Blog > Komentarze do wpisu

Siatkarze grają u siebie

Długo będę pamiętał ten wieczór w hali Earls Court, gdzie nasi siatkarze tak udanie rozpoczęli walkę na turnieju olimpijskim! Nie tylko dlatego, że nasi pewnie pokonali jedną z najlepszych drużyn świata, Włochów, w ostatnim secie tak bardzo dominując nad rywalami, że niemal ośmieszając ich. To był naprawdę świetny mecz. Pierwszy set dla Włochów, drugi dla nas, trzeci niezwykle wyrównany, łeb w łeb, punkt za punkt, kto wygrywał zyskiwał przewagę psychiczną przed decydującym, czwarty. Wygrali nasi, Włosi pękli psychicznie i już się nie podnieśli. Widzieć polską drużynę tak dominującą nad renomowanym rywalem - bezcenne. Podobnie jak mądrość trenera, który potrafił odmienić losy spotkania po nieudanym początku. Zwłaszcza dla kogoś kto zazwyczaj ugania się za piłkarzami nożnymi i w mix-zonach wysłuchuje głównie opowieści, dlaczego się nie udało, co zawiodło, czego zabrakło, choć było już tak blisko - jak po wszystkich trzech naszych meczach na Euro 2012.

Równie wielkie wrażenie zrobili na mnie kibice. Polacy zaprawdę grali u siebie, hala była biało-czerwona od góry do dołu i od prawej do lewej. Doping był wspaniały i - co jest dużym szokiem dla dziennikarz snującego się po stadionach piłkarskich - absolutnie skoncentrowany na pomaganiu naszym, a nie obrażaniu rywali. Żadnego jazda z k... (choć nie mówię tu o Euro 2012, bo i tam kibice byli cudowni). Ci z Earls Court skandowali tylko „Polskaaaa, biało-czerwoni, Polacy, gramy u siebie, i dopiero na koniec pozwolili sobie na leciutko drwiące Arrivederci, la-la-la-ala-la! Siatkarze byli zachwyceni, doping był im potrzebny, dodał animuszu w trudnym momencie. Krzysztof Ignaczak mówił nam, że czuli się jak w Polsce. Choć wiedzieli, że w Londynie mieszka chyba z milion Polaków, to nie spodziewali się, że aż tylu z nich będzie ich wspierać na trybunach. Marcin Możdżonek też dziękował, choć dodał, że nieskromnie liczył właśnie na taki doping.

Siatkarze przy bliższym poznaniu także wyjątkowi jak na polskich sportowców. Fajni, skromni, skoncentrowani na zadaniu, co dla tych, którzy ich znają jest oczywiste ale ja - wstyd przyznać - ostatni mecz reprezentacji Polski na żywo oglądałem na... igrzyskach w Atenach, kiedy prowadząc 2:0 przegrali 2:3 z Argentyną. Michał Winiarski powiedział nam, że nikt z nich nie upaja się pokonaniem Włochów. - Nie myślcie sobie, że w każdym meczu będzie tak jak w tym ostatnim secie. Od dwóch, trzech miesięcy rzeczywiście wygrywamy wiele spotkań, ale dlatego, że nie podniecamy się tym, stąpamy twardo po ziemi i po każdym zwycięstwie myślimy o kolejnym spotkaniu. Nie myślimy więc jeszcze o ćwierćfinale, ale o spotkaniu z Bułgarią, która może i przeżywa swoje problemy, ale to jest turniej olimpijski i na pewno nie będzie łatwo.

Przyjechali jako faworyci, zwycięzcy Ligi Światowej i trzymają się swojej roli. I wygląda na to, że przez całe igrzyska, aż do finału osładzać nam będą niepowodzenia kolejnych polskich sportowców, jak owej feralnej niedzieli...



poniedziałek, 30 lipca 2012, francuski_lacznik
Tagi: Londyn 2012

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Maciek, 194.181.153.*
2012/07/30 16:52:06
Polska wygrała w Atenach z Argentyną 3:2. Pamiętam kwaśną minę Marcosa Milinkovica po ostatniej piłce....
-
Gość: smiley, 213.76.149.*
2012/07/30 18:10:37
Mogą wygrać, nie muszą. To i tak nasi bohaterowie. Są uwielbiani, i niech tak zostanie :)
-
Gość: erfaf, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/31 09:10:45
doping na euro fantastycznY? przeciez tam byly same pikniki

jedynie Irlandia i Chorwacja na plus
-
2012/08/01 02:58:48
Witaj Michał. Chciałem zapytać co masz dzisiaj do powiedzenia po meczu z Bułgarią? Jak dla mnie wczorajsza porażka z niedocenianą Bułgarią w pierwszej kolejności sprowadziła na ziemię zostali wszystkie media i wszystkich dziennikarzy, ekspertów itp. który od wygranej w LŚ pompowali balon. Jestesmy w tym mistrzami (tak było na EURO tak jest i teraz.) Właściwie to niektórzy już przed Londynem siatkarzom przyznali złote medale. Zimny prysznic i zarazem troszkę lodu na główkę (również Twoją Michale się przyda). Na koniec zacytuję dewizę naszego trenera - Jeśli uwierzyłeś, że jesteś najlepszy to już przegrałeś. Z siatkarskim pozdrowieniem :)
-
2012/08/01 10:37:33
Każdy widział - zły odbiór, zły atak, zły blok, wszystko złe. Siatkarze się skończyli.




:)
-
2012/08/01 15:15:15
Jak siatkarze się skończyli to co powiesz o anty-piłkarzach reprezentacji Polski?
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie