Blog > Komentarze do wpisu

Moja playlista na Finał!

 

Spotify porosiło mnie, żebym ułożył playlistę na sobotni finał Ligi Mistrzów na Wembley. Uznałem to za fantastyczny pomysł! Któż z nas nie lubi trafić na youtube na kompilację goli z fajną, pasującą muzą. Ponieważ dostałem pełną wolność postanowiłem po pierwsze nie szukać wyłącznie kawałków motywujących do walki, a po drugie nie skupiać się wyłącznie na tym konkretnym finale - czyli żadnych bawarskich czy westfalskich hitów, ani nawet Rammsteinu - ale opracować ścieżkę pasującą ogólnie najważniejszego piłkarskiego wydarzenia sezonu. Myślę, że wyszedł całkiem fajny mix rockowych kawałków, evergreenów, rapu i muzyki filmowej. Playlista jest dostępna tutaj, ale postanowiłem dopisać na blogu uzasadnienie.

Ciekaw jestem jakie Wy mielibyście propozycje na poszczególne okoliczności i miejsca? Jaka muza w szatni przed wyjściem na mecz, jaka do tunelu, co na tuż przed i tuż po pierwszym gwizdku, z czym na karku najlepiej schodzić do szatni na przerwę, przy jakiej muzie powinien motywować trener? Wreszcie co puścilibyście zwycięzcom, a co przegranym?  

Zaczyna się spokojnie, ale z małym dreszczykiem.

W AUTOBUSIE NA STADION puściłbym niezwykle inspirujące „Now we Are Free” z końcowych scen Gladiatora, z cudownym głosem Lisy Gerrard. To pod tę muzykę Pep Guardiola skompilował motywujące DVD z akcjami swojej Barcelony przed finałem Ligi Mistrzów w Rzymie z Manchesterem United. Nawet rezerwowi zawodnicy mówili, że niesamowicie ich naładował, Gabriel Milito stwierdził później, że całe szczęście, że nie grał z powodu kontuzji, bo chyba przy pierwszej interwencji dostałby czerwoną kartkę. tak był nagrzany.

Tymczasem NA TRYBUNCH

kibice odśpiewaliby „You’ll Never Walke Alone” z repertuaru Gerry’ego and the Pacemakers. Wiem, że to hymn fanów Liverpoolu i Celticu Glasgow (wątpliwe, żeby szybko spotkały się w finale Ligi Mistrzów;) ale nie ma bardziej podniosłego i lepiej nastrajającego hitu przed wielkim meczem. Ciarki przechodzą po plecach i wszystkie włoski stają dęba, gdy zaintonują je całe trybuny...

Tuż PRZED WYJŚCIEM Z SZATNI pasowałby mi energetyczne „Let's Get It Started” w wykonaniu Black Eyed Peas. Z oczywistych względów .

Na intensywną atmosferę W TUNELU, gdzie rywale stoją ramię w ramię przed wyjściem na murawę i ewentualną PRZEPYCHANKĘ w sam raz byłoby „Move Bitch”, Ludacrisa. W końcu futbol to nie jest zabawa dla grzecznych chłopców ;) Zdaje się, że któryś z wielkich bokserów albo zawodników MMA wchodzi przy tym na ring. Pasuje.

Nie znam lepszej muzyki do WBIEGNIĘCIA DRUŻYN na murawę niż „Sirius” Alan Parsons Project, która od lat towarzyszy wyjściu na parkiet Chicago Bulls. Gasną światła, jeden mocny reflektor kierunkowy aaaaaaand noooow starting line up of your Woooorld Champions, Chicago Buuulls! At forward from Central Arkansas, 6 foot 7 Scotty Pippen... potem Horace Grant, Bill Carthwrigt, BJ Armstrong, aż wreszcie at guard from North Carolina, 6.6 Michael Jordaaaan (ha, z pamięci recytuję ten skład, potem doszli Luc Longley, Dennis Rodman i Ron Harper). Po takim entre cała hala i zawodnicy i kibice byli maksymalnie napompowani, a goście o tacy malutcy...

Wyobrażam sobie, że tuż PRZED PIERWSZYM GWIZDKIEM, gdy zawodnicy zajmują swoje pozycje, a bramkarz sprawdza siatki i rzuca do bramki ręcznik, w ich głowach dudni coś w rodzaju muzyki Tylera Bates’a z filmu „300”, a konkretnie kawałek „Fever Dream”...



Mecz się zaczyna i na boisku tylko WALKA, WALKA, WALKA...

Najpierw w miarę spokojnie od „Enter Sandman” Metalliki, ale zaraz potem „Thunderstruck” AC/DC i „Trooper” Iron Maiden (You'll take my life, but I'll take yours too/ You'll fire your musket, but I'll run you through/ So when you're waiting for the next attack/ You'd better stand, there's no turning back...)

Dwa utwory chciałem zadedykować BOCZNYM OBROŃCOM. Akurat na Wembley będą śmigać chyba najlepsi obecnie na świecie: Philip Lahm, David Alaba, Łukasz Piszczek i Marcel Schmelzer. W pierwszym „Bleed it Out” Linkin Park pobrzmiewa mi ich szybkość, niezmordowane ataki wzdłuż linii i harówka w obronie. W „Down with the Sickness” (jakże wymowny tytuł na finał) Disturbed słyszę rytm ich serca. You też feel that?

PRZERWA. SZATNIA. W szatni motywująca przemowa trenera koniecznie przy dźwiękach „L'arena" Ennio Morricone z włoskiego spagettiwesternu „Il Mercenario”, którą Quentin Tarantino wykorzystał w Kill Bill 2, w tej scenie gdy Uma Thurman przypomina sobie szkolenie Pai Mei i wydostaje się z samotnego grobu Pauli Schutz...

