wtorek, 09 lutego 2010

Aż dreszczyk przechodzi człowieka po plecach kiedy sobie pomyśli, że reprezentacja Hiszpanii, mistrz Europy, jadący na mundial z misją z zdobycia mistrzostwa świata i mający na to, kto wie czy nie największe szanse, na ostatniego sparingpartnera prze wylotem do RPA wybrał sobie właśnie reprezentację Polski! Z jednej strony radość: o to chodziło! Najlepiej przygotujemy się do Euro 2012 mierząc się lepszymi od nas, a nie kelnerami z Singapuru, Tajlandii czy rezerw Danii. Lepszych od Hiszpanów w Europie nie ma. I tu z radością miesza się strach: w przeciwieństwie do meczu towarzyskiego w każdych innych okolicznościach, Hiszpanie wystawią najmocniejszy skład i zawodników wyjątkowo zdeterminowanych, żeby wypaść jak najlepiej. Pięć dni później na Moses Mabhida Stadium w Durbanie zagrają o punkty ze Szwajcarią. Żaden z piłkarzy nie zaryzykuje, by Vincente del Bosque stracił w niego wiarę. Chłopaków Franza Smundy na pewno czeka więc baaaardzo surowa lekcja. A mówiąc wprost: zrobią nam jesień średniowiecza!


14:07, francuski_lacznik , Futbol
Link Komentarze (37) »
poniedziałek, 08 lutego 2010

Na losowanie Euro 2012 w Pałacu Kultury przespacerowałem się głównie po to, żeby przekonać się czy organizacyjnie 'dajemy radę' i poobcować z Wielkimi Trenerami. Radę daliśmy jak najbardziej, a oglądałem już losowania Euro 2000 i 2008. Wprawdzie wszystkie te imprezy organizowali tak naprawdę Szwajcarzy z UEFA przy małej współpracy sił lokalnych, ale zawsze mogła się zdarzyć obsuwa. Nic takiego nie nastąpiło! Zagraniczni dziennikarze byli pod wrażeniem, najbardziej wnętrz Pałacu i kateringu (na kolana rzuciła ich potrawa, opisana z europejska jako mazurian forest game ragout with juniper berries. Znajomi z Hiszpanii, Słowenii i Anglii już zadeklarowali, że przyjeżdżają na nasz turniej nawet jeśli ich drużyny nie awansują!


18:40, francuski_lacznik , Futbol
Link Komentarze (14) »
niedziela, 07 lutego 2010

Afera obyczajowa z moim ulubionym Johnem Terry jest rozwojowa. Po trzęsieniu ziemi z ujawnieniem jego romansu z dziewczyną kolegi z drużyny, jak w przypadku Tigera Woodsa zaczynają ujawniać się kolejne kochanki, licząc na łatwy grosz od łakomych brukowców. Nie jedno jeszcze pewnie usłyszymy o Terrym, który świetnym piłkarzem jest, a na boisku prawdziwym liderem, ale na autorytet moralny i wzór dla młodzieży kompletnie się nie nadaje. Wszelako solidaryzowałem się z nim, kiedy media skompromitowały zarabiającego 170 tys. funciaków tygodniowo gwiazdora, że dorabia na waciki, oprowadzając za pieniądze biznesmenów po zakamarkach Stamford Bridge i bazy treningowej Chelsea. Solidaryzowałem, albowiem sam w czasach studenckich dorabiałem jako przewodnik wycieczek, a potem długo i z przyjemnością oprowadzałem klasy po redakcji Gazety. Ale w przypadku romansu z kobietą kolegi z drużyny żadnej solidarności nie ma!


11:27, francuski_lacznik , Futbol
Link Komentarze (21) »
czwartek, 28 stycznia 2010

W prawdzie w piłkę ręczną rzuciliśmy Hiszpanię na kolana, ale w piłce nożnej nadal jesteśmy lata świetlne za mistrzami Europy, nawet jeśli udało nam się namówić na pracę w Polsce Jose Marie Bakero, Inaki Astiza i tego nowego Hiszpana ze Sportingu Gijon, który ponoć ma tak wymiatać, że hej! Jakiś czas temu dzięki autorowi bloga Gramy do końca! i fcblog.pl odkryłem, że Hiszpanie o wiele lepiej od nas potrafią śmiać się z futbolu i swoich wielkich gwiazd. U nas działaczom PZPN, nielubianym trenerom, nieudacznym piłkarzom etc raczej się przyp... Tam, twórcy Crackovii w Televisió de Catalunya kapitalnie obśmiewają wszystkich, nie tylko tych z Realu ale także swojej Barcy, w stylu Rozmów w Tłoku Szymona Majewskiego...


