Blog > Komentarze do wpisu

Jeszcze o brudnej ręce Henryego

Niektóre komentarze, jakie znalazłem pod notkami o nędznym postępku Thierry'ego Henry (tej pierwszej i drugiej ) nie pozwalają mi zająć się nowym tematem. Otóż niektórzy, mam wrażenie, wyłączyli czytanie ze zrozumieniem, zarzucając mi 'relatywizm w dziedzinie uczciwości', a nawet 'układ z federacją francuską'! Uważają, że przytoczyłem grzech Irlandczyków, by metodą marketingu politycznego przykryć aferę Henry'ego, usprawiedliwić Francuza, rozgrzeszyć go, dając tym samym przyzwolenie wszystkim piłkarskim oszustom i szalbierzom, by czynili swój proceder w spokoju. I w efekcie uznają, że nie zasługuję by 'być dziennikarzem sportowym' (ciekawe kto zasiadłby w Komisji Weryfikacyjnej, oprócz Zbigniewa Wassermanna, który zasiada we wszystkich komisjach?). Ależ nic bardziej mylnego...

Otóż jak już odpowiedziałem jednemu internaucie, w mojej notce nie ma nic o sympatii wobec tego czy innego narodu. Po pierwsze, po tym ile razy zostałem oszukany i wkurzony (spóźnieniem na TGV) przez francuskich hotelarzy, taksówkarzy, restauratorów itp. będąc korespondentem Gazety na mundial w 1998, że nigdy już nie powinienem napisać dobrego słowa o Francuzach. Notki są o tym, że czy się to komu podoba czy nie obecnie w futbolu oszukują WSZYSCY. Dzisiejsze ofiary jutro przekręcą rywala jeśli tylko pomoże im to zwyciężyć. Dzisiejsi oszuści jutro będą płakać. Przykład pierwszy z brzegu: Eduardo da Silva, z którym niedawno wszyscy sympatyzowali po koszmarnej kontuzji, a dziś pogardzają po paskudnym wymuszeniu karnego (na Arturze Borucu zresztą). Oszukują WSZYSCY. Mało tego, sami Irlandczycy przyznają, że na miejscu Henry'ego zrobiliby to samo (cytat z Duffa).

Jeszcze raz powtarzam (tym razem powoli) bynajmniej nie pochwalam czynu Henry'ego, a jedynie rozumiem czemu go dokonał. Dokonał, bo wiedział, że poza ostracyzmem nie groziły mu żadne konsekwencje ze strony FIFA czy UEFA. Potępiam go jak najbardziej i twierdzę, że będzie się smażył w piekle. Ale ponieważ obserwuję futbol z dość bliska od jakiegoś czasu, wiem, że KAŻDY piłkarz na jego miejscu zrobiłby to samo, może tylko po wszystkim poszedłby w zaparte. Może nie cieszył się tak spektakularnie po oszustwie. Tak było i będzie, dopóki nie zmienimy przepisów FIFA: powtórki wideo (zły pomysł), dwóch kolejnych sędziów (świetny), kary zawieszenia dla oszustów i symulantów (jak najbardziej TAK!). I o to należy apelować, a nie o powtórkę meczu, bo równie dobrze można by powtórzyć ten Irlandii z Gruzją.



Jeszcze raz proszę, bez hipokryzji i świętoszkowatego oburzenia na Henry'ego, bo wszyscy piłkarze są Henry'mi, wszystko jest kwestią czasu i okoliczności.

Zwracam też uwagę, że w żadnej z notek nie zwalałem winy na sędziego (choć indolencja nie tylko tych arbitrów woła o pomstę), ale apeluję o dwóch kolejnych. Natomiast porównywanie boiskowych oszustw z kradzieżami w sklepie jest jednak nadużyciem. Owszem Henry okradł Irlandczyków i z marzeń, emocji i przeżyć na mundialu (choć umówmy się, że w razie nie uznania gola byłyby jeszcze rzuty karne a nie awans Eire), a ich gospodarkę z bardzo konkretnej kasy (Anglicy wyliczyli, że na braku awansu do Euro 2008 cała ich gospodarka straciła 2 MILIARDY funtów!). Jednak w futbolu wszystkie te drobne oszustwa, szwindelki były przez lata traktowane jako element gry, part of the game, jak błędy arbitrów. Oburzaliśmy się kiedy skrzywdzono nas, ale cieszyliśmy się i wychwalaliśmy spryt, kiedy płakali nasi 'wrogowie' - jak w przypadku ręki Diego Maradony - przecież Argentyńczyk spotkał się z potępieniem tylko na Wyspach.

Okej, skoro w wyniku wzmożenia moralnego mamy dość boiskowego cwaniactwa i przekrętów - stwórzmy przepisy, żeby im przeciwdziałać. W sumie też jestem za. Ale uprzedzam, że to nie będzie już ta sama dyscyplina. A już na pewno wówczas, kiedy pozwolimy na powtórki wideo i przerwy w grze na ich oglądanie...

Na koniec, w sprawie Henry'ego przemówiły chyba wszystkie autorytety piłkarskie. Sir Alex Ferguson także stwierdził, że oszukują wszyscy piłkarze. Pep Guardiola też zaapelował o zmianę przepisów. W charakterystyczny sposób  zabrali głos dwaj byli piłkarze Manchesteru United, majacy na koncie równie kontrowersyjne zachowania z czasów piłkarskich - Eric Cantona (atak karate na kibica) i Roy Keane (złośliwe złamanie nogi rywalowi i opisanie tego w autobiografi). Mający od lat na pieńku z Irlandzką Federacją Piłkarską, Keane kazał odpieprzyć się od Thierr'ego Henry, całą winą za zaistniałą sytuację obarczając… defensywę reprezentacji Irlandii. - Of course Henry handled but I would be more focused about why the ball wasn’t cleared. I’d be more annoyed at my defenders and my goalkeeper than Thierry Henry. How can you let Henry get goal side of you? How can you let the ball bounce in the box?

Cantona wykorzystał sytuację, żeby zaatakować trenera reprezentacji Francji, Raymonda Domenecha, nazywając go najgorszym trenerem we francuskim futbolu od czasu… Ludwika XVI (to ten ścięty podczas rewolucji w 1792). -  If it was up to me, I'd put (Bordeaux coach) Laurent Blanc in charge of the France team. He continues the season with Bordeaux, he wins the league with Bordeaux and he wins the World Cup! - powiedział.

A o Henrym dodał: - What shocked me most wasn't the handball, honestly. What shocked me most was that at the end of the match, in front of the television cameras, this player (Henry) went and sat down next to an Irish player to console him, even though he'd screwed them three minutes earlier. If I'd been Irish, he wouldn't have lasted three seconds. Oj, ma Henry szczęście, że tym Irlandczykiem nie był Roy Keane, ani Eric Cantona…

 

Hity Ekstraklasy w Bwin.com. Derby Krakowa, czyli Brożek kontra Matusiak. Zarejestruj się i zgarnij bonus!


sobota, 21 listopada 2009, francuski_lacznik

Komentarze
2009/11/21 13:56:29
Szczerze przyznam że nie rozumiem tej całej nagonki na Henry'ego. Fakt, że zagranie ręką było bardzo perfidne i wszyscy (prócz sędziego) to widzieli. Wielu piłkarzy na jego miejscu postąpiłoby tak samo, podejmując ryzyko wyrzucenia z boiska, złej sławy na lata itp. Tyle tylko że owa ręka zapewniła jego reprezentacji awans na mundial, więc moim zdaniem znaczna większość piłkarzy postąpiłaby tak samo. Wiadomo, że nie można tego postępku chwalić i mówić że absolutnie nic się nie stało, ale z drugiej strony po pewnym względem może to i lepiej że to tego doszło. Być może dzięki temu FIFA zacznie na poważnie myśleć nad zmianą przestarzałych już od lat przepisów i zacznie wprowadzać jakiś postęp, zwłaszcza do sędziowania. Można by wzorem choćby UEFA próbować wprowadzić wreszcie tych dwóch dodatkowych sędziów za bramkami, który to wariant z niezłym skutkiem przyjmuje się w innych rozgrywkach.
Henry przynajmniej miał jaja i przyznał się i to niejednokrotnie do swojego zachowania i wcale nie uważam tego za cynizm, bo ilu piłkarzy na jego miejscu miałoby na tyle odwagi by przyznać się do błędu??
-
Gość: tijsv, chello089077104031.chello.pl
2009/11/21 13:57:23
Sędzia mu tak powiedział? "yer not a referee?" po tym jak przyznał się do zagrania ręką? przecież od razu widać, że coś tu nie gra. Skoro francuz się przyznaje a sędzia nic nie robi z tym faktem tylko mówi coś takiego, to oznacza, że sędzia widział to i puścił grę. Po komentarzach w poprzednim temacie, porównywanie tego oszustwa ze sciaganiem filmow bo prawo pozwala to jest co najmniej śmieszne.. aha czyli np możemy kogoś zamordować i jak będzie fart i nikt nas nie widział to uciekniemy od prawa lub staniem się niewinni gdy będziemy zaprzeczać bo nie będzie wystarczających dowodów?

to jest jakiś żart ludzie. Ktoś wspominał gol rogera ze spalonego? ta tylko co on nam dał? nic. później dostaliśmy z karnego i tak to nic nie zmieniło a na webbie były psy wieszane.

Henry nie powinien był tak zagrać. Nie można grać ręką za każdym razem, lub faulować przeciwnika i liczyć na to że sędzia tego nie widział... to jest zwykłe oszustwo.
Jeżeli ktoś to popiera to innymi słowy twierdzi,że jak się złapie takiego na dive jak np gilardinho to oszust i idiota bo dał się złapać, bo chciał oszukać ? to czym różni się henry, był na tyle dobry że nie dał się złapać? hehe... please...
-
Gość: tijsv, chello089077104031.chello.pl
2009/11/21 13:59:26
miał jaja że się przyznał? a co miał powiedzieć? że niechcący mu się odbiło od ręki? wtedy zrobiłby z siebie nie tylko oszusta ale i skończonego idiotę bo nikt by tego nie łyknął po obejrzeniu tego zdarzenia na video..
-
2009/11/21 14:03:17
KING ERIC :D !!!
-
Gość: Max, cfw148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/21 14:39:04
To jest tak, jak z naszym społeczeństwem. Ci na dole krzyczą zawsze, że ci na górze to złodzieje, oszuści itd. A w istocie średnia uczciwość tych na górze (pierwsze co przychodzi do głowy, to politycy) różni się od średniej uczciwości zwykłych ludzi tylko jednym - MOŻLIWOŚCIAMI. Wiadomo, ze rolnik czy robotnik nie wyprowadzą milionów z państwowej półki, bo nie mają takiej możliwości. Za to przeciętny obywatel oszukiwania fisusa na podatkach nie będzie prawie nigdy uważał za nieuczciwość, za oszustwo, bo to tylko radzenie sobie, a kradną tylko ci na górze, a poza tym, to jak wiadomo dla bardzo wielu same podatki są złodziejstwem etc...

Cały sens tych ostatnich notek na blogu, czego niestety chyba większość pojąć nie może, wyrażał się w tym, żeby przestać traktować Henry'ego niczym największego albo jednego z największych piłkarskich oszustów w historii, bo to śmieszne. Chodzi o miarkowanie nagonki, a nie o rozgrzeszanie. Chodzi o to, że było to niestety naturalne zachowanie w podobnych sytuacjach, a nie, że było ono dobre.

A głosy o powtarzaniu meczu są po prostu nonsensowne. Nie wiadomo, na jakiej niby podstawie miałoby to mieć miejsce. Dlaczego akurat w tym, a nie w setkach innych wypaczonych meczów? Ranga meczu nie może mieć znaczenia, bo w takim razie można by potem żądać powtarzania meczów eliminacyjnych, a nawet meczów na samych mistrzostwach. A także półfinału LM itp.

Ale jeszcze chcialem wrzucić kamyczek do Twojego ogródka, Michale.
Wspomniałeś o Eduardo, więc ja z lekką złośliwością chcialbym zapytać - gdzie jest wielkie Twoje oburzenie, a nawet nagonka np. na Davida Ngoga z Liverpoolu za nurka w ostatnim meczu ligowym Liverpoolu, którym to nurkiem uratował drużynie remis? Skoro parę miesięcy temu podniosłeś wrzawę wręcz niesamowitą, grzmiałeś, piętnowałeś, domagałeś się kar itd dla Eduardo, a potem jeszcze unosiłeś się strasznym gniewem, gdy cofnięto dla niego dyskwalifikację na 2 mecze w LM, to dlaczego nie podchodzisz w identyczny sposób do kolejnych tak samo postępujacych? Gdzie tu konsekwencja? Czy dlatego, ze Ngog nie oszukał naszego Booruca, lecz jakiegoś innego bramkarza? W ogóle Twoje podejście do obu tych sytuacji, tzn. Eduardo i Henry'ego wydaje się całkowicie sprzeczne, nie uważasz?
-
Gość: ha, 212-87-13-67.sds.uw.edu.pl
2009/11/21 14:50:13
Henry, chcąc nie chcąc, stał się symbolem w tej chwili niechęci do oszustwa cwaniactwa i innych takich w piłce nożnej.
takie są reguły mediaonej wrzawy, ze ostatni, najbardziej perfidny i najlepiej udokumentowany przypadek jest tym, na którym cały hałas się skupia.

Od bardzo dawna uważam, ze za nurkowanie powinny być kary dyskwalifikacji na kilka spotkań, ręka Henryego był o wiele bardziej widowiskowym przykładem tego samego.
Nie krzycząc i nie piętnując takich zachowań, zgadzamy się na nie.
Pewnie każdy piłkarz zrobiłby to samo - niech więc poniesie konsekwencje swojego zachowania - wyzwiska i niechęć kibiców.
-
Gość: Gosciu, 77.255.117.3*
2009/11/21 14:53:14
Jedną bzdurę pan napisał: NIE ***KAŻDY*** ZROBIŁBY TO SAMO NA MIEJSCU HENRY'EGO. Nie zna pan historii (nawet współczesnego) futbolu? Niektórzy grają fair, zwłaszcza na wyspach.
-
2009/11/21 14:58:35

Przyznam, że byłem przekonany o tym, że Michał wraz z sekciarstwem będzie kibicował Irlandii (bo z Wysp i tyle), a tu miła niespodzianka i raczej rozsądne podejście do tematu. W tej sprawie, która bulwersuje pół Europy (nawet włoscy dziennikarze z obłędem w oczach bronią swojego Trapattoniego) do tej pory prawie nie zabierałem głosu. Prawie, bo napisałem o oszuście Henrym i nurku (moim zdaniem) Anelki u Rafała Steca w przerwie transmisji meczu z Montevideo.

Nie pisałem, bo dla mnie wydarzeniem baraży był awans Słowenii kosztem przereklamowanej Rosji i oszusta Hiddinka.
A tu nic! Ani słowa o bohaterach z Mariboru. Tylko Henry i Henry.

Dla mnie było bez znaczenia kto awansuje. Meczu nie oglądałem (wybrałem Bośnia-Portugalia), przełączając się dopiero na dogrywkę.
W normalnych czasach (lata 1982-1998) byłbym za Francją, którą uwielbiałem.
Coś jednak we mnie pękło w 2000 roku. Przekrętów (niezwykle subtelnych) na Euro, darować nie mogę, chociaż jeszcze gorzej wiozła się Holandia.
Wiem, że wszystko przyćmił Hiddink dwa lata później, który zamordował futbol i nikt już "pomyłek" sędziowskich z 2000 roku nie traktuje poważnie, ale dla kogoś, kto widział Francję marzeń z lat 1982-86, to był wstrząs.

Jak odbieram Francję Domenecha z tą zgrają przypadkowych kopaczo-biegaczy, dowodzonych przez oszusta Henryego (Mundial 2006!!!)?
Z obrzydzeniem!
Dla mnie Francja istnieje już tylko w rugby. Na razie. O 18.00 obejrzę w TV ich mecz z Samoa.
Za rok o tej porze trenerem trójkolorowych będzie już niesamowity Didier Deschamps :-) .

Irlandia na Mundialu? Bez żartów!
Mają piękny trawnik na Croke Park, ale przeznaczony jest dla innych dyscyplin sportu, w które Irlandczycy grać potrafią.

Co dalej?
Dyskwalifikacja Henryego, na 7 spotkań.
Powtórki wideo? Nie! Mam je w rugby i wystarczy. Nie zwalniają gry, ale też WSZYSTKIEGO nie łapią. Wyobraźnia zawodników jest niesamowita!
Dodatkowi sędziowie? Mogą być, ale to nie wyeliminuje korupcji.

-
2009/11/21 15:09:36
Panie Michale

"stwórzmy przepisy, żeby im przeciwdziałać. W sumie też jestem za"

Właśnie dlatego - jako dziennikarz bardzo poczytny i może wpływowy(?) - powinien pan przede wszystkim nawoływać - głośno, mocno i stanowczo - do zmiany przepisu, do bezwzględnego potępienia oszustów, a nie "obiektywnie" usprawiedliwiać Henry'ego, przytaczać bezsensowne argumenty w stylu "Jak Irlandia Gruzji, tak Francja Irlandii". Wykopmy oszustwo ze stadionu, bo to da się zrobić (FIFA wbrew pozorom kieruje się zadowoleniem kibiców, czyli pośrednio i bezpośrednio chlebodawców). Nie przyjmujmy nienormalności za normę. No chyba, że to nie ma już sensy i piłka jest chora na wskroś.

Jeśli widzi Pan, że Henry bezczelnie oszukał Irlandię na miliony euro (przykład Anglii) to proszę się oburzać, protestować, a nie twierdzić, że WSZYSCY (co jest bzdurą - to jest właśnie nadużycie) oszukują, bo piłka nie ma zupełnie nic wspólnego z życiem (złodziej w sklepie to co innego niż oszust piłkarski wg Pana)...

No chyba, że Pan przywykł do tego i jest Panu obojętne, co się stanie.
-
Gość: Max, cgg154.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/21 15:29:55
@gobboke

Możesz choć jednym argumentem wesprzeć napisaną przez siebie bzdurę o rzekomych przekrętach na rzecz Fracuzów na Euro 2000? Powtarzam - choć jednym. Może masz na myśli półfinał z Portugalią i jak najbardziej słusznego karnego w dogrywce? Bo co do innych meczów, to nawet trudno mi sobie wyobrazić te "przykłady". Gdy czasami jeszcze dziś widzę albo słyszę opinie (rzadko, ale zdarzają się) o tym, że Francji sędziowie w 2000 roku pomogli, to szlag mnie trafia. Choćby dlatego, że śledziłem te mistrzostwa z wielką dokładnością, mecze fazy pucharowej nagrywałem i oglądałem ponownie - analizując przy tym wszelkie wątpliwe sytuacje. Ale skoro mówisz o przekrętach subtelnych, to pewnie wiesz o czymś, o czym inni kibice nie wiedzą, dostrzegłeś coś, czego nikt nie dostrzegał.

Prawda jest taka, że w ciągu paru ostatnich dekad nie było lepszej drużyny wygrywającej wielką imprezę piłkarską, niż Francja z 2000 r.
-
2009/11/21 16:02:45
@Michał Pol
"wiem, że KAŻDY piłkarz na jego miejscu zrobiłby to samo,"

Ale Pan jesteś śmieszny!!! Skąd Pan to niby wiesz? Głupie gadanie...
Historia pokazuje, że byli i są gracze, dla których słowa fair-play nadal jeszcze coś znaczą a piłka to nie tylko wielka kasa, ale także zabawa, sport. Gerard Cieślik, Paolo Di Canio, Robbie Fowler, Costin Lazar - mówią coś Panu te nazwiska?! Widzę, że chyba nie bardzo...
-
2009/11/21 16:19:04
W futbolu obowiązuje zakaz gry ręką. I ten przepis został złamany. Irlandczycy zostali oszukani w majestacie prawa. A to, że wszyscy oszukują? To jest żadne usprawiedliwienie. Druga sprawa jest taka. Jak to możliwe, że w koszykówce na mniejszym boisku i przy mniejszej liczbie graczy sędziuje trzech arbitrów, a w piłce na ogromnym boisku, przy dużej liczbie piłkarzy sędziuje praktycznie tylko jeden człowiek, który na dodatek jest stary i często nie nadąża za akcjami?
-
2009/11/21 16:19:40

@Max, cgg154.neoplus.adsl.tpnet.pl

Mam na myśli mecze grupowe Czechy-Holandia i Czechy-Francja.
Pavel Nedved i spółka mieli super drużynę i jak dla mnie, szansę na medal.
Z grupy jednak "musieli" wyjść mistrzowie świata i faworyzowani gospodarze.

Prawda jest taka, że w ciągu paru ostatnich dekad nie było lepszej drużyny wygrywającej wielką imprezę piłkarską, niż Francja z 2000 r.

To nie jest prawda, tylko Twoja subiektywna opinia, czyli "prawda objawiona" ;-) .

-
Gość: DSD, 212.33.72.15*
2009/11/21 17:25:43
Ja już tylko powtórzę once again: BYŁOBY MI GLUPIO GDYBY POLSKA WYGRAŁA PO OSZUSTWIE. Niestety, widzę jak niewielu jest takich frajerów jak ja.
-
Gość: goal, acph37.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/21 17:42:36
ciekawą interpretację tej całej sytuacji można znaleźć w gazecie internetowej FLASH FCB24 ;] na www.fcb24.com
-
2009/11/21 18:27:36
Kilka słów o wspomnianym Maradonie. Jakoś dziwnie potrafię mu wybaczyć to oszustwo w meczu z Anglią w 1986 r. Chyba dlatego, że po pierwsze - w przeciwieństwie do zblazowanych francuskich gwiazdorów, w kadrze prezentujących może z połowę tego co w klubach i wygrywających po najmniejszej linii oporu, "boski" Diego zawsze w reprezentacji zostawiał na boisku zdrowie i w grę wkładał całe serce. Po drugie zaś zwyczajnie odpłacił Anglikom draństwem za draństwo. Pamiętam ten meksykański ćwierćfinał oraz to , jak traktowano w nim Maradonę, jak był poniewierany, cięty "równo z trawą", czy okładany łokciami po głowie. Może to niesprawiedliwe co piszę , ale moim zdaniem - zasłużyli sobie.

Co do Francuzów - wcale bym nie płakał, gdyby zabrakło ich na mundialu, minimalizm, który od dawna serwują, grając w reprezentacji, sprawia, że dużo lepiej ogląda się zawsze walecznych - choć "topornych" - Irlandczyków.
-
Gość: Maya, abmm71.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/21 22:03:56
Panie Michale.
Zgadzam się w większości z tym co Pan napisał mimo, że końcówkę tekstu przeczytałem stylem "szybkiego czytania". Jakbym już to czytał, jakby mnie to nie paliło...W stu procentach zgadzam się, że powtórki wideo zabiją tą grę. Temu kto uważa inaczej i bezmyślnie idzie w zaparte broniąc prawa do sprawiedliwości dla wszystkich, zachęcam do próby obejrzenia meczu Futbolu Amerykańskiego ...nawet w wydaniu najlepszym, czyli Super Bowl.

Ja tutaj jednak o czym innym chciałbym... Nie podoba mi się bardzo jak cały świat ( a Pan w ślad za nim ) potępia Eduardo za próbę wymuszenia rzutu karnego w meczu z Celtikiem. Próbę zresztą według świata udaną. Otóż jeśli ktoś w piłkę nie grał nigdy niech milczy i nie komentuje tego co tam miało miejsce. Pomijając nawet fakt, że Eduardo był po bandyckim złamaniu nogi, to każdy normalny piłkarz ( dobry ! ) przewrócił by się przed rozpędzonym cielskiem Boruca, nim to złamie mu nogę ( w tym przypadku poraz drugi )

Każdu normalny komentator piłki również przyzna, że gdyby Eduardo nie "zwolnił blokady" i nie upadł na murawę, to został by podcięty przez Artura i karny byłby stuprocentowy.

Pozdrawiam Pana serdecznie i życzę zdrowia
-
Gość: nochalnosek, chello087206013172.chello.pl
2009/11/21 22:22:41
Zgadzam się z Panem Michałem w 100%. Wszyscy oszukują, każdy piłkarz zrobiłby tak samo na jego miejscu,gdyby to dawało awans. Francuzi się cieszą, ale gdyby taką samą bramkę w meczu Polska-Irlandia, dającą awans na mundial, strzelił . . . Polak. Czy ktoś z nas miałby mu to za złe???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
P.S Pozdrowienia dla Pana Michała od posiłkowego fana z Darłówka,;)
-
Gość: oburzony, acvj200.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/21 22:31:06
Henry to oszust bo gra w złodziejskim klubie - Barcelonie!!!

Hala Madrid!!!
-
2009/11/21 23:14:28
Jestem w 100% pewny, że każdy kto znalazłyby się w takiej sytuacji jak Henry, pomógłby sobie ręką i tak samo jak Francuz cieszyłby się ze zdobytej bramki. Niestety, taka jest rzeczywistość. I nawet nie próbujcie oszukiwać sami siebie :)
-
Gość: , gw-nat-6.gaja.net.pl
2009/11/21 23:44:43
A propos Roya Keane'a to dla mnie jego tłumaczenie jest żadnym tłumaczeniem. Co on nie kibicuje swojemu bratu a tym samym całemu Eire? Nie wiem o co mu chodzi ale jak sam zrezygnował z udziału ( czy też pokłócił się z trenerem) przed taką imprezą jak mistrzostwa w Korei, to dla mnie to nie jest reprezentant kraju. Ok, w Man Utd. był figurą i "rządził" w obronie, ale jak można serio traktować gościa który przyznał w autobiografii że umyślnie złamał nogę innemu zawodnikowi z zemsty ( przy nim Witsel to aniołek?). Nie wiem czemu nie podoba Ci się wprowadzenie video, bo tłumaczenie że to spowolni grę wydaje mi się przesadzone. W dobie takiej techniki jaką mamy to jest kwestia 30 sekund albo 1 minuty czyli tyle samo co protesty zawodników bo niesłusznej decyzji sędziego. A jak to było ostatnio na Pucharze Konfederacji, mecz Brazylia-Egipt , podobno " dobrze znany nam" sędzia Webb też dopiero po konsulatacji z technicznym uznał że należy się Brazylii karny za rękę, to co wtedy można było korzystać z video a teraz nie? Czy to na próbę było? Co do dodatkowych sędziów to nie mam zdania bo nigdy nie widziałem tego w akcji. Najbardziej mnie denerwuje w takich sytuacjach że zawsze faworyzuje się "teoretycznie" silniejszych, jak myślisz czy gdyby Eire strzeliło taka bramkę to sędzia i FIFA tak samo by się zachowali? To jest pytanie? Wiadomo, Irlandzczycy pomarudzą 3 dni i im przejdzie. A tej kasy za " być może awans" i emocji kibiców oglądających swoją reprezentację w RPA, tego juz nikt im nie zwróci! Dlatego w tym wypadku chyba wołałbym żeby FIFA zrobiła precedens i powótrzyła mecz ( jakoś Bahrajn-Uzbekistan można było powtórzyć ale to tylko strefa azjatycka).
Pozdrawiam
-
Gość: tm.0, gw-nat-6.gaja.net.pl
2009/11/21 23:52:56
Ale się rozpisałem! Ten tekst o Royu Keanu to tez mój tylko zapomniałem wpisać loginu, więc dlatego widać mnie jako Gość: , gw-nat-6.gaja.net.pl , na drugi raz musze o tym pamiętac bo " sam siebie nie poznałem", no ale jestem nowy na forum.
-
Gość: dess, staticline17337.toya.net.pl
2009/11/22 00:25:01
Panie Michale, gwoli kronikarskiego obowiązku to Ludwik XVI został ścięty w 1793.
-
Gość: tm.0, gw-nat-6.gaja.net.pl
2009/11/22 00:27:15
-
2009/11/22 09:34:19
-
2009/11/22 09:36:48
Irlandczycy źle zrobili. Po takim oszustwie powinni od razu zejść z boiska. I powinni pokazać Francuzom i sędziemu gest Kozakiewicza. Gdybym ja grał w takim meczu, to na pewno nie pozwoliłbym, żeby ktoś mnie tak oszukał. Honor to rzecz najważniejsza.
-
Gość: outtactrl, nat-klon-207-31.globalconnect.pl
2009/11/22 10:01:32
Moim zdaniem istnieje rozwiązanie takich problematycznych sytuacji. Jest nim wprowadzenie do meczów piłkarskich czegoś na wzór tenisowego hawk - eye. Widzę to w sposób następujący - każdemu z trenerów przysługiwałoby prawo do zgłoszenia 4 challenge-ów w meczu ( po 2 na połowę ) i dodatkowo 2 w przypadku gdyby w meczu konieczna byłaby dogrywka. Może nawet przyznać dodatkowy challenge w każdej połowie w przypadku jakiegoś brutalnego faulu.( myślę że chamski faul wykonany "gdy sędzia nie widzi" zostałby ograniczony do minimum, a gdyby wyszło że faul symulował "poszkodowany" otrzymałby on żółtą kartkę - proste) Zgłoszenie trener przekazywałby sędziemu technicznemu (który de facto i tak się nudzi podczas meczów i siedzi przy jakimś stoliczku) techniczny obsługiwałby monitor i bazował nawet na powtórkach telewizyjnych, które w 90% rozstrzygają sporną sytuację. Myślę, że sokole - oko nie wydłużyłoby bardzo zawodów - czasami kłótnia z sędzią trwa kilkadziesiąt sekund więc w tym czasie można by na spokojnie rozstrzygnąć spór za pomocą zapisu video. Takich bardzo niejasnych sytuacji w meczu nie ma zbyt wiele ( wiadomo, trenerzy bardzo często widzą faul w każdej sytuacji, ale tu chodzi o problematyczne karne, ręki, brutalne zagrania, spalone itp...). 2 do 3 challenge -ów w połowie wydłuży mecz o jakieś 6-8 minut (da się przeżyć) a czasami pozwoli na uniknięcie sytuacji takich jak w meczu Gruzia - Irlandi w lutym 2009 albo Francja - Irlandia w meczu, którego stawką był awans na mś w RPA w listopadzie 2009. I tu znak zapytania. Jasne jest że nie w każdym meczu będzie to można zrobić (ale w tenisie też nie w każdym turnieju ten system funkcjonuje) Niech na przykład będzie tak że futbolowy hawk -eye używany będzie w meczach turniejowych (wszystkie mecze mś oraz mecze mistrzostw poszczególnych kontynentów a także w meczach pucharowych powiedzmy w europie albo we wszystkich ligach mistrzów itp. Fifa kiedyś wprowadziła "złotego gola" więc myślę, że podczas pucharu konfederacji można by przetestować hawk - eye. ( zastrzegam że jak pomysł wypali to uznaję się za jego autora :D )
-
Gość: gizmo, buf187.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/22 12:27:14
Niech mi Pan ,panie Michale Polu wytłumaczy o co zatem żeśta się tak rzucali Pan i pańscy koledzy jak wyszła sprawa korupcji w polskiej piłce ? Po co było tyle bicia piany i pomstowania na Dariusza W. , Janusza W. , Piotra R . czy Jarosława Ż . ? Przecież KAŻDY na ich miejscu zachowałby się tak samo . Palec do góry kto nigdy niczego nie kupił albo nie sprzedał . A no właśnie . A jaka wielka była presja środowiska ! Ich też Pan powinien ROZUMIEĆ ! Dlaczego zatem inną miarą Pan mierzy postępowanie Janusza W. i Thierryego H. Bo naszemu chłopu słoma z butów wystawała a tamten tak pięknie zawsze gada o walce z rasizmem i poszanowaniu przeciwnika ?
-
Gość: oburzony, acup70.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/22 13:00:18
Swoją drogą Barcelona już się kończy. Słaba forma, prześcignięci w lidze przez Real, teraz dochodzi brak Abidala, Ibrahimovicia i Toure, czekające upokorzenie na Camp Nou i odpadnięcie z Ligi Mistrzów już po fazie grupowej (WSTYD!!!), druzgocąca porażka w Gran Derby z Realem. I gdzie się podziała ta potęga z poprzedniego sezonu chciałoby się powiedzieć, no gdzie?
Odpowiedź jest prosta - nigdy jej nie było, to był fuks i kit.

Hala Madrid!!!
-
Gość: oburzony, acup70.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/22 14:23:37
O proszę i Messi też nie pogra z Interem i Wielkim Realem!!! HAHAHHHAHAA.... To koniec waszego kitu i złudzenia szczury z Katalonii!!!!

Hala Madrid!!!!
-
2009/11/22 14:50:11
Co myślę o Henry'm? Wszystko co o tym myślę zawarłem we wpisie na moim blogu.
"Tata, a Ronaldo powiedział" wraca:) Zapraszam do lektury i komentowania
-
2009/11/22 15:09:42
Ja się generalnie zgadzam z Michałem co do oceny całej sytuacji (jakby kto chciał poznać moje zdanie nt. powtarzania meczów, to się bezczelnie zaautoreklamuję - tu), odniosę się zatem jedynie do zasygnalizowanej jeno przez Szanownego Gospodarza kwestii niezgody na video. Postaram się być delikatny. Zaznaczam też, że nic nowego nie napiszę, więc jeśli ktoś zna moje poglądy w tej kwestii, niech się nie męczy:)

1. Wydaje mi się, że o powtórki video w piłce nożnej drą się najbardziej ludzie, którzy swój kontakt z futbolem ograniczają do oglądania co bardziej okrzyczanych spotkań Ligi Mistrzów i czołowych lig Europy. Ci wszyscy, którym kompletnie nie mieści się w głowach, że futbol jest d l a w s z y s t k i c h. Dlatego jest tak popularny, że jest prosty. Wszystkie te Rooneye, Fabregasy, Ibrahimovicie i Kaki uprawiają kubek w kubek ten sam sport, co miliony ludzi kopiących piłkę na łąkach i trawnikach co wolna chwila. Jasne, robią to deczko lepiej, mają ładniejsze buty i nie muszą sami prać swoich koszulek. Ale generalnie działają wg. tych samych zasad i przynależą do tego samego świata. Więcej, śmiem twierdzić, że gdyby nie niedzielni piłkarze, nie byłoby zawodowych futbolistów. Przynajmniej nie w takiej postaci.
Wprowadzenie zapisu video raz na zawsze ten stan rozpieprzy. Postawi żelazną kurtynę między tymi, których stać na korektę błędów sędziego, a tymi, którzy wciąż będą na nie skazani.

2. Porównania z innymi dyscyplinami wydają mi się absolutnie bezpodstawne. A już proponowane przez kogoś tam wyżej zestawienie z tenisem to - pardon - kompletny idiotyzm. Hawkeye służy do rozstrzygania sytuacji jednoznacznych interpretacyjnie. Albo kort, albo aut. Innych opcji nie ma. Co więcej, dylemat ten może po obejrzeniu powtórki rozstrzygnąć każde dziecko. W futbolu dylematy są daleko bardziej złożone. Często nawet dwóch sędziów analizując w tv daną sytuację wyraża odrębne opinie. A mają na to znacznie więcej czasu, niż miałby arbiter analizujący powtórkę.

3. Rozwlekanie gry? Jasne! 2-3 "challenge" w 45 minut? Absurd. 30s na sprawdzenie sytuacji, kolejne 30 na darcie pyska, jeszcze 30 na uspokajanie sytuacji... Dziesięć minut jak z byka pociągnął. I po co? Amerykańska wersja futbolu, która powtórek używa, ma przerwy w grze wpisane w obraz. Tak samo tenis. Ale już rugby sporo na telewizji straciło. A co z "challenge'ami taktycznymi"? 85ta minuta, prowadzimy 1:0, więc teraz będziemy "challengować" co się da. Aut dla nich?! Jak to, khurrrwa, dla nich?! Że ja sam ostatni dotknąłem piłki??? Pie**olenie o Chopinie! Challenge, panie sędzio! I tak w koło, aż sędzia się znudzi i skończy mecz. Phukin' disgrace, ain'it?

4. Na koniec - kto miałby analizować te powtórki? Jakaś hipermachina z turbonowoczesnym procesorem, poświęcona przez ks. bpa. celem nabrania możliwości wykrywania dobrego i złego? Nie, zwykły człowiek, ten nasz poczciwina-arbiter, który czasem nie jest w stanie/nie chce dostrzec faulu z odległości ograniczonej własnym cieniem... Powtarzam: piłka to nie tenis. Tutaj sytuacji zerojedynkowych jest bardzo, bardzo niewiele.
-
Gość: outtactrl, 194.88.224.4*
2009/11/22 16:47:00
@albiceleste10- Myślę, że na najświeższym przykładzie wrzutki ręką na wrzutkę nogą wykonanej przez henry nie potrzeba super nowoczesnego komputera żeby zmienić idiotyczną decyzję o uznaniu za prawidłowo zdobytą bramkę przez Gallasa. Tak samo nie byłoby problemu większego ze spalonymi, udawanymi karnymi, itd itd itd. ja przynajmniej nie napisałem że to ma być to samo co hawkeye tylko coś na wzór. A wykorzystywanie tego rozwiązania przez trenerów w celu grania na czas można by ukrócić karaniem ich za "nad wykorzystywanie" z resztą o czym tu dyskutować sporna sytuacja jest wtedy jak wszyscy na boisku kłócą się z sędzią ( wtedy korzystamy z zapisu video) natomiast czy teraz ktoś się w 89 minucie wygrywając 1:0 tak strasznie wykłóca o aut ?????? (pytanie retoryczne)
-
Gość: krisdw, dynamic-78-8-13-124.ssp.dialog.net.pl
2009/11/22 19:19:24
panowie sędzia ma widzieć cała sytuację!!! a nie domyślać się czy było tak czy owak .Jak zacznie się pytać czy np. była bramka a zawodnik powie że tak to ma ją uznać, a piłka mogła nie wpaść nawet do bramki .Trzeba wykorzystać powtórki ale do karania za symulacje itd.
-
2009/11/22 22:27:35
@Michal
Co to za tłumaczenie że na jego miejscu każdy by tak zrobił. KAŻDY??
Właśnie, że nie każdy- Gerard Cieślik. ;)

Swoją drogą Eric - dowalił do pieca, haha dobre.

@albiceleste10

1. Przesadzasz jak dla mnie. Myślisz ze Ci wszyscy ludzie nagle przestali by grac?? Nie.
Sam staram się pogrywać co tydzień czasami się udaje z pewna regularnością a czasami nie ale bynajmniej nie przestane pogrywać bo ktoś wprowadzi kamery na stadiony. W niczym mi to nie będzie przeszkadzać.
..Ale generalnie działają wg. tych samych zasad i przynależą do tego samego świata. - no tak tylko jak chcesz porównać ultra nowoczesny stadion do owych trawników? Czy to ten sam świat? Śmiem wątpić. Sport jest ten sam ale czy świat ten sam?
..Postawi żelazną kurtynę między tymi, których stać na korektę błędów sędziego, a tymi, którzy wciąż będą na nie skazani.
Teraz tez jednych stać na grę w lepszym innych w gorszych warunkach i widać żelazna kortynę tylko ze ta żelazna kurtyna jest - zawodowstwo/amatorstwo.

2/3. Nikt nie mówi żeby wprowadzić kamery nagle do rozstrzygania autów, no bądźmy poważni. No i czemu niby musiałby być to "challenge" ? Jak dla mnie kiedy użyć, skorzystać z pomocy kamer powinien decydować sędzia w ramach ustalonych przepisów.

Porównywanie z tenisem fakt nie widzę wspólnych mianowników, ale w Hokeju działa to doskonale i nikt tam nie mówi ze wydłużyło to znacznie czas gry.

4. Wystarczy sędzia siedzący gdzieś na stadionie przed monitorem widząc powtórkę sytuacji przekazuje informacje droga radiowa do głównego sędziego. Proste.
Sytuacja z ręka Henry zostałaby pewnie oceniona w około 30sek. naprawdę nie wydłużyło by to gry do 3h nie przesadzajmy.
-
Gość: gizmo, apq246.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/23 01:03:00
albiceleste 10 @ Twój argument o tym jakoby futbol uprawiany przez Kakę ,Fabregasa czy Rooneya i przez amatorów w siedemnastej lidze to taka sama gra jest bezsensowny i nieprawdziwy. Nie jest choćby z tego powodu że nie grają na równie dobrej murawie ,nie mają takiego samego oświetlenia (ci drudzy żadnego oświetlenia nie mają) ,nie mają tak dobrego sprzętu piłkarskiego ( że o całej logistce nie wspomnę ). Mało Ci jeszcze różnic ? Czemu niby fakt że na najwyższym poziomie sędzia będzie miał więcej pomocy naukowych miałby spowodować że gra straci swój urok to nie pojmuje zupełnie. Bawi Cie oglądanie takiego meczu w którym kilkanaście sekund po "ręcznej robótce" Henryego CAŁY ŚWIAT wiedział o przewinieniu tylko jeden biedak z gwizdkiem tego nie widział bo akurat stanął w takim miejscu a zapytać nie było kogo bo koleś który mogł mu pomóc stał 50 metrów od całego zdarzenia i musiałby mieć wzrok jak Gliniarz z dżungli żeby zobaczyc jak jedna łajza w takim ścisku kradnie babci torebkę ? Przeca to jakaś paranoja żeby taką sytuacje uważać za sól pilki nożnej ! A już te wydumane problemy z powtórkami video że niby mecz się przedłuży do paru godzin .... Po pierwsze taka analiza telewizyjna bylaby potrzebna jak sądze 3-4 razy w meczu ( chyba że przyzwolenie na taki cyrk jak w Paryżu będzie ze strony mediów gazetowyborczopodobnych tak duże że henry całkiem się na koszykówke przerzuci )i możnaby określić dla przykładu po dwie takie apelacje dla każdej z drużyn . Po drugie mecze i tak są wielokrotnie przerywane przez różne zdarzenia - na przykład zmiana zawodników w piłce nożnej to już zupełny anachronizm bo trwa z grubsza jakąś minute(jedna)wieć może i zmiany należałoby zlikwidować bo powodują że gra traci na płynności . Albo ci cholerni kontuzjowni (albo i udający kontuzjowanych) gracze - co z nimi robić żeby tak gry nie przerywali i płynność burzyli ? Od razu odstrzeliwać a może zakopywać na boisku za pomocą odpowiednich wykwalifikowanych służb technicznych ? Efektywnego czasu gry w piłce jest góra 60 minut z małym hakiem więc możliwość sprawdzenia PARU kontrowersyjnych sytuacji przedłużyłaby zabawę góra o kilka minut . Taka róznica czasowa to mogłaby martwić szefa telewizyjnej Dwójki że Panorama nie poleci o właściwej porze ale chyba nie kibica prawda ?
-
Gość: logos, 79.139.0.8*
2009/11/23 10:53:29
z całym szacunkiem Panie Michale, lecz jest Pan trochę niekonsekwentny... tak niedawno grzmiał Pan na temat tzw. nurków, ze wstyd, że hanba, że kary, syf i malaria... a tutaj nagle Pan rozumie postępowanie Henry'ego... nie pochwala ale rozumie... ja sobie zdaję sprawę, że zagranie ręką jest dużo bardziej instynktowne i nie tak intencjonalne jak nurkowanie ale mimo wszystko.. to i to sa zagrania nieczyste, mające nieraz kolosalne skutki... i skoro pisze Pan, że rozumie zachowanie Francuza to przecież chyba powinien Pan również rozumieć każdego piłkarza, który symulując w polu karnym faul równiez rozumieć... co do samegj sytuacji... kurcze mnie się coś takiego nie podoba... i nie winię tutaj ani piłkarza ani sędziego.. winę tutaj zrzuciłbym raczej na system (nie mylić z matrixem :] ), nie podoba mi się, że żadna z federacjipiłkarskich nie podejmuje żadnych konkretnych kroków w celu zwalczenia gry poza zasadami fair play... zarówno na "Heńka" jak i na sedziego powinny zostać nałozone duze finansowe karay, zresztą każdy piłkarz świadomie wychodzący poza ramy fair jak i sedzia, który na to przyzwala, powinni ponosić dotkliwe sankcje... nie wiem, może się myle ale wyadje mi się, ze jest to jeden z niewielu sposobów, który na dłuższą matę przyniósłby jakieś dobre skutki... tyle, że wtedy z futbolowej mapy zniknęłaby liga włoska :]
-
2009/11/23 12:40:06
Powtórki nie zawsze wyjaśniają sporne sytuację, takich jak ręka Henry'ego jest zdecydowana mniejszość. Często jest tak, że ktoś pada w polu karnym i dopiero czwarta powtórka pokazuje jak było naprawdę, a i to nie zawsze. Zapominacie też, że nie wystarczy wziąć jakiś mecz na warsztat i zastanowić się, jak wyglądałby, gdyby analiza video byłaby częścią gry. Zawodnicy świadomi jej istnienia zaczęliby jej używać jako jednego z z dostępnych narzędzi do wygrania meczu.

Gdyby FIFA karała nurka, czy takiego Henry'ego zawieszeniem na kilka meczów oraz grzywną wysokości 3 tygodniówek, to pozbylibyśmy się symulantów i cwaniaków w jeden sezon.
-
2009/11/23 22:50:17
Panie Michale. Kilka dni temu słuchałem Pana wypowiedzi w TOK Fm na temat całej sytuacji i niestety nie mogę się zgodzić z kilkoma sprawami.

Nie zgadza się Pan na powtórki telewizyjne, bowiem zwolniłoby to grę i zupełnie zmieniłoby to dyscyplinę (użył chyba Pan nawet stwierdzenia, że byłby to "już inny sport"), a także że stworzyłoby to dwa rodzaje piłki, bo w niższych ligach czy rozgrywkach młodzieżowych na coś takiego nie można by sobie pozwolić.

Z tymi twierdzeniami nie można się zgodzić. Powtórki, dobrze wprowadzone, absolutnie nie zwolniłyby gry. Po pierwsze nikt nie postuluje, żeby roztrząsać każdą akcję, każdy faul, róg itd. Chodzi o najbardziej kluczowe momenty, karne, brutalne faule, kontrowersyjne bramki. Jest sędzia techniczny na każdym meczy - siedziałby przy monitorze, szybka powtórka i werdykt do sędziego głównego. Zajęłoby to dokładnie tyle samo czasu ile trwają niekończące się dyskusję skrzywdzonych (lub potencjalnie skrzywdzonych) piłkarzy z sędziami.

Drugi argument jest już, proszę o wyrozumiałość, kuriozalny. W zamian za powtórki telewizyjne proponuje Pan kary od UEFA i FIFA oraz dwóch dodatkowych sędziów. Co do kar - jestem absolutnie za. Co do sędziów - przyznaję, że nie wiem. Chyba należałoby zapytać samych "sprawiedliwych" czy coś takiego jest potrzebne. Pisze Pan, że powtórki TV nie byłyby możliwe w niższych ligach, jasne. Ale tak samo niemożliwe w niższych ligach jest karanie zawodników przez międzynarodowe czy krajowe federacje. Bo niby na jakiej podstawie skoro nie ma na nich tv? Czy na opłacenie 2 dodatkowych sędziów byłoby stać kluby w niższych ligach czy rozgrywkach młodzieżowych? Więc pewnie tam zostałoby po staremu? Ale czy to oznaczałoby stworzenie dwóch różnych sportów? No raczej nie.
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie


<