Blog > Komentarze do wpisu

Dzień w którym umarł futbol

Od momentu, w którym piłkarze Interu dotkną stopami murawy Camp Nou, zaczną nienawidzić swojej profesji – zapowiadał przed meczem obrońca Barcy, Gerard Pique. Niestety, to co zobaczyłem w środowy wieczór na Camp Nou sprawiło, że to ja zacząłem nienawidzić moją profesję, bo nie pozwalała mi ona wyłączyć tego antyfutbolu, którego byłem świadkiem…

Żeby było jasne: uważam, że Inter Mediolan awansował do finału Ligi Mistrzów zasłużenie. W dwumeczu był lepszy, mądrzejszy, skuteczniejszy. Jose Mourinho przechytrzył Pepa Guardiolę, z którego wyszedł albo brak doświadczenia albo brak umiejętności reakcji w krytycznych momentach. Albo jedno i drugie, jeśli popatrzeć na to jak ustawił drużynę w obu meczach, jakie miała ona pomysł na pokonanie Interu, katastrofalne zmiany jakie przeprowadził, a które niczego nie zmieniły. Gorzka chwała dla Mourinho, że potrafił ‘zabić’ najpiękniej, najefektowniej i najskuteczniej grającą drużynę świata przykrym dla oka antyfutbolem. Przykrym, ale skutecznym. Ze smutkiem obserwowałem jak czarodzieje futbolu bezradnie usiłują ominąć w drodze do bramki ‘autobus zaparkowany w polu karnym’ Włochów. Jak niezdarnie, jak wolno i bez pomysłu usiłują dokonać tego, ci, którzy przecież potrafili tak porywać swoją grą cały świat: Leo Messi (jeden dobry strzał i jedno podanie na głowę Bojana Krkicia), Xavi (jeden dobry strzał), Zlatan Ibrahimović (nic, co bym zapamiętał)…

Barcelonie nie pomogła ani remontada kibiców, o rozmiarach niewidzianych od czasu świńskiej głowy na przyjazd Luisa Figo: odpalanie w nocy petard przed hotelem ekipy Interu, wyjątkowo gorący, stambulski doping, wyjątkowa agresja wobec gości, których autobus skopano w drodze na stadion, obrażono Mourinho i Figo. Elementem remontady miała też być pewnie próba przesłuchania Samuela Eto’o przez hiszpańską policję podatkową tuż przed meczem, o czym poinformował Mourinho. Nice try, jakby powiedzieli Anglicy… Tę gościnność zwieńczyło włączenie zraszaczy murawy Camp Nou, gdy Włosi próbowali wraz ze swoimi  kibicami cieszyć się z awansu do finału Ligi Mistrzów... Czyżby Barca nie umiała przegrywać?

Nie pomogła gra w przewadze zawodnika przez większość spotkania po włoskim padalino (oddajmy mistrzom co mistrzowskie)  w wykonaniu Sergio Busquetsa, który aktorskim popisem załatwił czerwoną kartkę dla byłego kolegi z Barcy, Thiago Motty. Brazylijczyk nie jest bohaterem mojej bajki, na czerwoną kartkę zasłużył np. w meczu z Chelsea, ale zawsze współczuję piłkarzom, którym ktoś oszustwem odbiera grę w wielkim finale (jak Laurentowi Blancowi w 1998 i jeszcze wiele razy). Gdyby jednak to Barca zagrała w finale i obroniła tytuł, postępek Busquetsa, popatrującego z ziemi zza dłoni czy arbiter ukarze rywala, położyłby się haniebnym cieniem na tym wielkim sukcesie.

Po stracie Motty trudno mieć pretensję do Mourinho, że desperacko, całą drużyną bronił wyniku z Mediolanu, a piłkarze jak Samuel Eto’o czy Diego Milito z rzadka opuszczali własne pole karne. Portugalczyk miał prawo nakazać grę niestrawnego dla oka, nudnego antyfutbolu. On swój wynik osiągnął. Zagra w finale z Bayernem, a mecz zapowiada się na czystą formalność. Choć Mou trafi na równego sobie stratega w postaci Luisa van Galla, Holender nie będzie mógł się równać z Portugalczykiem potencjałem ludzkim w żadnej formacji, a przede wszystkim w defensywie. Już chyba można podsumować, że żaden trener nie dokonał tylu trafnych transferów w jednym sezonie: Wesley Sneijder, Lucio, Goran Pandev, Milito, Motta, Eto'o… Za to w obu meczach przeciwko Interowi największy transfer Barcy zawiódł zaś niepomiernie…

Nie pomogła ani rekordowa suma posiadania piłki przez Barcę, sięgająca 82 procent, bo najwyraźniej Katalończyli nie posiadali jej tam gdzie trzeba. Ani rekordowa liczba podań w obu meczach– 1372! (w tym 999 udanych!). Bo zabrakło jeszcze tego jednego, kluczowego  podania. I ja już nie jestem w stanie przypomnieć sobie żadnego z nich, pamiętam tylko walenie głowami w mur.

Słucham jak Mourinho mówi, że to największy sukces w jego karierze, który cieszy go bardziej niż tytuły mistrza Anglii z Chelsea i wygrany finał Ligi Mistrzów z Porto. Stał się właśnie bożyszczem nie tylko wszystkich fanów Interu, ale i… Realu Madryt, bo oszczędził królewskim” upokorzenia jakim byłby triumf Barcy na Santiago Bernabeu. Ale kibice Realu niech się zbyt długo nie cieszą tym, że Barcelona nie przyjedzie. Przyjadą za to obaj dopiero co wygnaniu z Bernabeu Holendrzy: Sneijder i Arjen Robben. Przyjadą w roli liderów swoich drużyn, które bez nich nigdy by tak daleko nie zaszły…

REKRUTUJ! Przyłącz się do kampanii „The Recruiter” i weź udział w wyścigu o nowiutkie Porsche 911 Carrera! Znakomite nagrody do wygrania co tydzień i co miesiąc przez cały czas trwania konkursu!

czwartek, 29 kwietnia 2010, francuski_lacznik

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Interista, *.swidnica.mm.pl
2010/04/29 01:00:39
Czlowieku co ty soba reprezentujesz? Zrozum ze cala Polska z Ciebie sie smieje... Nie wiem kto ma Cie za eksperta ale w ogole sie nei znasz na pilce! Jak mozna mowic ze np. Inter wydał duża kase na Eto'o Milito i Pandeva skoro ten trzeci przyszedl za darmo a Eto'o przyszedl razem z 50 mln wiec zanim znowu pojawisz sie w studiu to troche poczytaj bo sie nic nie znasz! Nikogo to nie obchodzi ze nie lubisz wloskich zespolow ale badz obiektywny a nie Barcelona to barcelona tamto ( to samo bylo z Chelsea ) a widać było ze Inter gral zdecydowanie lepiej od Londynczykow... Mam nadzieje ze eNka przejrzy na oczy i nigdy wiecej nie bedziesz w studiu bo denerwujesz wypowiedziami.
-
Gość: Lukas Macer, 195.117.15.*
2010/04/29 01:01:12
Powiem tak, jeżeli już mówimy o "antyfutbolu" Interu to powiedzmy, że wygrał on z "aktorstwem" Barcy.
Choć przyznam szczerze, że kiedyś nawet myślałem, o ja szalony, że obrona to też element gry w piłce nożnej. Widać się mylę.
-
Gość: lie, *.aster.pl
2010/04/29 01:03:12
Z jednej strony....Barcelona też trochę grała antyfutbol - udawanie Busquetsa, próby wymuszenia karnych, chamskie zachowanie kibiców, próba wygonienia Interu z boiska włączeniem zraszaczy...

Z drugiej strony...ech, ten gol Pique (obrońcy!) palce lizać.
-
Gość: kibic, *.tktelekom.pl
2010/04/29 01:03:53
przesada z tym antyfutbolem, w 1 meczu Inter byl po prostu lepszy a nie gral defensywnie,tylko madrze, w barcelonie moze to byla totalna obrona ale niestety taka byla taktyka, zwlaszca po czerwonej kartce. niby jak mial grac inter w 10?? pomysl Pan, Panie "Ekspercie" Zwycięzców się nie ocenia....................
-
Gość: Seba, *.szczecin.mm.pl
2010/04/29 01:11:13
Pan Michał uważa się za wielkiego eksperta, a nawet nie wie co to jest futbol. Od kiedy futbol to "piękna gra" ? "W meczach piłkarskich uczestniczą dwie rywalizujące ze sobą drużyny. Celem gry jest umieszczenie piłki w bramce przeciwnika. Zwycięża drużyna, która w regulaminowym czasie gry (dwie połowy po 45 minut każda w rozgrywkach seniorów) zdobędzie więcej bramek." - czemu nie widzę tutaj słowa "piękna, widowiskowa, efektowna" itp ? Czym niby drużyny broniące wyniku powodują, że futbol umarł skoro futbol nie może umrzeć, bo to co dzieję sie na boisku (nawet wykopywanie piłki po autach), to właśnie futbol ? Dno, dno i jeszcze raz dno...
-
Gość: Pan nijaki, 194.25.187.*
2010/04/29 01:11:23
Witam.Jestem ciekaw dlaczego Polski futbol jest coraz łabszy.
Jedną z przyczyn jest to że nie doceniamy gry defensywnej.
Grecja grajac w taki sposob zdobyla ME.
Mysle ze dopoki media i wiekszosc fachowcow w mediach bedzie wysmiewac Calcio
to nigdy nie osiagniemy tego co np. Grecja
-
2010/04/29 01:16:53
Aż nie wierzę, że dziennikarz piłkarski i miłośnik tej dyscypliny może wypisywać takie rzeczy, jaki antyfutbol ? Moim zdaniem takich sformułowań mogą używać tylko niedzielni kibice.

Dla mnie antyfutbol to tylko wszelkie oszustwa, wymuszenia i przekręty na boisku, tego typu antyfutbol grał Inter, grała Barca, gra się go coraz więcej, no ale jak Dani Alves po takim nurku jaki zaprezentował w drugiej połowie uchodzi bezkarnie to trudno się dziwić, że wszyscy próbują.

Natomiast nigdy nie nazwę antyfutbolem fantastycznie zorganizowanej gry obronnej, wbrew temu co niektórzy wypisują, uważam, że wcale to nie takie proste i wymaga ogromnej koncentracji, kolektywności i odpowiedzialności. Wszak najlepszą obroną jest ponoć atak. Na tą organizację obrony Interu patrzyłem z podziwem i fascynacją, większą niż na klepkę Katalończyków. Tak samo jak na niedawne popisy w tej dziedzinie np. Greków, dla mnie to też rodzaj maestrii futbolowej, tak zorganizowana defensywa, a nie antyfutbol. Jak można pisać takie rzeczy. Szkoda tylko, że ze szklanego ekranu nie można tego tak dobrze zobaczyć jak na stadionie. Się mówi trudno.

