pewnie smażył w piekle. My też nigdy mu tego nie zapomnimy, nie wspominając o Irlandczykach, choć akurat dopisanie Zielonej Wyspy do Afganistanu, Iraku i Korei Pn. na liście krajów, które przestały być wymarzonym celem turystycznym to dla Francuza pikuś. Ale powiedzcie mi, kto z Was zna piłkarza, który w takiej chwili, w takim meczu pozwoliłby tej piłce wyjść za linię, a po zagraniu ręką przyznał się, że to zrobił? Ręka w górę i nazwiska poproszę! Tak myślałem…

środa, 18 listopada 2009

Rzadka rzecz w skomercjalizowanym świecie sportu, którym rządzi dolar (a mark, a yen, a buck, or a pond…): mistrz świata Formuły 1 z 2007 roku Kimi Raikkonen nie wystartuje w przyszłym sezonie, bo nie dogadał się z żadnym z teamów, które dałyby mu gwarancje walki o tytuł. Fin robi roczny (czy tylko?) urlop od F1, bo we frajerskim teamie, bez szans na sukces, wyłącznie dla kasy, jeździć nie chce. Brawo!

 
1 , 2
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie