|
Blog > Komentarze do wpisu
Kuszczak zrzucił kajdany
Po latach siedzenia na ławce Manchesteru United i gry w rezerwach Tomasz Kuszczak wreszcie zmienił klub. Wreszcie zrzucił kajdany - można by rzecz, bo przecież sam siebie nazwał niewolnikiem klubu z Old Trafford, co tez i nie odbiegała bardzo od prawdy - wcześniej sir Alex ani nie dawał mu grać, ani nie zgadzał się na wypożyczenie, choć Polaka chciało np. Leeds - ale mówienie tego publicznie na pewno nie poprawiło jego sytuacji. Po za tym sam sobie nałożył kajdanki, dwukrotnie przedłużając kontrakt. Moim zdaniem zbyt później zdecydował się na ten krok. Owszem, wyobrażam sobie, że musiało mu być bardzo ciężko zrobić krok wstecz, czyli odejść z takiego klubu jak Manchester United. Gdyby jednak zrobił to dwa, trzy lata temu, wierzę, że dziś broniłby w którymś z porządnych klubów Premier League, albo w którejś z silnych lig, jak jego niedawny rywal - Edwin van der Sar, który wolał odejść z Juventusu Turyn do przeciętnego Fulham (rezygnując sporo z gaży), niż być na ławce zmiennikiem Gianluigi Buffona. Ale z owego Fulham trafił do MU i zagrał w trzech finałach Ligi Mistrzów, z których jeden wygrał. Szkoda, że Kuszczak nie poszedł jego drogą. Dziś liczy, że dzięki grze w słabym, drugoligowym (czyli chapionshipowym) Watford zdobędzie uznanie Franciszka Smudy i powołanie do kadry na Euro 2012. Moim zdaniem może mu się udać. Championship poziomem przewyższa Ekstraklasę, do której wrócił Grzegorz Sandomierski, rywalizacja w niej jest bardzo intensywna, meczów mnóstwo, Watford tak słabe, że Kuszczak na pewno nie będzie się nudził. Tymczasem obecny nr 2 w kadrze Smudy i swego Arsenalu, Łukasz Fabiański raczej nie pogra już sobie do końca sezonu, bo jego Kanonierzy odpadli ze wszystkich pucharowych rozgrywek (no chyba, że Arsene Wenger wystawi go w rewanżu z AC Milan, w końcu Arsenal). Po za tym, jak zauważa w zamieszczonej rozmowie Michał Szadkowski, nawet gra w Championship może dać odpowiedź w jakiej formie i na co gotowy jest Kuszczak, bo przecież po występach Wojtka Szczęsnego w trzecioligowym Brentford dowiedzieliśmy, że jest już dorosłym bramkarzem, i na Premier League i na reprezentację Polski. Tak więc, szkoda panie Tomku, że tak późno, ale lepiej późno niż wcale. Nawet jeśli ciężko będzie w najbliższym czasie o takie obrazki jak ten na górze notki... środa, 22 lutego 2012, francuski_lacznik
Komentarze
Gość: etam, 89-74-182-238.dynamic.chello.pl
2012/02/22 17:45:40
Tysiąc literówek i niechlujstw na tysiącwpisie w Polsporcie! Taki jest chyba plan pięcioletni autora tego blogu. Będzie 200% normy.
Gość: do kwestorek, h-87-199-62-72.dolsatbelchatow.pl
2012/02/22 20:05:17
Przykładowo tutaj: "co tez i nie odbiegała bardzo od prawdy". Ale można wybaczyć ten "wybryk" autorowi. Zapewne pisał jadąc w pociągu z nagrania, albo tez późno w nocy, po powrocie do domu. Nikt nie jest nieomylny, każdemu zdarzają się błędy. Rzecz ludzka.
2012/02/22 20:05:35
Olać literówki ale powtarzać błąd tłumaczenia, z POLSKIEGO na angielski (to angielskie brukowce przetłumaczyły więzień na: slave), to już trzeba niezłej perfidii albo niechlujstwa.
Lubie Polsport ale czasami ręce opadają.
Gość: jinx, npi739b.psych.uic.edu
2012/02/22 21:44:53
z calym szacunkiem dla osiagniec Tomka, bo malej ilosci osob udaje sie dojechac do MU albo ekwiwalentu, ale jako "ambitny" sportowiec to on nie zaistnial. moze inaczej. ambitny tak, ale rozumny nie. powodzenia w reaktywacji kariery
Gość: aka, staticline17307.toya.net.pl
2012/02/23 02:12:33
Nie wiem, czy nasza ekstraklasa tak bezsprzecznie poziomem przewyzsza Championship. Ostatnio nasza gwiazda ligi, Radoslaw Wroblewski, przeszedl do Championship i mimo kilku dobrych meczow, tej ligi nie podbil jakos. Nie wspomne juz Tomku Frankowskim (ktorego lubie i cenie, ale fakty sa takie, ze dal ciala w Anglii, a w Polsce strzela na zawolanie).
Oczywiscie sa wyjatki od tej reguly. Ale moim zdaniem przecietny pilkarz z Championship lepiej sobie poradzi w polskiej ekstraklasie, niz przecietny ekstraklasista w Championship. Do tego w Championship graja ludzie z przeszloscia i przyszloscia w Premier League, a my takich zawodnikow w Polsce nie mamy i szybko nie bedziemy miec (przynajmniej z zawodnikow z pola, ktorzy zaistnieja w Premier League).
Gość: aka, staticline17307.toya.net.pl
2012/02/23 02:13:54
Przepraszam, zle przeczytalem, moze dlatego, ze jest pozno. Ma Pan racje Panie Pol :)
2012/02/23 15:12:55
Obrazek jak na górze z Kuszczim już się nie powtórzy i wszyscy dobrze o tym wiemy. Watford to mimo wszystko lepsze rozwiązanie niż ciągłe grzanie ławy, a raczej trybun. Ciekawe jakie miał inne propozycje. Wtedy moglibysmy podyskutować o tym czy zrzucił kajdany w odpowiednim miejscu. Lepsze to niż nic. Mam nadzieje, że będzie grał od pierwszego gwizdka i coś pokaże bo na tą chwilę to chyba nawet nie można jego formy w żaden sposób klasyfikować. Pomimo tego stawiam, że na Euro nie pojedzie. Zobaczymy zresztą nie ma co gdybać, z czasem się okaże.
BTW. "Gdyby jednak zrobił to dwa, trzy lata temu, wierzę, że dziś broniłby w którymś z porządnych klubów Premier League, albo w którejś z silnych lig..." Zgadzam się Panie Michale w stu procentach. Pozdrawiam.
Gość: Machiovinni, 89-74-65-118.dynamic.chello.pl
2012/02/23 16:28:42
Dla Kuszczaka bardzo dobrze, że w końcu dostanie szansę gry. Moim skromnym okiem nie jest wcale gorszym bramkarzem od Lindegaarda i DeGei w obecnej formie (ten ma jednak ogromny potencjał), ale ma nie wiedzieć czemu gorsze notowania od pozostałych golkiperów MU. DeGea rozumiem, 20mln musi biegać na murawie, ale Lindegaard? Nawet Ben Amos zagrał w lidze. Tomek dostanie solidną szansę na wykazanie własnych umiejętności. Myślę, że przez 3 mecze w barwach Watfordu poleci w stronę jego bramki więcej strzałów niż przez parę lat jego nielicznych występów w MU. W jakiej jest formie? Tego nie wiedzą nawet najstarsi górale :) Może być nrem 3 na Euro 2012... Co do dalszej kariery to także wielka niewiadoma. Do topowego klubu już raczej nie trafi, ale lepiej grać w klubach pokroju Birmingham City czy QPR niż marznąć w cieniu pleców DeGei.
Zapraszam na swojego bloga: benditlikebeckham.blox.pl/html 2012/02/23 18:10:20
Pamiętam jak kiedyś Kuszczak się bronił, żenie chce słyszeć o odejściu, bo jest ambitny i będzie walczył o miejsce w bramce United. A przykład Van der Sara pokazuje, że prawdziwa ambicja, to nieuzależnianie swojej wartości od wartości klubu, w którym się gra, tylko odwaga do przyznania się do zrobienia jednego kroku w tył, żeby później zrobić trzy do przodu.....
Zapraszam do siebie: deciphering.blox.pl/html
Gość: , 90-156-34-204.internetia.net.pl
2012/02/28 14:26:50
Jak dla mnie to po prostu polska mentalność. Czyli tak: Jurek Dudek poszedł do Realu by zarobić na emeryturę siedząc na ławce. To samo z Tomkiem. Siedział tak długo a kaska biła na koncie. Szkoda że takie jest ich myślenie bo ja jako piłkarz wolałbym grać i piąć się coraz wyżej a nie jak oni ...
|
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
napisz do mnie |