Takie macze i takie drużyny są dla prawdziwego kibica piłki potrzebne, tak uważam, gdybym musiał w kółko dziesięć razy w tygodniu oglądać mecze w stylu Barcelona-Barcelona B, to byłaby dopiero monotonia i antyfutbol.
-
Gość: Indygo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 01:26:44
''Ofensywa sprzedaje bilety defensywa wygrywa mistrzostwa'' powiedzial pewien fan NBA i ma racje. Gdyby nie Ovrebo to ta kosmiczna ofensywa nic by nie ugrala. Ogladanie miliona podan w srodku boiska jest rzeczywiscie kwintesencja futbolu?''Chelsea przejedzie sie po Interze jak walec'' - chyba czas podszkolic sie troche w tym dziennikarskim fachu;] Tydzien ciszy na blogu tez dosc wymowny:D Dla prawdziwego pilkarskiego ducha nie licza sie swiecace korki i zakladanie ''kanałów'', ale zwyciestwo bo po nie wychodzi sied na boisko, niestety wiekszosc w tym wielce szanowny pan redaktor chyba tegoi nie rozumie, w sumie sie nie dziwie bo aby to zrozumiec trzeba miec dusze pilkarza a nie zwyklego kibica zadowalajacego sie pop cornem, cola, klaskaniem na stadionie i tanimi sztuczkami ktore milion razy lepiej wykona 1szy lepszy footbalowy freestyller ktory nigdy nie zostanie pro pilkarzem -bo , pilka to cos wiecej- charakter, determinacja, grupa, wola zwyciestwa za wszelka cene.
Proponuje od czasu do czasu spojrzec na pilke oczami pilkarza a nie kibice wtedy wiele zaslon opada i widac czym jest prawdziwy football. Pozdrawiam.
-
Gość: do lopka, *.adsl.inetia.pl
2010/04/29 01:32:18
Włosi to, Włosi tamto, Włosi sramto...
Tylko, chory lopku, w Interze nie ma Włochów.
-
Gość: OlO, *.gorzow.mm.pl
2010/04/29 01:35:14
Czy awans do finału wygrał anty futbol? W moim mniemaniu wygrał futbol. Panie Pol, czy na San Siro Inter grał anty futbol? Żeby móc zagrać Na Camp Nou ten jak to pan zwał " anty futbol" trzeba było najpierw w pięknym stylu Barcelonę ograć w Mediolanie. Ponawiam więc pytanie, czy Inter Mediolan Jose Mourinho zagrał anty futbol?
-
2010/04/29 01:45:19
Że się jeszcze przyczepię :) Też moim zdaniem Inter jest faworytem finału, ale czy można i wypada pisać, w obliczu finału LM, że będzie to czysta formalność? Hmm, myślę, że najbardziej zagorzali fani Internacionale tak tego nie widzą. Zobaczymy jak to będzie za miesiąc, ale uważałbym na takie słowa, bo potem trzeba sie nieraz z nich tłumaczyć.
-
2010/04/29 01:48:56
wow... ael mnie zalamala pierwsza osoba ktora dodawala komentarz.... gdzie Ty przeczytales w tym artykule ze Pan Michal wysmiewa transfery interu? a co do dwumeczu barca niby lepsza ale geniusza Mourinho chyba nie da sie pokonac.........
-
Gość: Mateo, *.stunet.aber.ac.uk
2010/04/29 02:01:28
Szanowni Państwo.
I Panie redaktorze również.
W tej chwili, w chwili gigantycznych emocji pomeczowych, tuż po awansie do finału dość łatwo popełnić teksty które są przesadzone w jedną i w drugą stronę. Albo ktoś zachwala fantastyczną obronę Interu aż do wrót niebios, albo ktoś narzeka tak jak Pan na 'antyfutbol'. Ja postaram się napisać komentarz w miarę stonowany. A będzie mi niezmiernie ciężko, bo piszę teraz z Mediolanu a sam Nerazzurrim kibicuję od lat 13.
I chciałbym żeby wreszcie ktoś popatrzył na ten mecz z szerszej perspektywy. Perspektywy czasu. Ta drużyna awansowała do finału wielkiej imprezy po ponad dekadzie posuchy. Kilka-kilkanaście lat upokorzeń, nieudanych transferów, karuzel trenerskich, anonimowych piłkarzy, mistrzostwa stracone w ostatnich kolejkach. I dzisiaj ta drużyna dochodzi do finału Ligi Mistrzów, kiedy nikt na nią nie stawiał. I najpiękniejsze słowa jakie powiedział Jose po tym meczu, to te że jest dumny z tych piłkarzy, bo oni 15 lat czekali w tym klubie na finał. Oni nie będą mieli swojej drugiej czy 10tej szansy. Javier Zanetti najlepiej to ilustruje - 15 sezonów w klubie w którym podobno się marnował. Z którego nawet Barcelona go chciała wyszarpać. Wyobraźcie sobie co czuje dzisiaj.
I dlatego uważam że nazywanie tego co widzieliśmy dzisiaj antyfutbolem w stosunku do Interu Mediolan to żenada, kunktatorstwo czy leczenie własnego barcelońskiego ego. Co więcej, uwłacza to Pana warsztatowi. Czy futbol to łyżwiarstwo figurowe? Rok temu nagminnie powtarzano, również na tym blogu, że może dobrze że Ovrebo puścił Barcelonę do finału, bo jest piękniejszym okazem futbolu niż Chelsea i przynajmniej nie zmonopolizują Anglicy finału. A dzisiaj, kiedy kontrowersje się powtarzają, nagle ktoś zapomina o fakcie sprzed roku i wynosi na ołtarz biednych magików futbolu średnia wzrostu 170 cm. Dlaczego do jasnej cholery cała Europa ma się poświęcać, żeby wiecznie krzywdzeni przez los artyści futbolu zawsze wygrywali? Naprawdę, nie dalej jak rok temu koronną katalońską śpiewką było to że sędzia mylił się w obie strony [co skądinąd było prawdą] ale nie ich wina, że gwizdał dla blaugrany. A dzisiaj, kiedy znów w dwumeczu były błędy na korzyść/niekorzyść obu stron [sędzia też człowiek NA LITOŚĆ BOSKĄ] NAGLE wietrzy się spisek?
Panie Pol, niech Pan uwierzy że grając przeciwko Barcelonie, gra się przeciwko całemu światu. Dzisiaj Interiści teoretycznie nie mieli szans na zwycięstwo, bo przeciwko nim było 11 piłkarzy Barcelony, 100 000 na Camp Nou i cały świat takich jak Pan wołających o piękno w futbolu. A w dodatku Inter to grupa piłkarzy, którzy ... przegrali już chyba wszystko co mogli.
A mimo to dzisiaj to oni są w finale.
Panie Michale, niech Pan choć raz będzie obiektywny. To nie był antyfutbol. Bo antyfutbol kojarzy się z brakiem emocji. A jeśli nie czuł Pan dzisiaj emocji, to chyba czas na odpoczynek od piłki nożnej.
-
tjmarciniak
2010/04/29 03:13:04
Piłkarze jak Eto'o nabiegali się w tym meczu więcej niż Zlatan
-
Gość: wnuk_hitlera, *.ssp.dialog.net.pl
2010/04/29 05:41:17
Obrona termopilskiego wąwozu przez Spartan. Leonidas genialny i charyzmatyczny dowódca. Panie Michale podaję Panu historyczny przykład, że to po takich bojach, jak ten w 480 r. p.n.e. rodzą się prawdziwe legendy. Determinacja, ciężka praca, waleczność, nie poddawanie się, wiara w siebie, pewność siebie, pycha, buta - to atrybuty 300 wojowników Leonidasa. Czy Spartiaci nie dokonali rzeczy spektakularnej? Mimo, że przegrali to do dziś są oni uosobieniem cech, które wymieniłem wcześniej. Musi Pan dostrzegać podobieństwo. Tak, tak: Mourinho Leonidasem. Połowa Mediolanu Spartą, Barcelona Persją ale gdzie Kserkses? Otóż nie było go, Barcelona nie miała swojego Kserksesa.
-
2010/04/29 06:19:05
Nie będę się dużo rozpisywał, ale dorzucę coś od siebie.

To był fantastyczny mecz! Uwielbiam jak jedna z moich ulubionych drużyn, przez całe spotkanie odpiera ataki mojej najbardziej nieulubionej drużyny. To była po prostu masakra! :)

Jeden z lepszych meczów jakie widziałem w ostatnim czasie. Pokaz defensywnej gry w najlepszym stylu. Czasem takie coś ogląda się sto razy lepiej, niż dominację mocniejszego nad słabszymi i grad goli, oczywiście ze strony mocniejszego.

Ten mecz na pewno na długo utkwi mi w pamięci, podobnie jak mecz Pucharu UEFA sprzed kilku lat Inter-Valencia. Wtedy nie padła żadna bramka, a mecz trzymał w takim napięciu, że można by nim obdzielić setki innych meczów. Wczoraj było bardzo podobnie :)

-
2010/04/29 07:47:55
A mnie się wydaję, że był to dzień w którym futbol odżył na nowo. Jego piękno zasadza się na tym, że słabszy może zawsze spuścić łomot silniejszemu - i to się wczoraj właśnie wydarzyło. Sam się dziwiłem, że walenie głową w mur może być aż tak emocjonujące. I co więcej - nie przypuszczałem, że mogę kibicowac Interowi i to w starciu z Barcą. Futbol jest piękny i wczoraj mieliśmy tego dowód, Howgh, Amen i Ot Co.
-
Gość: Nemrod, 91.208.150.*
2010/04/29 08:00:11
Szanowny Panie,
od kilku ładnych lat, pomimo pochłaniającej pracy , gospodaruję czas na habby jakim jest piłka nożna. Wnikliwie śledze europejskie i polskie portale internetowe, dyskutuję z ludźmi, którzy podzielają moje zainteresowanie..... Od 2 lat z uwagą słucham tego co Pan mówi będąc na wizji lub pisze w Internecie, prasie i muszę stwierdzić, że nie jest Pan dobrym, analitycznym, inteligentnym komentatorem wydarzeń piłkarskich. Jest to opiniia całego mojego otoczenia, również kibiców Barcelony. Owszem posiada Pan obszerną wiedzę, ale bardzo wybiórczą, to co przekazuję Pan kibicom piłkarskim podczas swoich wywodów nawet u srednio wtajemiczonych kibiców budzi uśmiech na twarzy i zażenowanie. Uważam, że mądrość ludzka polega między innymi na wyciąganiu wniosków z własnych błędów, w związku z tym delikatnie sygnalizuję, aby mimo pieniązków, które otrzymuje Pan od TVN i Gazety zrezygnował Pan z publicznego komentowania wydarzeń piłkarskich lub przynajmniej wykazał Pan mądrość trafniej dobierając słow.....
Pozdrawiam i życzę samych mądrych wyborów w życiu.
-
Gość: Fafik, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/04/29 08:07:41
No nie zgadzam się, choć również nie lubię włoskich drużyn. Czy można mówić o antyfutbolu w pierwszym meczu? Jak wyglądała wtedy Barca? Skąd trzy bramki Interu? Drugi mecz to po prostu skutek pierwszego. Każdy, Ty pewnie też, Michale, obrałby taką taktykę w rewanżu. Jak widać futbol to nie tylko naparzanie w piłę, ale też ruszanie głową, zwłaszcza na ławce trenerskiej.
-
Gość: Pele, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 08:10:28
ehh
-
Gość: Pele, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 08:16:32
no tak!! Inter wygral bo gral lepiej. I okreslenie anty futbol jest trafne do tego co Inter "probowal" robic w ataku!! przeciez oni nawet nie probowali np we dwoch wyjsc zpilka czy chocby przytrzymac pilke gdzies na polowie Barcy. Tylko wyjazd na aut! ale w obronie zagrali majstersztyk i to jest prawda!! Generalnie tej gry jako calosci nie nazwe antyfutbolem. I rzeczywiscie udalo im sie powstrzymac Barce. Ale głowka Krkicia nie celna, a potem jego PRAWIDLOWO zdobyty gol!! Nikt nawet sie nie zająknął na ten temat. Przeciez Yaya czy Keita dostali w reke położoną na brzuchu. Reka nie byla w okolicach ciala tylko lezala na brzuchu.
Ale jak to jest w przyrodzie co w tamtym roku Barcy zostalo dane w tym zabrane.
a zółta dla Motty 50:50. jeden sedzia da inny nie. a ze to byla druga zolta no to w konsekwencji czerwona.
i prawda jest taka ze gdyby byl Motta Barcie bylo by latwiej:P
Pozdrawiam i gratuluje Interowi. A w finale wygra Bayern!!
-
Gość: sileoQ, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/04/29 08:33:58
Panie Michale widzi Pan jakie emocje towaryszyly temu spotkaniu, ja dzisiaj patrzac na facebooku nawet nie wiedziałem ze tyle osob NIENAWIDZI Barcelone, za co ? za to ze w zeszlym sezonie z zoltodziobem Guardiola zrobili cos czego nikt wczesniej nie zrobil. Ja jako wierny cule, chce jak najszybciej zapomniec o tym co sie stalo, w weekend jest la liga, Barca musi sie ogarnac i skoncentrowac na meczu ktory moze byc kluczowy w rozgrywkach ! W dwumeczu decydujacy okazal sie pierwszy mecz na San Siro, nieobecnosc Puyola, Iniesty i chyba ....Eto (?)

P.S. A wczorajsza koncowka meczu po bramce Pique ( I TO JAKIEJ !!!!) coś pieknego ! Szkoda ze bez Happy Endu, ale za 6 miesiecy zaczyna sie nowa edycja LM, Guardiola na pewno odrobi lekcje i wyciagnie wnioski.
-
2010/04/29 08:38:59
Stary czemu nikomu nie odpowiadasz?? Przecież to Twój blog chyba?
Piszesz jakiś nieobiektywny, dyletancki paszkwil poziomem przystający raczej do niedzielnego kibica to miej choć tyle siły w sobie, żeby argumentami odpowiedzieć na to jak wszyscy to komentujemy! Może wypadałoby jednak posłuchać trochę więcej gdy mówi R.Stec - znajomy przecież ponoć - a jednak dużo bardziej ogarnięty...
ehhh...
-
2010/04/29 08:40:04
Teraz tylko czekac, na dzień w którym Michał Pol z powodu smierci futbolu przestanie udawac dziennikarza i zajmie sie czyms pozytecznym, na czym sie zna.
-
Gość: b., 178.56.44.*
2010/04/29 08:41:55
Czatuje ten blog od dłuższego czasu i obserwuje jak zmienia sie postawa czytelników. Z początkowej sympatii i wielkiego zainteresowania nietuzinkowym sposobem pisania i spojrzeniem na football Pana Michała, aż po skrajne wyrazy agresji i braku uznania. Przez pewien czas podobało mi sie to że Polsport jest polem do ożywionej dyskusji ale w tym momencie wiekszość komentatorów zachowuje się tak jakby była gronem krytyków dziennikarskich a każdy zamieszczony tu felieton był godny pogardy.


Każdy ma prawo pisać co chce a nie każdy musi to czytać, zwłaszcza jak go to męczy.
No cóż ale takie płytkie pieniactwo leży chyba zbyt głęboko w naszej naturze
-
Gość: , *.icpnet.pl
2010/04/29 08:43:34
Kiedy już wszystkie sterczące z podniety penisy Wam opadną, kiedy wszystkie za i przeciw, te kosmiczne z księżyca i te realne zostaną tu wypisane może dotrze do Was o co w tym biznesie chodzi. Liga Mistrzów to jest maszyna do robienia kasy i albo jesteś sprytny i inteligentny jak Murinho i odpierdzielasz porządnie robotę - osiągasz wyznaczony cel i wygrywasz (czytaj zgarniasz zaj... kasę) albo przegrywasz i jesteś leszcz i bubek który zmarnował czas i pieniądze.
Przyjrzyjcie się z jaką pasją, nieustępliwością i konsekwencją ten facet realizuje swoje cele. To jest mentor.
On nie jest super szkoleniowcem od dryblingu, nie uczy biegania i sztuczek piłką i kondycji. On nie dysponuje na boisku magikami. On posiada super zgraną ekipę chłopaków, którzy szanują go jak ojca i robią wszystko co im karze - bo wiedzą że "tata" Murinho wie co robi i wystarczy robić jak najlepiej to co wyznaczył przed meczem. I to wystarczy żeby osiągnąć sukces, laury.
Zobaczcie jaką facet ma charyzmę. Oni na niego patrzą jak młody syn na tatę który pokazuje jak się kopie piłkę.
Nie mówię że mi się to podoba, pragnę tylko żebyście spojrzeli z innej strony na tą piekielną robotę którą odwala Murinho. Guardiola to dobry trener ale doświadczeniem i charyzmą Murinho go przerasta ...
On nie pajacuje z laptopem i notesem przy bocznej lini bo i po co - piłkę się kopie nogami i sercem do walki a nie statystykami.
Choćby nie wiem jakie gusła w Barcelonie odprawiali a Messi połknął leksykon triczków futbolowych i tak nie wygrają z armią dowodzoną przez Tatę "M", nastawioną na zwycięstwo albo na wynik jak wczoraj.
Nie wiem czy to dobre, czy mi się podoba ale są skuteczni a w dzisiejszej piłce tylko to się liczy: skuteczność i wynik. Ciekaw jestem tego finału bo Gaal też ma podobny styl ale jednak za dużo myśli a w piłce się nie myśli tylko napier... ;-)
Koniec. ;)
-
Gość: Wilczy, 81.219.236.*
2010/04/29 08:43:39
@Pele

Nic w przyrodzie nie ginie, bramka po rzekomej ręce Toure nie uznana, za to uznali gola Pique, który był po spalonym. ;)
-
Gość: miron, *.toya.net.pl
2010/04/29 08:59:52
hehe panie michale jakim jest pan ekspertem to widać.. bez komentarza od początku atakuje i ironicznie wysmiewa bayern.. mecz z interem to formalność?? z manchesterem też pan tak mowil i wiele wiele razy... rażący nie profesjonalizm przykro mi to stwierdzić... od kogo uczyl sie trener interu?? czasem nie od van gaala?? Bayern i tak sam sie obroni w finale wtedy zobaczymy co pan napisze że przypade?? kolejny już 13 mecz w LM stanie się przypadkiem :-).. Pozdrowienia dla kibiców Bayernu... Jestesmy razem!!
-
2010/04/29 09:00:43
Od 2 lat ie słysze o niczym innym jak o tym, że Barcelona jest magiczna, że gra kosmiczny futbol... Kosmicznego futbolu nie gra od pół roku a wszyscy myślą, że to tylko chwilowa może i chwilowe, ale w europie i na świecie są jeszcze inne drużyny. Każdy ma praow osiagnąć swój cel sposobem jaki mu sie tylko podoba moze sie bronić jedenastu w swoim polu karnym i ma do tego prawo. Nie pochwalam tego ale taka jest prawda bo obrona to też jest element piłki nożnej. A poza tym Barca swoim zachowaniem po meczu nie zasłużyła nawet na to żeby grać w Lidze mistrzów. Bo trzeba umieć przegrywać. Guardiola chwalił swoich piłkarzy za to ze pokazali klase po porażce...ale to kłamstwo bo jej nie pokazali. Valdez który chciał sie rozprawić z Murinho za to że ten sie cieszy i do tego jeszcze zraszacze?? Cios poniżej pewnego poziomu. Skoro juz Barceolna jest taka wspaniała to powinna publicznie przeprosić piłkarzy, trenerów, kibiców i dziłaczy Interu za to co pokazali po meczu.
-
Gość: gizmo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 09:09:24
Panie Michale, sam się Pan wystawił na obstrzał tym tekstem. Cytując Moratti'ego: "Ręka sprawiedliwości dosięgnie Barcelonę" i dosięgnęła. Wygrała piłka nożna, gdzie nawet zespół teoretycznie słabszy wygrywa. Czy tak trudno zrozumieć, że nie dla wszystkich ilość podań jest wyznacznikiem piękna piłki?

Pana tekst porównałbym do zraszaczy po ostatnim gwizdku, trzeba potrafić przegrywać, a nie tupać nóżkami.
W tej dyscyplinie punktów za styl nie dają. Śmiem twierdzić, że Barca w tym sezonie nic nie wygra i to będzie najlepsze podsumowanie pomopowania katalońskiego balonika. Okazuje się, że jest dobry sposób na Barcelone, pokazał to najpierw Espanyol, a teraz Inter. Obrona i żelazna konsekwencja, jakby nie patrzeć też sól futbolu.

Inter miał marzenie, a Barca wielkie antimadridismo, które w ostatnich dniach było już pełno prawną obsesją. Cytując Jose:

"Marzenie jest czymś czystszym od obsesji. Przeżyłem już coś podobnego w finale Pucharu Hiszpanii w 1997 roku. Byłem wówczas w Barcelonie jako tłumacz. Finał miał miejsce na Bernabéu, gdzie rywalem był Betis. Kibice Barcelony świętowali zwycięstwo w tym finale tak, jakby wygrali Mundial. Katalońskie flagi na stadionie Realu Madryt, hymn Barçy w tle... Wyobraźcie sobie teraz, co by się działo w finale Ligi Mistrzów. Powtarzam zatem, że dla nas to wielkie marzenie, ponieważ Inter nie zdobył Pucharu Europy od ponad 40 lat. Dla nich to obsesja."
-
2010/04/29 09:10:39
Nie ma co się oszukiwać. Po porażce 3:1 w pierwszym meczu, było wiadomo, że Barcelonie będzie ciężko awansować. Inter pod wodzą Mourinho to nie Milan, który wygrywając pierwszy mecz z Deportivo 4:1 zlekceważył rywala i w rewanżu przegrał 4:0.
Niestety w finale nie ma drużyny, do której czułbym jakąś szczególną sympatię. Dlatego przerzucam się na trzymanie kciuków za Rojiblancos w LE.

www.chwytajslowo.wordpress.com
-
Gość: bragni, 83.238.103.*
2010/04/29 09:16:08
A co to tak w ogóle jest antyfutbol ?
Antyfutbol to jest henry strzelający gola ręką (no i janek furtok tez :) ).
Wiadomo, że w piłce wygrywa ten, co strzeli więcej bramek - a nawet jak nie strzeli, to wygra na karne.
Ktoś pamięta, że w 82 roku włosi fuksem wyszli z grupy ? Ktoś będzie pamiętał, że chociażby: Niemcy AD90, Brazylia AD94 czy Włosi AD06 wygrali Mundial na karne ?
A za 30 lat ktoś będzie pamiętał że Chelsea nie wygrała ChLeague z powodu raz słupka, a drugi sędziego ? W piłce nożnej lepszy jest ten, kto wygrywa. Grecy byli kiedyś najlepsi na ME ? To też był antyfutbol ?
No i Szanowny Panie Michale, przy całym szacunku
Dlaczego uważa Pan, że futbol polega na atakowaniu , a nie na bronieniu ?
Bo jeśli na atakowaniu, to w ostatnich latach z całą pewnością największą drużyną był Real z Zidanem, Figo, Raulem, Ronaldo (tym prawdziwym) itd :) Tylko co oni bidule mogli wygrać, jak z tyłu było hmmm... jak było ?
A Barca - cóż, aż dziwne że 170cm team zamiast próbować strzelać z daleka - nad autobusem - bawił się we wrzutki albo w przewracanie się w nomem omen:) polu karnym :)
No i jeszcze ostatnia rzecz. Dlaczego Boski Messi w pierwszej połowie nie dostał żółtej kartki ?
Aha, a w finale wygra Bayern.
-
Gość: god-is-a-red, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 09:20:24
Ja też się przyczepię do tego jednego słowa - antyfutbol. Ja właśnie w Interze widziałem większą chęć przeżycia, niż w Barcelonie, którą niby zawładnął duch mobilizacji, jednak na boisku objawiało się to średnimi, słabym lub beznadziejnymi strzałami z dystansu. Każdy ma jakiś sposób na rywala. Jeśli antyfutbolem można nazwać brak chęci do ataku, ambicje kończące się na skutecznej obronie, to czemu jako antyfutbol nie można sklasyfikować wczorajszej gry Barcelony? Gdyby to oni bronili wyniku, gra w "wymieńmy miliard podań" też stałaby się podejrzana.
-
luksusowy.jacht
2010/04/29 09:21:14
hehe, autor nawet nie wie, co to remontada. Można przeczytać jej definicje na blogu innego wybitnego dziennikarza, Darka Wołowskiego.

Faktycznie, "rumuntada" kibiców na niewiele się zdała.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 09:25:11
Pol. Kibic Barcelony nie umięjący pogodzić się z porażką. Zapomniałeś napisać o faworyzowaniu świętej krowy Barcelony i nieudolnej próby drukowania wyniku :) Pozdrawiam
-
Gość: tofaktnieopinia, *.adsl.inetia.pl
2010/04/29 09:27:38
Gość: Interista, host-62-141-197-3.swidnica.mm.pl 2010/04/29 01:00:39
Czlowieku co ty soba reprezentujesz? Zrozum ze cala Polska z Ciebie sie smieje... Nie wiem kto ma Cie za eksperta ale w ogole sie nei znasz na pilce! Jak mozna mowic ze np. Inter wydał duża kase na Eto'o Milito i Pandeva skoro ten trzeci przyszedl za darmo a Eto'o przyszedl razem z 50 mln wiec zanim znowu pojawisz sie w studiu to troche poczytaj bo sie nic nie znasz! Nikogo to nie obchodzi ze nie lubisz wloskich zespolow ale badz obiektywny a nie Barcelona to barcelona tamto ( to samo bylo z Chelsea ) a widać było ze Inter gral zdecydowanie lepiej od Londynczykow... Mam nadzieje ze eNka przejrzy na oczy i nigdy wiecej nie bedziesz w studiu bo denerwujesz wypowiedziami.
PEŁNE POPARCIE. NIESTETY.
-
Gość: gizmo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 09:28:21
Już dajcie spokój Panu Michałowi;)

Dla potomnych, Jose i Valdes, czyli ktoś tu nie potrafi przegrywać:

www.youtube.com/watch?v=OHjOHhFVzt8
-
Gość: Trzeci, 89.174.215.*
2010/04/29 09:31:15
A ja się zgadzam z autorem bloga. Uważam tylko, że to Bayern wygra finał.
A Wy wszyscy 'eksperci' od siedmiu boleści i żałosni krytykanci.
Stwórzcie własnego bloga i zobaczymy kto go będzie czytał.
-
2010/04/29 09:33:38
To nie był anty futbol, to była świetna ultra defensywna taktyka gry do której gracze z Mediolanu zostali zmuszeni po zejściu Motty. Gdyby nie to, zagraliby trochę odważniej, szukaliby zabójczej kontry, ale w 10 na Camp Nou to było za trudne. Nie spodziewałem się, że nominalni napastnicy mogą tak dobrze grać w obronie. Gratulacje dla Jose i Interu.
-
2010/04/29 09:40:30
Sprawiedliwszym tytułem byłby taki "Dzień w którym umarł futbol ofensywny", Barca jest synonimem takowego, tym razem futbol defensywny był górą. Na szczęście Bayern gra beztroską piłkę i w finale trochę ofensywy powinno być, bo bronić to oni się nie potrafią, chociaż to jeden mecz i może im raz wyjdzie. Ja mam nadzieję na emocje. Pozdrawiam.
-
2010/04/29 09:41:49
"Dzień w którym umarł futbol" - tytul oddaje idealnie nieudolna gre barcelony przeciwko druzynie grajacej w 10. LM nie wygyrwa sie grajac tylko u siebie. 3:1 mówi samo za siebie ! Wiska Ej Barsa !
-
lordsierot
2010/04/29 09:52:04
Całą ta polemika na temat zabijania futbolu jest dziwna, Inter wczoraj się murował, pokazał konsekwencję taktyczną, świetną organizację w defensywie i wolę walki. Defensywą zdobywa się mistrzostwa. Pamiętacie pierwszy mecz? Inter wygrał 3-1. Czy ktoś mówił wtedy o antyfutbolu? Ciekawe czy Barcelona prowadząc w dwumeczu 3-1 i grając w drugim spotkaniu w 10 szturmowałaby bramkę Cesara.. Wątpliwe... Panie Michale, więcej obiektywizmu...

Zapraszam na swojego bloga:

pomeczu.blox.pl/
-
Gość: sileoQ, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/04/29 09:53:29
Panie Michale proponuje wylaczyc umieszczanie komentarzy w tym artykule, bo nie powinnien Panski BLOG, Panie Michale firmować idiotycznych i wulgarnych wpisów, to nie onet
-
Gość: Bazy, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 09:58:20
Nie rozumiem, dlaczego mecz Interu z Bayernem ma być formalnością? Czy Bawarczycy nie udowodnili już w tym sezonie, że biją wszystkich, którzy mają ich zbić? Kto w ogóle pomyślał o takiej ewentualności, z jaką się dziś spotykamy, że Bayern zagra w finale? Manchester miał ich roznieść, Juventus upokorzyć, Lyon wymęczyć.

Co do antyfutbolu, to nie rozumiem jednej rzeczy. Czy Pan uważa, że Barcelona jest najbardziej pokrzywdzona na tym wszystkim? Bo takie odnoszę wrażenie! Oj, biedna Katalonia, tak nie może być! Musimy zabronić drużynom grającym na Camp Nou bronić się przez 90 minut, bo to zabija magię Messiego i reszty! Co za niesprawiedliwość, że Mourhino ustawił defensywnie swoją drużynę! Powinien atakować, albo co najmniej ustawić swoją jedenastkę przy bocznej linii i nie przeszkadzać uprawiać "magię" Du(p/m)ie Katalonii.

PS. Pana komentarze w nSport są żałosne, zionie od nich stronniczością, a nie na tym chyba polega rola EKSPERTA PIŁKARSKIEGO, prawda?
-
Gość: mama tata, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 10:12:02
Porównałbym Pańskiego bloga do bloga "blondynkowo" - takie pisanie pierwszych lepszych wniosków (jak to się mówi "wrażeń"), które przyjdą do głowy. Tylko to, że jest Pan dużym chłopcem rajcującym się futbolem, jak inni chłopcy, tylko z większym entuzjazmem i doświadczeniem w takim pisaniu nie predestynuje Pana do bycia czołowym dziennikarzem czołowego portalu sportowego w Polsce, uchodzącym za eksperta.
-
2010/04/29 10:14:47
Mówiąc ANTYFUTBOL obrażacie Inter. Zagrali NAJLEPSZĄ MOŻLIWĄ TAKTYKĄ! Jedyną, która im mogła dać awans. Czy lepszy byłby mecz, gdyby Inter nie grał waszego "antyfutbolu", czy taki, w którym puszczałby wszystkich napastników Barcelony?

To pokazuje klasę Mourinho, bo chyba nie Barcelony, która mając piłkę przez ponad 70 minut nie umiała wbiec z nią do bramki 2 razy. W pewnym momencie statystyka strzałów wyglądała 9(1)-1(0). 9 strzałów w tym jeden celny (Messiego). BARCELONA GRA PIĘKNY FUTBOL, OCZYWIŚCIE!
-
2010/04/29 10:22:19
Michał, pojechałeś strasznie. Ponieważ wiem, że darzysz sympatią Chelsea.. (wraz z Interem moje ulubione drużyny).. muszę napisać, że nie wiem jak możesz przedstawiać Inter w takim świetle... Antyfutbol? Raczej taktyczne wyrachowanie i bezwarunkowa obrona tego, co się udało zdobyć na własnym stadionie.

Koniec piania nad pięknymi sztuczkami i zwodami! Skoro drużyna, która demonstruje piękną grę nie jest w stanie przekuć tego w swoje zwycięstwo to znaczy, że futbol umarł?

"WHAT THE FUCK?!" , że tak zapytam...?
-
Gość: mama tata, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 10:23:28
I jeszcze ad meritum - tytuł notki kotrowersyjny, szokujący, na wyrost i oczywiście nieprawdziwy. Ale 90% dziennikarze uczy się stawiania takich tutyłów, żeby przyciągnąć czytelnika do kontentu. Można było strzelać w ciemno i postawić całą swoją kasę, że Inter TAK WŁAŚNIE zagra w tym meczu. Tak, jak kiedyś zagrali np. Rangersi w finale PUEFA z Zenitem. Bo mają prawo do takiej gry. Bo defensywa to też futbol. Ale czy te wyjątki zabiły lub zabiją futbol? Śmieszna, zwariowana teza. Przyjdą normalne mecze, będzie wymiana ognia, walka o punkty, będzie Barca w lidze hiszpańskiej grać jak grała do tej pory - i będzie Inter w lidze Włoskiej, który musi strzelać bramki i wygrywać, by obronić Scudetto.

Jednoznaczna interpretacja takich wydarzeń jest niemożliwa. Zawsze jest z jednej strony, i jeszcze z drugiej i z trzeciej. Dlatego nie potrafiłbym być dziennikarzem sportowym. Bo jeśli chce się pisać prawdę, to trzeba ważyć każde słowo. Bo żeby być odkrywczym, to trzeba czytać calą hiszpańską prasę, kilka hiszpańskich stron, kilka hiszpańskich for internetowych o Barcelonie, i mieć wysłannika w Barcelonie, który chodzi na mecze i konferencje prasowe. Wtedy można powiedzieć, że się "WIE". Inaczej pisze się "o wrażeniach". A raczej od dziennikarzy wymagamy więcej niż od chłopaków interesujących się piłką nożną, którzy o takich "wrażeniach" właśnie sobie rozmawiają.
-
Gość: macko, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 10:24:16
podpisuje sie pod wiekszoscia z komentarzy...Inter zagral pieknie, pierwszy meczyk naprawde cudo...tez mam wielu znajomych lubiacych Barce i zarzucali mi wczoraj wlasnie to ze najpiekniejszy futbol na swiecie przepadl...a ja sie pytam gdzie niby bylo to piekno?!?!? zabraklo jedynie sedziego wiadomo jakiego, by jak rok wczesniej przepchal Barce do Finalu, przeciez tak trzeba :)
-
2010/04/29 10:33:18
Nie wiem czy w przypadku wczorajszego meczu można mówić o antyfutbolu w wykonaniu Interu... Czy znalazłby się jakikolwiek klub na świecie który po pierwszym meczu ma zaliczkę dwóch goli i mecz na wyjeździe w którym szybko wypada im jeden zawodnik i zaczyna atakować szturmem bramkę , żeby grać efektownie?! Myślę że takich szaleńców nie ma...
A tak już poza tematem to ogromne gratulacje dla Interu. W fazie grupowej grali średnio ale to co zrobili od 1/8 finału to mistrzostwo świata... Jako kibic Milanu rzadko chcę aby Inter wygrywał z wiadomych względów , ale tym razem życzę im zwycięstwa w Madrycie z Bayrenem.
Nawiasem mówiąc to jeśli Inter wygra LM , czy znajdzie ktoś tak piłkarsko utytułowane miasto na świecie jak Mediolan ? ;)
-
czaplas1987
2010/04/29 10:34:27
Niestety nie zgodzę się z Tobą Michał... Antyfutbol, to grała w sobotę Wisła z Lechem, Inter po prostu zagrał bardzo mądrze, a w pierwszym spotkaniu nie pozwolił Barcelonie dosłownie na nic. Po prostu są obecnie lepszą drużyną. Mourinho potrafi zdziałać cuda...

sebastianczapliński.blox.pl
-
czaplas1987
2010/04/29 10:35:44
I jeszcze jedno... Finał będzie pojedynkiem teoretyków. Z jednej strony Mourinho z drugiej van Gaal. Czekają nas piłkarskie szachy... Widocznie taki futbol jest teraz bardziej skuteczny i tak się teraz gra...

