Blog > Komentarze do wpisu

Chińska inwazja na Barcelonę

Kto pamięta gigantyczną, kilkuletnią mobilizacje całego chińskiego narodu przed igrzyskami w Pekinie i ile w efekcie dała ona Chińczykom złotych medali (dokładnie - 51, wszystkich razem - 100 i pierwsze miejsce w tabeli medalowej) ten niech się lęka! Czasy, kiedy w imię tego zrywu chińskie władze stawiały wyłącznie na dyscypliny olimpijskie, mając piłkę nożną w głębokim poważaniu, definitywnie minęły! Teraz za Wielkim Murem chcą największego sukcesu sportowego z możliwych: mistrzostwa świata w futbolu! Najlepiej na mundialu zorganizowanym we własnym kraju (raczej chyba nie 2018, prędzej 2022), ale najpierw dobrze byłoby wywalczyć awans do MŚ w Brazylii w 2014. W tym celu Chińczycy postanowili wychować całe pokolenie zdolnych piłkarzy (aktualny największy talent dogorywa w drużynie Młodej Ekstraklasy Legii Warszawa). A że najlepiej uczyć się od najlepszych Chińska Federacja Piłkarska (CFA) dogadała się z władzami Barcelony i w czerwcu do katalońskiego klubu zjedzie 40 najbardziej obiecujących chińskich 15-latków, którzy będą pobierać naukę w słynnej z wydania na świat Messiego, Xaviego, Iniesty, Puyola, Valdesa, Fabregasa i tłumu innych gwiazdorów, akademii La Masia.

W prowincji Hebei właśnie kończy się obóz dla 1000 młodych piłkarzy, spośród których skauci Barcelony wyselekcjonują 40 szczęśliwców, który spędzą później w Katalonii trzy lata (jeśli nie znajdą aż tylu spełniających wymagania, pojedzie 30). Żeby lepiej przystosować przyszłych gwiazdorów do życia na Starym Kontynencie, młodzi Chińczycy nie zostaną skoszarowani, jak to zwykle bywa w przypadku sportowców z Kraju Smoka. Każdy z nich zamieszka oddzielnie z inną hiszpańska rodziną, w miarę możliwości nie będą tez trenować razem. Kto nie wykaże się wystarczającą determinacją w nauce języków (hiszpański i angielski), wraca do domu i zapomina o wielkiej karierze (czy może raczej: służbie ojczyźnie).

Co ciekawe, Barcelony władze Chin nie wybrały wyłącznie ze względu na sukcesy drużyny Pepa Guardioli w minionym sezonie (sześć trofeów), ani dlatewgo, że tak wielki udział mieli w nich klubowi wychowankowie (jak pamiętamy aż siedmiu z nich wystąpiło w finale Ligi Mistrzów). Jak wyjaśnia szef CFA, Wei Di, Hiszpanie są z europejskich narodów najbardziej zbliżeni budową do Chińczyków, piłkarze charakteryzują się podobnymi predyspozycjami, są szybcy, zwinni, perfekcyjni technicznie...

Oddelegowanie 40 młodych piłkarzy do Barcelony to nie jedyny tego typu projekt CFA. Di ujawnia, że w ciągu najbliższych pięciu lat 500 kolejnych nastolatków zostanie umieszczonych w akademiach innych czołowych klubów Europy, Brazylii, Argentyny i USA. Klubem Premier League, z którym Chińczycy zamierzają podjąć identyczną współpracę jak z Barcą jest Tottenham Hotspur, w Serie A - znana z dobrej ręki do wychowanków AC Parma. W planach sa też kluby niemieckie, holenderskie, a nawet czeskie! Niestety nie wyczytałem nic o Polce, a przecież Chińczycy powinni podesłać z 10 rodaków trenerowi Andrzejowi Dawidziukowi do Szamotuł, a kolejnych 10 Krzysztofowi Dowhaniowi do Legii, żeby na tym mundialu w 2022 miał kto bronić w bramki.

Nie wierzycie w Chińczyków? Ja, po igrzyskach w Pekinie wierzę, że jeśli się tylko uprą, przyszłość w futbolu należy do nich. Cztery lata wcześniej, na igrzyskach w Atenach opowiadał mi swoich warunkach pracy trener chińskiej kadry kajakarzy, Polak Marek Ploch, którego zawodnicy zdobyli tam pierwsze w historii Chin złote medale olimpijskie (C-2 na 500 m). - Trenujemy w specjalnym ośrodku. Zawodnicy są skoszarowani. Jeśli chcą gdzieś wyjechać, muszą dostać zgodę - moją i jeszcze paru czynników. A nie dostają dużo wolnego, w ciągu roku jadą może dwa razy do domu na dwa, trzy dni. I cały czas treningi na wodzie, zimą obóz wysokogórski. Specjalna dieta, do jedzenia słynna zupa z żółwia, a także takie wielkie żaby - opowiadał mi wtedy. - Chińczycy są niesamowicie zdyscyplinowani. Przychodzę na trening, wszyscy stoją w rządku jak na apelu. Któryś melduje, że wszyscy obecni, wszyscy zdrowi i gotowi do pracy. Potem gęsiego maszerują na ćwiczenia. Są jak mała armia. To idealne warunki dla trenera, który chce coś osiągnąć. U nas było olewanie, spóźnienia na treningi itd. W Chinach to wręcz nie do pomyślenia. A efekty są takie, że dziś moi zawodnicy są niesamowicie silni. Wyciskają po 160 kg, lepiej niż rywale z Europy. Zawodnicy to zawodowcy. Tylko jedzą, śpią i trenują. I dostają za to pieniądze. Rząd nie żałuje na sport. Jeśli tylko potrzebujemy jakiegoś sprzętu, natychmiast go dostajemy. W okresie przygotowań do igrzysk w Pekinie stawki wszystkich trenerów zostały podwojone...

Dziś Chińczycy chcą sukcesu w futbolu. A że Guardiolu, Mourinho, Wengera, van Gaala do szkolenia chińskich dzieciaków nie ściągną za największe nawet pieniądze, wysyłają chłopaków do nich. Chiński rząd za wszystko płaci. A skoro tak, moment, w którym Chiny podbiją futbol jest tylko kwestią czasu...

 

REKRUTUJ! Przyłącz się do kampanii „The Recruiter” i weź udział w wyścigu o nowiutkie Porsche 911 Carrera! Znakomite nagrody do wygrania co tydzień i co miesiąc przez cały czas trwania konkursu!

piątek, 14 maja 2010, francuski_lacznik

Polecane wpisy

Komentarze
2010/05/14 18:55:23
Jak dla mnie to szokujące. Robi się z ludzi roboty. Nie wiem dla ilu z nich piłka nożna stanie się pasją. Może wyszkolą przyzwoitych wyrobników boiskowych, ale wielkich gwiazd to raczej nie. nie od dzisiaj wiadomo, że do sukcesu nie wystarczy ciężka praca. Potrzebny jeszcze jest błysk geniuszu. O to u niewolników będzie ciężko.
-
2010/05/14 19:01:18
Sz4arleju, uważasz, że w 2 miliardowym narodzie nie znajdzie się jeden geniusz na miarę Messiego? Trzeba tylko przesiać;)
-
Gość: jimmy, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/14 19:05:09
Z całym szacunkiem ale MŚ w Brazylii odbędą się w 2014, a nie 2016
-
Gość: JedzTu, *.chello.pl
2010/05/14 19:28:55
Chińczycy już dziś mają dobrą młodzież, kadra Chin U-17 niedawno doszła do finału turnieju młodzieżowego w Amsterdamie pokonując po drodze takie drużyny jak Barcelona U-17, Liverpool U-17 i Milan U-17, w finale przegrała z Ajaxem 1:0.
Pokazuje to, że Chińczycy już mają dobrych młodzików, którzy wygrali 2:0 z "wielką" La Masią, 3:0 z Milanem i 1:0 z Liverpoolem.
-
marcijod
2010/05/14 19:43:29
A że Guardiolu, Mourinho, Wengera, van Gaala do szkolenia chińskich dzieciaków nie ściągną za największe nawet pieniądze, wysyłają chłopaków do nich

