Blog > Komentarze do wpisu

Messi - nie jedyny jedyny żywiciel rodziny

Cóż jeszcze można napisać o występie Leo Messiego przeciwko Arsenalowi? Coż jeszcze można dodać po słowach Arsena Wengera, który stwierdził, że Argentyńczyk jest nie tylko najlepszym obecnie piłkarzem świata, ale zawodnikiem z innej bajki niż reszta, jakby ściągniętym z PlayStation? Chyba tylko, że podrasowany dodatkowymi kodami. Pep Guardiola już dwa tygodnie temu, po hat-tricku Messiego z Saragossą bezradnie rozkładał ręce przed dziennikarzami, mówiąc, że skończyły mu się superlatywy dla opisywania młodego geniusza. Mnie epitety skończyły się we wtorkowy studiu Ligi Mistrzów w nSporcie. Niech więc hiszpańska prasa prześciga się w wymyślaniu gloryfikujących tytułów, jak ten (zaczerpnięty z bloga Miszy) „Cristiano Ronaldo uważa, że jest bogiem. Bóg uważa, że jest Messim” (akurat przed Grand Derbi). Skupmy się więc na czym innym. Czy zauważyliście, że dawno już nie mieliśmy takiej sytuacji, by czołowe drużyny były tak uzależnione od formy jednego zawodnika, bez którego nic kompletnie nie idzie, który by tak uzależnił resztę zespołu od swojej postawy?

Bez Messiego Arsenal być może nawet wygrałby na Camp Nou. Tytuły w niektórych gazetach Messi - Arsenal 4:1 doskonale oddają sprawę. Czy możemy sobie w ogóle wyobrazić Barcę w sobotnim starciu z Realem Madryt, czy też w późniejszym dwumeczu z Interem Mediolan bez Messiego? Nie możemy! Jak skończyłby się wspomniany mecz z Saragossą, gdyby nie bramki i asysta Argentyńczyka? 2:0 dla rywali. A był to mecz jeden z wielu. We wtorek na Camp Nou Leo zdobył czwarty hat-trick w sezonie, w całym poprzednim, który przecież zakończył jako Najlepszy Piłkarz Świata we wszystkich plebiscytach, zaledwie dwa. Bo też w tamtym sezonie Barcelona triumfowała jako zespół. Gole strzelał Messi, ale piekielnie skuteczny był Samuel Eto'o. Xavi z Andresem Iniestą rozgrywali i podawali tak, że gdyby którykolwiek z nich dostał nagrodę np. za najlepszego zawodnika w Champions League nie odebralibyśmy tego jako zgrzytu. Objawieniem sezonu i jak to nazywają w NBA (the most improved player) okazał się Gerard Pique, zwykłą wielką formę i serducho do walki okazywał Carles Puyol. Mam wrażenie, że wówczas wygrywała Barca, dziś co raz częściej wygrywa Messi.

Podobnie sytuacja jest w Manchesterze United. Kiedy w dwóch ostatnich sezonach dochodził do finału Ligi Mistrzów i zdobywał mistrzostwo Anglii zasługa za to rozkładała się na fenomenalnego Cristiano Ronaldo (42 gole we wszystkich rozgrywkach dwa sezony temu), gdy jednak miał gorszy dzień odpowiedzialność za wygraną potrafił wziąć na siebie Wayne Rooney, czasem Carlos Tevez. W obronie rządzili Nemanja Vidić i Rio Ferdinand, o których rzadko słyszymy w tym sezonie, że to najlepsza para środkowych obrońców świata. Ryan Giggs zdobywał nagrodę Najlepszego Piłkarza na Wyspach w plebiscycie samych piłkarzy. Dziś mam wrażenie tylko Edwin van der Sar gra na zwykłym poziomie, MU zaś o ile nie gra z Boltonem, jest uzależnione od Rooney'a jak narkoman od dziennej działki. Bez niego świat się kończy.

Podobnie z Cristiano Ronaldo w Realu, co widzieliśmy zwłaszcza na początku sezonu, ale i dziś gdyby miał nie wystąpić w Gran Derbi, z góry wskazywalibyśmy zwycięzcę.