14:56, francuski_lacznik , Futbol
Link Komentarze (37) »
środa, 27 stycznia 2010

Zawsze miałem przeczucie, że większość sędziów piłkarskich kieruje się w swej pracy sympatiami i antypatiami (do klubów, zawodników, a zwłaszcza ich trenerów), albo przekonaniami w rodzaju tych Howarda Webba, że to sędzia jest największą gwiazdą na boisku, a wielkie gwiazdy trzeba temperować). Teraz wreszcie mamy naukowy dowód, że arbitrzy zwykli kierować się brzydkim uprzedzeniem. Dr Steffen Giessner i dr Niels van Quaquebeke poddali analizie ponad 150 000 fauli w Lidze Mistrzów, Bundeslidze i na Mistrzostwach Świata. Badania, ogłoszone właśnie w lutowym Journal of Sport & Exercise Psychology wykazują, że sędziowie o wiele częściej karzą (w tym o wiele częściej niesprawiedliwie) zawodników wysokich!

wtorek, 26 stycznia 2010

- To był koszmar. Jeszcze nie wyszedłem „z lasu”, przede mną wciąż kilka przeszkód do przeskoczenia. Ale wciąż jestem tu z wami i wciąż walczę! - deklaruje John Hartson. Była gwiazda Celtiku Glasgow (ponad 100 goli we wszystkich rozgrywkach), Arsenalu i West Ham, właśnie wydobrzała na tyle po ostatniej operacji mózgu, by, nie bacząc na wygląd, móc wybrać się do telewizji i w programie BBC skomentować mecz Pucharu Anglii Stoke City - Arsenal. A przy okazji opowiedzieć o swojej walce z nowotworem. Warto posłuchać wstrząsającej relacji człowieka, którego w pewnym momencie lekarze nie chcieli już leczyć, ale utrzymywać przy życiu, by zrozumieć, że nigdy nie wolno się poddawać. I że nie wolno lekceważyć żadnych sygnałów...


16:44, francuski_lacznik , Futbol
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 25 stycznia 2010

Od dawna, niestety, ciężko jest mi się ekscytować transferami do polskiej ligi. Nawet jeśli z czasem kupieni piłkarze wzbudzają mój podziw i uznanie jak w przypadku Jana Muchy z Legii czy Marcelo z Wisły (obaj wyrośli klasą wysoko ponad poziom naszej PożalsięBożeEkstraklasy), to w momencie ich przyjścia do nas nie miałem ciarek na plecach. Wiadomo: nie stać nas ani na wschodzące gwiazdki z Ameryki Łacińskiej, które błysłyby tu, i odeszły do całkiem dobrego klubu jak powiedzmy taki Alejandro Dominguez. Gwiazd zachodzących, które nad Wisłą chciałby poodcinać kupony od dawnej sławy, ale przy okazji raz jeszcze pokazać się choćby w rundzie grupowej Ligi Mistrzów też nie mamy czym skusić i nie mówię, że od razu musi to być Roberto Carlos albo Rivaldo. Są jednak szanse, że przeciąg wywołany uchyleniem aktualnego okna transferowego owe wymarzone dreszczyki wywoła...


19:24, francuski_lacznik , Futbol
Link Komentarze (24) »
wtorek, 19 stycznia 2010

Jest kilka powodów, dla których odmawiam zajmowaniem się na poważnie występami drużyny złożonej z polskich piłkarzy w Pucharze Króla w Tajlandii, a samej drużynie miana reprezentacji Polski. Wyjazd z grupą zawodników ściągniętych prosto z urlopów, z których większość nie zdążyła poświęcić nawet dnia na przygotowanie do rundy wiosennej, przy tym kazano im grać bez aklimatyzacji i przejścia na czas lokalny, nie ma najmniejszego sensu szkoleniowego. Od początku wiadomo, którzy zawodnicy nie mają najmniejszych, by powalczyć o Euro 2012 (Mariusz Pawełek), a którzy pozostaną w kręgu zainteresowań bez względu na to jak wypadną w Tajlandii (Peszko, Lewandowski, Iwański, Rybus). Przede wszystkim jednak wyraźny sygnał do niepoważnego potraktowania turnieju dał sam Franciszek Smuda zabierając na wyjazd małżonkę.

poniedziałek, 18 stycznia 2010

W dziale nauka Gazety Wyborczej świetny artykuł podsumowujący doroczny raport brytyjskiej organizacji Sense About Science (O nauce z sensem - walczącej z przeinaczeniami i uproszczeniami dotyczącymi odkryć naukowych), obśmiewający psudonaukowe opinie i wierzenia celebrytów. Jakich to absurdów nie plotą znani ludzie, powołując się na autorytet nauki! Że jedzenie pasztetu z gęsich wątróbek to najkrótsza droga do Alzheimera (Roger Moore). Że jeszcze gorsze jest mięso, które przebywając w naszym jelicie grubym nawet do 40 lat, powoli i podstępnie nas zatruwa (Heather Mills). Że kielonek octu dziennie to niezawodny lek na wszystko (Cindy Crawford i Megan Fox). Nic to jednak przy wyczynie napastnika Arsenalu Robina van Persie, który sprawił, że kozie łożysko (wiem, że ciężko wam wyobrazić je sobie) stało się w Premier League prawdziwym bezcennym złotym runem...


19:23, francuski_lacznik , Futbol
Link Komentarze (22) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 60
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie
Reklama na blogach - Blogvertising.pl


<