Blog > Komentarze do wpisu

Rok w futbolu, kawał czasu

Jedni, jak kibice Realu Madryt, gdy spojrzą za siebie rok wstecz, nie widzą szczególnych zmian. Kto inny siedzi na ławce trenerskiej, inne, może i bardziej znane nazwiska na koszulkach biegających po boisku piłkarzy, ale klub tkwi w tym samym miejscu co był. Znów nie zdołał zakwalifikować się do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, a w walce o mistrzostwo Hiszpanii znów kluczowe okażą się zbliżające Grand Derby. Ale są kibice, którzy nie mogą się nadziwić co przez ten krótki czas porobiło się z ich drużyną! Jak ci z Liverpoolu, który dokładnie rok temu wygrał z Manchesterem United 4:1. I to na Old Trafford! A dziś… aż szkoda gadać…

Pewnie jest mnóstwo drużyn w Europie, które dziś prezentują się gorzej niż w ubiegłym sezonie. Na przykład Hertha Berlin, która szoruje dno Bundesligi, a może nawet bardziej Wolfsburg, który rok temu mknął po mistrzostwo Niemiec, a dziś - mimo iż największe gwiazdy zostały, a odszedł jedynie trener - ma już aż 20 punktów straty do lidera. Stracił złudzenia nie tylko na powtórkę z gry w Lidze Mistrzów, ale choćby Lidze Europejskiej. Nosy na kwintę zwieszone musza też mieć fani Fiorentini, Atletico Madryt czy FC Porto. Żaden jednak upadek nie jest tak spektakularny jak Liverpoolu, bo i z najwyższego szczytu: Ligi Mistrzów i Premier League.

Cztery gole strzelili wówczas MU na Old Trafford nie tylko najwięksi gwiazdorzy Liverpoolu, Fernando Torres i Steven Gerrard, błyszczeli w tamtym meczu także Fábio Aurélio (zawinął jak David Beckham) i Andrea Dossena (niespotykanym u niego lobem). Upokorzenie aktualnych mistrzów Anglii i obrońców trofeum w Lidze Mistrzów było apogeum wielkości drużyny Rafy Beníteza. Chwilę wcześniej dwukrotnie pokonali Real Madryt (1:0 na Santiago Bernabeu i 4:0 na Anfield), a chwilę później rozgromili 5:0 Aston Villę. Jedyne punkty w Premier League do końca sezonu stracili w epickim starciu z Arsenalem (4:4), a raczej  z Andriejem Arszawinem. Kto mógł wówczas przypuszczać, że 365 dni później Liverpool praktycznie wypadnie z Wielkiej Czwórki (pytanie już tylko kto go w niej zastąpi, City, Tottenham czy Aston Villa?), dawno już nie będzie grał w Lidze Mistrzów, bo nawet nie wyjdzie z grupy, że będzie prawie wypadnięty z Europejskiej Ligi Pocieszenia po porażce z Lille?

Dziś - jak zwraca uwagę w Timesie Patrick Barclay sytuacja Liverpoolu zmieniła się tak radykalnie, jakby Gerrard, Torres, Pepe Reina i Javier Mascherano zostali sprzedani, Beníteza zmieniła na ławce Lily Savage (przełóżmy, upraszczając, na nasze, że Doda), David Ngog został ustawiony w bramce, a parę środkowych pomocników stworzyli Tom Hicks i George Gillett Jr, czyli znienawidzeni przez kibiców właściciele. Tym czasem wszyscy wymienieni na początku nadal są w klubie, i nawet ich kontuzje nie tłumaczą do końca takiej obniżki formy. Podobnie jak odejście z Anfield Xabiego Alonso, bo jak przypomina Barclay, Hiszpan akurat nie zagrał on w pamiętnym meczu na Old Trafford.

Oczywiście pochopna zgoda na odejście charyzmatycznych czy po prostu świetnych na swoich pozycjach zawodników jak Alonso, Craig Bellamy, Alvaro Arbeloa, Peter Crouch czy Robbie Keane nie pozostało bez wpływu na stan drużyny. Jeszcze większy miał jednak brak spektakularnych wzmocnień, niewymuszonych mizernym stanem konta. Ten zaś spowodowany jest ogromnym długiem (250 mln £), który nijak nie będzie chciał się zmniejszyć, bo klub ma za mały stadion by generować takie przychody jak MU, Arsenal czy Chelsea, murowani członkowie klubu Wielkiej Czwórki. W tej sytuacji nie rozumiem dlaczego Hicks z Gillettem Jr. nie sprzedadzą klubu inwestorowi, po co im średniak tabeli, z którego lada moment odejdzie trener (zapewne do ojczystego Realu) i czołowe gwiazdy? Nie rozumiem kogo satysfakcjonuje obecna sytuacja? Nawet co mądrzejszy fan Manchesteru United przyzna, że lepszy silniejszy rywal niż przeciętny. Co za frajda z pokonania odwiecznego wroga, w składzie którego kojarzymy dwóch piłkarzy na krzyż…

REKRUTUJ! Przyłącz się do kampanii „The Recruiter” i weź udział w wyścigu o nowiutkie Porsche 911 Carrera! Znakomite nagrody do wygrania co tydzień i co miesiąc przez cały czas trwania konkursu!

 

sobota, 13 marca 2010, francuski_lacznik

Komentarze
Gość: Berni, ppp-0-24.glou-b-1.access.uk.tiscali.com
2010/03/13 13:03:17
Wlasnie! Dobrze pan mowi panie Michale!
-
2010/03/13 13:11:47
Michał, a co powiesz na to, że Anfield ma lekko ponad 45 tys. miejsc, a Stamford Bridge 42 tys.? Zgoda, że Old Trafford i Emirates mogą generować znacznie większe przychody, ale stadion Chelsea? Nie wiem, dlaczego zaliczyłeś go do tej grupy.
-
Gość: Strain, server5.dobrafirma.com
2010/03/13 13:14:16
@grand-prix
Właśnie też chciałem oto zapytać. ; p
-
2010/03/13 13:15:26
futbolnatak.blox.pl/html - o meczu Real - Lyon. Zapraszam.
-
2010/03/13 13:17:31
"że będzie prawie wypadnięty z Europejskiej Ligi Pocieszenia po porażce z Lille"

Z tym akurat to bym polemizował. Liverpool owszem dołuje, ale nie zapominajmy, że ma przed sobą rewanż na Anfield, poza tym pierwszy mecz przegrał tylko 0:1 a nie np. 0:3 i taka strata jest spokojnie do odrobienia.
-
Gość: Pszemkoo, 195-209-251-94.net.stream.pl
2010/03/13 13:21:18
Tylko Chelsea ma Abromowicza dla którego długi klubu chyba nie są tak ważne jak dla 2 panów z liverpoolu, ktorzy chyba chcą zarobić na The Reeds , a rusek ma chelsea dla rozrywki
Pozdrawiam, Pszemkoo
-
2010/03/13 13:28:34
Liverpool ma za słabą ławkę rezerwowych, aby liczyć się na kilku frontach. To czyni ich mniej odpornym od MU, Chelsea, czy Arsenalu na wahania formy czołowych zawodników.
Zeszły sezon dla LFC był anomalią. Akurat wielu zawodników było w bardzo wysokiej dyspozycji, więc nawet udało im się nastraszyć MU przy okazji walki o tytuł.
Ten sezon też jest anomalią, tyle że w drugą stronę. Wg mnie prawdziwe możliwości tego klubu to 3-4 miejsce w lidze oraz faza pucharowa LM.
Jako fan MU nie tęsknie za silnym LFC, zwłaszcza gdy czytam wielu (od razu mówię, że nie wszyscy tacy są) skrajnie zakompleksionych na punkcie United zwolenników The Reds na rozmaitych forach. Oni marzą o takiej sytuacji w MU. Ja tego nie muszę robić.
Wiem, że historia polskiej napinki internetowej jest dużo krótsza niż angielskiej piłki ligowej i w ojczyźnie futbolu te relacje zapewne wyglądają inaczej.
-
2010/03/13 13:57:54
Przykro mi jest z powodu tak słabego L'poolu. To drużyna z piękną historią. Mimo, że jestem kibicem ManUtd to najzwyczajniej w świecie chciałbym oglądać lepiej grający Liverpool - ta drużyna zasługuje na to.

Ciekaw jestem starcia na Old Trafford - na Anfield też wydawało się, że ManUtd pożre L'pool, a jak było wszyscy pamiętamy. Co by tam dużo nie mówić Gerrad i spółka potrafię się zmobilizować na spotkania przeciwko ManUtd.
-
Gość: , chello087206164122.chello.pl
2010/03/13 14:30:03
grand-prix

Michał, a co powiesz na to, że Anfield ma lekko ponad 45 tys. miejsc, a Stamford Bridge 42 tys.? Zgoda, że Old Trafford i Emirates mogą generować znacznie większe przychody, ale stadion Chelsea? Nie wiem, dlaczego zaliczyłeś go do tej grupy.



kolego, zapomniales o tym co naprawdę generuje dochody ze stadionu - liczbie lóż i miejsc w wyższym standardzie. :)
-
2010/03/13 14:39:59
Nowa Crackovia, o której pisał jakiś czas temu Michał: www.fcblog.pl/news/491/crackovia_w_fcblog/
Dla znających historię Barcelony pierwszy skecz mistrzowski
-
Gość: michal, 95.108.22.11*
2010/03/13 15:11:01
"Nawet co mądrzejszy fan Manchesteru United przyzna, że lepszy silniejszy rywal niż przeciętny. Co za frajda z pokonania odwiecznego wroga, w składzie którego kojarzymy dwóch piłkarzy na krzyż"

Frajda frajdą, ale co za wstyd, gdy przy takich dysproporcjach z tym odwiecznym rywalem się przegra... vide Man Utd - Leeds 0-1 :(
-
2010/03/13 15:20:39
Tak to prawda w Liverpoolu chyba mogą być najsmutniejsi kibice.
Zapraszam zwysokoscitrybun.blog.onet.pl/ - onyszko wariat z wodzisławia
-
Gość: tre, chello089073101111.chello.pl
2010/03/13 15:22:20
torresa prosze nie wymieniac w jednym rzedzie z reszta pilkarzy liverpoolu. gdyby nie jego gole to teraz pewnie byliby w drugiej czesci tabeli.
-
Gość: Madristas, 87-205-208-63.adsl.inetia.pl
2010/03/13 15:44:43
Pisze to od razu po przeczytaniu pierwszego zdania - wal się pan!
-
2010/03/13 16:00:12
ale tu ostatnio motlochu i gimbusow przyszlo duzo ze stron realowych. strata czasu czytac te komentarze
-
Gość: Madristas, 87-205-208-63.adsl.inetia.pl
2010/03/13 16:05:41
Wybaczy pan, poniosło mnie..
-
2010/03/13 17:08:27
przybyło przybyło... ale coz, prawda w oczy kole
-
Gość: silvermane, d26-215.icpnet.pl
2010/03/13 17:36:10
Lily Savage to przebrany za kobietę brytyjski komik Paul O'Grade z lat 80. Doda chyba nie wykazuje takich transwestyckich zapędów?
-
Gość: , c198-162.icpnet.pl
2010/03/13 19:23:50
i na całe szczęście tak jest że ten numer 1 się zmienia Panie Michale, co by to było gdybym rok w rok musiał patrzeć jak ten pucolowaty, czerwony na polikach od zbyt dużej ilości mleka w dzieciństwie i alkoholu aktualnie, śmieszny grubas Rafa B. skacze z radości pokazując innym środkowy palec?
Idę jutro z chłopakami na Orlika pokopać piłkę - dla mnie to jest największa zmiana bo rok temu musieliśmy czekać do kwietnia aż wyschnie mi boisko w szkole ;-) pozdrawiam
-
Gość: rofl, 77-254-198-182.adsl.inetia.pl
2010/03/13 19:29:06
Brawo, brawo, brawo pan Pol!!!
Może tak byc, czy znowu bedzie pan narzekal?
-
2010/03/13 20:27:15
Michał, nie masz racji. Jaki rok? Przecież Liverpool rok temu na finiszu ligi był lata świetlne za Manchesterem. A te zwycięstwo, w myśl przysłowia, że jedna jaskółka wiosny nie czyni...
Aż chce się przytoczyć dowcip, w którym syn pyta ojca, kiedy po raz ostatni Liverpool wygrał Premier League, a ten odpowiada mu, żeby spytał dziadka...
-
Gość: bartek, ewr138.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/13 20:49:40
Ten tekst Panie Michale bardzo zmienil moje postrzeganie na L'poll...Jestem kibicem Manchester'u United i nigdy nie sadzilem ze mecz i ewentualne zwyciestwo nad Scourser'sami ktorych forma i styl sa bardzo ponizej oczekiwan moze zejsc do rangi ligowego sredniaka, a magia meczu z odwiecznym rywalem pryska... Bardzo inspirujacy wpis
-
2010/03/13 21:32:48
Hello! Dawno się tu nie wypowiadałem, oj dawno...
Liverpoolu mi szkoda, taka firma tak strasznie niszczona przez amerykanów. Oni chyba nie bardzo ogarniają jak działa futbol w Europie, bo to nie to samo co choćby NBA. Tam zmiana właściciela, miasta czy nazwy przejdzie, w Europie nie ma mowy. Społeczność kibicowska jest całkiem inna.
Co do rywalizacji Man U vs Liverpool: kto pamięta jak 10 lat temu mecze Legii z Widzewem elektryzowały cały kraj? Jak Widzew upadał i Legia ich ogrywała to już nie było to samo. Z Poolem aż tak źle nie będzie, ale w mniejszej skali może się zdarzyć coś podobnego.
-
2010/03/13 23:35:52
Ja wierzę, a jak wiadomo wiara czyni cuda, że wielka czwórka zostanie w Liverpoolu. Mamy 9 spotkań do końca sezonu, strata jest jeszcze do odrobienia, trzeba walczyć do końca, do upadłego. Oczekuję walki.
-
2010/03/13 23:38:18
W sezonach 07/08, 04/05 było bardzo podobnie. Z tym, że wtedy odnosili sukcesy w Lidze Mistrzów.
Takie gadanie jest przedwczesne. Z Liverpoolem nie jest tak źle. Może mają kryzys formy, ale jeszcze nie wszystko stracone. No... może poza przyszłorocznym udziałem w Lidze Mistrzów :)
-
2010/03/14 03:16:17
Jako fan Liverpoolu, jak i twojego sposobu pisania, mogę tylko z milczeniem skinąć głową.
Jest gorzej niż tragicznie.
:/
-
Gość: kaczmar, host86-141-161-97.range86-141.btcentralplus.com
2010/03/14 08:49:29
Liverpool w tym sezonie gra strasznie ale nadal wygrywa z man utd :D myślę ze mimo to ze Xabi alonso grał na ławce i od czasu do czasu wchodził na mecz miał jakiś wpływ i sprzedanie go było największym błędem jaki rafa benitez mógł zrobić !!!!! ale wierze ze LFC będzie w wielkiej czwórce a w następnym sezonie będzie o wiele lepiej
-
Gość: Tomek9, core.sumernet.pl
2010/03/14 10:01:57
grand-prix-- Chelsea może sprzedawać bilety nawet po funcie. Mając takie plecy w postaci Abramowicza nie da się mieć długu!
-
Gość: ja, host-89-228-56-211.elk.mm.pl
2010/03/14 15:42:47
nasza sytuacja jest gorzej niż tragiczna. dwie parówy w postaci Amerykanów za nic nie sprzedadzą klubu i ciągną Liverpool na dno. Co z tego, że kibice bojkotują, rozprowadzają ulotki i starają się wypędzić ich z klubu. Plus jeszcze te tonięcie w długach i 'polityka transferowa', jeśli to można w ogóle polityką transferową nazwać! Liverpool potrzebuje pieniędzy niczym wody, bo bez nich daleko nie zajdziemy, musimy mieć silną ławkę. Nastały ciężkie czasy, a tym co się śmieją the Reds, radzę się zastanowić dwa razy i obrócić dwukrotnie język w gębie, bo się cieszcie, że wasz ukochany klub nie jest w tak tragicznym położeniu....
-
Gość: , c198-162.icpnet.pl
2010/03/14 19:01:55
Gość: ja, host-89-228-56-211.elk.mm.pl
koleś a ty co taki spięty, nasz klub? matko boska, żal mi takich nadgorliwych
-
2010/03/14 19:14:05
Pamiętacie jeszcze starą gwardię The Reds, za czasów G. Holliera? W bramce Jurek Dudek... piękne to były czasy...
O Jurku Dudku z nieco innej perspektywy:
tylnymidrzwiami.blox.pl/2010/03/Uratuje-legende.html
-
2010/03/14 19:37:19
Ja nie rozumiem jednej rzeczy - jesli blog red. Pola/Steca/Szadkowskiego sygnowany jest marką sport.pl/gazeta.pl to czy do cholery moglibyście w końcu wykazać się choć odrobiną profesjonalizmu i nie wypisywać karygodnych wręcz bzdur?

Przecież niektóre tezy które red. Pol tu stawia, są na pozimie rozgorączkowanego gimnazjalisty i bynajmniej wcale nie chodzi mi li tylko o ten tekst, ale o sytuację ogólną, gdzie zmuszony jestem czytać banialuki świadczące o tym, że nie czołowy redaktor sport.pl nie zna albo języka, albo realiów brytyjskiego sportu albo po prostu napina się na znawcę będąc w rzeczywistości laikiem.

LITOŚCI!!
-
2010/03/15 11:33:19
martiness piłeś coś czy bierzesz jakiś niezły towar??
-
2010/03/15 13:59:30
Szans The Reds jeszcze bym nie przekreślał. Klubowi zostały do rozegrania same kluczowe mecze, poczynając od dzisiejszej potyczki z Portsmouth, poprzez następną z ManU, a kończąc na majowym pojedynku, u siebie z Chelsea i wyjeździe do Hull. Rywale do czwartego miejsca prezentują jednak formę równie chwiejną, jak The Reds, stąd sprawa jest wciąż otwarta. W każdym razie, ja jeszcze wierzę...
-
Gość: Madrid, 87-205-178-52.adsl.inetia.pl
2010/03/15 14:03:54
Panie Michale czy jest Pan pewien ze Benitez zostabnie zwolniony i odejdzie do Realu Madryt?? Jesli taki transfer stanie sie faktem to jak Pan go oceni? Na pierwszy rzut oka moze sie wydawac ze sklad (zakladam ze przyjdzie Ribery) Realu Madryt pasuje idealnie na odtworzenie systemu 4-5-1 z poprzedniego sezonu kiedy Liverpool tak (przez chwile ) wszystkich gromil
-
2010/03/15 19:50:29
Ciągle o upadkach i wciąz slabszych formach druzyn, a dlaczego nie ma mowy o zespolach, ktore graja nad spodziewanie dobrze? Mowa tutaj o zespole z Ligue 1 Montpellier. Beniaminek, ktory w 2009 roku awansowal do pierwszej ligi z celem utrzymania sie tam przez kolejny sezon. A tu prosze remis z Bordo, calkiem niezle wyniki i po 28 kolejkach drugie miejsce w jednej z najlepszych Lig świata.. :)
-
2010/03/15 20:39:15
Zapraszam do czytania i komentowania blogu mss.blox.pl (MSS- Moje Spojrzenie na Sport) :)
-
2010/03/16 14:28:08
O proszę... wystarczy że Benitez trochę zelży swojej głupocie, wystawi Aquilianiego i Rodrigueza w pierwszej 11 zamiast Lucasa i Kuyta i mamy 4:1. Wiadomo, że ze słabeuszem, ale tak grającego Liverpoolu nie widziałem od spotkania z ManU jesienią.
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie


<