I w Interze Mediolan, gdzie kimś takim stał się Wesley Sneijder, jak dla mnie najlepszy transfer Jose Mourinho w karierze. To jego obecność na boisku zrobiła różnicę w porównaniu z Interem z ubiegłego sezonu. Tych kilka spotkań, które widziałem bez niego na grę Interu nie dało się patrzeć. Gdyby miał nie zagrać w dwumeczu z Barcą od razu bym Inter skreślił - nie wierzyłbym, że mistrz Włoch, który i tak zdobył w Lidze Mistrzów najmniej goli ze wszystkich ćwierćfinalistów, zdobędzie choć jedną bramkę.

W Arsenalu takim jedynym żywicielem rodziny, wyrastającym ponad poziom kolegów jest Cesc Fabregas, nie do zastąpienia ani przez Samira Nasriego, ani przez Andrija Arszawina, ani tym bardziej przez Tomasa Rosickiego. Jest klasą sam dla siebie.

Troszkę inaczej jest w Bayernie Monachium, gdzie jedynym żywicielem jest dwugłowy potwór Robbery. I w Liverpoolu gdzie już w zeszłym sezonie drużynę uzależnili od siebie (czy raczej uzależnił Rafa Benitez) Steven Gerrard z Fernando Torresem, i już wówczas The Reds zapłacili za brak zmienników odpadnięciem z walki o tytuł. Ale dopiero w tym, gdy obu dopadły kontuzje i brak formy, kończy się katastrofą, czyli co raz bardziej nieuchronnym wypadnięciem z Wielkiej Czwórki.

Ciekawe, że losu wspomnianych drużyn uniknęła Chelsea. Tam nie widzę jednego, wyróżniającego się piłkarza, ale po prostu silny, równy zespół. Czy właśnie dlatego The Blues nie ma już w Lidze Mistrzów? Czy właśnie dlatego jest za to liderem Premier League z największymi szansami na tytuł?

Ps: Przypominam, że

Tylko do piątku trwa konkurs na krótki komentarz wideo, którego zwycięzca poleci na mundial do RPA!!!

oraz, że

Trwa akcja rekrutacyjna. REKRUTUJ i weź udział w wyścigu o nowiutkie Porsche 911 Carrera! Znakomite nagrody do wygrania co tydzień i co miesiąc przez cały czas trwania konkursu!

środa, 07 kwietnia 2010, francuski_lacznik

Polecane wpisy

Komentarze
2010/04/07 11:46:03
Fajne określenie, ten " niejedyny jedyny żywiciel rodziny", jednak choć jestem pod ogromnym wrażeniem, tego, co wczoraj Messi wyrządził Arsenalowi, myślę, że może i bez niego by Londyńczyków z kwitkiem odprawili. Trafniejsze jest już określenie innych piłkarzy, typu właśnie Cesc czy nawet Sneider "jedynymi" żywicielami, bo w Blaugranie inni swoje kęsy dorzucają czasem:)
Ale ogólnie rzecz biorąc - Messi nawet na playstation nie jest tak doskonały.

tylnymidrzwiami.blox.pl/2010/04/2045.html tutaj też o LM:)
-
Gość: js, 109.243.221.*
2010/04/07 11:53:17
Witam,
Mam pytanie z serii statystycznych? Czy wczorajszy wynik Messiego( 4 gole w jednym spotkaniu) to jedyny taki wyczyn piłkarza w LM? Być może w fazie grupowej ktoś taki był( Del Piero?,Szewczenko,Rivaldo,Raul?, Ruud? , Morientes?) , ale w fazie pucharowej sobie nie przypominam.

Z góry dziękuję za odpowiedź
-
2010/04/07 12:04:35
Dość naiwnym wydaje mi się przekładanie dominacji strzeleckiej Massiego na niemoc reszty drużyny. Gdyby nie Messi, akcje rozgrywano by inaczej i niekoniecznie mniej efektywnie.
Idąc dalej tą logiką należałoby stwierdzić, że w zeszłym tygodniu "jedynym żywicielem Barcelony" był Zlatan.
-
Gość: Ktos, *.adsl.inetia.pl
2010/04/07 12:09:43
bhad4---- Tak szczegolnie Arsenal pokazal to z porto wygrywajac 5-0 bez Fabregasa. Spojrz na pierwszy mecz gdzie Messi sie niepokazywal i spojrz na wynik. Messi gra, gra owszem ale tylko na Camp Nou...
-
Gość: dahomey, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/07 12:19:29
Chciałbym zobaczyś statystyki obrazujące, jak radziły sobie te drużyny bez swoich liderów. W przypadku Barcelony to chyba nie jest tak, że brak Messiego = Przeciętna Barcelona (mając na myśli zdobyte punkty).
-
2010/04/07 12:38:35
Czy możemy sobie w ogóle wyobrazić Barcę w sobotnim starciu z Realem Madryt, czy też w późniejszym dwumeczu z Interem Mediolan bez Messiego? Nie możemy!

Chyba jednak MOŻEMY!
-
Gość: Damian, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/07 13:00:13
No i gowno prawda , bo Jak zauwazyli komentatorzy Nsport
Messi ciągnie gre tylko wtedy gdy widzi ze nie m akto jej ciagnac
Tydzien temu BYl Zlatan i to on rzadzil wiec Messi nie musial sie wysilac
byl schowany. Takze Barcelona nie jest od niego uzaleznioa
-
2010/04/07 13:10:46
Ciekawe spostrzeżenia Panie Michale, aczkolwiek chyba rzeczywiście zbyt uogólnione na wszystkie te drużyny. Co do Barcelony to zgadzam się z niektórymi przedmówcami - Messi gra kosmicznie, ale Barcelona i bez niego sobie radzi. W ostatnim czasie wyręczał go poprawnie Zlatan, który jak się odblokował to bramki się posypały. Jak w słabszej nieco formie jest Pedro, to zaczyna strzelać Krkic. Po powrocie Xavi wyczarował juz kilka fenomenalnych asyst. A oznaka uniwersalnosci tej druzyny jest fakt jak wielki w niej postep zrobil Keita - za typowego defensywnego pomocnika, dryblasa, ktory gdy trzeba przerwie akcje faulem stal sie fantastycznym pomocnikiem - jego wczorajsza asysta - palce lizac:) Podobnie Maxwell. Zludzenie ze Barca jest calkowicie uzalezniona od Messiego bierze sie wg mnie stad, iz w tym sezonie ma on ponownie kosmiczna liczbe bramek (podobna jak w poprzednim) ALE w tym brak Eto i Hanry'ego, ktorzy rok temu rownowazyli ofensywne zdobycze. W tamtym sezonie byly 3 rownorzedne opcje w ataku, w tym jest generalnie 1. Ale to nie znaczy ze Barca nie potrafi inaczej strzelac bramek. Potrafi. Ibra bedacy na razie jedynie uzupelnieniem od przyszlego roku bedzie rownorzednym partnerem - druzyna musi nauczyc sie jeszcze nieco z nim grac, wyszlifowac nowe schematy.
Wreszcie - przyklad Pique i Puyola zupelnie nietrafiony - obaj graja w tym sezonie kapitalnie. Caly czas uwaza sie ich za najlepsza pare defensorow.
Nawet w tamtym roku gdy Messi byl liderem druzyny awans do finalu LM zawdzieczaja Iniescie - ktory swoja droga juz niedlugo wraca na murawe.
Podobnie wyglada sprawa w MU - tylko tam odeszly 2 postacie stanowiace rownorzednych partnerow dla Wayne'a - Cristiano oraz Carlos.
Arsenal radzi sobie bez Cesca - maja wielu zdolnych pilkarzy, potrafiacych nie gorzej od niego asystowac. Ich gra wyglada wtedy troche inaczej - bardziej skupiaja sie na ataku skrzydlami. Ktos slusznie podal przyklad meczu z Porto.
Co do Liverpoolu - pelna zgoda - ale uzaleznienie od Gerrarda i Torresa wynika ze slabszej, duzo slabszej klasy innych pilkarzy.
Bayern - potrafili wygrac bez Robbena, ale gdy brakuje i jego i Ribery'ego rzeczywiscie graja gorzej.
-
Gość: crakalakah, *.chello.pl
2010/04/07 13:58:15
szkoda tylko że messi jest samolubem. Sam na siłę stara się strzelać gole, nawet nie patrząc na lepiej ustawionych kolegów. Wystarczy troszkę lepsza obrona i messi nic nie zdziała.
-
2010/04/07 14:44:56
szkoda, że ilość asyst świadczy o czymś odwrotnym do "samolubstwa"...
-
2010/04/07 15:44:35
Mnie i tak najbardziej podobało się w meczu podanie Messiego po faulu, kopnął między obrońcami, jakby od niechcenia, do Pedro i stworzył mu wyśmienitą okazję, którą zapewne Leo sam by wykorzystał.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/07 15:52:24
@ barrsa

Ilos asyst to jedno ale gdybys policzyl stosunek tych asyst do mozliwych sytuacji w ktorych mogl dograc do lepiej ustawionego kolegi, to pewnie wyszedlby nikly procent. Chociaz nie nazywalbym tego samolubstwem, bo obiektywnie rzecz biorac wiekszosc tych wielkich wymienionych przez Pana Pola tak robi: CR, Drogba, Rooney, Robben, no moze Fabregas w mniejszym stopniu, bo on bardziej we krwi ma raczej rozgrywanie.
Ja bym to bardziej okreslil ogromnym i niepohamowanym pędem na bramke :)

@ Damian
Szkoda ze tak slepo jestes zapatrzony w swoja ulubiona druzyne, bo bez Messiego Barca obecnie nie istnieje. Jesli jest tam ktos kto jeszcze zasluguje na pochwaly to napewno Xavi, bo gdyby nie jego podania, to tylko dzieki indywidualnym dryblingom Messiego padalyby gole.
Bojan i Pedro wygladali na tle Arsenalu jak male zagubione dzieci, ktore w pewnych momentach nie wiedza co sie dzieje na boisku. Obrona, co pokazala szczegolnie w pierwszym meczu, jest strasznie niepewna, czesto sie gubi, wystarczy jedna wrzutka w pole karne i juz robi sie zamieszanie.

Barcelona obecnie utrzymuje przewage nad innymi tylko tym, ze potrafi od razu po stracie pilki tak rzucic sie na rywala, ze ten sie gubi i oddaje pilke za free.
-
Gość: Kuba, *.dsl.sfldmi.sbcglobal.net
2010/04/07 16:08:53
Moze troche w tym prawdy jest, ale niewiele.

Po pierwsze, Barcelona w ostatnich 4-5 spotkanach gra na poziomie, ktory prezentowala w ubieglym sezonie. Chodzi o to, ze to Messi przewyzsza poziom reszty druzyny. Po drugie, tak jak ktos wspomnial - taktyke byla ulozona pod niego. Majac najlepszego gracza na swiecie, jest czyms oczywistym, ze chcesz wykorzystac jego umiejetnosci.

Tak na marginesie. Chcialem skomentowac poczenania Wengera i klubu AFC. Zgodze sie, ze fajnie jest miec mlodych zawodnikow. Problem polega na tym, ze sa to mlodzi, perspektywiczni zawodnicy, ale nie sa to WYCHOWANKOWIE klubu (poprawcie mnie jesli sie myle). Zawodnicy ci kiedy osiagna pewien poziom beda chcieli odejsc (Hleb, Flamini, Adebayor, Toure, etc.) W Barcelonie, wychowankowie maja zaszczepione przywiazanie i milosc do klubu. Nie dla kazdego jest miejsce, wiec czesc musi odejsc, ale taka jest pilka. To tak na marginesie.

Dzieki z przeczytanie komentarza. Pozdro dla p. Michala (Jestem z "czempions liga" z uefa.com)
-
Gość: Damian, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/07 16:53:42
Obrona sie gubi bo grała osłabiona bez najlepszej na swiecie pary Puyol Pique noobie
pozatym Barca ma tuz po Interze najlepsza obrone swiata noobie
Barca nie umie grac bez Messiego?? a 2-0 z Interem bez Ibry i Messiego to co? gówno?
Barca jest the best i nie ma na nia siły mogła by zagrac rezerwami i tak by wygrała

Finał Barca - Bayern

dzisiaj MU dostanie ładne baty od Robena i Riberego
-
Gość: Gwynbleidd, *.tu.kielce.pl
2010/04/07 16:55:37
Barcelona bez Messiego nie istnieje :] Przykładem jest mecz z Interem Mediolan na Camp Nou (2-0).
Z Arsenalem nie było Zlatana, Iniesty, Puyola i Pique. Przy takich osłabieniach dobrze jest mieć kogoś kto weźmie ciężar gry na siebie i tym kimś jest na szczęście Messi.
Poza tym w pierwszym meczu z Arsenalem Messi nie grał tak dobrze, a mimo to przez Barca grała świetnie, a gole strzelał Zlatan.
-
h0lek
2010/04/07 16:59:46
ale ty Pol jesteś oszołomem. Zamknij się i podziwiaj najlepszą drużynę w historii Piłki Nożnej.
-
Gość: JackBlack, *.as.kn.pl
2010/04/07 18:29:55
Cóż za naciągana teoria. W pierwszym meczu, na Emirates, Messi był zupełnie niewidoczny, mało aktywny, a mimo to Barcelona rozjeżdżała gospodarzy i nie wygrała tylko an własne życzenie. Czy zatem Zlatan także jest niejedynym jedynym?

Panie Michale, trochę realizmu życzę
-
2010/04/07 18:33:17
@ red. Pol
"Objawieniem sezonu i jak to nazywają w NBA (the most improved player) okazał się Gerard Pique, zwykłą wielką formę i serducho do walki okazywał Carles Puyol. Mam wrażenie, że wówczas wygrywała Barca, dziś co raz częściej wygrywa Messi."

Nie bardzo rozumiem co dowodzi ten fragment... W tym sezonie grają równie dobrze, a może nawet i lepiej. A co do Messiego, jest tylko jeden sposób żeby rozstrzygnąć kwestie czy Barca Messim stoi. Musiał by wypaść ze składu na długo. Bo to, że słabsze mecze ma to pewne, ale wtedy nadrabia za niego reszta, choćby Zlatan (w pierwszym meczu z Arsenalem to on był bohaterem) Pedro w ataku też się nie obija:) a i nawet Bojan w razie czego gole strzela ( z Bilbao o ile dobrze pamiętam niedawno). W zeszłym sezonie był jeszcze uberskuteczny Eto, w dobrej formie był Henry więc Messi nie strzelał takiego zatrzęsienia bramek, bo ciężar ich zdobywania rozkładał się na całe Trio... w przyszłym sezonie jeżeli Ibra wkomponuje się już zupełnie w drużynę to odciąży Messiego w większym stopniu. Finał będzie taki, że statystyki Leo spadną ale gra będzie równie dobra:) i pewnie nikt nie będzie go posądzał o zdominowanie kolegów;) a wszyscy za to znowu będą się rozpływać nad "pięknie grającym kolektywem", który w mojej ocenie nigdzie nie przepadł i nadał istnieje, a pogłoski o jego śmierci są grubo przesadzone.
-
2010/04/07 18:39:34
Kolejny pseudosensacyjny artykul traktujacy omawiany temat z rownie wszechstronnego punktu widzenia, jak perspektywa konia z klapkami na oczach. I grzywa obficie opadajaca tu i owdzie.
Zupelnym wstepem: Panie Michale, Arszawin to nie Ukrainiec, jak blednie uwaza 80% polskich 'dziennikarzy', przy kazdej mozliwej okazji (jak i Pan niniejszym) nazywajac go 'Andrijem'. To jest ROSJANIN i dlatego imie jego brzmi 'AndriEj'. Z 'E' jak 'EUKALIPTUS'. Ale po co prejmowac sie takimi du*erelami, prawda?:)
Wracajac do tzw. meritum'a: Teza, ze 'bez Messiego Arsenal byc moze wygralby na Camp Nou' - uuuuuu, zaprawde ambitna to teza, Panie Michale, ambitna:) Wyciagnieta zapewne po zeszlym weekendzie, gdy Arsenal w lekko okrojonym skladzie meczyl sie z Wilkami modlacymi sie o pozostanie w lidze (1-0 po golu w 95'), a Barca w rownie lekko okrojonym skladzie zmiotla 4-1 zespol majacy wciaz realne szanse na awans do LM 2010/2011:)
No i 'czy mozemy... ?' hehehh, oczywiscie, ze mozemy. Happened already.
Kolejny rownie trafny bon mot mosci Gospodarza: 'Barcelona bez Messiego nie istnieje'. Mowienie o tym w kontekscie gier z Interem jest jawna kpina z czytelnika. Przeciez to wlasnie bez Messiego (oraz Ibry i Toure) Barca wyperswadowala Interowi marzenia o pierwszym miejscu w grupie:) A jezeli ktos sledzi rozgrywki La Liga w biezacym sezonie chocby po notkach w poniedzialkowej GW ten wie, ze w pierwszej fazie sezonu Messi grywal mooooocno w kratke i jakims cudem Barca nie stoczyla sie do strefy spadkowej. Krotka i wybiorcza pamiec dziennikarza...
No a mowienie o Xavim i Wychowanku Iniescie 'rozgrywali i podawali', tj. w czasie przeszlym (sic!k), jest jakims slabym zartem. Pan oglada czasem Barce w lidze w formacie 90-minutowym, Panie Michale, czy tylko odpala Pan sport+ albo youtube'a, zeby ocenic fachowym okiem bramki? Iniesta sam wygrywal juz w tym sezonie mecze (daleko nie szukajac 2-0 z Osasuna), a Xavi jest mozgiem tej druzyny, rozdzielajacym pilki z genialna wrecz intuicja jakie zagranie moze partnerom i druzynie dac najwiecej korzysci. Nawet wczoraj kosmiczne na tym poziomie statsy posiadania pilki (68%-32%) sa bardziej zasluga Xaviego niz Messiego. Jak bardzo tendencyjnym trzeba byc w stawianych tezach, by to zmarginalizowac? Podobnie jak role obrony (Puyol, Pique, Milito! po 617 dniach wakacji od pilki znow jest czolowym SO La Liga) i Valdesa, no ale to juz temat na inna historie...
-
2010/04/07 18:53:19
@milczek 21 - bardzo celna i moim zdaniem trafna koncepcja. cieszy, ze posrod komentow nie spotyka sie jeno owczego pedu za tymi wyjatkowo chybionymi teoriami. i to chybionymi wyjatkowo nawet jak na pana Michala.
-
2010/04/07 19:24:43
@killy
Zapomniałem wspomnieć o Xavim oraz Iniescie. Ale ty nie zapomniałeś i bardzo dobrze. Bo pisanie o nich w czasie przeszłym to pomyłka delikatnie mówiąc.

@red. Pol
Podobnie jak wieszanie psów na Giggsie...nie wiem jaki jest jego "zwykły poziom" ale biorąc pod uwagę jego wiek i wcale nie częste występy to 15 asyst (2 wynik w klubie) i 4 gole w tym sezonie to całkiem klawe osiągnięcie chyba. Owszem z Londyńczykami nie grał wybitnie ale jeden kiepski występ po którym wszyscy nagle zapomnieli jak sobie świetnie radzi w tym sezonie, wcale nie świadczy o jego upodleniu:)
-
Gość: Damian, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/07 19:51:24
Widzisz Pol jak po tobie jada? lepiej wracaj do studia enki
-
Gość: t-m-z, *.master.pl
2010/04/07 19:54:40
z całym szacunkiem...

Cóż jeszcze można napisać o występie Leo Messiego przeciwko Arsenalowi?

Napisać a raczej retorycznie zapytać można tylko o to - czy taka forma aby na pewno jest wynikiem tylko i wyłącznie cięzkiego treningu...

Z Messim jest tak jak z wszystkimi "masywnymi" mięsniakami - chyba nikt nie wierzy w to, że stali się gurą mięśni od godzin na siłowni....

Po wczorajszym meczu tak się zastnawiałem kto i co napisze o Messim...
Nie mam sił ani ochoty patrzeć na te wypociny na blogach i prasie...
O tym jaka to B(F)arsa jest wielka itd Barca w tym momencie to tylko Messi i uważam że stwierdzenie o tym, że w Realu rolę takiego Messiego gra CR9 jest mocno chybione zwłaszcza, że Real grał całkiem niezle o ile nie lepiej gdy CR9 był kontuzjowany...
-
2010/04/07 20:14:02
@ t-m-z

Żartujesz prawda? Nie możesz nie żartować nazywając górą mięśni gościa o wzroście 169 cm i wadze 67 kg...

Zupełnie olewając twoje niesmaczne insynuacje jakoby Messi się szprycował, to jednak masz i trochę racji pisząc, że jego forma to nie tylko trening... ogromny talent i ciężka praca na pewno mu pomogły, bez tego na tym poziomie nie da rady:D
-
Gość: qwerty, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/07 20:36:00
real nie jest uzalezniony od cr9 jest genialny xabi alonso bezbłedny higuain w obronie rzadzi ramos z albiolem
-
2010/04/07 20:50:15
Ale przecież tydzień temu narzekano, że owszem, Barca zagrała z Arsenalem idealne 20 minut, ale Messi wówczas, aż tak nie błyszczał. Tajemnica sukcesu jest prosta, Pep przesunął Messiego ze skrzydła na atak i teraz wszyscy grają na niego. A że on lepszy niż Ibra totez strzela 2 x wiecej bramek.

Ale fakt, że Arsenal zagrał dobrze, a Barca słabo, lecz Messi wreszcie nauczył się wykorzystywać setki. Bo jeszcze 2 miesiące temu seryjnie pudłował.
-
Gość: www.sportandmore.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/07 21:49:49
Myślę trochę inaczej od autora. W Interze oprócz Sneijdera "żywicielem" rodziny jest jeszcze niezawodny Diego Milito - niewidoczny, truchtający, ale piekielnie skuteczny. W Barcelonie jest Zlatan, który zdobył dwa gole - w pierwszym meczu z Arsenalem - i to jakie. W Chelsea jest Drogba i Lampard i na nich opiera się gra. Arsenal może i jest w tym sezonie uzależniony od Cesca, ale tylko dlatego, że kontuzjowany od, bodajże listopada jest Van Persie.
-
Gość: t-m-z, *.master.pl
2010/04/07 23:01:33
@milczek21
Mi nie chodzi o masywnośc Messiego bo to jest typowy karakan ;)
Chodzi o to, że gość gra tak jakby na prochach leciał... Nie mówię, że coś bierze ale ma tyle energii że aż wątpię w to, że jego organizm jest w stanie tyle dopaminy...

A jeszcze odnośnie dzisiejszego meczu MANU z Bayernem, po tym co pokazał Robben, to aż mi się serce kraje, że nie grał na takim poziomie w Realu...
Coś chyba w tym jest, że Real "niszczy" talenty...
-
Gość: t-m-z, *.master.pl
2010/04/07 23:07:19
że aż wątpię w to, że jego organizm jest w stanie wytworzyć tyle dopaminy...

drobny błąd ;)

-
Gość: pele, 194.29.180.*
2010/04/07 23:31:56
Tak,pewnie Messi na dopalczach leci...
Ludzie,wy naprawdę nie umiecie znieść tego jak gra Leo ?

Tu też jechał na dopalaczach ;] :
www.youtube.com/watch?v=33Rfvorw9Ao&playnext_from=TL&videos=SdgjcDAePLw
-
2010/04/07 23:45:10
@t-m-z

No nie powiedziałeś wprost "Messi się szprycuje" ale się chyba zgodzimy, że to sugerujesz prawda? Chyba martwisz się o czystość gry w Hiszpanii niepotrzebnie;) testy antydopingowe piłkarza tej klasy co Messi na 100% nie ominęły.... więc generalnie daj już temu spokój. Zeszliśmy grubo z tematu notki więc odpuśćmy tą dyskusje.
-
2010/04/08 01:31:21
tmz
Powiedz że żartujesz z Robenem? Przecież On zagrał katastrofalnie większego egoisty i spowalniacza każdej akcji w momencie kiedy trzeba walczyć o bramkę nie widziałem! Strzelił pięknego gola ale poza tym plusów u niego nie widzę! Nie oceniam go może w lidze ciągnie grę Bayernu ale dziś katastrofa! Ribery w pierwszej połowie był jeszcze gorszy- kompromitacja ! ale druga połowa zdecydowanie naprawiał jego wizerunek.

Co do artykułu nie chcę mówić o innych drużynach ale Barca ma teraz naprawdę dobrych zmienników skład który Pep wystawił ostatnio z Atlethic i wynik o tym świadczą! Stwierdzenie że bez niego Arsenal by wygrał jest pozbawione sensu !!
Może nie jestem obiektywny ale IMHO na każdej pozycji Barcelona posiada indywidualnie lepszego zawodnika! i statystyki z dwu meczów to pokazują. Messi strzela bo strzelać musi ma niesamowite umiejętności dostaje piłkę wkłada ją do bramki taki jego obowiązek. Nie on to ktoś inny musiał by dostać podanie i uczynić to samo. Drużyna by inaczej myślała bo styl gry odkąd pamiętam jest taki sam. Cała reszta to gdybanie.
-
Gość: t-m-z, *.master.pl
2010/04/08 03:02:38
vega01

Oczywiście, że nie żartowałem. Dla mnie Robben dzisiaj poza Olic`iem był jednym z lepszych na boisku. Nie przecze, że gra bardzo egoistycznie ale akcje które przez niego przechodziły kończyły się groźnymi sytuacjami. Poza tym nie ma nic złego w boiskowym egoizmie, byleby nie za często. Pamiętam CR9, żelusia którego nienawidzę właśnie za ten egoizm jaki pokazywał w MANU i za te wszystkie próby nurkowania/symulacje itd a niestety zmuszony jestem oglądać go co tydzień w La Liga. Jeśli Robben jest takim boiskowym egoistą/indywidualnośćią to kim był CR9 w MANU ?