sebastianczaplinski.blox.pl
-
Gość: rr, *.chello.pl
2010/04/29 10:36:15
oj panie michale... powiem krotko... alez pan pierdolisz od rzeczy... widac poziom dziennikarstwa sportowego dostosowuje sie do poziomu polskiej pilki.
-
2010/04/29 10:36:22
O ile w pierwszym meczu Inter zagrał fenomenalnie i byłem za nim w rewanżu to po wczorajszej blokadzie straciłem cały szacunek do drużyny i trenera. Taką taktykę to nasz trener z B- klasy mógłby wymyśleć i taki zespół zrealizować. Co to za problem 6 obrońców i 3 czyścicieli przed polem karnym na 16 metrze... Mówicie że Barca nic nie zagrała- z co mieli zrobić z takim murem?? Chyba tylko strzelać torpedy z dystansu w strone bramki- albo trafią albo przerzedzą las
-
Gość: mama tata, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 10:37:31
Nie mitologizujmy Ligi Mistrzów. Zwroty typu "umarła finezja", "koniec ery Barcelony", "włoska taktyka powraca na wyżyny", "powrót futbolu defensywnego" to mity. LM rządzi przypadek. To gra do pierwszej bramki. Bramki, o której zwykle decyduje detal, często przypadek, rykoszet czy szczęście. Dziś wygrał ten, ale jutro to może być drugi. Suma zdarzeń z dwumeczu decyduje o zwycięstwie. Nie znaczy to, że pomysł Barcy na grę jest już przedatowany, bo mniej efektywny. To nie znaczy, że defensywna gra Interu jest efektywna, bo nie jest, bo wczoraj przegrali. Zresztą - splot wydarzeń - czerwona dla Milito. Nie można wyciągać wniosków z Ligi Mistrzów. Drużyna, która ją wygra jest oficjalnie najlepsza w Europie, ale czy faktycznie - niewiadomo. Może gdyby był system każdy z każdym w dwumeczu, można by było powiedzieć, że jest faktycznie najlepsza.
-
Gość: trzeci brat Milito, 195.47.201.*
2010/04/29 10:38:24
"Żeby było jasne: uważam, że Inter Mediolan awansował do finału Ligi Mistrzów zasłużenie. " Pierwsze zdanie Pana wpisu, a potem jazda po Interze, w psychologii na pewno jakoś to tłumaczą, asekurowanie się tym zdaniem, które ma pokazać rzekomy obiektywizm, jest poniżej pewnego poziomu i jak tu ktoś słusznie przede mną zauważył, jest czymś w stylu tych zraszaczy, nota bene, to był dopiero dramat, wielka drużyna powinna mieć klasę, a więc Barca przy całym szacunku dla osiągnięć wielką nie jest, na pewno nie od wczorajszych zraszaczy. A sam blog, jak to blog, każdy może, prawda krytykować, ale i kazdy może pisać co mu się podoba.
-
Gość: Didi, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 10:52:25
Panie Michale,proponuje kubeł zimnej wody na głowe bo widzę że emocje odbierają Panu zdrowy rozsądek. Żadne tam "umarł futbol" ,to tylko odpadła Barcelona.Nic wiecej .Wiem ze tego nie przewidywał pański scenariusz i pewnie dlatego na tym blogu była taka długa cisza (pierwszy mecz nie dawał podstaw do optymizmu) i pewnie dlatego również nie sposób wśród dzisiejszych forumowiczów-dyskutantów odnależć tych stałych bywalców głoszących wieczną chwałe katalońskiej jedenastki .Zdaje sobie sprawe ze trudno przełknąć porażke z rąk tego cholernego Interu i tego znienawidzonego Mourinho skoro jeszcze przed chwilą wmawiano wszystkim że obecna Barcelona to drużyna wszechświata i wszechczasów i że gra w niej najlepszy piłkarz świata równy Pelemu i Maradonie a może nawet lepszy( ciekawe czy ktoś oglądający tylko rywalizacje z Ineterm domyśliłby sie o kogo chodzi).Rozumiem to ale -Na Bogą ,nie wszyscy kibicują Barcelonie Panie Michale ! Natomiast Pan tym tekstem daje wszystkim nie -barcelonistom do zrozumienia że dlatego iż barcelonka odpadła to sam puchar mistrzów jest juz niewiele wart i pan na złość mamie nie będzie pewnie oglądał finału albo bedzie patrzył nań z obrzydzeniem. I jeszcze nie omieszkał Pan dodać że sam finał jest juz tylko formalnościa ( nie oglądajcie ludziska ! nie ogladjacie ! ) bo Bayern nie ma szans ( co to szkodzi napluc na Bayern ? Ilu toto ma kibiców w Polsce?) .Ejże ,jest pan pewien czy znowu emocje ? Wybaczy Pan ale kłania sie tu profesor Pimko - Barcelona będąc wielką i będąc Barceloną musi zachwycać. No ale jak zachwyca kiedy nie zachwyca ? Barcelona odpadła bo była zwyczajnie słabsza od Interu i tyle . Nie jest żadną drużyna wszechczasów bo po prostu nie daje rady przy niektórych przeciwnikach .Rozklepuje Stuttgart,Saragosse i rezerwy Arseanlu ale grajac przeciwko tak dobrze zorganizowanym drużynom jak Inter albo Chelsea nie są już takimi suwerenami ( trylion podań na 5 metrów w poprzek boiska to nie dla wszystkich jest skończone piękno) i bez Ovrebo nie razbieriosz:) Na koniec jeszcze przypomne jak Pan niedawno na przykładzie De la Reda ukazywał jakie szuje żądzą Realem i sugerował że w Więcej Niz Klubie pracuja sami zacni ludzie którzy żadnej nikczemności by sie nie dopuścili. Ciekaw jestem czy po tym zenującym spektaklu pomeczowym( i przedmeczowym także) urządzonym przez kibiców,piłkarzy i sikawkowego barcelony podtrzymuje Pan ta opinie.
-
Gość: adriano, 83.143.99.*
2010/04/29 10:57:14
Kibicowałem Barcelonie ale w przeciwieństwie do niektórych potrafię docenić klasę Mourinho i Interu. Inter u siebie wygrał 3.1 to PO CO miał sie narażać w rewanżu grą 'na noże'. Bardzo słuszna taktyka. Tak bronić się jak Inter to też wielka sztuka. Szacunek.
-
2010/04/29 11:05:08
Ja jako kibic, czerwonej części Manchesteru, drużyny która odpadła z Ligi Mistrzów, nomen omen z drugim finalistą, Bayernem, chciałbym pogratulować Interowi wspaniałej gry obronnej w tym meczu, a zarazem wielkiego wyrachowania i konsekwencji. Ale żeby tak grać z Barcą na Camp Nou trzeba mieć najpierw co bronić. Inter jako pierwszy w fazie pucharowej Ligi Mistrzów postawił się "boskiej" Barcie u siebie i wygrał zdecydowanie. Drugi mecz, zwłaszcza po czerwonej kartce był właściwie odpowiedzią na ten pierwszy. Tego typu gry anty futbolem nie można nazywać panie Pol. Gra w piłkę to atak ale i mądra obrona.
Pochwały należą się też The Special One, wspaniały taktyk i geniusz trenerski. Mnie tylko pozostaje mieć nadzieje że kiedyś przejmie schedę po Fergusonie na stanowisku managera Manchesteru United.
A co do finału niech wygra lepszy.
-
Gość: Maćko, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 11:11:13
Panie Michale.
Mimo wielkiej do Pana sympatii muszę z całym przekonaniem przyznać, że komentujący Pana dzisiejszy wpis ludzie, mają w 100 % rację. Niestety - nie jest pan w najmniejszym choćby stopniu obiektywny co aż nie przystoi tak znanemu dziennikarzowi !!! Wiem - to jest tylko blog a więc z definicji prywatne i SUBIEKTYWNE przemyślenia autora jednak akurat od Pana my czytelnicy mamy prawo wymagać choćby namiastki obiektywizmu lub choćby zaznaczenia, że dany wpis obiektywny nie jest.
Krótko - bo właściwie moi poprzednicy już tu wszystko Panu SŁUSZNIE wytknęli (choć może nie wszyscy we właściwej formie)
Antyfutbol INTERU wg Michała Pola
- Obrona wywalczonej w pierwszym meczu w pełni ZASŁUŻONEJ przewagi
- Walka ponad godzinę w 10 przeciw 11 piłkarzom Katalonii ich 100 tysiącom kibiców i błędom sędziego
- Perfekcyjna wręcz realizacja taktyki Murinho z perfekcyjnym wręcz zneutralizowaniem liderów Barcelony Xaviego i Messiego
- Walka
- Determinacja
- Zaangażowanie

Pana "piękna gra" Dumy Katalonii

- Nieumiejętność strzelenia bramki przeciwnikowi nie wychodzącemu nawet poza swoją połowę grającemu dodatkowo przez ponad godzinę w "dziesiątkę"
- setki bezsensownych podań w poprzek boiska sztuczne tylko pompujących statystki posiadanej piłki. W piłce ręcznej taką grę sędziowie przerywają i gwiżdżą jako "zbyt pasywną"
- Przewidywalność
- Powolność
- Gol ze spalonego ( nie pisałbym o tym gdyby nie wspominał Pan o takim samym golu dla Interu w pierwszym meczu !!!! )
- Teatr Sergio i Alvesa i wymuszane faule
- Niemoc trenerska Guardioli w OBU meczach
Dodatkowo już po porażce
- atak Valdesa na Murinho (taką samą dziecinadę tego drugiego z lubością Pan zawsze krytykuje !!!)
- Spryskiwacze na boisku
- butelki z trybun !!!
Przed meczem
- atak na autobus z rzucaniem kamieniami
- petardy pod hotelem
- jakiś urzędas z tamtejszej skarbówki próbujący czepiać się Eto'o

Panie Michale - ja tylko proszę o obiektywizm. I nie tyczy się to tylko bloga ale również Pana występów w TV !!!
Pozdrawiam
-
2010/04/29 11:22:20
kocham barcelone od 1991.to moja pierwsza milosc.prawdziwa.ale wczoraj zawiodla.szkoda.wracamy po puchar za rok.w tym roku tylko mistrzostwo hiszpanii.
-
Gość: Burton, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 11:24:12
Panie Michale ,prosze zajrzeć do dzisiejszego artykułu Piotra Mikołajczyka "Pięc mgnien Ligi mistrzów" . Tam jest bardzo dobra odpowiedź na tą pańską " śmierć futbolu"
-
Gość: BÓG, 150.254.89.*
2010/04/29 11:28:13
@mix001
Co ty się bawisz w telegrafistę:)

Może czas na stwierdzenie, że wymiana transferowa na linii Barca Inter bardziej przysłużyła się tym drugim. Mam nadzieję, że Koźmiński przestanie bredzić o tym, jaki to Szwed lepszy od Kameruńczyka.
-
Gość: jjajajaj, *.zim.pcz.czest.pl
2010/04/29 11:29:08
rozumiem, ze Chelsea z wszechbogiej, najlepszej ligi angielskij w zeszym roku przeciwko barcy nie grala antyfutbolu
-
Gość: r4, *.t16.ds.pwr.wroc.pl
2010/04/29 11:41:37
Finał z Bayernem to dla Interu formalność?
Ciekawe co na to powiedziałby sir Alex Ferguson.
Straszliwy brak profesjonalizmu w tej notce. Pozdrawiam
-
Gość: Sierot, *.chello.pl
2010/04/29 11:50:51
Myślę iż wynik finału Bayern Inter nie jest wcale z góry przesądzony, Bayern nie raz w tym sezonie udowodnił swoją grą iż potrafi sprawić niespodziankę. A co do wymiany Eto'o na Zlatana, to myślę, że chyba lepszy interes zrobili Włosi mimo wszystko.

Zapraszam do siebie:

pomeczu.blox.pl/
-
2010/04/29 11:51:44
[a="img688.imageshack.us/img688/2451/busquetst.gif] :)
-
Gość: Offside, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 11:58:54
Moja opinia i polemika z tym artykułem tutaj: przemyslawszews.blogspot.com/ - zainteresowanych zapraszam... Zabolało mnie ponowne (ileż można) złośliwe skreślenie Bayernu i niedocenienie Interu...
-
Gość: markacz, *.pz3-nat.espol.com.pl
2010/04/29 12:00:36
kibicowałem Interowi i sie udało :) i tyle, pan Michał napisał to co chciał, inni piszą to ca chcą... i finał 22.05. trudno było wierzyć ze inter bedzie grał ofensywnie na w stadionie barcy skoro juz raz przegrali tam (chyba 2:0)...bez przesady... maestria defensywna "the special One" dała o sobie znać :) fajnie sie ogladało jak linia obrony wspomagana linia pomocy taktycznie na boisku sie ustawiała do piłki tak ze barca praktycznie nic nie mogła zrobić ... w finale bedzie ofensywniej :) pozdrawiam p.Michale
-
Gość: ligomistrz, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 12:01:17
A co Inter miał szarżować jak jeżdziec bez głowy!?Wyrobili sobie wspaniałą zaliczkę u siebie i w Barcelonie grali tak,żeby go nie roztwonić.Obrona to też sztuka i element futbolu.Bałem się o finał Barca-Real,ale tak naszczęście nie będzie!
-
magik1985
2010/04/29 12:07:26
Widzę, że niektórzy zapominają o tym, że ten półfinał, to był dwumecz.a w dwumeczu Inter strzelił Barcie 3 bramki, Barca 2, w tym jedną u siebie. Kto był lepszy? Inter. Jaki antyfutbol? Gra sie tak, jak sytuacja bądź przeciwnik na to pozwala. Pozdrawiam
-
Gość: Burton, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 12:32:22
najbardziej śmieszy mnie to ferowanie wyroków zanim się mecz odbedzie . W zeszłym roku było wielkie pompowanie balona jakie to bedzie cudowne widowisko bo sie Manchester z Barcelona w finale spotka .Mecz był dosyc średni ale nie wypadało sie wycofywać z tej propagandy wiec wmawiano ludziom jaki to piękny futbol pokazała Barcelona w owym finale(ciekawe tylko ze wyróżniająca postacia był Puyol). Teraz jeszcze zanim Inter z Bayernem pierwszy raz dotkną piłki juz się próbuje ten finał zdyskredytować . Dlaczego ? A bo bedzie jednostronny(?),a bo nie bedzie cudownej balcelonki ( a obiecywała że bedzie),a bo nasz Miluśinski nie bedzie kiwał po czterech kołków na obronie,a bo na pewno bedzie nudno ( tak jakby w poprzednich czterech -pięciu finałach było ekstremalnie ciekawie) a bo to , a bo tamto .Ale główny powód jest taki że Inter po prostu nie dostosował sie do scenariusza .Nie wiedzieli chłopaki Mourinho że to trzeba paść na kolana przed Wiecej Niz Klubem i o litość błagac bo inaczej bedzie wpie..ol do kibiców ,Valdesa,poborcy podatkowego,pantomima Busquetsa i prysznic od barcelońskiego strażaka.
-
navijacz
2010/04/29 12:52:43
Jaki znowu antyfutbol? Jaka znowu desperacja? Panie Michale błagam... www.mksmuszynianka.com/pl/7059/26342/Wasz_Wywiad_Iza_Belcik.html
-
navijacz
2010/04/29 13:02:27
Jaki znowu antyfutbol? Jaka znowu desperacja? Panie Michale błagam... ucztakoneserow.blox.pl/2010/04/Antyfutbol-po-katalonsku.html
-
2010/04/29 13:05:02
Wiele glupich komentarzy sie tu pojawilo. Inter awansowal bo Barca tydzien temu zagrala jeden z najgorszych meczow za ostatnie dwa lata. Nie moze wciaz wygrywac i tyle. Inter gra jak Grecja na EURO 2004 i tyle. Nie uwazam zeby defensywa byla genialna. Wczoraj nie bylo ruchliwych napastnikow Barcy wprowadzajacyh chaos ani dobrych podan i pomyslow pomocnikow. Jestem ciekaw kto bedzie wiecej mial z gry w finale.
-
Gość: maciach, *.imp.lodz.pl
2010/04/29 13:13:32
Ja natomiast zastanawiam się choć już mnie to nie dziwi. Skąd tyle jadu w społeczeństwie. Jak każdy czeka żeby zgnoić drużynę, kibiców i całą otoczkę zespołu, który stworzył w poprzednim roku historię. Historię, której widać zazdrości z typową, polską zawiścią tak wielu, że wczorajszy mecz jest dla nich tak wspaniałą okazją do złośliwego triumfu. Panowie, to tylko piłka nożna. Świat się na niej nie kończy i nie zaczyna. Dlaczego tak wielu zawsze nienawidzi tych najlepszych? Jestem kibicem Barcy od lat grubo ponad 20. Kibicuję jej bo zawsze urzekała mnie radosnym, otwartym i ofensywnym futbolem. Taki po prostu najbardziej lubię. Lubię piękne akcje, dryblingi, podania i bramki. Nigdy nie przemawiał do mnie minimalistyczny styl włoskich drużyn (choć zdarzały się chwalebne wyjątki). Nie zdziwił mnie wczorajszy mecz, nie zaskoczył. Spodziewałem się skomasowanej defensywy, perfekcji technicznej i chyba także bezradności Barcelony. Zobaczyłem to rok temu, wczoraj przeżyłem deja vu. Oddaję Interowi co mu się należy. Genialna defensywa. Nie jestem dumny ani z zachowań grupy pseudokibiców, ani z postawy paru zawodników ani ze zraszaczy po meczu. Staram się być chyba obiektywny, skoro mi to przeszkadza w równym stopniu co zbyt ostra gra Włochów i także ich boiskowe aktorstwo, przeciąganie każdej przerwy w nieskończoność i nadmierne prowokatorstwo pewnego Portugalczyka. Inter był w dwumeczu lepszy bo był lepszy w meczu pierwszym. Mam jednak nieodparte wrażenie, że gdyby oba mecze sędziowała bezduszna i nieomylna maszyna, w finale oglądałbym moją drużynę. Pamiętajmy, że mimo tych wszystkich błędów na niekorzyść obu drużyn, zabrakło w 91 min. jednej prawidłowej i uznanego gola, żeby w finale Interu zabrakło. Może jednak stało się dobrze, bo to byłoby już dla sfrustrowanego i zazdrosnego świata piłkarskiego zbyt wiele. Wszak nawet ja przyznam, że rok temu finał bardziej należał się Chelsea. Bardziej im rok temu, niż Interowi w tym. Pozdrawiam kibiców Interu i życzę szczęścia w finale. Najbardziej będę kibicował w nim sędziemu, czeka go nie lada zadanie.
-
Gość: mister mister, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 13:36:05
maciach @ jadu w społeczeństwie ? Że ktos sie cieszy bo Barcelona przegrała poniewaz kibicuje Interowi to zaraz jadu ? Bez przesady ,sam piszesz ze to tylko piłka i masz racje . Ludzie po prostu nie lubia propagandy (szczególnie w Polsce) i stąd ta fala protestów jak sie już przed meczem próbuje wręczyć puchar mistrzów Barcelonie bo ona jak napisłeś "tworzy historie" ( nikt inny oczywiście nie tworzy a juz bron Boże Inter czy Bayern) a piłkarze barcy "sa najlepsi" ( chyba juz nie sa ). Ty uważasz że bezduszna sędziowska maszyna dopchałaby Barcelone do finału a ja uważam że ta maszyna jeszcze bardziej pozbawiłaby was złudzen . Obaj chyba mamy do tego prawo .No ale jak sie nie kibicuje Barcelonie to sie jest oczywiscie frustratem i zazdrośnikem ,jasne. Pozdrawiam kibiców Barcelony a szczególnie jej gorliwego ogrodnika który zaraz po meczu przystępuje do pracy. W finale będe kibicował Bayernowi bo kibicuje mu od 12 lat a sędzia mam nadzieje nie bedzie się nazywał Ovrebo.
-
2010/04/29 13:36:41
czechzsochaczewa
2010/04/29 13:05:02
Wiele glupich komentarzy sie tu pojawilo. Inter awansowal bo Barca tydzien temu zagrala jeden z najgorszych meczow za ostatnie dwa lata. Nie moze wciaz wygrywac i tyle. Inter gra jak Grecja na EURO 2004 i tyle. Nie uwazam zeby defensywa byla genialna. Wczoraj nie bylo ruchliwych napastnikow Barcy wprowadzajacyh chaos ani dobrych podan i pomyslow pomocnikow. Jestem ciekaw kto bedzie wiecej mial z gry w finale.


Człowieku a zastanawiałeś się może dlaczego barssa zagrała tydzień temu jeden z najgorszych meczów? Oglądałeś może co zrobił z nimi Inter? Może dlatego, że na nic im nie pozwolił, nie woził się z piłką dla samego jej holowania tylko szybkimi podaniami (zazwyczaj od Snajdera, bo Motta coś nie mógł wycelować:) dziurawił ich obronę jak sito, może dlatego twoje pluszaki nic nie pokazały? Inter prezentował w pierwszym meczu świetną taktykę, w zasadzie nie stosowaną przez żaden zespół w LM w tym roku. Pandev i Etoo grali jako skrzydłowi napastnicy ale biegali w praktyce po całej długości boiska (szczególnie dużo cofał się Etoo). Zmierzam do tego, że Inter grał szybko, dokładnie i bez zbędnych ozdobników, grał niemal totalnie. Zasłużenie wygrał 3:1 nawet pomimo kontrowersyjnego 3 gola. Co ważne stworzył też sobie w tym meczu wiele sytuacji bramkowych których nie wykorzystał. Barca tego nie potraiła na SS ani na CN. Taka jest prawda. Wczorajszy rewanż to tylko logiczne dokończenie tego co stało się wcześniej. Nikt tu chyba nie był zaskoczony stylem, który zastosował Inter. Barcelona sobie z tym nie poradziła, nie przedarła się środkiem, próbowała wrzutek co przy obronie Interu było z góry skazane na porażkę. Futbol umarł? Srututu
Może w kończy przycichnie pałowanie się nad zjawiskową barssą.
My mamy FINAŁ wy macie swoje statystyki.
pozdroo
ps. skazywanie Bayernu na porażkę jeszcze przed meczem jest po prostu żałosne...
-
Gość: Błażej, *.ssp.dialog.net.pl
2010/04/29 13:37:19
może w końcu przestaniecie pisac wszyscy o tym że finał z Bayernem to tylko formalność.nawet sam Mourinho chyba tak nie myśli.zobaczymy co napiszesz jak Bayern wygra LM.a tak w ogóle to inter awansował zasłużenie bo w obu meczach był lepszy od Barcy. styl dostosowywał do aktualnej sytuacji na boisku a Barca grała cały czas to samo i to jeszcze na słabym jak na nich poziomie.na każdego znajdzie się sposób a Barca nie jest tu wyjątkiem.Dzień w którym umarł futbol ? raczej dzień w którym guardiola pokazał że wcale nie jest takim dobrym trenerem na jakiego wygląda
-
Gość: Dociekliwy, 212.160.99.*
2010/04/29 13:45:22
Czekam na dzień, w którym medialnie umrze Michał Pol.
-
2010/04/29 13:56:54
Proponuję jakieś korepetycje u pana Steca, może dzięki temu jakoś byśmy przetrwali do czasu aż sobie pan pójdzie na jakąś emeryturkę?
-
2010/04/29 14:15:55
Te komentarze już trochę jednak nie na miejscu panowie...
-
Gość: , *.icpnet.pl
2010/04/29 14:19:06
Do: vul6
Steca artykuły z serii: jest tak jak jest i dlaczego tak jest i tak wszyscy wiemy są nudne jak kupa i wnoszą w naszą wiedzę o sporcie tyle co przedskoczkowie na konkursie w Planicy - czyli goowno
-
2010/04/29 14:22:29
Blog M.Pola , Szadkowskiego i "matisitnik" to profesjonalny PR Barcelony, już nawet się z tym nie kryją i mają gdzieś , że inni wiedzą.
Najmniejsze próby obiektywizmu nie są w cenie , teraz prasa musi promować "magię" i "wszech czasów piłkarzy i drużyny" żeby zarabiać.
To jest właśnie produkt tego trendu.
-
Gość: t-m-z, *.master.pl
2010/04/29 14:25:15
Panie Michale - z niedowierzaniem patrze na to co Pan tu wypisuje ostatnimi czasy.
Miałem też okazję oglądać kilka ostatnich spotkań Ligi Mistrzów na kanale Nsport i zauważam, że strasznie zaniża Pan poziom dyskusji... Co raz częsciej przemawia za Panem sympatia/antypatia do danej ligi/drużyny...

Na pocieszenie mogę powiedzieć tylko tyle, że to żadna strata gdyż Liga Mistrzów sama zamienia się w żenującą przepychankę danych klubów do dalszych faz pucharowych i coraz cześciej Liga Mistrzów tylko z nazwy jest mistrzowska.

Pragnę zauważyć to, co miało miejsce od 1/8 pucharu, co znów pokazał Ovrebo wypaczając po raz kolejny wynik meczu i unikając kar za swoje kretyńskie sędziowanie którym zasłynał w ubiegłorocznym półfinale.
Pragnę zauwazyć ile sytuacji sędziowie po prostu odpuszczają/olewają tylko dlatego, że gra Barcelona albo ManUTD.
Aczkolwiek na przykładzie Barcelony widać to najdobitniej.
Sędzia wczoraj się nie popisał, na szczęście dla obu stron po równo...
Nie mniej jednak o tym, kto będzie grał w dalszych fazach pucharowych nie decydują umiejętności, nie decyduje talent, przewaga na boisku a jedynie sędzia i dypozycje wydane przez UEFA.
W dwumeczu Barcelony z Interem dobitnie było widać komu wolno więcej.
Nurkowanie Messiego i Alvesa w obu meczach było tak widoczne i tak bezczelne, że aż sie nie chce wierzyć, że nie padły za to kartki. Messi który wczoraj bardzo chamsko potraktował Maicona nie dostał żółtego kartonika, ale Milito który w ferworze falki odpychając Busquetsa trafił go niechcący w twarz ( rzekłbym, że go musnął) wyleciał z boiska.
Ribery dostał czerwoną kartkę za brutalne wejście w kostke piłkarza OL - Wczoraj podobnie zagrał Ibrahimovic - nie urjzał kartonika.
W sytuacji w której Sneijder leżał na boisku pod bramka Farsy - sędzia zamiast przerwać grę doporowadza Barcelone niemalże pod samo pole karne i sytuacje bramkową... Gdyby nie faul kto wie - być może byłby gol... W imię czego ??

Więcej o tym można przeczytac na moim blogu
Liga Mistrzów ?

To co zrobili Kibice Barcelony, zachowanie Valdesa, Włączenie zraszaczy - powinno przynieść na klub z Katalonii wielkie kary finansowe oraz rozgryzanie kilku następnych meczy Ligi Mistrzów przy pustych trybunach. Ale pupilki UEFY niestety kar nie dostaną...
Jeśli przekrętami nazywamy to co dzieje się w naszym PZPN`ie to co powiedzieć o tym co od lat ma mejsce w UEFA ?

Inter wczoraj nie zagrał pięknego meczu.
Ale w stu procentach wykonał plan założony przez trenera.
Śmiać mi się chce gdy widzę sezonowych kibiców FCB którzy płaczą, że Inter w ogóle nie wychodził poza swoją połowę.
Na litość boską drogie dzieci - Inter miał dwu bramkową przewagę, Która normalna drużyna grając na wyjeździe i mając taki dorobek, otwiera się na atak i naraża na utratę przewagi wywalczonej w pierwszym meczu ??
Inter liczył na kontrę, a że od 28 minuty grał w dziesiątkę to wyglądało to tak jak wyglądało. Mogą nawet na bramce postawić mur i póki będzie to zgodne z przepisami to gówno da wasz płacz. ;)
-
2010/04/29 14:25:26
Zresztą blog Szadkowskiego już jest w agonii właśnie ze względu na takie notki w jedną stronę w połączeniu z brak rozeznania w temacie (czyta ktoś dział "Primera Divison" w poniedziałkowym sport.pl? Tam nie ma zdania o niczym innym jak Real i Barcelona a co tydzien musi napisać o La Masia) . To czeka też michalpol.blox.pl jeżeli się nić nie zmieni. Zajmie to więcej czasu , ale jednak.
-
Gość: RONALDO, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 14:30:08
Bardzo ładnie napisane. Fakt Inter od 1 min sie bronił czym byłem zły bo wiedzialem, że to głupota 90min to kupa czasu a 2 gole można stracić w 2 min! Chciałem by mój klub zagrał tak jak z Chelsea w Londynie gdzie nie broni aż tak wyniku. Ty było inaczej jeszcze ta czerwona kartka. Cesar byłem przekonany że dostanie z biegiem czasu drugą żółtą i wyleci z boiska. Odliczanie czasu już od 1 min było głupotą o co mało by Inter nie przepłacił odpadnieciem ale udało sie wybronić i jest awans do finału a o to przecież chodziło FORZA INTER!!!
-
2010/04/29 14:52:49
Prawda jest taka, że skończyło się 20 miesięcy farta i pomocy sędziów niby "wielkiej drużyny" Barcelony. Inter pokazał tym niedorajdom miejsce w szeregu. Zwyczajnie półfinał LM to zbyt wysokie progi dla Barcelony, która może pokonywać Xerez i inne tego typu wynalazki, ale w rozgrywkach europejskich jest bezradna jak dziecko we mgle. Guardiola beznadziejny i przereklamowany trener, wolał drewnianego Ibrahimovicia przez którego przegra sezon od świetnego Eto'o, który nigdy nie zawodził w ważnych meczach.

Nawet w Hiszpanii nie mają szans na krajowy tytuł, bo na 100% stracą punkty w Sevilli albo Villareal, a Real Madryt potwierdzi swoją wyższość na krajowym podwórku wygrywając wszystko do końca i w cuglach wygrywając mistrzostwo. Tak kończą marne drużynki, na kolana uczyć się od naprawdę wielkich!!!
-
2010/04/29 14:54:14
@mrdk
Tak widzialem to samo co i ty tyle ze zadam ci teoretyczne pytanie: czy myslisz ze w dziesieciu dwumeczow tych druzyn to Inter ile razy bylby gora? 5, 6 a moze 9? Bo jak dla mnie tylko niezwykle okolicznosci na ktore moze jakis wplyw miala podroz autobusem spowodowaly awans Barcy. I mimo ze jej nie kibicuje to wciaz najlepszy team swiata. Moze zmienie zdanie jak przegra Primera Division a Inter triumfuje i w serie A i w Champions league
-
szeryf65
2010/04/29 14:54:15
Zgadzam sie w zupelnosci z odczuciami Michala.
jak dla mnie to:
1. Inter zasluzyl na awans
2. Barcelona zagrala nedznie, nieskutecznie. mecz byl beznadziejnym widowiskiem i tylko kibicom druzyn z zakorzenionym antyfutbolem (tj. Liverpool, cala serie a) mogl sie podobac
3. Inter zagral antyfutbol, ale wole to niz taki zalosny teatrzyk jak Busquets (pewnie od Henryego sie nauczyl), ale inaczej grac nie mozna w 10.
4. defensywa Interu jest najlepsza na swiecie w tym sezonie
5. Messi na mundialu bedzie blyszczal co najwyzej w grupie. z dobra obrona vide Chelsea 2008, Arsenal na Emirates, Inter na San Siro w obu meczach i tym ostatnim na Camp Nou pokazal, ze ten grajek nie zawsze da z siebie wszystko chociaz czasem wejda mu mecze jak z Chelsea 2006 czy MU 2009 w finale, ze pare akcji mu jednak wyjdzie.
6. juz wiem czego Xaviemu brakuje do tego, zeby go stawiac kolo Zidana i innych najwybitniejszych pilkarzy: on sie boi strzelac z dystansu po prostu. jeden strzal z dystansu na caly mecz w wykonaniu playmakera przy 86% posiadania pilki to slaby wyczyn.
7. zalosne zachowanie barcelony (zraszacze, valdes, pajacujacy Xavi przy wyrzucaniu busquetsa) - nie umieja przegrywac.
-
Gość: Damian, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 14:54:42
Ale jada po panu panie Michale ale ja pana lubie :)
bo zna sie pan na pilce i....kibicuje Barcelonie jak ja :)
-
2010/04/29 14:54:52
awans Interu oczywiscie
-
Gość: Damian, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 14:57:39
a jesli chodzi o te zraszacze to nie byly to odstraszania interu tylko to zwilzania murawy :)
ogladajcie ze zrozumieniem a potem sie wypowiadajcie zasrane dzieci neo

VISCA EL BARCAA!
-
2010/04/29 15:03:03
bla bla
-
shuygiven
2010/04/29 15:10:16
Ależ iskrzy. Ta zajadłość, oszczerstwa, zarzuty....Pan Michał ma prawo do własnej opini, odebrał mecz w taki , a nie inny sposób,jego blog,jego zdanie, ma do tego pełne prawo.
Nie wierzę w tą Waszą zapalczywosc. Sam jestem fanem Blaugrany i przeżyłem nadto juz porazke Katalonczykow ale zachowajmy jakąs kulture wypowiedzi. Zaszczuć, obrzucic miesem.....polskie to takie i przaśne ze wszech miar.

Jeszcze kilkanascie dni temu przezywalismy załobę narodową i w zadumie zastanawialismy sie czy nasza polska świadomość się odrobinę zmieni. Nic to....
Piłka nożna jest moja pasją ale czy to powod aby tak sie podpalac....Czytam blog Pola bo lubie znac jego zdanie na pewne kwestie ale widzę ,że wiekszość pluje żółcią bo inaczej rozmawiac nie potrafi! Żenujące....
-
Gość: t-m-z, *.master.pl
2010/04/29 15:18:34
@Damian

Ty chyba kpisz dziecino.
Pokaż mi mecz w którym zaraz po ostatnim gwizdku włącza się systemy zraszające po to by nawilżyć rozdeptaną murawę...
To nic innego jak rozgoryczenie Farsy nie umiejącej pogodzić się z tym, że przegrali. Zasłużenie przegrali.

Jeśli ktoś tu jest dzieckiem neo to z cała pewnością ty.
Komu teraz będziesz kibicował ? ostatnie dwa sezony z FCB bo były sukcesy a teraz ? Inter? Manu ? Bayern ?
Niestety zdecydowanie większość kibiców FCB to właśnie tacy sezonowcy, nieobiektywne smarki które nie potrafią się pogodzić z realiami...

@stefanzlasu
Zgadzam się z tym co piszesz.
Barcelona w lidze hiszpańskiej nie ma groźnych rywali poza Realem czy Valencią. Reszta to są przeciętniaki choć przyznam że i takie drużyny potrafią zaskoczyć i pogrążyć faworyta. W Lidze Mistrzów FCB miała przychylność sędziów co pokazały ostatnie dwa sezony tych rozgrywek. Tak jak powiedziałem - Liga Mistrzów powoli się staje placem w którym o tym kto i gdzie zagra decyduje zarzad i sędziowie a nie piłkarze...
-
Gość: Damian, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 15:33:05
a czemu mial bym teraz kibicowac innej druzynie?
to ze przegralismy nic nie zmienia trudny taki jest sport
ale mnie wczoraj rozwalil Mourinho ;) jak rok temu Guardiola sie cieszyl :)
Cos pieknego
-
Gość: Altobelli włoski playboy!, *.walbrzych.vectranet.pl
2010/04/29 15:33:25
Nie mam siły czytać wszystkich komentarzy, ale powiem jedno - BARDZO DOBRZE! Masa sezonowych kibiców Barcelony wreszcie się przymknie i przestanie się obnosić ze swoim "kataloństwem", w którym pogrążeni nie wiedzą, kim jest Julio Salinas. O ile mi wiadomo w piłce nożnej chodzi o wygrywanie. Mourinho zatkał wszystkich, którzy po pierwszym sezonie widzieli w Guardioli trenerskiego guru. Rozpracował cały ten jakże piękny, skuteczny i "nie-z-tej-ziemi" system stosując parę, wcale nie jakichś wirtuozerskich zagrywek i ustawień. Gdzie ta piękna gra Barcelony, gdzie ta finezja, skuteczność? Gdzie ten lepszy od Maradony Messi...? W d*p*e! The Special One dobrze wiedział, co robi. Jestem też kibicem Arsenalu, ale strasznie frustruje mnie to, że Wenger upiera się przy jednym systemie gry i samych wychowankach. Niby szlachetna idea, ale jakoś nie widzę sukcesów. Ja jako kibic Arsenalu oddałbym wszystko za tryumf w Lidze Mistrzów, choćby był to tryumf poprzedzony ciągłymi 1-0 i wybijaniem piłek w aut. Czy Grecy byli smutni po wygraniu mistrzostwa Europy, bo zdobyli ten tytuł po "brzydkiej" grze? Czy przez to, że umiejętnie się bronili, odebrano im ten puchar? A gdzie tam, fetowali do rana i nadal widnieją w tabelach jako Mistrzowie Europy. Antyfutbol, obrona... A co, Inter wygranym meczu u siebie, miał zagrać w rewanżu na wyjeździe systemem 1-1-4-5? Skoro Barcelona jest taka galaktyczna, to czemu nie potrafili się przez tą włoską obronę przebić? BO BYLI SŁABSI! Jeżeli jest się najlepszym, to powinno się umieć ograć każdego, niezależnie od tego, czy się broni, czy gra sześcioma napastnikami z bramkarzem jako libero. Jeśli Szanowny Pan Autor nie potrafi zrozumieć i docenić takich rzeczy, jak umiejętna taktyka w futbolu, to ja chyba przestaję Pana czytać (już widzę te komentarze, że dobrze, przynajmniej jednego osła mniej, trudno, taki kraj...)
-
2010/04/29 15:35:25
2010/04/29 14:54:14
@mrdk
Tak widzialem to samo co i ty tyle ze zadam ci teoretyczne pytanie: czy myslisz ze w dziesieciu dwumeczow tych druzyn to Inter ile razy bylby gora? 5, 6 a moze 9? Bo jak dla mnie tylko niezwykle okolicznosci na ktore moze jakis wplyw miala podroz autobusem spowodowaly awans Barcy. I mimo ze jej nie kibicuje to wciaz najlepszy team swiata. Moze zmienie zdanie jak przegra Primera Division a Inter triumfuje i w serie A i w Champions league

Chyba awans Interu kolego:) Teoretyczne rozważanie w ilu meczach przegrał/wygrałby dany zespół z innym jest tak bezsensowne, że nawet tego nie skomentuje, sorry. Autobus ehhh też mi się nie chce o autobusie. Wydaje mi się, że skala tego kto jest lepszy od kogo jest w miarę czytelna. Ten lepszy kto więcej ugra w danym sezonie w lidze, ten lepszy kto kogoś ogra w meczu, ten lepszy kto wyżej dojdzie. Barca w tamtym sezonie wygrała wszystko więc była najlepsza. Teraz może nie ugrać nic i więc najlepsza nie jest, proste.
-
2010/04/29 15:42:52
Myślałem, że jest pan "inny", ale się zawiodłem.

To co pan napisał jest obrazą dla kibiców Interu i tego wspaniałego zwycięstwa nad Barcą. Futbol umarł!?!? Proszę mi wskazać co pokazała Barca oprócz tego, że ładnie piłkę 10minut podawała? Czy jeżeliby Barcelona wygrała w ostatniej sekundzie to wtedy byłoby dobrze i futbol byłby uratwany? Jest pan śmieszny jak ci pseudo znawcy którzy obrażają klub, który ciężko na sukces zapracował.

OCZYWIŚCIE nie napisze pan o "spryskiwaczach" ; butelkach ; Valdesie który zatrzymał siłą Jose od świętowania(a PEP jak biegł w Anglii do Iniesty to dobrze było!?).


Dobrze, że te pawie i DNA Barcy umarło i życzę im straty mistrzostwa bo to jest już żałosne!!!!!
-
Gość: Altobelli, *.walbrzych.vectranet.pl
2010/04/29 15:46:43
-
2010/04/29 15:47:56
No i jeszcze jedno:

TAKIE JEST Życie. NA przełomie wieków Real swoją filozofią futbolu ofensywnego zadziwił świat. Później nadszedł cykl włoski(Milan-Juventus), następnie MU i Barcy. Jednak dla was znawców i koneserów liczy się to aby każdy zespół upadł przed tymi babami i dawał się jechać jak dzieci Arsenalu bo Wenger chyba śmiał się gdy mu Messi strzelał gole zamiast pokryć go dwoma piłkarzami.
-
Gość: aaa, 87.205.149.*
2010/04/29 15:52:17
www.zonalmarking.net/2010/04/28/barcelona-inter-mourinho-tactics/#more-2827
-
Gość: t-m-z, *.master.pl
2010/04/29 15:55:52
@ejpii
We wcześniejszym komentarzu napisałem, że Pan Pol coraz częściej zaniża poziom...
Ale nie jest to jedyna osoba która jest tak nieobiektywna.
Czy oglądał ktoś wczoraj ten mecz na Polsacie ??
Roman Kołtoń jako komentator sportowy dla mnie po wczorajszym "popisie" jest spalony- tak nieobiektywnego komentatora i gloryfikującego jedną drużynę nie słyszałem w życiu. Przeszedł samego siebie. W pomeczowym studio Wojciech Kowalczyk również za przeproszeniem gadał bzdury i gloryfikował FCB...
Niestety coraz rzadziej mamy obiektywnych redaktorów, komentatorów, felietonistów...

A barcelona nie pokazała nic... Jeśli w ciągu 78 minut w tym 62 minuty z przewagą jednego zawodnika oddaje się tylko jeden celny strzał to o czym my rozmawiamy ? O wielkiej Barcelonie czy wielkiej kpinie ?