WYJŚCIE z tunelu NA DRUGA POŁOWĘ przy dźwiękach „Ladies and Gentlemen” Salivy. (Ladies and gentlemen, good evening/ You've seen that seeing is believing/ Your ears and your eyes will be bleeding/ Please check to see if you're still breathing/ Hold tight cause the show it not over/ If you will please move in closer...)

WALKĘ W DRUGIEJ POŁOWIE najlepiej powinna ilustrować „Riot” Three Days Grace oraz „Whiskey In The Jar” Metalliki, przy którym gra od razu staje się bardziej kreatywna i pełna polotu.

 

Aż dochodzimy do momentu, w którym TERAZ ALBO NIGDY.

Do któregoś z kluczowych zawodników docierają słowa Eminema ze wstępu do „Lose Yourself”: Look, if you had one shot or one opportunity... This is everything you ever wanted. One moment... Would you capture it? Or just let it slip?

On jest od tego, żeby przesądzać w takich chwilach. To do niego ten refren: You only get one shot, do not miss your chance to blow/ This opportunity comes once in a lifetime, yo!

Gdy w końcówce pada zwycięski gol (jak w środkowym finale Ligi Europejskiej), wszystko dzieje się jak w zwolnionym tempie. Gdy rozbrzmiewa OSTATNI GWIZDEK, przegrani padną na kolana, czując w tym momencie dokładnie to samo co Frodo, który patrzył jak Gandalf spada z Mostu Khazad Dum. A w ich uszach brzmi lament samotnego elfa ze ścieżki dźwiękowej Władcy Pierścieni (to ostatni fragment dłuższego kawałka The Bridge of Khazad Dum - nasz smętny ale piękny fragment zaczyna się w 4:35).

 

KONIEC! Na dekorację czekamy przy chilloutowych dźwiękach „Fire” Kasabian, przy których zawsze lecą pomeczowe statystyki w NC+ ;)

PRZEGRANI maszerują po srebrne medale pocieszenia, które żadnym pocieszeniem nie są przy dźwiękach „Hymn of the Fallen” z Szeregowca Ryana.

Natomiast ZWYCIĘZCY ZMIERZAJĄ PO ODBIÓR wyśnionego PUCHARU z rąk Michela Platini przy - wcale nie „We’re the Champions” Queenu, zbyt mainstreame, ileż można? - ale przy „Remember the Name” w wykonaniu Fort Minor”, słuchając słów: „This is ten percent luck, twenty percent skill/ Fifteen percent concentrated power of will/ Five percent pleasure, fifty percent pain/ And a hundred percent reason to remember the name!”

Po którym zaraz z głośników leci „All I Do Is Win” DJ Khaleda dla bezczelnych zwycięzców.

STADION OPUSZCZAMY słuchając D'yer Maker” Led Zeppelin, bo... to po prostu fantastyczny utwór i fanie, żeby dźwięczał nam w uszach na koniec...

niedziela, 19 maja 2013, francuski_lacznik

Polecane wpisy

Komentarze
2013/05/19 15:56:45
Świetna sprawa ;)
-
Gość: miś, *.dynamic.mm.pl
2013/05/19 16:16:52
Uwaga! Audycja zawiera lokowanie produktu.
-
Gość: aaaaa, *.dynamic.chello.pl
2013/05/19 16:39:12
A gdzie sa kawalki Nasa 'I can' i 'One mic'
-
Gość: marcepan, *.gwardii.osi.pl
2013/05/19 18:48:34
Gratuluję plebejskiego gustu, pozdrawiam.
-
Gość: Lewy Czerwcowy, *.c193.msk.pl
2013/05/19 22:51:19
Proponuję to:
www.youtube.com/watch?v=tUEyYuZkjVI
-
2013/05/19 22:54:58
marcepan
Mógłbyś rozwinąć tę myśl.
-
2013/05/20 09:46:53
Swietnie to opisales!
-
Gość: Rafalsky, *.internetdsl.tpnet.pl
2013/05/20 09:54:46
Panie redaktorze, proponuję 2 kawałki: ACE OF SPADES Motorhead i BACK OF BITCH Guns N'Roses.
-
2013/05/20 10:21:16
A$ap Rocky-Wild for the night, kawałek-koszmarek ale z mocą
-
2013/05/20 17:48:13
@Rafalsky

O to, to! Ace of Spades i Lemmy rządzą! :)
-
2013/05/20 17:50:43
@marcepan
Sorry, Bacha i Mozarta zostawiam na inną okazję :p

@Lewy Czerwcowy
To nie jest playlista na mecz Bayern - BVB, ale ogólnie na finał LM, Rammsteinowi dziękujemy :p
-
Gość: manufan, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/05/20 23:54:02
Tempo + rytm na początek meczu: Virgin Steele - "Victory Is Mine"
-
Gość: braahgh, *.adsl.inetia.pl
2013/05/21 08:08:14
przegranym to jak w Stanach: Hit the Road Jack :) a co, nie ma litości
-
2013/05/21 10:06:31
@Michał Pol, Chicago Bulls introduction

Heh, czyli nie tylko ja się tym jaram na max:) Przy pierwszych iluś tam oglądnięciach aż ciary przechodzą.

A pamiętasz to Intro, najsłynniejsze chyba?

pzdr
-
Gość: dfgf, *.noc.fibertech.net.pl
2013/05/22 13:55:18
Nachalna reklama
-
Gość: rafael, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/06/01 11:10:54
na walkę w środku pola, której dużo było w sobotnim finale: Civil War.
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie