Blog > Komentarze do wpisu

Dobry wybór Borysiuka?


Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Jeśli wszystko pójdzie dobrze i oba kluby dogadają się co do ceny, Ariel Borysiuk rozpocznie rundę wiosenna w 1.FC Kaiserslautern. Dobrze to czy źle? Na pewno źle z punktu widzenia mistrzowskich aspiracji Legii, która zgarnie wprawdzie ponad 2 mln euro, ale wątpliwe, żeby znalazła dla niego wartościowego następcę, choć przecież od dawna musiała się liczyć z odejściem piłkarza, kluby z różnych lig przymierzały się do niego od dawna. Brak Borysiuka w dwumeczu meczu ze Sportingiem Lizbona to nie aż taka katastrofa, bo umówmy się, że z Arielem czy bez, szanse legionistów wyglądają równie mizernie. Co innego, gdyby to był bój o Ligę Mistrzów, ale chyba nikt na Łazienkowskiej nie oczekuje wygrania Ligi Europejskiej. Nie o punkt widzenia klubu mi chodzi, ale zawodnika. Czy aby na pewno wybrał sobie właściwy moment i klub?

Przyłapałem się na tym, że czytając wiadomość o jego negocjacjach z Kaiserslautern zszokował mnie młody wiek Borysiuka - zaledwie 20 lat. Oczywiście wiedziałem, że jest bardzo młody. Gdy w lutym 2008 stał się drugim najmłodszym debiutantem w Ekstraklasie po Włodzimierzu Lubańskim - miał wówczas 16 lat i 209 dni - nakręciłem z nim nawet odcinek Polowania (na Młode Wilki) w nSporcie. Ale też przyzwyczaiłem się do niego w Legii, miałem wrażenie że gra w Legii od zawsze, mniej więcej jak Paweł Brożek, i że jak typowy polski młody i perspektywiczny zawodnik ma już ze 26 lat. Na szczęście on naprawdę jest młody i ma przed sobą wspaniałe perspektywy. Być może nie aż tak wspaniałe, że na końcu znajdzie się jego ukochany i wymarzony Manchester United, ale czy „Czerwone diabły” z Betzenberg to właściwy kierunek i miejsce rozwoju?

Borysiuk to nie młodszy zaledwie o rok Jakub Świerczok, który do tego samego 1.FCK trafia z 1. ligi, z pominięciem Ekstraklasy i o którym dyrektor sportowy klubu, Stefan Kunz mówi, że ma uczyć się i aklimatyzować, być może w lidze regionalnej, i nikt nie będzie od niego na początku zbyt wiele oczekiwać. Ariel zagrał prawie 100 spotkań w jej czołowym klubie i otarł się o reprezentację Polski (tylko trzy mecze, ale ani jednej porażki). Wie co to presja, wie co to gra przed wymagającą publicznością, a taką spotka na słynnym Betzenberg. Artur Płatek, członek sztabu szkoleniowego Kaiserslautern, który zapewne namówił Niemców na oba transfery, przekonuje, że traktowany jest jak poważne wzmocnienie i od razu wskoczy do pierwszego składu. Klub nie wydawałby aż tyle na rezerwowego, wie, że sprowadza zawodnika, który ma pomóc w utrzymaniu. Od dawna mu się przyglądał, wybór nie jest więc przypadkowy. Takiej „szóstki” szukali, wierzą, że Ariel może w przyszłości grać dużo lepiej. - W topowych klubach Bundesligi nie miałby możliwości gry. W Kaiserslautern będzie ją miał i sądzę, że to dla niego idealny klub. To oczywiste, że nikt mu nie da miejsca za darmo. Ale dobry przykład dał Jakub Świerczok. Jest w Kaiserslautern trzy tygodnie, a już zagrał w pierwszym składzie - mówi Płatek.

Niestety odpowiedź na pytanie czy polskiemu piłkarzowi bardziej opłaca się zostać w klubie walczącej o mistrzostwo naszej słabej lidze czy iść do słabego klubu w silnej lidze, jeszcze długo będzie boleśnie brzmiała: odchodzić, i to natychmiast! Nawet, jeśli 1.FCK nie uda się utrzymać w Bundeslidze i spadnie - odpukać - to nie aż taka katastrofa dla kariery Ariela. Pewnie, że lepiej byłoby, gdyby trafił do drużyny z aspiracjami jak Borussia Dortmund, która w momencie przybycia Roberta Lewandowskiego nie planowała nawet walki o Ligę Mistrzów, ale dzięki świetnemu trenerowi i wyselekcjonowanej grupie młodych, ambitnych zawodników zdobyła mistrzostwo. Ale 20 letni Ariel ma przed sobą jeszcze *naście lat gry. Po prostu robi kolejny krok/kroczek w rozwoju. Oby tylko jak najszybciej trafił na swej drodze kogoś takie jak Aco Vuković, który stał się jego mentorem w Legii. Nie bardzo widzę kogoś takiego w składzie Kaiserslautern. Może chociaż trener Marco Kurz, który właściwie dopiero zaczyna, okaże się nowym Juergenem Kloppem...

Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Czy w Kaiserslautern Ariel znajdzie okazje do takich fet? Oby nie z okazji... ponownego awansu do Bundesligi;)


sobota, 28 stycznia 2012, francuski_lacznik

Komentarze
2012/01/28 10:16:42
Moim zdaniem to dobry ruch Borysiuka. Myślę, że powinien przebić się do pierwszego składu Kaiserslautern, a w Legii już niczego nie mógł się nauczyć, potrzebował nowych bodźców. Poza tym z Czerwonych Diabłów bliżej do kadry, w końcu wiadomo jak Smuda zafascynowany jest Bundesligą. A na pewno w pierwszym składzie wole polskiego Ariela niż niemieckiego Ojgena..
-
Gość: Nemesh, 88-199-37-44.tktelekom.pl
2012/01/28 10:25:20
Miał grać we Włoszech, tyle się o tym mówiło. Fajnie by było zobaczyć chłopaka w uznanej marce u makaroniarzy, a tak zagra tylko w przeciętnym klubie, szkoda, szkoda. Choć przed chwilą przeczytałem, że teraz mu bliżej do Brugii niż Kaiserslautern. Więc poczekajmy jeszcze chwilkę, może się okazać, że jakaś lepsza firma się po niego zgłosi, oby, oby...
-
2012/01/28 10:28:19
Według mnie o pół rundy za szybko. Powinien z Legią powalczyć o mistrza, a później pójść zagranicę.
-
2012/01/28 11:39:13
Trochę szkoda, że odchodzi z Legii właśnie teraz, ale pewnie lepiej dla niego, że odejdzie w wieku 20 lat, a nie jak Brożek... Wybór klubu jest bardzo dobry- albo się w nim sprawdzi i z niego wybije się do lepszego zachodniego klubu albo nie wytrzyma i będzie wiedział, że nie ma się co pchać gdziekolwiek indziej, a trzeba wracać do Polski zamiast tułać się po klubikach i przesiadywać na ławie. Oby jednak mu się udało.
-
2012/01/28 12:04:31
hmmmm, a przed chwilą czytałem, że w tym momencie bliżej mu do Club Brugge niż Kaiserslautern... Moim zdaniem jednak jeśli ma się rozwijać to w Niemczech, a nie w Belgii.
-
Gość: Orion, apn-77-115-162-97.dynamic.gprs.plus.pl
2012/01/28 14:27:18
Z całym szacunkiem ale Kaiserslautern to za słaby klub dla Borysa, niby bundesliga.... ale szanujmy się, nie powinien pójść do zespołu o aspiracjach mniejszych niż Legia, a już napewno do klubu z poza pierwszej 10 którejkolwiek z zachodnioeuropejskich lig. Lepiej grać w dumnej i butnej Legii niż na zadupiu nawet w bundeslidze (myślę, że to samo powiedziałby młodemu Arielowi Aco Vukovic). Uważam, że jeśli może wybierać - Club Brugge to zdecydowanie lepsza opcja. Czub ligi belgijskiej, co roku walka w Lidze Mistrzów lub Europy, większe szanse na spektakularny transfer przy dobrej grze.
I zgadzam się z kolegą wyżej - Ariel nie powinien opuszczać Legii przed końcem sezonu (być może mistrzowskiego).
-
2012/01/28 15:05:32
Moim zdaniem dla Borysiuka lepiej by było przejść do 1. FCK niż do Bruggii. Z całym szacunkiem, ale Club Brugge jest klubem słabszym od 1. FCK, w dodatku z ligi porównywalnej lub minimalnie lepszej niż nasza. W Belgii na pewno miałby lepszą kasę i zaplecze, możliwości rozwoju, ale w Bundeslidze co tydzień mógłby podnosić swoje umiejętności. Niech wyjeżdża, ale nie do Bruggii.
-
Gość: lass, 159-205-106-10.adsl.inetia.pl
2012/01/28 21:16:49
[Komentarz naruszał postanowienia paktu ACTA i został usunięty]
-
Gość: jerzy, ip-89-161-30-146.tel.tkb.net.pl
2012/01/29 09:14:17
Lepiej w lidze Bundesligi niżeli w mizernej polskiej lidze-rozwinie się i lepiej zarobi-popieram.
-
2012/01/29 13:58:43
na dwoje baba wróżyła. w Legii Ariel osiągnął już dużo i ciężko byłoby mu o dalszy rozwój. W lidze niemieckiej, o ile nie spadnie na zaplecze, jest w stanie zwiększać swoje umiejętności. Polscy kibice powinni modlić się o utrzymanie, bo w przypadku spadku z Borysiuka może niewiele nam zostać pociechy...
-
2012/01/29 14:48:36
Nie jestem za osłabianiem polskich klubów, ale na Ariela nadszedl czas. Więcej raczej w Legii by nie osiągnął.
Z drugiej jednak strony Legia powinna mieć przygotowanego nastepce. Przeciez liczyła się z odejsciem Borysiuka, a tak bardzo ogranicza swoje szanse na zdobycie mistrzostwa i w dalszej perspektywie zdobycia jeszcze wiekszych pieniedzy.
Dostanie szanse Furman, może Łukasik. Oby się tylko nie spalili presją, która na nich może zostać nasłana...
-
2012/01/29 14:50:05
Aha.
No tak jeszcze zostaja warianty z Jedrzejczykiem w srodku pola. Z Jedrzejczykiem, ktory ma przeciena technike i słabiutkie rozegranie. A w polskiej lidze Legia jest zmuszona grać atakiem pozycyjnym. Jestem ciekaw co wymyśli SKorża,,
-
Gość: glogu, 89-72-202-17.dynamic.chello.pl
2012/01/30 00:10:47
Ciekawe jest to,że jakoś nikt nie porusza tematu pieniędzy. Gość zarabia kopiąc piłkę, podejrzewam że nowy pracodawca będzie mu płacił więcej więc jego wybór jest oczywisty :). Może dla niego to jest po prostu wybór: zarabiać x albo 3x
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie


<