Może by się Hiddink skusił? :)
W końcu nadał by się jak mało kto, bo już nie raz udowodnił, że z przeciętnego piłkarsko kraju potrafi zrobi bardzo przyzwoitych grajków.
-
Gość: Rutim, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 19:57:34
Mam nadzieję, że nigdy im się nie uda takie coś. Wątpię, żeby potrafili tak kochać piłkę jak w Europie czy w Ameryce Południowej. Chodzi oczywiście o dominację w futbolu, nie o to, że Chińczycy będą grali w Europie - bo jeśli będą na tyle dobrzy to czemu nie? Jak wyjaśnia szef CFA, Wei Di, Hiszpanie są z europejskich narodów najbardziej zbliżeni budową do Chińczyków, piłkarze charakteryzują się podobnymi predyspozycjami, są szybcy, zwinni, perfekcyjni technicznie...Jeśli chodzi o umiejętności techniczne to w Azji tylko Japończycy dorównują Hiszpanom (to wcale nie są żarty). Jeśli chodzi o Chińczyków to tu jest próbka ich finezji.
-
2010/05/14 20:08:18
Najlepiej na mundialu zorganizowanym we własnym kraju (raczej chyba nie 2018, prędzej 2022) (...)

No raczej nie Michale, gdyż chińska federacja nie zgłosiła swojej kandydatury na lata 2018 i 2022. Na rok 2022 jedynie azjatyckie kraje to Katar, Japonia, Korea Płd. Natomiast na rok 2018 z federacji azjatyckiej AFC kandyduje... Australia.
-
albiceleste10
2010/05/14 21:00:41
Ja myślę, że to się całkiem serio może udać. Michał ma rację. Mało prawdopodobne jest, aby wśród dwóch miliardów ludzi nie znalazło się tych kilkudziesięciu potrafiących kopać gałę na światowym poziomie. Że Chińczycy nie mają takiej pasji futbolu, jak nacje tradycyjnie uważane za kandydatów do medali MŚ? Ano nie mają, ale mają za to niebywała pasję pracy. Nie widzę powodów, dla których drużyna średnio błyskotliwych, za to fantastycznie wytrenowanych i zgranych wyrobników nie byłaby w stanie sobie poradzić z dowolnie wybranym zlepkiem gwiazd.
-
Gość: mama i tata, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 22:36:45
może Scolari do nich przyjedzie jak mu się znudzi w Uzbekistanie. Albo Kasperczak, skoro dużo płacą.
-
2010/05/14 23:51:01
Możliwości Chińczyków po części będą mogli zweryfikować już za miesiąc Amerykanie, którzy postanowili kilkanaście lat temu, że w 2010r zdobędą mistrzostwo świata, a operację tą nadzorowała sama Nike. Dziś coś jednak mocno cicho o tych planach, może nawet przejrzano na oczy i je przerwano? Choć Amerykanie chłopcem do bicia już na pewno nie są.
Z Chinolami pewnie będzie podobnie, podniosą znacząco poziom, ale rządzić futbolem? Myślę, że nic z tych rzeczy, a porównanie do Igrzysk w Pekinie trochę nietrafione, to zupełnie inna para kaloszy.

I tylko żal mi tych utalentowanych wybrańców, najpierw koszary a później jak coś pójdzie nie tak, pod mur i faktura za kulkę do rodziców?
-
azzurri.blox.pl
2010/05/14 23:56:23
Chińczycy kochają pilkę, ale gardzą swoją reprezentacją, przynajmniej na razie. W ich telewizji można obejrzeć mecze najlepszych lig europejskich, każda większa impreza reprezentacyjna również jest szeroko transmitowana i omawiana. W sklepach aż roi się od pilkarskich pamiątek, a sami Chińczycy świetnie orientują się w aktualnych wydarzeniach futbolowych.
Kochają i czekają, kibicując gigantom europejskim, mając nadzieję, że ich pilkarze dorównają najlepszym państwom nie tyle azjatyckim co światowym.
Kiedy przechadzalem się jedną z pekińskich uliczek mając sportowy plecak z odznaką Juventusu nastoletni Chińczyk podbiegl do mnie i z pelną ekscytacją prezentowal koszulkę Starej Damy recytując przy tym ówczesną kadrę Bianconerich. Pomylil zaledwie jedno nazwisko; Palladino, który miesiąc wcześniej zaklepal swój pobyt w Genui.
Jedno jest pewne; milości do pilki nie można im odmówić.
-
Gość: Rutim, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/15 00:21:11
@azzurri.blox.pl
Pasja, pasją, ale dlaczego nie grasz w Juve? Pasja to nie wszystko. Powinni się lepiej zająć szkoleniem młodzieży (jak w Polsce), bo po Ziemi przechadzało się już parę tysięcy Messich i Maradonów.
-
2010/05/15 02:02:39
PEWNIE I JUZ TAKI JEST ALE NIE GRA W PILKE( talent na miare talntu mesiego).
-
Gość: BlaugranaFAN, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/15 02:17:20
Ale w Indonezji też tak próbowali, wysłali sporo chłopaków do Sampdorii około 1998 roku ale nikomu się nie udało. Gwiazda CeeM 3 i 99/00 Kurniawian to przykład gracza który był świetny, ale nie udało mu się. Aktualnie jest jedynie gwiazdą ligi Indonezji.
-
2010/05/15 09:51:29
Ktoś wyżej napisał o tym, że robi się z nich roboty. Może po prostu w Chinach od maleńkości wprowadza się żelazną dyscyplinę, która procentuje w przyszłości. I co z tego, że to nie są indywidualne sukcesy, lecz ogólnochińskie - nawet w sportach indywidualnych. Podejrzewam, że tam tak właśnie jest. Wei czy Ling czy jakiś inny Wong, to tylko imiona, a w gruncie rzeczy są do siebie pewnie bardzo podobni. Ćwiczy się ich musztruje i wyrastają na sprawnie funkcjonujących Chińczyków. A przy okazji robi się odsiew.

Gdyby u nas zaprogramowano takich robotów, którzy by wygrywali to byśmy się nie cieszyli? Poza tym, co to byłaby za różnica? Gorzej by się wypowiadali od naszych miernot a nie piłkarzy? Ba! pewnie lepiej, jestem o tym przekonany, bo wszyscy przeszliby nie tylko intensywny kurs piłkarski i pewnie intelektualny.

Przecież ten mały ulubieniec wszystkich Messi, też jest jak robot. Cieszy się inaczej niż wszyscy, biega inaczej drybluje inaczej. Obce mu są wartości konsumpcjonizmu, nie jest podatny na wpływy tego obrzydliwego świata. To nie jest robot?

My też zróbmy taką szkołę robotów, jestem pewien, żebyśmy się wszyscy cieszyli, jeśli nasz piłkarz zagrałby w Barcelonie. A nawet kilku! Skoszarujmy najlepszych, odgrodźmy ich od świata i niech trenują całe dnie. Na pewno staliby się najlepsi na świecie. To jest pomysł na piłkę! A nie przyzwalanie dzieciakom na wszystko. Niech Korzymy, Dudki, Małeckie i inne chodzą chlać wódkę - żyjemy w wolnym kraju. Nie! Nie! Liczy się dyscyplina, bo jak jej nie ma to wszystko toczy się swoimi torami - zupełnie innymi niż byśmy chcieli.
-
Gość: kwisc, 80.54.67.*
2010/05/15 10:30:01
Michale dziwne, ze nie zauwazyles jednej ciekawej rzeczy. Barcelona za kase pomaga wladza Chin w tworzeniu robotow i propagowaniu swojej potegi. Powszechnie wiadomo jak czesto traktowane sa te dzieci (szczeoglnie te co odpadna z wyscigu szczurow), ale to wladza klubu nie przeszkadza. Nie wiem jak tobie, ale dla mnie wspieranie kraju z kara smierci i przesladujacego Tybetanczykow, gryzie sie to troche z reklamami Unicefu na koszulkach. Walabym juz dostawac pieniadze od Audi czy Sony niz takiergo rezium.


dwuimienny

Twoja wypowiedz moze przerazac. Kiedys w Niemczech tez tak myslono. Tworzono roboty, dyscypline, obywatele byli szczęśliwi, a Niemcy potężne. Też się cieszyli wygrywając MŚ czy Olimpiadę. Wiadomo jak to się skończylo. Problem z robotami polega na tym, ze mozna nimi sterować, bo same nie mysla. Nie jestem wielkim krytykiem władz ChRL, bo czesto bardzo podobnie dzialaja wladze USA czy Rosji, a Chinczycy od wiekow zawsze sie podporzadkowywali wladzy i taka jest ich kultura. Nie oznacza to jednak, ze popieram takie zachowanie. Wystarczy, ze do wladzy w Chinah dojdzie jakis psychol i te wszystkie miliardy ludzi skocza za nim w ogien bez pytania "Po co?".

-
2010/05/15 15:55:18
@albiceleste10
/...Nie widzę powodów, dla których drużyna średnio błyskotliwych, za to fantastycznie wytrenowanych i zgranych wyrobników nie byłaby w stanie sobie poradzić z dowolnie wybranym zlepkiem gwiazd.../

Ja widzę dość wyraźnie jeden - trener, doskonale wiesz albiceleste10 ze zgraja wybitnych piłkarskich geniuszy bez odpowiedniego trenera będzie tylko zgraja geniusz a nie - DRUŻYNĄ. Oczywiście Chińczycy będą sobie mogli zatrudnić Cappelow , Hiddingow i kogo tam jeszcze będą chcieli. Pytanie czy oni będą chcieli? Pytanie czy im się uda przekonać tych trenerów by dla nich pracowali?

@irek16lfc
Bardzo trafne spostrzeżenie, mi od razu po tekście Michała skojarzyło się to właśnie z tym Amerykańskim planem, apropo ich gdzie się właśnie podziały te ich szczere wtedy i z wielka pompa oraz "podniosłością" okrzyki ze będą MS w 2010? Czyżby przejrzeli na oczy i już nie chcą podbić ulubionego sportu Europejczyków??

@Rutim
Pasja - właśnie mnie bardziej od tego czy Ci "piłkarscy niewolnicy"(może spore nadużycie, ale jak słyszę ze ich rząd wysyła za granice a oni trenują jak wojskowi w koszarach to mam taki obraz ) maja w sobie pasje do tego sportu, nie
pasje do trenowania ale pasje do tej gry? Czy kochają robić to co robią czy robią to dla kasy/poczucia obywatelskiego obowiązku ?? Bo bez tej pasji to oni co najwyżej mogą osiągnąć - wyjście z grupy MŚ.

Do podboju futbolu - daleka bardzo daleka droga ;)

@dwuimienny
/..Obce mu są wartości konsumpcjonizmu, nie jest podatny na wpływy tego obrzydliwego świata. To nie jest robot? ../ - Ciekawa teoria, rozumiem ze Messi gra w reklamach bo to lubi, tak?
-
2010/05/15 15:56:54
Dla mnie to niemożliwe, żeby Chiny podbiły futbolowy świat.
Z czym? Ze swoją ligą?

Jedno mistrzostwo, które może osiągną w równie czysty sposób jak koledzy z Korei, to nie oznacza jeszcze nic.
www.youtube.com/watch?v=NTnPb1PkS7M
Wcale mnie nie zdziwi, jeśli na mundialu w Chinach osiągną sukces. Wiadomo, że tamtejszy ustrój sprzyja sędziowaniu na korzyść gospodarzy, jak żaden inny.

Jak sobie zrobią coś na kształt klubowej Ligi Mistrzów, za oglądanie której ludzie będą płacić miliony, to wtedy zawojują futbolowy świat.

Póki co, radziłby się wstrzymać z takimi mądrościami.
-
Gość: fresh7, *.chello.pl
2010/05/15 20:18:06
Fajny tekst choc nie zgadzam sie z wnioskami:) pamietam jak amerykanie wyszli z podobna inicjatywa zdaje sie jakies 10 lat temu a efekty to mimo swietnych wynikow na mlodzierzowych imprezach poki co sa mizerne. freddy adu dany szatela i paru innych mieli byc juz teraz super gwiazdami a okazlo sie ze nie pojada nawet na mundial:) czytalem ostatnio wywiad z szefem szkolki barcelony i opowiadal ze u nich treningi dla mlodych to zabawa i uczenie improwizacji - dzieki temu potrafia "stworzyc" takich graczy jak messi, xavi, bojan, iniesta. opis treningow chinskich wioslarzy pokazuje calkowite przeciwienstwo i raczej bym ich z takim podejsciem widzial w klubach niemieckich na pozycjach obroncow i defensywnych pomocnikow;)
-
2010/05/15 20:53:45
Przy calym szacunku do kajakarzy i innych sportow - pilka nozna to inny temat. Szkolenie, taktyka, tam wszystko jest na najwyzszym poziomie. Nie ma drugiego takiego sportu majacego tylu specjalistow od najdrobniejszego szczegółu.

Chinczycy nie mają zadnych szans na zdobycie medalu w pilce noznej na MS nie granych u siebie przez najblizsze 30 lat i tak samo nie maja zadnych szans na złoto.

A jak rozesla zdolną mlodziez po klubach - to polowe straca na rzecz innych krajow, 1/4 z przyczyn politycznych, a reszta wroci i okaze sie nie byc tak karna i nieprzystosowana do chinskiego podejscia do sportu.

Juz nie mowiac, ze kogo oni chcą wyslac ??? Szesciolatków do Hiszpanii ? I licza na to, ze jak taki szesciolatek dorosnie w Hiszpanii to dla kogo bedzie chcial grac? Dla Chin ?

A moze chca wyslac pietnastolatków ? Moga, ale to juz za późno by osiągnąć poziom Messiego czy Iniesty.
-
Gość: ymc, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/15 22:49:27
Panie Polu. pan jest wykształconym dziennikarzem, jak przypuszczam, a nie rozumie pan prostych mechanizmów. Chińczycy nie będą futbolową potęgą, póki nie będą mieć silnej ligi. Uważa pan, że Chińczycy będą równie świetnymi piłkarzami tylko dlatego, że staną u boku młodych Hiszpanów w La Masia? Zmartwię pana, myli się pan. Po pierwsze: Hiszpanie lepiej zrozumieją sens tej nauki, niż najbardziej zdeterminowane móżdżki chińskich dzieciaków zabranych rodzicom z jednym zadaniem: naucz się kopać piłkę jak Messi, bo twoja rodzina będzie cierpieć, albo skończysz jako robotnik w kopalni...małe automaty z Chin nie podbiją świata w ten sposób. Po drugie: 40, 50, 100 maluchów w La Masia to za mało, by wyrosła z nich 30 osobowa kadra zdolna wygrać MŚ. Chińczycy powinni zainwestować w szkolenie trenerów, którzy zbudować mogliby silną ligę chińską. Jeżeli pan tego nie rozumie, panie Polu, to współczuję i zazdroszczę jednocześnie, kto płaci za szerzenie plotek? Polski sport leży, a dziennikarstwo sportowe zakopane jest pod ziemią.
-
Gość: Issem, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/15 22:53:24
Gość: kwisc, 80.54.67.2*

w jaki sposób Barca wspiera Chiny? dając szansę dzieciakom? to Chiny wspierają Barcę, jakbyś nie zrozumiał tego mechanizmu. Myślisz, że Audi czy Sony są święte? A może zaproponujesz Samsunga, Blaupunkt, co? te firmy produkowały swoje podzespoły w niemieckich obozach pracy, takich jak Auchwitz i Gross Rosen. Zanim coś napiszesz pomyśl.
-
Gość: Issem, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/15 22:55:28
"Nie jestem wielkim krytykiem władz ChRL, bo czesto bardzo podobnie dzialaja wladze USA czy Ros" ,a gdyby Rosjanie i USA wprowadziły na nowo eugenikę i zabijały trzecie dziecko w rodzinie, bo nadmiar ich w kraju, to też byś tego nie skrytykował, bo to w 'Hameryce' występuje? zło trzeba tępić jak głupotę, tak samo, kiedy występuje w Chinach jak i w USA!
-
albiceleste10
2010/05/15 23:06:10
@ Irek, Roo i inni:

Tak, mnie też od razu przyszli do głowy Amerykanie. I to w bardzo pozytywnym sensie. Zobaczcie: jasne, ich plan zdobycia złota Mundialu'10 był od początku podszyty typowym, jankeskim hurraoptymizmem i - bądźmy szczerzy - cokolwiek śmieszny. Trudno jednak nie zauważyć, że football w ich kraju poczynił ostatnii czasu ogromne postępy. OK, Stripes&Stars nie będą w tym roku Mistrzami Świata. Ale są, moim skromnym zdaniem, zupełnie rozsądnym kandydatem do roli czarnego konia. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby oparli się w ćwerćfinale, lub nawet - przy jakimś fuksie - w strefie medalowej. (cdn)
-
albiceleste10
2010/05/15 23:27:33
cd (@ Irek, Roo i inni)

A to nie wszystko. MLS, nieco wbrew oczekiwaniom i (chyba) wbrew oryginalnym założeniom, wcale nie idzie w kierunku eksperymentów z Beckhamami, czyli w stronę domu spokojnej starości dla podmęczonych gwiazdorów. Wręcz przeciwnie, czerpie garściami z tradycji europejskich i latynoamerykańskich, miesza to z doświadczeniami NFL, MLB i innych zawodowych lig w USA (spod których cienia mozolnie, cal po calu, ale jednak wyłazi) i tak otrzymana mikstura prezentuje coraz to lepszy poziom. Tę ligę naprawdę fajnie się ogląda. Polecam.

Tyle o Jankesach. A Chińczycy mają nad nimi sporą przewagę w zakresie możliwości. Po pierwsze jest ich kilkakrotnie więcej. Tam jest naprawdę nieograniczony potencjał ludzki. Po drugie, nie mają tradycyjnie zakorzenionych w zbiorowej świadomości innych dyscyplin, takich jak futbol amerykański, czy baseball, przez które sah'kurrowi w Stanach jednak ciężko się przebić. Mają za to świetny przykład w postaci Japończyków, którzy w zasadzie jako pierwsi poza Europą i Am. Pd. na poważnie i z sukcesami zabrali się za zawodowe kopanie gały.

Trener się znajdzie, Roo. Nie wiem, czy Capello i Hiddink wytrwają w zawodzie do tego czasu;) ale jestem święcie pewien, że jakiś wysokiej klasy fachura (i to niejeden!) da się skusić. Po pierwsze, pieniądze raczej nie będą stanowić problemu. Po drugie (i przede wszystkim) zobaczcie jakie to wyzwanie! Zwróćcie uwagę na to, co mówił Michałowi ten trener kajakarzy: to jest praca z ludźmi o fenomenalnej - z punktu widzenia szkoleniowca - mentalności. Nikt nie gwiazdorzy, nikt nie pyskuje, nikt się w sodówce nie pławi, każdy - scuzi - zapierdala. Bo każdy wie, że na jego miejsce czekają setki, tysiące, może nawet miliony:) innych. Cud komfort dla trenera, nieprawdaż?

Ja oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że Chińczycy za osiem, dwanaście, szesnaście lat zostaną Mistrzami Świata. Może nie zostaną nimi nigdy. Ale jeśli solidnie zabiorą się do roboty, mają wszelkie szanse na osiągnięcie statusu mocnego światowego średniaka, z który liczyć będzie się musiał absolutnie każdy przeciwnik.
-
albiceleste10
2010/05/15 23:49:13
@ Dwuimienny:

Jedyne zastrzeżenie, jakie posiadam do Twojej wypowiedzi, to to, że My też zróbmy taką szkołę robotów powinno iść z dołu, nie z góry. Poza tym mądry, bardzo mądry post. Aż dziw, że spotkał się z taka reakcją. Wygląda na to, że choć generalnie wszyscy u nas psioczą na leśnych dziadów, to ogólne postrzeganie futbolu zatrzymało się w czasach ich sukcesów. Wtedy, w latach 70tych, czy na początku 80tych piłkarzem się bywało. Dziś się nim jest, 24/7. A przynajmniej dzieje się tak tam, gdzie rodzą się gwiazdy. W Argentynie, Brazylii (tak, tak, czy ktoś jeszcze wierzy w te brednie o kopaniu gały na plaży i brudnych ulicach?), Francji, Włoszech... Wszędzie tam istnieje system, który od małego ukierunkowuje dzieci, podporządkowuje całe ich życie futbolowi i systematycznie odsiewa słabsze jednostki. Niewolnictwo? A pewnie! Może skoszarowanie w jednym miejscu to jednak (delikatna) przesada, ale dziś żeby coś osiągnąć w zawodowym sporcie musisz zostać niewolnikiem. Inaczej nic z ciebie nie będzie.
-
Gość: www, *.84-48-165.nextgentel.com
2010/05/16 01:42:50
a to tylko test neta: ))
-
2010/05/16 02:11:53
@albiceleste10
/...Ale jeśli solidnie zabiorą się do roboty, mają wszelkie szanse na osiągnięcie statusu mocnego światowego średniaka, z który liczyć będzie się musiał absolutnie każdy przeciwnik.../
Właśnie tak jak piszesz średniak, a Michał pisze o dominacji, wiesz dla mnie to spora różnica ;) no chyba że teraz zabawimy się w to co znaczy dla Ciebie dominacja i dla mnie? Kwestia interpretacji? Jasne ale jak mówiłem dla mnie dominacja a średniactwo sporo się różni, nic na to nie poradzę.

Co do Capellów itd. to był tylko taki przykład nie chodziło mi konkretnie o nich a o trenerów na topie którzy coś potrafią z repra osiągnąć, jasne tak jak piszesz jest/ będzie dla nich to wyzwanie ale czy nie lepiej poprowadzić MU/Barcelony/Reale/Liverpooly/Arsenale/Milany/Juventusy ?? Czy przypadkiem to nie jest wieksze wyzwanie??
Jasne ze kasa ich może skusić ale odp. teraz sobie na pytanie czy Cappelo by chciał teraz trenować Anglię czy Chiny ?

Co do MLS sorka ale z tego co widziałem to w tej lidze taktyka i obrona leży i się śmieje
naprawdę do średniego solidnego poziomu lig europejskich im jeszcze bardzo daleko. Taki przykład Freddy Adu był w MU na 2tyg. testach, jak myślisz albiceleste10
czemu Fergi go odesłał a nie popracował nad nim?
-
2010/05/16 07:07:29
Nie wiem, co by wolał Capello, ale takiego Hiddinka to by pewnie większość europejskich potęg wzięła z pocałowaniem ręki. A on jakoś woli Koreę, Australię czy Rosję. I powodów jest wiele: większy wpływ, większe sportowe wyzwanie, wreszcie fakt, że to on jest największą gwiazdą drużyny.
-
2010/05/16 18:11:12
Jeśli chińska reprezentacja będzie prezentowała styl gry Barcelony to czemu nie? Jak dla mnie mogą wtedy zostać nawet mistrzami świata. :)

A propos Barcelony - dziś najważniejszy mecz sezonu. Bloguję na żywo - szaryfutbol.blox.pl
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/16 18:32:01
jak dla mnie sztuczny twór. Messi jest jeden. Xavi jest jeden. Iniesta jest jeden. Poza tym było setki przypadków genialnych młodych talentów którzy zaginęli w dorosłej piłce.
-
2010/05/16 18:43:25
@albiceleste10:
Amerykanie rzeczywiście robią postępy, ale nie na tyle, żeby sięgnąć po mistrza świata. MLS jest bogatą ligą ale poziomem sportowym zdecydowanie odstaje Europie. Poza tym niewielu amerykanów wybiło się na starym kontynencie. Za wielki talent uchodził przecież London Donovan, który nie zagrzał długo miejsca w Leverkusen. Taki sam przypadek Freddy Adu.
-
2010/05/16 20:48:47
Dobry przykład dla Polski.Bierzmy przykład z Chin jak się robi dobry futbol , bo leniwi polscy piłkarze mogliby się uczyć od chińczyków pracowitości.
barigol.blox.pl/html
-
2010/05/17 14:30:35
Wielkie halo - nawet jeśli chińczyki stłamszą Hiszpanów, Brazylijczyków, Argentynę, Holandię i Niemcy, to w finale czekać już na nich będzie Japonia z kapitanem Tsubasą i tak im dadza do wiwatu... (chyba że chińczycy powołają tego koleżkę z Shaolin Soccer, ale on by chyba wolał grac w barwach Tybetu)
-
2010/05/17 14:36:17
eeee... przeczytałem komentarze. Czy tylko mnie się wydaje, że ten tekst to taki trochę żart?
-
andrzej_kotarski
2010/05/17 15:18:31
Znakomity pomysł ludzi, którym się chce. Chińczycy mają swoje motywacje (pokazanie potęgi) i nie boją się w to inwestować. Wiedzą, w przeciwieństwie do Polaków, że są daleko z tyłu i proszą o pomoc najlepszych.

Pewnie taka współpraca z Barceloną kosztuje mnóstwo pieniędzy, ale może się opłacić. Z jednym tylko założeniem - europejscy trenerzy muszą potraktować zadanie poważnie, a nie jako sowity dodatek do pensji z klubu i robotę na pół gwizdka
-
zamorano102
2010/05/17 15:38:42
@Za wielki talent uchodził przecież London Donovan, który nie zagrzał długo miejsca w Leverkusen.

Nie opłacało mu się zostać w Niemczech, bo traci rynek reklamowy w Kalifornii.

@wszyscy nabijający się z MLS

Może najpierw pooglądajcie kilka meczów MLSu? To potem nie będziecie pisać bzdur o nieistnieniu obrony czy taktyki:] Chciał bym, żeby nasza ekstraklasa miała taki poziom sportowy jak MLS.
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie