Blog > Komentarze do wpisu

Garrincha – samba i śmierć

Kto tu zagląda ten chyba musi lubić piłkarskie opowieści. A jeśli ktoś ma niedaleko do Warszawy i chce opowieść nie przeczytać, ale wysłuchać, temu polecam prawdziwą ucztę. Ani słowa o przerażająco mizernym hicie sezonu w polskiej lidze, wyczynach leśnych dziadków z PZPN, działalności prokuratury we Wrocławiu, zamiast tego prawdziwa sztuka: w ramach Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Opowiadania (Instytut Teatralny, ul. Jazdów 1, przy Placu Na Rozdrożu) wczoraj obejrzałem doskonałego Kowala i kościany most w wykonaniu Anglika Bena Haggarty'ego, dziś o 21. Garrincha – samba i śmierć w mistrzowskim wykonaniu Jarka Kaczmarka.

Opowieść o Garrinchy, potomku Indian Fulniô, genialnym brazylijskim skrzydłowym, który umiejętność dryblingu doprowadził do rangi sztuki. Miał nogi wygięte w pałąk a jedna była od drugiej o kilka centymetrów krótsza, co nie przeszkadzało mu mijać wszystkich obrońców, bramkarza a potem zawracać, rezygnując ze zdobycia gola, by okiwać ich raz jeszcze…

Mówiono o nim  „Alegria do Povo” – radość narodu, bo uczynił z gry w piłkę radosne święto. Żył w rytmie samby, w nieustającym karnawale, upojony dryblingiem, kaszasą i seksem (znał zwody i sztuczki, którym nie potrafiły oprzeć się kobiety). Kiedy spotkał miłość swojego życia – słynną piosenkarkę samby – został mimowolnie wielkim skandalistą, uwikłanym w obłudne gry i medialne prowokacje. Czy zdołał uciec z labiryntu wielkiego miasta, w którym moc jego dryblingu zaczęła gasnąć?

W opowieści pojawią się niezwyczajni bohaterowie, m.in: olśniewająca mistrzyni samby – „czarna bossa” – Elza Soares, tajemniczy Indianin Curupira o stopach zwróconych w przeciwnych kierunkach, para wesołków Pincel i Swing czy nieistniejący piłkarz Flowers, który pomógł Garrinchy minąć wszystkich Anglików…

W programie archiwalne transmisje z legendarnych meczów, w tym relacja z przebiegu najwspanialszych trzech minut w historii futbolu… Opowiada, gra, żongluje piłką i słowami Jarek Kaczmarek. Muzyka – instr. Perkusyjne: Gwidon Cybulski.

sobota, 07 listopada 2009, francuski_lacznik

Komentarze
2009/11/07 10:50:22
Może się Michał minąłeś z powołaniem?
magiafutbol.blox.pl/html
-
2009/11/07 10:51:01
Mam mieszane uczucia po tym tekście
magiafutbol.blox.pl/html
-
2009/11/07 11:13:16
Szkoda ze mieszkam tak daleko od Warszawy.
-
2009/11/07 11:14:57
w Rio, dokładnie w dzielnicy Botafofogo, o dawnym idolu pamiętają, ale nikt nie wie na przykład, gdzie dokładnie jest jego grób... tragiczna postać w sumie
-
2009/11/07 13:55:12
Tragedia Garrinchy to temat na wiele stron rozprawy, wiem coś o tym... Bardzo fajnie, że takie historie trafiają na deski teatrów i stamtąd do odbiorców, którzy Garrinchy z racji braku zainteresowania futbolem nie mieli okazji poznać. Bo to opowieść nie o tragedii piłkarza, tylko człowieka. Był fenomenem, zwłaszcza biorąc pod uwagę przeciwności jakie musiał pokonać - kalectwo, analfabetyzm. Sława mu zdecydowanie zaszkodziła, nie potrafił się odnaleźć i dlatego skończył tragicznie. Pozostawił po sobie podobno aż 13 dzieci w różnych zakątkach świata! A to, że aktualnie niewiele osób nawet w Brazylii pamięta o jego rocznicy śmierć i czy nawet ulokowaniu grobu to skandal!
-
2009/11/07 14:39:28
brzmi ciekawie... Sam o Garrinchy trochę czytałem, w Empiku jest nawet jego biografia. W sumie to głównie dzięki niemu Pele ma 3 złote medale mistrzostw świata. Gdyby nie Garrincha kto wie czy pele byłby "Królem Futbolu"
-
2009/11/07 20:20:31
Szkoda, że dopiero dziś to wrzuciłeś, bo może bym tak pochopnie ze stolicy nie wyjeżdżał. Jak wrócę w poniedziałek, to już będzie po festiwalu. :-(

Jeśli już przywołujemy temat szeroko pojętej sztuki, to byłeś może na wystawie w Zachęcie poświęconej Zizou?
-
Gość: jand, d020.multi-play.net.pl
2009/11/07 20:57:47
Bota w tych czasach walczy tylko o utrzymanie mając skład na poziomie górnej połówki serie A.
A Vasco (rywal Bota) w obecności ponad 80 tysiecy ludzi gra mecz w Serie B.
Dlaczego pan Pol nie poświeci temu notki?
80 tysiecy na trybunach w meczu drugiej ligi.
Na Santa Cruz w serie D (czwarta liga) bywa ponad 40 tysiecy ludzi.

Fajnie by było gdyby Pan Pol albo Pan Stec napisali coś od czasu do czasu np o Flamengo,Sao Paulo(idzie po czwarty kolejny tytuł),Palmeiras,Corinthians lub ogolnie o pilce ligowej w Brazylii a nie tylko o Liverpoolach,Manchesterach,Barcelonach.

Nie każdego w tym kraju interesuje Liga Mistrzów i zachodnie ligi ;)

-
2009/11/07 21:25:08
Michał-napisz koniecznie tekst o dzisiejszym nurku Benta i zatytułuj go:"Bezczelny nurek Bent" chociaż pewnie postarasz się o coś w stylu "Bent to nie symulant" ;),pozdr.
-
2009/11/08 21:31:15
matsabat:

Byłem na Zizou i szczerze polecam:)jedyna w swoim rodzaju okazja do zobaczenia ZZ prawie jak z liniii bocznej boiska,calkiem fajnie zrobione,fanom polecam zdecydowanie:)pozdrowa
-
2009/11/10 08:46:35
Czekam na wpis, "Okropny Nurek N'Gog."
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie


<