-
Gość: MiRas, 213.17.136.*
2010/04/29 16:07:57
Pańskie felietony, jak i Pańskie "pojęcie" o piłce są poniżej krytyki.
-
Gość: Soilworker, 88.220.176.*
2010/04/29 16:51:33
no patrzcie okazuję się, że w Polsce jest więcej katalończyów niż w hiszpanii ;-) Ktoś z was moi drodzy milusińscy zna datę chrztu Polski?

Mało mnie obchodziło kto wygra, ale nie ukrywam, że dobrze, że udał się to "włochom":-) nawet JM zszedłby z boiska z większą klasą po porażce, a w konsekwencji nie byłoby całego tego przedstawienia.

Bez dwóch zdań barca to coś więcej niż klub - to klub, teatr i zraszacze. A szkoda, trudno było nie odczuwać sympatii do nich chociażby za styl gry, szkoda. że styl przyjmowania porażek poniżej polskiej okręgówki (fakt, że w Polsce raczej nie ma zraszaczy w tej klasie rozgryek;-).
Niesmak pozostanie.

pozdrawiam
-
Gość: Pass and move, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 16:53:05
Futbol jest jak jutro - nie umiera nigdy. Ciągle pokazuje natomiast wiele swoich twarzy. Ja kocham je wszystkie.

Najwspanialsze jest w piłce to, że nie ma jednej drogi, jednego utartego schematu, jaki dawałby sukces. To nie jest gra w marynarza. Czasem opłaca się spektakularnie rozwijać ataki pozycyjne, czasem pójść na wymianę ciosów, czasem cały mecz murować bramkę. A w większości robić te wszystkie rzeczy w jednym meczu.

I ta różnorodność sprawia, że jest to sport tak magiczny i mimo prostoty zasad, bogaty. Masz 90 minut, piłkę i tyle. To do Ciebie należy wybór co chcesz w tym czasie robić. Ty określasz jaki jest cel Twojej krótkiej egzystencji na boisku. Nie tylko czy chcesz grać górą, dołem, środkiem, skrzydłem, pressingując rywala czy czekając na niego pod swą świątynią. Określasz cel - czy jest nim zgnębić rywala i nie dać mu nawet powąchać piłki, czy też po prostu przetrwać.

I to jest właśnie piękne. Różnorodność. Nie mam nic przeciw Barcelonie, ale też nie cenię jej wyżej niż takiej Grecji. Perfekcja miewa, jak futbol, różne oblicza. Czy wszyscy mają obowiązek grać w taki sposób, jaki podoba się p. Polowi, bo inaczej dostaną po łbie "antyfutbolem"?

Ja na przykład wolę bardziej bezpośrednią piłkę w szybszym tempie i mnie Barcelona po prostu nudzi. Im dłużej posiada piłkę, im dłużej buduje "to-już-ten-atak-po którym-padnie-gol", tym mniej mnie interesuje czy go w końcu zdobędzie czy nie.

To siatka w bramce przeciwnika ma posiadać jak najczęściej piłkę, a nie ja. Dla mnie to przysłowiowa kula u nogi, a ulgę poczuję tylko wtedy, gdy na moment pozbędę się jej właśnie w tamtym miejscu, a sędzia wskaże na środek.

Futbol, panie Pol, nie umiera. Co najwyżej umierają pańskie mokre sny o tysiącach podań, grze na małej przestrzeni, perfekcyjnych przyjęciach i strzelaniu wtedy, gdy ma się pewność, że się strzeli bramkę.

Nie ma żadnej uprzywilejowanej metody na zwycięstwo, Barcelona nie ma na to żadnego monopolu, bo w ogóle nikt go nie ma.

Radzę nauczyć się afirmować futbol w całości, a nie tylko w jego niektórych aspektach. Defensywa i taktyka też są jego częścią. I też są piękne, tylko trzeba być wyrobionym i umieć to ocenić.

Ewentualnie można tego nie robić, zachowując mentalność dziesięciolatka, dla którego trzy rożne to karny a najlepszym piłkarzem jest jakiś nieprzeciętny drybler. Wybór należy do Pana.

A ja czekam na dzisiejszy mecz swojej drużyny, swojego klubu. Come on, you Reds!
-
2010/04/29 17:18:43
Zaznaczę że jestem fanem Barcy i podkreślę, że Michał może miec jak najbardziej swoje zdanie i wyrażać je głośno, TYM BARDZIEJ NA SWOIM BLOGU. OczywiścieFutbol nie umarł... futbol zyje z wieloma obliczami. Media mają tendencję (nie bierz tego do siebie Michale) do spłaszczania rzeczywistości, odbierania jej kolorów... dzis kogoś lansuja jutro wyrzucaja na śmietnik. Całe to pisanie o Barcelonie przez wielu dziennikarzy w ciągu ostatnich miesięcy było pozbawione wielokrotnie znamin obiektywizmu... przesadne gloryfikowanie i pchanie na piedestał wraz z Leo Messim. Po co?
Inter zagrał doskonale, był pysznie zorganizowany i przyjemnością było patrzeć jak stawia opór. Subiektywnie stwierdzam, że ich gra mi sie podobała mimo iż jestem zwolennikiem, gry ofensywnej (vide. Arsenal- Barcelona ). Jeżeli ktokolwiek zwiódł i zniszczył widowisko to nie Mourinho, lecz Barca, która grając nieudolnie nie potrafiła przeciwstawić swoich walorów ofensywnych taktyce obranej przez Jose. Z całym szacunkiem dla Guardioli... musi nauczyć się wiele... rok temu Overbo wypaczył wynik meczu, wczoraj juz tak nie było. Guardiola powinien wyciągnąc wnioski z pojedynków, które stoczył z Hiddinkiem i Mourinho...nikt wtedy nie zaskoczy Blau Grany taktyką defensywną.
-
2010/04/29 17:35:01

Wiwat Barcelona!

Futbol dla ludzi, nie dla jajogłowych!
-
Gość: , *.ghnet.pl
2010/04/29 17:42:19
Do wszystkich twierdzących że czerwona kartka była słuszna. DlaczegoSergio Busquets łapał się za czoło a nie za szyję, gdzie został muśnięty?
-
okiemzwyklegokibica
2010/04/29 17:54:20
Panie Michale, nie rozumiem. Przeczytałem tytuł i włos mi się na głowie zjerzył. Sądziłem, że będzie Pan krytycznie nastawiony do Interu. Prawda jest taka, że drużyny Mourinho zawsze grają tak, aby wkurzyć rywala. Proszę sobie przypomnieć wycieczkę Chelsea na ten sam stadion - Camp Nou, za rządów Portugalczyka w Londynie. Wtedy padł bodajze remis 1-1, komentarze po spotkaniu przypominały to, co dzieje się w dzisiejszych gazetach sportowych.

A futbol ma tylko jedną zasadę - lepszy jest ten, kto strzeli więcej goli.

Przy okazji, zapraszam na mój blog: okiemzwyklegokibica.blog.pl
popełniłem dziś notatkę na dokładnie ten sam temat. Niemniej chyba jesteśmy po dwóch stronach barykady.

Pozdrawiam
-
Gość: john, *.icpnet.pl
2010/04/29 18:15:09
jak mozna mowic o anty futbolu w wykonaniu interu bardzo ladnie i madrze podwajali potrajali krycie az milo bylo popatrzec na ladnie zorganizowana druzyne a nie pelno podan na pale i zadnej korzysci trzeba bylo nie dac sie 3:1 w pierwszym meczu to pewnie by sie inter otworzyl a tak bylo tak jak sie wszyscy spodziewali i wygral moze nie lepszy ale ten kto na to zwyciestwo bardziej zasluzyl i zapracowal pozdro
-
2010/04/29 18:19:52
@all
Odpisałem Wam w oddzielnym wpisie...
Apeluję, żeby tym razem czytać ze zrozumieniem, odrobina wysiłku... :)
-
Gość: Pass and move, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 19:19:15
@foonya

A czy ja bronię Michałowi Polowi wyrażać jego zdanie, na jego własnym blogu? No nie. Nijak nie zabraniam. Po prostu korzystam z okazji, że najwyraźniej ten chce jakiejś interakcji między sobą a swoimi czytelnikami i dopuszcza możliwość komentowania, tego co sam napisze.

I ja po prostu skomentowałem, to co p. Pol napisał. Tyle. Po prostu uznaję, że aby być miłośnikiem piłki nożnej, nie wystarczy być rzecznikiem drużyn grających ofensywnie. Gra, nawet ultradefensywna, też jest częścią futbolu. Jeśli kochasz piłkę, kochasz też i tę jej część.

Jasne, że można mieć jakieś preferencje, bo każdy ma, ale nie każdy trąbi o śmierci futbolu, gdy jego ukochany styl się nie sprawdzi w jakimś tam meczu...
-
2010/04/29 21:10:41
Dla mnie to nie był anty futbol to było coś czego jeszcze nie doświadczyliśmy - tak rozpaczliwej i tchórzliwie broniącej się drużyny nie widziałem nigdy. Dla mnie to porażka Mou bramka była prawidłowa i to Barca powinna była awansować sprawiedliwości stało by się zadość.
Barcelona strzeliła dwie bramki zrobiła swoje dla mnie awansowała!! Że w finale zagra kto inny to już inna bajka i nic na to zawodnicy Barcelony nie poradzą! Inter nie zasłużył tak się nie gra to nie była piłka to była antyreklama futbolu!

Z taką piłką nie chcę mieć nic wspólnego! Wygrywać zawsze nie można /sędzia pech/ grać ładnie ofensywnie dla kibiców można zawsze. Dla mnie piłkarze Barcy są bohaterami po tym meczu!
Co do Sergio - uderzenie było miał udawać że jest ok wiadomo przecież że go nie znokautował tym trafieniem!! Nie bądźmy hipokrytami. Zawinił tym że popatrzył przez ręce co się dzieje?? Piłkarze czasem są wręcz muśnięci i padają jak rażeni czasami nikt ich nie dotyka padają jak rażeni tutaj uderzenie było. Pomyślcie i wejdźcie w jego skórę!

Dla mnie kompromitująca taktyka Mou - który przegrał moralnie PRZEGRAŁ ten mecz a inaczje ustawiony INTER powinien walczyć o wygraną bo to dobra drużyna.
-
Gość: Altobelli, *.walbrzych.vectranet.pl
2010/04/29 23:41:59
Kiedy właśnie walczyli o wygraną i wygrali, bo byli lepszą drużyną... niektórym nie wytłumaczysz...
-
Gość: Altobelli, *.walbrzych.vectranet.pl
2010/04/29 23:59:50
Oczywiście mowa o wyniku dwumeczu, sorry za dubla ;)
-
Gość: SF, 192.100.112.*
2010/04/30 09:45:12
Polecam Panu Michałowi tekst kolegi - Rafała Steca - na temat tego meczu. Mam wrażenie, że dla wszystkich piękny futbol to taki, w którym Inter daje się rozjechać 4:0 i wszyscy się zachwycają Barcą. Na tak grający zespół jak Blaugrana nie ma innego sposobu niż pressing, destrukcja i obrona. Chelsea rok temu też prawie dokonała tego samego i mówienie o tym antyfubol to jakiś krzyk sfrustrowanych fanów Barcy.
-
2010/05/01 10:54:37
"skuteczny atak przyciąga kibiców, a skuteczna obrona zwycięstwo". W kontekście dwumeczu nie można powiedzieć, że inter grał "antyfutbol". W moim przekonaniu w pierwszym spotkaniu w Mediolanie gospodarze stworzyli sobie więcej klarownych sytuacji niż goście. W rewanżu bronili swojej zaliczki. Paradoksalnie Barcelonie zaszkodziła czerwona kartka dla Motty, która jeszcze bardziej wymusiła na Interze ultradefensywne ustawienie. Barcelona strzeliła sobie w kolano zamieniając Etoo na Ibre. Co prawda Szwed ma na koncie kilka bramek więcej od Kameruńczyka, ale w ważnych momentach zawiódł.
-
2010/05/01 23:25:47
Wspominałem o tym na portalu salon24.pl ale i napiszę u Pana:
Grali swoje i to ich zgubiło. Powinni się dostosować do Interu, inaczej rozgrywać piłkę więcej razy strzelać z dystansu. Tacy piłkarze jacy występują w Barcelonie, z pewnością potrafią zmienić styl gry.
Pozdrawiam
-
Gość: Aleksander, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/03 02:29:28
ja czegoś nie rozumiem
jeśli takie Stoke przyjeżdza do drużyny z wielkiej czwórki i stawia przysłowiowy autobus pod bramką to nic. Ale jeśli przyjezdza Chelsea lub Inter grać z Barceloną to od razu wszyscy mówią o antyfutbolu.
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie