Blog > Komentarze do wpisu

And Cristiano goes to...

 

Veni, vidi, non vinci vici! Cristiano Ronaldo przybył do Warszawy, pograł i wyjechał gola nie zdobywszy. Niestety nie złożył też autografu na żadnej z książek, przechodząc obok w mix zonie mrógnoł mrugnął tylko szatańsko okiem jak w reklamówce Nike z Homerem Simpsonem. Następna okazja do spotkania ze mną będzie miał niestety dopiero na Euro 2012, o ile jego Portugalia wyjdzie z grupy na drugim miejscu i przyjedzie na ćwierćfinał z Polską na Stadionie Narodowym. A w naszym konkursie zwycięzców jest trzech. W wyborze nie kierowałem się kwestią merytoryczną notek, tzn. tym czy ja sam zgadzam się z argumentami. Chodziło mi o pomysł na komentarz, formę, siłę argumentów. Dużo notek było bardzo fajnych. Jako pierwszy wpadł mi w oko komentarz znanego już bywalcom Polsportu ulesława, z którego sam się czegoś dowiedziałem i jeśli nie zapomnę klasyfikacji Dennetta to spróbuję ją przyszpanować w studio Ligi Mistrzów jak Barca znów trafi na Real Madryt. Gdybym zdobył autograf na książce, to właśnie ulesławowi bym ja przyznał. Dostanie zwykłą „Obsesję doskonałości” podobnie jak allen212 (za pomysł i formę) oraz ytseman23 i minor250 za ciekawe merytorycznie, choć odmienne argumenty. Gratulacje i ślijcie na mejla adresy!

Pozostały dziękuję za udział! Nie odchodźcie daleko, bo już wkrótce konkurs, w którym nagrodą będzie piłka Tango 12 z podpisem legendy MU, Petera Schmeichela (tu teaser wideo wywiadu, który ukaże się w poniedziałkowej Gazecie Sport), a zaraz konkurs związany z autobiografią Wayne Rooney’a. Rany, jakie zadania ja dla Was wymyślę? Może ktoś ma jakiś pomysł?;)

A oto dla przypomnienia nagrodzone komentarze:

uleslaw

Znany i poważany filozof Daniel Dennett zaproponował ciekawą klasyfikację organizmów ze względu na stopnie rozwoju umysłowego.

Na pierwszym poziomie znajdują się istoty darwinowskie (od Karola Darwina) - organizmy w prymitywny sposób przystosowane do środowiska, obdarzone zmysłami, więc zdolne do przewidywania przyszłości - np. dostrzegania zagrożenia. Nie muszą one mieć zdolności uczenia się, bo ewolucja zaprogramowała je do wykonywania niezbędnych do przetrwania i rozmnażania się sekwencji czynności. Przykładem są termity, które pchają przed sobą gliniane kulki, aż samoistnie zbuduje się z nich robiący wrażenie kopiec.

Wyżej znajdują się istoty skinnerowskie (od Barrhusa Skinnera), które potrafią uczyć się przez warunkowanie. Działanie, za które zwierzę otrzymało nagrodę, będzie częściej powtarzane. Takim organizmy mogą się nauczyć, że nie należy zbliżać się do ognia, bo parzy, nauczą się też, gdzie trzeba szukać pożywienia. Są więc bardziej elastyczne w zachowaniu od istot darwinowskich, dlatego lepiej dostosowane do środowiska.

Wadą nauki przez warunkowanie jest jej czasochłonność - zachowanie musi być wiele razy nagrodzone, by mogło być powtarzane. Lepiej dostosowane do środowiska są zatem istoty popperowskie (od Karla Poppera), które mogą tworzyć sobie hipotezy na temat różnych zachowań i analizować je w swoich umysłach, dzięki temu potrafią inteligentnie zachowywać się od razu w nowych okolicznościach, mogą skuteczniej improwizować. Istota skinnerowska nauczy się, że przez pewien strumyk nie da rady przeskoczyć, dopiero gdy kilka razy nieprzyjemnie zamoczy sobie ogon. Istota popperowska za pierwszym razem wyliczy, że woda jest za szeroka i nie ma sensu narażać się na zmagania z rwącym nurtem.

W nieuprawnionym przełożeniu na świat futbolu, Ronaldo to dla mnie najlepsza istota skinnerowska. Jego zagrania wydają się wyuczone warunkowaniem, wytrenowane. Messi stoi poziom wyżej - jest futbolową istotą popperowską. Na boisku szybciej myśli, błyskawicznie wpada na najlepsze rozwiązania, bazuje przede wszystkim na swoim umyśle, nie na wyćwiczonych mięśniach i wytrenowanych "spadających liściach".

Dlatego Portugalczyk zasługuje na miano mistrza, ale geniusza - tylko Messi, bo nad resztą piłkarzy góruje umysłem. I choć w jadłospisie niejednej istoty skinnerwoskiej znajdują się istoty popperowskie (w przyrodzie nierzadko wygrywają kły i pazury, a nie lotne umysły), w piłce nożnej wolę istoty popperowskie. Dlatego z tej dwójki tylko i wyłącznie Messi.

 

allen212

C jak cel

Marzenia, ciężka praca, wiara w siebie oraz wielka ambicja pozwoliły młodemu chłopakowi z Madery stanąć na szczycie piłkarskiego świata.

R jak rodzina

Największa wartość w życiu portugalczyka. Dzięki niej, a szczególnie ojcu Jose Dinisovi mały Cris rozpoczął swoją przygodę z piłką w maleńkim klubie CF Andorinha.

I jak Irina Szajk

Piękna modelka, która usidliła gwiazdora. Znany ze swoich podbojów Cris zdołał się ustatkować, co znacząco wpłynęło na jego grę.

S jak szybkość

Cecha, która powoduje, że Portugalczyk jest najlepszym piłkarzem świata. On ją nie tylko posiada, potrafi także doskonale wykorzystać.

T jak talent

Mieć go to ważna sprawa, jednak nie najważniejsza. Tylko przy pomocy talentu połączonego z ciężką pracą można znaleźć się tam, gdzie teraz jest CR.

I jak iskra

Boży pierwiastek, którego posiadanie sprawia, że Ronaldo jest poziom wyżej niż inni piłkarze.

A jak ambicja

Często zabijana przez wielkie pieniądze. Patrząc na Cristiano i jego chęć pokonania Barcy Messiego widać, że ten człowiek kocha piłkę nożną ponad życie.

N jak niepowodzenie

Nieodzowny element zawodu piłkarskiego. Porażki są wpisane w karierę sportowca, ważnym jest umieć podnieść się po przegranej, wyciągnąć wnioski i próbować być lepszym. Cristiano zawsze do tego dąży.

O jak odwaga

W dzisiejszych czasach, gdy każdy ruch na boisku rejestruje tysiące kamer płacz Ronaldo po porażce w finale Euro był czymś niezwykłym. Pokazał, że jest on takim samym człowiekiem jak my, z krwi i kości. Niestety stał się też obiektem drwin dla pryszczatych małolatów, którzy w życiu dopiero zdążą poznać słowo "porażka".

R jak Real

Rekordowy transfer do najbardziej utytułowanego klubu w Europie. Stąd nie można wznieść się już wyżej.

O jak obojętność

Coś co charakteryzuje Portugalczyka na obcych stadionach. Obraźliwe gesty oraz epitety skierowane w jego stronę nie dość, że nie wpływają na niego deprymująco, to jeszcze stają się bodźcem do lepszej gry.

N jak nieszablonowość

Strzał z lewej, z prawej nogi, niesamowity wyskok do głowy, spadający liść, gra na jeden kontakt, minięcie zwodem dwóch, trzech przeciwników...tak , po CR7 spodziewaj się wszystkiego.

A jak akcje

Tym razem jednak nie te z boiska. Ronaldo nie odwraca się od osób, szczególnie dzieci dla których jest wielkim idolem. Organizuje akcje charytatywne oraz odwiedza szpitale www.youtube.com/watch?v=pfRE8yFeYAo

L jak lis

Wyniki strzeleckie jakie Cristiano osiąga w dwóch ostatnich sezonach przechodzą ludzkie pojęcie. Najbardziej jednak imponująca jest jego średnia goli w Realu. 123 gole w 125 meczach!

D jak drużyna

Mimo różnych opinii o jego sposobie gry, indywidualizmie oraz byciu samolubem dla Ronaldo zawsze najważniejszy jest zespół. Zresztą bycie kapitanem reprezentacji nie bierze się z przypadku.

O jak opinia tylko głupiec nie podziwia Messiego, jego wyczynów oraz sukcesów z Barcą. Należy się mu szacunek za trzy złote piłki. Cristiano Ronaldo to jednak piłkarz bardziej wszechstronniejszy, który poradził już sobie w lidze angielskiej, reprezentację doprowadził do srebra mistrzostw Europy. Raczej miliony mi nie grożą, a Zuckrberg nie ma do mnie numeru komórki, toteż wyczyny wspomnianej dwójki pozostanie mi tylko śledzić z poziomu kibica. Niech ta rywalizacja trwa, kiedyś historia osądzi kto był lepszy.

ytseman23 

Od lat kibicuję Manchesterowi United. Real w czasach przedgalaktycznych (a także galaktycznych, dopóki marketing nie stał się najważniejszy), również ceniłem. Barcelony nigdy nie lubiłem, nie potrafiłem im kibicować, nie trzymam za nich kciuków także teraz, gdy tworzą być może najdoskonalszą futbolową maszynę w historii rozgrywek klubowych (mimo kryzysu w lidze, moim zdaniem wygrają LM w tym sezonie).

Jednak będąc Abdul-Zuckenbergiem bez chwili zawahania sięgnąłbym po Messiego. Od strony umiejętności oraz wszechstronności CR7 jest według mnie lepszy. Potrafi dosłownie wszystko: wpakować bombę z 30-40 metrów, strzelić głową, piętą - żaden problem. Szybkość, drybling, inteligencja w grze - to wszystko na absolutnie najwyższym poziomie. Messi natomiast potrafi właściwie jedną rzecz, ale za to wykonuje ją genialnie. "Przytula" piłkę i biegnie z nią w kierunku bramki. Czy ktoś mu się na drodze do bramki pojawi czy nie, to właściwie nieistotne. Takie akcje każdy pamięta ze swoich czasów dziecinnych - to było marzenie każdego zawodnika: przedryblować 3-4 przeciwników i założyć bramkarzowi "siatę". Pierwszy trener Messiego właśnie tak wspominał jego pierwszą akcję jaką wykonał jako ledwo odrośnięty od ziemi brzdąc: piłka doturlała mu się pod nogi, a on zaczął z nią biec przed siebie w kierunku bramki. Piłka majtała mu się między króciutkimi nóżkami i nikt nie był w stanie jej wyłuskać. Dzisiaj Messi potafi zrobić to samo na najwyższym poziomie, z przeciwnikiem najwyższej klasy. I praktycznie nikt nie jest w stanie go zatrzymać. Pomimo tego - od strony umiejętności i talentów czysto fizycznych - CR7 jest według mnie górą.

Tyle, że sport to nie tylko strona fizyczna, ale także mentalna - na pewno nie mnie ważna, a może wręcz ważniejsza. I tu przewaga Messiego jest druzgocąca. Niestety jak dla mnie CR7 na razie nie pokazał, że można na niego liczyć w kluczowych meczach oraz kluczowych momentach meczów. Nawet jak w finale LM z Chelsea strzelił bramkę, to zawalił karne i tylko pech Terry'ego uratował mu (i MU ;))skórę. Meczy w których na niego liczyłem było sporo - praktycznie zawsze mnie zawodził. Co z tego, że potrafi strzelać jak na zawołanie średniakom, jeśli spala się, gdy jest to najistotniejsze. Co innego Messi. Ten potrafi wspiąć się na wyżyny, wtedy gdy jest to najbardziej potrzebne, jak choćby przedryblować całą obronę Realu Madryt albo ze swoimi 169. centymetrami wzrostu zdobyć gola głową w finale LM z Manchesterem (to wspomnienie mnie zabija :( ).

Oglądając kiedyś jakiś materiał o Michaelu Jordanie - jak dla mnie koszykarzu wszechczasów, a może także sportowcu wszechczasów - pojawiło się w nim stwierdzenie, że MJ "torturuje i znęca się nad przeciwnikami fizycznie i mentalnie". Tak samo jest w przypadku Leo - niemal zawsze, gdy oglądałem jego występy, kibicowałem drużynie przeciwnej i zawsze truchlałem ze strachu, gdy dostawał piłkę na 25-30 metrze. Wyobrażam sobie co musi się dziać w głowach rywalach, którzy stoją obok niego na murawie. Cristiano na razie poprzestał na znęcaniu się fizycznym - na przeciętniaków to wystarcza, ale na zawodników klasowych - zwykle nie. Czy sądzicie, że w meczu z Barceloną zdecydowałby się na taki strzał piętą, jak ostatnio? Moim zdaniem - nie.

 

minor250

Gracz, wokół którego często chcemy budować drużynę często różni się nawet od najlepszego piłkarza świata. Obaj piłkarze są absolutnie fantastyczni, z czego często bardziej błyszczy Messi. Jednak nie zapominajmy, że budujemy drużynę, a co nam po kimś kto owszem, fantastycznie drybluje, jest niesamowicie błyskotliwy kiedy mamy w drużynie drwali, z którymi nie mógłby sobie piłki 'poklepać' (a trzeba przyznać, że podania Messi ma fantastyczne i jest to jeden z jego głównych atutów) lub też kiedy nasza drużyna grałaby w jakiejś lidze, w której to przygotowanie fizyczne i mięśnie(których przybranie mogłoby trochę zmienić ruchy Messiego, na mniej 'kocie') to podstawa.

Za wybraniem Ronaldo świadczy przede wszystkim jego ambicja i determinacja w dążeniu do celu, pomijając już to jak się przykładał do treningów kiedyś kiedy nie był jeszcze znany warto zauważyć, że po spełnieniu marzenia, którym była dla niego gra w Realu wcale nie przestał być zdeterminowany. Wręcz przeciwnie, nadal zostawał po treningach i ćwiczył np rzuty wolne, co przy byciu już rozwiniętym zawodnikiem i byciu określany największą gwiazdą na tle drużyny pełnej gwiazd może dziwić. Nie można przeczyć, że Messi jest zdeterminowany, gdyby nie był to pewnie nie utrzymałby się na swoim poziomie tak długo jak się utrzymuje, jednak w jego przypadku wiadomo, że mamy do czynienia z niesamowitym i niepowtarzalnym talentem, Cristiano zaś nie ma takiego talentu, ale dzięki godnej podziwu determinacji zaszedł tak daleko. Wspominałem już wcześniej o tym, że w drużynie mogą być drwale bądź drużyna będzie grała w lidze nastawionej na fizyczność. Jest to moim ważne, bo Messi mimo, że drybling ma absolutnie fantastyczny to sporą część jego gry stanowią niesamowite podania i w drużynie, która nie byłaby w stanie wykorzystać potencjału tych podań by po prostu stracił część swej niesamowitej wartości. Do tego co jak co, ale gra w jednej drużynie, w której to na wszystkich szczeblach gra się podobnie i żadna zmiana trenerów na tą grę nie wpływała przez co nie wiemy jak odnalazłby się w drużynie grającej inaczej.

Wydaje mi się, że Ronaldo lepiej poradziłby sobie w drużynie gdzie reszta nie byłaby blisko jego poziomu gdyż ma bardziej indywidualny styl gry(nie ma na przykład takich wyśmienitych podań jak Messi, ale potrafi nieziemsko przyłożyć z dystansu), do tego sprawdzał się już w różnych drużynach jak i przede wszystkim ligach(z czego jedną była Premiership, w której niektóre zespoły słyną z gry fizycznej, a i tak radził sobie wspaniale), a także sam ma niesamowicie wydolny organizm(przykładem niech będzie rajd na pełnej szybkości podczas dogrywki finału pucharu króla rozgrywanego z Barceloną). No i zostaje kwestia psychiki - wybrałbym Ronaldo ponieważ po tym jak już wszystkie media, a nawet niektórzy kibice go skreślili i uznali za kogoś, kto nigdy nie będzie w stanie wytrzymać presji strzelił Barcelonie w dwóch meczach 2 bramki(i oczywiście świetnie grał) i zaczął niesamowicie pracować w defensywie, co po prostu budzi uznanie.
Słowem końca: wybieram Ronaldo.

Do następnego konkursu!



piątek, 02 marca 2012, francuski_lacznik
Tagi: konkursy

Komentarze
2012/03/02 19:40:54
Pomysł na konkurs? Komiksów jeszcze na polsporcie nie było ;)
Jakby nie patrzeć to Schmeichel wygrał Euro 1992 i finał LM 1999 i coś zawsze o tym można napisać ;)
-
2012/03/02 19:50:11
A w naszym konkursie zwycięzców jest trzech.

to dlaczego mogę naliczyć czterech? :D
-
2012/03/02 21:05:46
Coz to za slowo "mrognol" Jezu Przenajswietszy Michale!
A w temacie to mimo wszystko Ronaldo.
Pozdrawiam serdecznie
-
Gość: anonim, aeli206.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/02 22:00:12
Panie redaktorze, vici, vici! Vinci to był Leonardo.
-
Gość: qaz, staticline18859.toya.net.pl
2012/03/02 22:42:10
Mrógnoł? To żart czy... yyyy....
-
Gość: pwaldorff, 46.204.88.209.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2012/03/02 23:54:36
"Mrógnoł" i przestaję czytać dalej
-
Gość: na zawsze, 178-36-226-75.adsl.inetia.pl
2012/03/03 00:11:27
And Polino goes to...NOWHERE!
-
2012/03/03 08:29:54
Matko Boska! Veni Vidi Vinci? Co to jest? Dziennikarstwo a la Doda?
Boze!
Bo "mrógnoł" to chyba zart... Mongoł może miało byc?

-
2012/03/03 10:33:16
Do wszystkich znawców ortografii i społeczeństwa polskiego "Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych... ". Pozdrawiam, gratuluje wygranej wszystkim. Michał rób swoje ! : >
-
Gość: aaa, 89-68-16-215.dynamic.chello.pl
2012/03/03 10:55:03
boże przenajświętszy...mrógnoł...niżej już upaść się nie da...
-
2012/03/03 16:57:04
Trzeba przełknąć gorycz porażki... :/ Będą jeszcze jakieś konkursy, w których będzie można wygrać jeszcze biografię Ronaldo?
-
Gość: , cpc1-ipsw2-2-0-cust813.7-4.cable.virginmedia.com
2012/03/03 18:40:01
czemu temu narodu tak przeszkadzają błędy w ortografii? i co z tego że źle coś napisał, i tak wiadomo o co chodzi
-
2012/03/03 21:38:17
Gratulacje dla zwycięzców, big up dla Michała za kolejny fajny konkurs, palec środkowy dla blogowych metaMiodków. Po cholerę się tak czepiacie, jakieś kompleksy leczycie czy co? Zawsze jak jakiś byk się wkradnie w tekst na Polsporcie to przylatujecie chmarą na żer, niczym muchy do gówna. Co za mental, żal mi serducho ściska, że dzielę planetę z ludźmi, którzy w ten sposób się dowartościowują. Ogarnijcie się i posortujcie swoje priorytety...
-
2012/03/03 22:02:26
Tak przy okazji:

orgullovikingo - Pewnie z tego samego słownika, w którym nie ma polskich znaków.

pwaldorff - Skoro masz teraz trochę czasu, zastanów się co to jest kropka, i gdzie w zdaniu się ją stawia.

arthec_s - Żart podobnego formatu, jak Twoje autorskie wersje takich słów jak "boże" i "być".

aaa - Da się, choćby przez błędne użycie wielokropka i rozpoczęcie zdania z małej litery.

qaz - Zdecydowanie yyyy. Patrz wyżej.

Widzicie, jakie to łatwe? Łatwe i żałosne.
-
Gość: , cpc1-ipsw2-2-0-cust813.7-4.cable.virginmedia.com
2012/03/04 02:50:13
poprawianie innych ortograficznie i tlumaczenie sie ze to brak szacunku dla czytelnika stalo sie od dawna choroba narodowa
-
Gość: , cpc1-ipsw2-2-0-cust813.7-4.cable.virginmedia.com
2012/03/04 03:08:35
poprawianie innych ortograficznie i tlumaczenie sie ze to brak szacunku dla czytelnika stalo sie od dawna choroba narodowa
-
2012/03/04 03:58:31
Skoro nikt przede mną tego nie napisał, to już ja napiszę, trudno. Kiedy czytałem wpis autora bloda, to "mrógnoł" wziąłem za celowy zabieg, pasuje to do kontekstu i jest tak bardzo w poprzek ortografii, że jest za trudne nawet dla dyslektyka. Współczuję temu, kto tego nie czuje.
-
2012/03/04 08:16:54
@ madbringer

Jesli juz to "Boże" z dużej litery ;)

Czy Wy nie widzicie różnicy między wymaganiami i oczekiwaniami wobec inernatutów, a osoby "zarabiającej na chleb" pisaniem? Wybaczcie, ale przkrecanie klasycznych przysłów jest poniżej wszelkiej krytyki u dziennikarza. Nie chodzi tu o ortografie a po prostu o wiedze ogolna, o pewnien kanon, który przeciętnie rozgarnięty czlowiek powininen znać.
Gdy pare lat temu w telewizji pojawiali sie pierwsi celebryci - niedouczeni, przekrecajacy slowa - to byli obiektem kpin. Z czasem siła rażenia ich wszechobecnosci w mediach zrobiła swoje i mamy powszechna akceptację dla ignoracji i bylejakosci. Tandeta wylazi doslownie z kazdego kąta. Tyczy sie to praktycznie kazdej profesji, a najgorsze jest powszechne przezwolenie na taki stan rzeczy. Co wiecej, ostatnio modne jest wrecz rzucanie kamieniami w tych oczekujacych odpowiedniej jakosci czy standardu i sugerowanie, ze ich uwagi czy krytyka to objaw niskiego ego. Czytasz tekst z bledami i masz czelnosc zwrocic uwage? - lecz sie! masz kompleksy!

I to nie chodzi o to, ze ja nie robie błedow ortograficznych czy stylistycznych itd. Bo robie! Ale nie jestem "dziennikarzem"! Gdybym był i byłbym swiadom swojej dysleksji czy innej ułomności to po prostu dołożyłbym dwa, trzy razy większych starań by swoje wpadki wyeliminować.
-
2012/03/04 11:12:38
Ale ostro napisałem...
-
Gość: , cpc1-ipsw2-2-0-cust813.7-4.cable.virginmedia.com
2012/03/04 12:49:21
mialem odpisac ale i tak nic nie wskuram, bo chocbym mial miliard argumentow kazdy wie swoje. trudno.

przynajmniej na zagranicznych stronach, gdzie tez bledy sie spotyka (u wszystkich, bo kazdy jest czlowiekiem), nikt nikomu ich nie wypomina, bo to po prostu nie wypada.
-
2012/03/04 14:53:31
@ arthec_s

Michał jest, owszem, dziennikarzem, ale także człowiekiem. Myślisz, że robi te błędy specjalnie? Fajnie tak wytykać mu każde potknięcie? Nie wydaje mi się. Tym bardziej, że on nie pisze tu na blogu dla pieniędzy, jeno dzieli się swoimi przemyśleniami z gawiedzią. Dobrze mieć i dbać o pewne standardy, ale u siebie w internetowym domu to sobie może nawet pisać fontem wingdings tudzież cyrylicą albo tłumaczyć tekst z angielskiego na polski babelfishem, takie jego prawo. Rozumiem, że byki ortograficzne mogą irytować, ale mnie bardziej niż owe byki irytują ludzie, którzy je cały czas wytykają.

Michał jest dyslektykiem, wytykanie mu błędów ortograficznych (do tego w taki ordynarny sposób) to poziom buractwa równy śmiania się z kulawego, że nie może biegać. Dziwi mnie to tym bardziej, że Michał to przesympatyczny facet, który zawsze ma dużo ciekawych rzeczy do powiedzenia i napisania, który organizuje przeróżne konkursy i lubi wchodzić w interakcję z czytelnikami. Wiadomo, jakby się uparł, mógłby każdy tekst mielić przez korekty czy dawać komuś do proof-readingu, ale po co? Blogi są nieformalne, tu nikomu nie powinny takie rzeczy przeszkadzać. Przynajmniej w teorii...
-
2012/03/04 14:54:40
Apropo "boże/Boże" - pisanie niektórych zaimków i rzeczowników z małej litery jest moim świadomym wyborem. :-)
-
2012/03/04 15:09:36
@all
Błędy już poprawiłem, sorry, że dopiero teraz. Nie powinny się były pojawić, dysleksja, dysleksją, ale słownik wordowski powinien był wyłapać:? Co dziwniejsze przekonałem się, że błędy ortograficzne popełniał także po łacinie, a przecież studiowałem filologię klasyczną i odmianę vinco, vincere, vici, victum znam świetnie - co pogrąża mnie jeszcze bardziej:/

Raz jeszcze gratuluję zwycięzcom. Gdzie są Wasze mejle z adresem?! Dostałem tylko jeden od ytsemana! Jak nie chcecie biografii CR7 to chętnie zorganizuję nowy konkurs;)
-
2012/03/04 16:30:44
Jestem pewien, że wysłałem mój w piątek(sprawdzałem na mejlu, mam go w folderze wysłane).
-
2012/03/04 17:08:43
Ja swój wysłałem dzisiaj więc tez powinien już u Pana być.
-
2012/03/04 17:11:53
na wszelki wypadek napisze go tutaj szul.adrian@gmail.com
-
2012/03/04 18:14:41
@allien
thx, wrazie czego sam do Cię napiszę. Niestety mamy w fabryce wyjątkowo wredny automat antyspamowy, wycina czasem wartościowe rzeczy, o mało co nie przepadł mi przez to wywiad ze Schmeichelem, organizatorzy myśleli, że ich olewam, a ja nie dostawałem info:/
-
2012/03/05 16:41:22
Że tak z ciekawości zapytam. Doszedł do pana Mój adres?:)
-
2012/03/05 17:06:31
Z mojej strony chciałbym zadać to samo pytanie.
-
2012/03/06 02:34:32
Analiza rozgrywki pierwsza klasa :]
-
2012/03/06 16:25:26
@minor250
Nadal nie mam Twojego adresu :/
-
2012/03/06 19:47:42
Wysłałem drugiego mejla (z adresu kabaczekb1@o2.pl), mam nadzieję, że ten dojdzie - jeśli nie to postaram się podać dane w jakiś inny sposób.
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie