Blog > Komentarze do wpisu

Kozie łożysko dobre na wszystko

W dziale nauka Gazety Wyborczej świetny artykuł podsumowujący doroczny raport brytyjskiej organizacji Sense About Science (O nauce z sensem - walczącej z przeinaczeniami i uproszczeniami dotyczącymi odkryć naukowych), obśmiewający psudonaukowe opinie i wierzenia celebrytów. Jakich to absurdów nie plotą znani ludzie, powołując się na autorytet nauki! Że jedzenie pasztetu z gęsich wątróbek to najkrótsza droga do Alzheimera (Roger Moore). Że jeszcze gorsze jest mięso, które przebywając w naszym jelicie grubym nawet do 40 lat, powoli i podstępnie nas zatruwa (Heather Mills). Że kielonek octu dziennie to niezawodny lek na wszystko (Cindy Crawford i Megan Fox). Nic to jednak przy wyczynie napastnika Arsenalu Robina van Persie, który sprawił, że kozie łożysko (wiem, że ciężko wam wyobrazić je sobie) stało się w Premier League prawdziwym bezcennym złotym runem...

Autorzy raportu zwracają uwagę na niepokojąco wzrastającą liczbę wypowiedzi znanych sportowców zapewniających o licznych zaletach niestandardowych terapii w leczeniu kontuzji. Najlepszym przykładem jest Robin van Persie, napastnik Arsenalu i reprezentacji Holandii, który w celu leczenia zerwanych więzadeł stawu skokowego udał się do Belgradu, by poddać się masażom połączonym z nacieraniem wyciągiem z kobylego łożyska. - Lekarka nie bardzo była mi w stanie wyjaśnić, na czym polega skuteczność tej metody, ale nie zaszkodzi spróbować... Jak zadziała, to zadziała - mówił później.

Specjaliści medycyny sportowej wzruszają ramionami, że wszelkie skutki masażu wyciągiem z łożyska są takie same jak zwykłego masażu. Menedżer Arsenalu, Arsene Wenger i szef klubowych fizjologów niby zachowali daleki sceptycyzm wobec metod belgradzkiej wiedźmy - jak pisze o dr Mariannie Kovacevic angielska prasa tabloidowa - ale niekonwencjonalna terapię zgodę wyrazili. Podobnie jak menedżerowie Liverpoolu, Chelsea, Manchesteru City, bowiem pod wypływem van Persiego do belgradzkiej kliniki medycyny alternatywnej ustawiła się kolejka zawodników najlepszych angielskich klubów...

Śledztwo brytyjskich mediów wykazało, że van Persie zdecydował się na niekonwencjonalne leczenie kontuzjowanej kostki w belgradzkiej klinice pod wpływem zapewnień swego kolegi z reprezentacji Holandii Orlando Engelaara, którego z kolei o cudownych efektach metod dr Kovacević poinformował kolega z PSV Endhoven, Serb Danko Lazovic (tak naprawdę jest on tych metod zaprzeczeniem, bowiem mimo kuracji ponownie zerwał więzadła w kolanie).

Potem poszło już lawinowo. Belgrad odwiedzili Pablo Zabaleta i Vincent Kompany, którzy wrócili tak zachwyceni metodami pracy dr Kovacevic, że w mediach pojawiły się spekulacje, że ich Manchester City zatrudni ją na etacie. Tak się jednak nie stało, ponieważ wyglądająca jak sobowtór Morticii z Rodzimy Adamsów pani doktor miała już mnóstwo zleceń z innych czołowych klubów Premier League. Nie rozstający się z laptopem trener Liverpoolu, Rafa Benitez, ostatni człowiek, którego można by posądzić o uleganie zabobonom, nie zawahał się wysłać na leczenie do Belgradu w ostatnich miesiącach Alberta Rierę, Yossi Benayouna, Fabio Aurelio, Glena Johnsona i Alberto Aquilaniego (nie wiem jak z kontuzjowanymi ostatnio Fernando Toresem i Stevenem Gerrardem).

- Płyn, który we mnie wcierała był wyciągiem z łożyska. Niczego nie wstrzyknęła do mięśnia, ale masowała dokładnie powierzchnię wokół kontuzjowanego mięśnia. Dwa dni później byłem już zdolny do gry. Nigdy jeszcze nie wrociłem na boisko tak szybko po takim urazie! - zapewniał z entuzjazmem Benayoun. Niestety metoda nie okazała się tak skuteczna w przypadku kolegi Benayouna z Liverpoolu. Albert Riera po zabiegach nie był zdolny do gry ani na trzeci dzień, ani po tygodniu, ale kontuzja ścięgna achillesa wyłącza go z gry na długie miesiące. Sceptyczny po powrocie z Belgradu był także Frank Lampard, którego Chelsea wysłała do dr Kovacević na leczenie naciągniętego mięśnia uda. - Mogłem zostać w Londynie i zrobić sobie masaż wonnym olejkiem. Wyszło by na to samo - chlapnął po powrocie niewierny Frank. Do sceptyków zalicza się także Jose Mourinho. Trener Interu Mediolan w ubiegłym sezonie nie dał zgody by jego serbski pomocnik, Dejan Stankovic leczył kontuzję u swej rodaczki.

- Nic na to nie poradzimy, że sportowcy nawet w dzisiejszych czasach szukają cudownych leków, które w magiczny sposób natychmiastowo przywrócą ich do wielkiej formy. Chcą wracać do gry za wszelką cenę pod wpływem presji ze strony klubów, w tym presji finansowej - komentuje Abbie Turner z Bristol University Sports Medicine Clinic. A Jamie Redknapp opowiada, że spotkał już w karierze większych szarlatanów niż dr Kovacević. Np. osteopatę, który do leczenia jego kontuzjowanego kolana chciał użyć zębów mądrości, które planował wyrwać piłkarzowi. Albo specjalistę z Niemiec, który chciał mu wstrzyknąć w kolano wyciąg z... grzebienia koguta (nie wiemy czy o północy i przy świetle księżyca).

Co ciekawe, mimo iż dr Kovacevic jak na serbską patriotkę przystało kasuje piłkarzy z Premier League 5 000 euro za masaż, podczas gdy od lokalesów bierze tylko 50 euro, z usług jej nie korzysta Serbska Federacja Piłkarska, a szef sztabu medycznego Partizana Belgrade, Sead Malicevic zapewnia, że piłkarze klubu mają surowy nakaz współpracy wyłącznie z fizjoterapeutami klubowymi. Z zainteresowaniem o jej rewolucyjnych metodach przeczytano za to w ministerstwie finansów i ministerstwie zdrowia, bowiem klinika nie jest oficjalnie zarejestrowana i nie płaci podatków. Kontrole maja wykazać na czym polegają paramedyczne sukcesy finansowe pani doktor i czy nie należy zakazać jej działalności.

- Van Persie uprał się, żeby jechać do Belgradu, to mu pozwoliłem. Moi lekarze zapewnili mnie, że przynajmniej nic mu tam nie zaszkodzi. To kwestia psychologiczna, skoro sam piłkarz wierzy, że mu to pomoże to proszę bardzo. Wiara i pewność siebie zawsze mu się przydadzą. Ale od kiedy jestem w futbolu leczenie naderwanych mięśni zawsze trwało 21 dni, uszkodzonych więzadeł cztery tygodnie i ani dnia krócej. Owszem, można pozwolić piłkarzowi wrócić szybciej i kazać mu grać na zastrzykach, ale to niesie ryzyko - mówi Wenger.

- Ta metoda musi być dobra, skoro u dr Kovacević leczy się tylu piłkarzy! - twierdzi piłkarz Benayoun, co przypomina nam stwierdzenie o muchach, które nie mogą się mylić. Na wszelki wypadek Polsport apeluje: nie idźcie tą drogą! Spróbujcie zwykłego masażu. A jeśli się już uprzecie, przynajmniej nie próbujcie pozyskać koziego łożyska domowym sposobem!

 

poniedziałek, 18 stycznia 2010, francuski_lacznik

Komentarze
2010/01/18 19:31:26
Hahaha :))))

Zdaje się, że wypowiedź Franka Lamparda wystarczy za komentarz...


... w co to ludzie nie uwierzą? :)))
-
2010/01/18 19:35:36
Łeee i tak najlepsze są karki, co dały się wkręcić, że picie krwi byka podwyższa poziom testosteronu. Chłopaki pili, że aż miło :P
sperma byka też była konsumowana(nie pytać jak ją zdobyli).
Dział doping na sfd.pl rządzi :]

-
2010/01/18 19:35:47
Słyszanłem o van Persim, ale to dalej to ściema? .......prawda?
-
2010/01/18 19:39:59
zdjęcie kozy rozwala
-
2010/01/18 19:40:54
To chyba jednak chodziło o końskie, a nie kozie łożysko. No ale rym w tytule nadal się będzie zgadzał :)
-
2010/01/18 20:22:02
Nowy news na nowym blogu, tylko o lidze angielskiej. Mucha blisko Tottenhamu
matchroom.blox.pl/2010/01/Angielskie-media-Mucha-blisko-Tottenhamu.html
-
2010/01/18 21:30:34
Phi, amatorka.
Końskie łożysko do masaży? Szkoda surowca! Toć każdy wie, że najlepiej przemielić kobyle łożysko świeżo wyplute ze ślozami siedmiotygodniowego kapłona, podsypać to garścią malin, okopcić nad ogniskiem w które wkruszono róg chromej cielisi, po czym wkruszać w całość liść babki mrucząc "Duś baba dziada, duś baba wnusia, duś baba Czelsi Londyn". Odstawić w pełni, zakryć gazą coiby kot nie zeżarł i nad ranem można już kłaść na twarz jako borowinę, a po tygodniu kontuzja ni kula się człeka nie ima.

W mojej drużynie wszyscy tak robią i proszę - czwarte miejsce na półmetku (gdyby ktoś chciał wypróbowac, to przypominam o datku - skasuję 50 euro jak za lokalsa)
-
2010/01/18 22:29:21
Zrobię wszystko by jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odnowić zdrowie naszego (w sensie Górnika Zabrze) Damiana Gorawskiego, który uzależniony jest od interwencji fizjoterapeuty na każdym treningu (wiem z dobrych źródeł).
-
2010/01/18 22:55:55
@scv78
hahaha, bezbłędne :D
-
Gość: Aleksander, ccg99.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/19 00:11:23
no już komentatorzy na C+ dawno o tym mówili. I faktycznie końskie a nie kozie. Podobno były też ludzkie części ciała
-
2010/01/19 08:24:49
Wiesz... w zasadzie to mogłoby to być nawet skrzydło nietoperza lub oko ropuchy, a nawet sproszkowany róg jednorożca.....
-
2010/01/19 09:01:25
@węgielek
Nie potrzebuję wszystkiego - wystarczy 50 euro. Plus zwrot kosztów ("a te były ogromne", że pozwolę sobie zacytować klasyka).
A na uzależnienia
najlepsza woda z Lichenia

jeśłi coś mogłoby to Gorawskiemu pomóc (najlepiej działą woda czerapna z posadzki tej sali, w której pod warstwą nowej farby odkryto oryginalne polichromie z IV w.n.e)
-
2010/01/19 09:33:21
@juno_reactor
Sproszkowany róg jednorożca - najlepszy na potencję!;)

@Aleksander, mateuszpro
Co wy chcecie od biednych koni, czemu je w to wrabiacie? Kozie łożysko, kozie! Goat - koza! Nie dezinformujcie! Potem się który pomyli i wyrośnie mu druga łąkotka :/

@scv78
Woda z Lichenia... :D
Ale, ale, podobno można tam kupić relikwie z drzazgą z tej drabiny co się przyśniła Jakubowi... Z ulotki: '(...) piłkarzom piłka bardziej się klei do nogi, nie odskakuje na 2 metry, celność podań rośnie o 60 proc., trener nigdy nie wini cię za porażkę, kontrakt taki jak Łobodzińskiemu w Wiśle ci dadzą (...)'


-
2010/01/19 11:19:09
Człowiek musi w coś wierzyć. Jak piłkarze wierzą, że im pomaga to niech się smarują. A że babka zarabia 5 tys za masaż, brawo za pomysł.
Czepiając się, Benayouna jeszcze jakoś znoszę, pal sześć, podobnie Berbatovy, Voroniny i Schevchenki (czy jakoś tak), ale co komu zrobił Belgrad żeby pisać Partizan Belgrade.
Za karę będziecie kiedyś skazani na szczyt słodkości: liznąć dupę Miodka.
-
2010/01/19 12:17:30
@pol_michal
Jesli owe relikwie redukują odskakiwanie piłki przy podaniach o 2 metry, to super! Pozostanie poprawić celność o raptem 1,5 metra, żeby piłka trafiała gdzieś w okolice adresata - wtedy już będziemy mogli aspirować do miana średniaka.

Bóg myśli sobie pewnie, że cud stworzenia świata w porównaniu ze skalą cudów potrzebnych do uzdrowienia polskiej piłki nożnej. O Damianie Gorawskim nie wspominając (dla wynalezienia odpowiedniego cudu musiałoby się zebrać konsylium Bogów od starożytnego Rzymu do współczesności, wliczając czczony przez agnostyków niebyt)
-
2010/01/19 12:19:56
suplement:
(...)cud stworzenia świata to betka w porównaniu ze skalą cudów (...)
-
2010/01/19 12:22:22
Niesamowite zdjecie kozy,hahahaha.


myjulie.co.uk
-
Gość: , staticline12557.toya.net.pl
2010/01/19 17:07:09
fajne
-
Gość: Kanonierka, public-gprs70077.centertel.pl
2010/01/19 20:26:56
Panie Michale, to nie było kozie, tylko końskie łożysko. Mówiono też o ludzkim, ale sam Robin twierdził, że pochodzi ono od konia. Po za tym, na tą kurację nie do końca się udał, ponieważ kiedy dojechał od Belgradu okazało się, że zabiegi tej lekarki na nic się nie zdają, gdyż Robin ma zerwane, a nie tylko naderwane więzadła. Właśnie w związku z tym jest ta afera, ponieważ holenderska federacja wprowadziła klubowych lekarzy w błąd, być może gdyby Holandia od razu odesłała Rockin' Robina od domu, pauzowałby 2 czy 3 miesiące, a nie 5 lub 6. Na szczęście ostatnie doniesienia mówią, że pierwszych minut w wykonaniu naszego Holendra będzie można się spodziewać już w kwietniu. ;) Pozdrawiam serdecznie ;).
-
2010/01/19 23:03:39
... a sproszkowany róg jednorożca - nadal pozostaje najlepszym środkiem na potencję :))))
-
Gość: Radosław, absm235.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 00:18:27
Zawsze uważałem, że piłkarze nie są zbyt mądrzy, te setki 'główek', brak szkoły, latanie za piłką i duże pieniądze, które nie zmuszają do szerszego myślenia, ale to jakiś żart, prawda?
-
Gość: Ruf, dynamic-78-8-128-250.ssp.dialog.net.pl
2010/01/20 09:38:40
Jak już ktoś wspomniał - to nie kozie łożysko, tylko kobyle! Nie zmienia to meritum, ale bądźmy porządni. Mógłby Pan znaleźć zdjęcie pani doktor? Ciekawym byłoby ją zobaczyć.
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie


<