Koniec tego Offtopa ;)
-
Gość: simong, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/08 09:55:03
Do kolegi co pytał o ilosc bramek w jednym meczu..o ile mnie pamięc nie zawodzi a mam dopiero 22 lata to byl mecz Monaco gralo chyba z Deportivo i padł wynik 8-3 jak do tej pory najwyzszy w historii LM i w tym meczu 5 goli zdobył Dado Prso.. Wydaje mi się ze podobnym wyczynem popisal sie Simone Inzaghi podczas swojego epizodu w Lazio, rzymianie wygrali wtedy 5-0 a mlodszy inzaghi zdobyl wszystkie gole...jesli sie myle co do tej drugiej opcji z gory przepraszam i prosze o sprostowanie:)
-
Gość: Lutek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/08 10:58:20
pfff, można sobie wyobrazić barcę bez messiego, oczywiście, że tak. poza tym, barca wygrała już z interem w tym sezonie bez messiegi
-
Gość: herod, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/08 11:02:35
pisać, że jakaś drużyna nie istnieje bez piłkarza, podczas, gdy mecze bez niego w składzie wygrywała, nie odwrotnie, jest dziecinne, skąd się urwałes? banał na banale
-
Gość: herod i Lutek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/08 11:04:30
dlaczego, jak któryś piłkarz strzeli więcej bramek, niż wszyscy się spodziewają, to ogłasza się upadek kolektywu i brak życia po tym zawodniku. a jest tak, jak pep mówi, wypada jeden, na jego miejsce wchodzi drugi, taka jest barca
-
2010/04/08 13:13:53
Możemy sobie wyobrazić Barcelonę bez Messiego (a raczej ze zwyczajnym Messim). Tydzień temu w Londynie grał dobrze, ale nie tak fantastycznie jak w tym tygodniu, i pomimo to Barca zmiażdżyła Arsenal (szczególnie w pierwszej połowie) pechowo remisując. Leo daje Barcelonie dużo, bardzo dużo, ale zespół daje Messiemu jeszcze więcej, co najlepiej widać w meczach reprezentacji Argentyny, gdzie Leo ma niezłych partnerów, ale nie tak genialnych jak w Katalonii.
-
2010/04/08 16:26:32
Panie redaktorze, przykro przyznac, ale banał za banałem Pan wypisuje :( Wielu moich przedmówcow juz wystarczajaco wykazalo niescislosci w powyzszym wywodzie, wiec ja tylko apeluje: prosze sie troche bardziej przykladac do tego co Pan robi, bo tego coraz bardziej sie nie da czytac!!
-
Gość: , *.tp.unicity.pl
2010/04/08 17:28:21
Zgadzam się z przedówcami, Barca bez Messiego, Ibry, Iniesty i tak nakopałaby każdemu innemu zespołowi świata.

A czy będzie dziś jakiś wpis na temat MU vs Bayern i kolejnym skandalicznym, niskopodłogowym wypowiedziom Serka Fergusi który po raz kolejny potwierdza że w odróżnieniu od np Wengera nie potrafi docenić klasy rywala tylko zawsze zwala na wszystko i wszystkich.
-
2010/04/08 21:19:41
-
Gość: Pavos, *.olsztyn.mm.pl
2010/04/10 23:42:50
A ja sie niezgodze tu z wami. W większości klubów na swiecie jest lider, i on kreuje gre. Tak jak wpomniałes Messi=Barcelona Ronaldo=ManU (kiedys, teraz RM) Cesc Fabregas = Arsenal, Rooney = ManchesterUnited czy też Drogba= Chelsea i wiele wiele innych.
-
2010/04/19 16:23:51
Messi będzie Bogiem piłki jeśli sięgnie z reprezentacją Argentyny po tytuł Mistrza Świata w RPA. Jego słabsza dyspozycja w Alibcelestes dobitnie pokazuję ile znaczy w Barcelonie...Guardiola. W ubiegłorocznym finale LM przeciwko United popularny Pep zdecydował zamienić pozycjami Leo z Etoo. Efekt? Obaj zdobyli bramki. W rewanżowym meczu z Arsenalem Messi także zagrał na szpicy. Rezultat? Cztery trafienia Argentyńczyka. Ktoś mi kiedyś powiedział, że trener ma 60% udziałów w grze danej drużyny i patrząc na ten przykład trudno się z nim nie zgodzić.
-
Gość: , 82.160.51.*
2010/10/18 08:03:07
messi najlepszy ale gdzie ibra w milanie to koniec barcy
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2012/02/17 08:48:07
maessi najlepszy
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie