Blog > Komentarze do wpisu

Bakero

Muszę chyba częściej wyjeżdżać, ponieważ ostatnio co tylko gdzieś się wybiorę, w polskim futbolu dochodzi do jakiejś miłej niespodzianki. Jak poleciałem do Madrytu na wywiad z Cristiano Ronaldo, to PZPN wymienił na fotelu selekcjonera repry Stefana Majewskiego na Franza Smudę. Teraz wracam z urodzinowej eskapady do Stambułu, a tu trenerem Polonii Warszawa mój stary znajomy, Jose Maria Bakero! Przypuszczam, że gdybym wybrał się w podróż dookoła świata, po powrocie nie zastałbym dawnego PZPN, ale prężnie działającą organizację, naszpikowaną sprawnymi, młodymi menedżerami w stylu angielskiej Football Association.

Nie mam wielkich złudzeń, że Bakero sprawi, iż Polonia  zacznie grać jak Barcelona z jego czasów, jeśli nie tak widowiskowo, to przynajmniej skutecznie i zacznie odnoście Bóg wie jakie sukcesy w Ekstraklasie i Europie. Może po prostu tylko z drużyną z Ekstraklasy nie spadnie. Ale jeśli sympatyczny Hiszpan zostawi choćby nawet niewielki ślad w mentalności, umiejętnościach czy technice piłkarzy „Czarnych koszul" to i tak będzie cudownie, a jego pojawienie się traktuje jak powiew świeżego powietrza w naszym zatęchłym, ligowym bagienku. I za tą nominację, która zapewne kosztuje prezesa Józefa Wojciechowskiego furę pieniędzy, wszystkie jego dotychczasowe prezesowskie błędy oddzielam grubą kreską.

 

Pojawienie się na scenie Bakero to doskonała okazja, żeby opowiedzieć Wam o naszym pierwszym (i jednym), ale jakże miłym spotkaniu. A przy okazji odpowiem wszystkim tym, którzy w mejlach pytają mnie o początki mojej dziennikarskiej - ekhm khm - kariery, a ja ciągle z braku czasu odwlekam odpisanie im. Otóż w wakacje 1994 roku byłem kotem" w „Gazecie Wyborczej", czyli młodym człowiekiem, który trafił tu po konkursie, bez żadnych dziennikarskich studiów i doświadczenia, na kilkumiesięczny staż i dopiero usiłował zostać dziennikarzem.  W „Sueddeutsche Zeitung", którą chodziłem przeglądać do saloników Empiku - wiem, że ciężko Wam to sobie wyobrazić ale Internet jeszcze wówczas nie istniał - wyczytałem, że w Stuttgarcie z okazji oddania odnowionego Gottlieb-Daimler Stadion odbędzie się turniej Mercedes Cup z udziałem VfB, Bayernu Monachium, PSV Eindhoven i FC Barcelona. Dla wielkich gwiazd miał być to pierwszy sprawdzian po zakończeniu mistrzostw świata w USA, przed nowym sezonem. Uznałem, że to doskonała okazja, żeby stanąć z nimi twarzą w twarz. Za własne pieniądze kupiłem bilet na autobus (nie wynaleziono jeszcze czegoś takiego jak tanie linie lotnicze), zabrałem śpiwór, karimatę i pojechał do Stuttgartu, w którym szczęśliwie miałem znajomych.

W klubie zostałem przyjęty fantastycznie. Po odebraniu akredytacji na turniej, który nie cieszył się wielkim zainteresowaniem, zawiedziono mnie przed oblicze legendarnego prezesa VfB, Gerharda Mayera-Vorfeldera (byłego ministra sportu Niemiec, a późniejszego prezydenta DFB), który bardzo ucieszył się z przyjazdu dziennikarza z - jak słyszał od polskich znajomych - pierwszej żydowskiej gazety w Polsce, powstałej po upadku komunizmu. Pomyślałem wówczas, że na rodaków zawsze można liczyć;) ale rekomendacja zadziałała znakomicie, klub m.in. zapewnił mi tłumacza, który pozwolił mi zrobić wywiad z Carlosem Dungą, kapitanem dopiero co wykreowanych mistrzów świata, który w dodatku wykonał decydującego karnego…

Ale jeszcze większym przeżyciem było to co nastąpiło po rozmowie z prezesem. Zasiadłem na trybunie stadionu, gdzie właśnie zaczynał się mecz Stuttgartu z PSV. Siedziałem na pierwszym miejscu w rzędzie i nagle usłyszałem słowo „przepraszam". Podniosłem głowę i okazało się, że przepuszczam na sektor prasowy… Johana Cruyff'a i całą jego Barcelonę, która grała swój mecz z VfB za dwie godziny. Wpadłem w panikę. Co za okazja dla dziennikarza, wszyscy tu są, a ja nie mam przygotowanych pytań, przecież Cruyff'a trzeba zapytać o tyle rzeczy… Ale legendarny Holender odmówił rozmowy, był wówczas wpieniony, bo Romario przedłużył urlop po mundialu i wszyscy pytali trenera jak ukarze Brazylijczyka.

Rozmowy odmówili też Christo Stoiczkow i nowy nabytek Barcy, Gheorge Hagi, z którymi - jako że nie znam hiszpańskiego - gotów byłem gadać nawet po rosyjsku. W końcu zdesperowany, że spotka mnie los osiołka, któremu w żłoby dano, uderzyłem do Bakero, który zawsze wydawał mi się taki radosny i sympatyczny na boisku. Na moje do you speak english? odparł, że a little, maksymalnie przybliżając kciuk do palca wskazującego. Niestety nie byliśmy w stanie przebrnąć nawet przez pierwsze pytanie, czy Barca jest w tym sezonie silniejsza czy słabsza, choć uprościłem je maksymalnie do: Barca - better? Pozostali piłkarze przyglądali się naszym próbom z rozbawieniem. W końcu Jose Maria się wkurzył i… zawołał Jordi Cruyff'a, syna Johana, który właśnie w tym sezonie  miał iść w ślady ojca i kazał mu tłumaczyć! To było niesamowite zrobić wywiad z Bakero przy pomocy Jordiego!

Jak każdy polski dziennikarz miałem wówczas wryte, żeby poruszać w rozmowie tzw. polskie akcenty, o które wówczas było jakże łatwiej niż dziś! Zapytałem Bakero co sądzi o Romanie Koseckim, podówczas piłkarzy Atletico Madryt. Bakero uśmiechnął się jeszcze szerzej i powiedział: a, Koseki, o niego najlepiej zapytać tego pana i klepnął w plecy Miguela Nadala, który siedział przed nami: Migiel, dziennikarz z Polski chciałby poznać twoją opinię o Romanie Koseckim, powiedział, na co ten odwrócił się tylko do nas pokazując wystawiony środkowy palec… - To on miał kryć Koseckiego w naszym ostatnim meczu - rechotał Bakero i reszta jego kolegów (Barcelona prowadziła już 3:0, żeby przegrać 3:4 po dwóch golach Polaka)…

Nie mogę się już doczekać rozmowy z Bakero o tamtych, wspaniałych czasach. Tylko kto tym razem zgodzi się wystąpić w roli tłumacza?;)

 

Debiut Franza Smudy w w Bwin. Polska - Rumunia i baraże do mundialu w RPA 2010! Zarejestruj się i zgarnij bonus!

czwartek, 12 listopada 2009, francuski_lacznik

Komentarze
2009/11/12 13:18:47
"Przypuszczam, że gdybym wybrał się w podróż dookoła świata, po powrocie nie zastałbym dawnego PZPN, ale prężnie działającą organizację, naszpikowaną sprawnymi, młodymi menedżerami w stylu angielskiej Football Association."
Podaj numer konta.
100.000zł Ci starczy?
Zaraz zorganizuje na swoim blogu zrzutkę na wycieczkę dla Ciebie.
Do tego zagadam do ludzi z fifauefa.pl i kasa będzie!

Więcej o akcji na
www.wykoppolanawycieczke.pl/
-
2009/11/12 13:30:56
Świetne, więcej takich
-
2009/11/12 13:49:12
Więcej takich tekstów, o Twoich przygodach.
Zapraszam na magiafutbol.blox.pl/html
-
2009/11/12 13:49:47
no, popieram tę wycieczkę dookoła świata ;)
-
2009/11/12 14:01:05
A już zaczynałem się martwić Michale czemu tak długo nie ma nowych wpisów na blogu :)
Wreszcie wpis się pojawia i to taki z cyklu moich ulubionych czyli "z życia wzięte" ;) ;)
W takim razie czekamy na nowy wywiad z Bakero !! :)
-
2009/11/12 14:08:19
bardzo sympatyczny tekst, a anegdota o Koseckim ? sam się uśmiałem :D
zgadzam się, ze 'świeżym powiewem' dla naszej szarej ligowej piłki.może i Bakero nie jest 'wybitnym' trenerem ale wydaje mi się, że może natchnąć grajków Polonii samym obcowaniem z nimi. W końcu to chyba najsłynniejsza piłkarska postać na naszym ligowym podwórku !
na wycieczkę też się dołożę ;)
pozdrawiam
-
2009/11/12 14:29:51
Świetna anegdota o Koseckim. :)
Miguela Nadal to wujek hiszpańskiego tenisisty Rafaela Nadala.
-
2009/11/12 14:49:08
Bakero to partacz jakiś mało. Bynajmniej takim okazał się w Hiszpanii. W polskich warunkach może okazać się geniuszem:) Jego roczna przygoda z rezerwami Malagi splendoru mu nie przynosi, a już za to co zrobił w Valencii jako asystent Koemana powinien zostać skazany na banicję - właściwie chyba go skazali, skoro zdecydował się przyjechać do Polski i pracować z Panem J.W. Koeman, Bakero i Tony Bruins Slot to klika która zawsze się o siebie troszczyła. Nic dziwnego, że Slot po zwolnieniu z Valencii, trafił do Polonii, bo to jego kaliber. Ściągnięcie Bakero też nie zaskakuje, wszak dobrze dać zarobić koledze. Czekam teraz aż w Polsce pojawi się Koeman - a to wcale niemożliwe nie jest, patrząc na jego aktualne wyniki z AZ i renomę, która sukcesywnie spada. "Bakero-Slot-Koeman na ratunek Polonii"? Kto wie.

A co do samej historii, pamiętam jak ją nam odpowiadałeś, nieźle się uśmiałem:P Lud domaga się dalszego ciągu, więc teraz może czas na: wyprawę tropem Olisadebe i kałasznikowy? :P:P
-
2009/11/12 15:36:14
@Michał Pol - proszę Cię, zacznij prowadzić serię wpisów na blogu, która będzie gatunkowo podobna do powyższego. Albo i jeszcze lepiej - wydaj książkę, która będzie zawierała takie anegdotki. Nie, ja już chyba sam dużo wymagam :-). Ale taka seria na blogu byłaby fajnym oderwaniem od 'zwyczajnych wpisów' i myślę, że spodobałaby się czytelnikom.

-
2009/11/12 15:44:24
Sympatyczny wpis - nie ukrywam, że lubię takie czytać :-)
-
2009/11/12 15:46:54
sytuacja z Nadalem ;] bomba.. oby więcej takich smaczków
-
2009/11/12 16:03:18
@el_cabeso
Wolę już nieudacznika Bakero, ale idola tych zawodników w przeszłości niż nieudacznika Wernera Loranta, co przecież groziło Polonii. Myśle, że Bakero przeżyje tu spory szok, który go nauczy pokory na przyszłość.
Inna rzecz: wspólna konfa Bakero i Urbana przed derbami Warszawy... mmmm bezcenne. Gorzej co później zobaczymy na boisku

@jmormul
A kto by to chciał wydać? Ale masz rację, rzeczywiście osiągnąłem ten wiek, że mogę zacząć snuć wspomnienia;) i gromadzić je gdzieś tu na blogu w jednym miejscu

od razu jedno, krótkie wspomnie na temat przywołanego przez el_cabeso Ronalda Koemana (przed meczem Polska - Holandia):

- Mr Koeman, short interview for polish daily, please!
Koeman: No!
- Just five words, please!
Koeman: Five? No! No! No! No! No!

;)
-
Gość: bjk1985, cfs181.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/12 16:17:39
popieram poprzedników, świetnie się czyta tego typu teksty. zrzutkę też popieram:)
-
2009/11/12 16:32:21
I to pokazuje wszystko na temat Koemana - zadufany w sobie typ, który jak nikt inny, odzwierciedla teorię, że porządny piłkarz nie może być dobrym trenerem. Najpierw - chyba wyłącznie za zasługi - zdołał się wkręcić na asystenturę w Barcelonie, a później dał popis swoich możliwości. W Valencii żeby odciąć treningi od kibiców i dziennikarzy kazał wybudować mur wokół boiska! Wyłączając Vitesse, wszystkie próby w trenerce okazywały się katastrofą - i to słowo nie jest nadużyciem. A ten 'niedoszył wywiad' który przytoczyłeś tylko oddaje jego stosunek do ludzi i mniemanie o sobie. Ale to chyba rodzinne, bo Erwin też nigdy pokorą nie grzeszył.

Co do Loranta. Biorąc poprawkę na jego iście "ułańską" fantazję i cięty język, chyba byłby lepszym kandydatem niż Bakero, bo po prostu wie więcej o zawodzie trenera. Oczywiście na polonistów może zadziałać "czar" Bakero i z Trałki wyrośnie de la Pena, ale wiadomo z doświadczenia, że "czar" to nie metoda na dłuższą metę.

I troszkę prywaty tekst
-
2009/11/12 17:19:42
Wspaniała historia, dzięki za rozbawienie mnie Michale ;DDDD
-
2009/11/12 17:28:31
@ el_cabeso
Trenerem Koeman wybitnym może nie jest, ale Ty posuwasz się zdecydowanie za daleko. Tylko dlatego (wnioskuję z tego co napisałeś), że gość nie miał ochoty na wywiad, a do tego zażartował sobie IMO całkiem sympatycznie (z tym 5x no) jak piszesz "zadufany w sobie typ" i "tylko oddaje jego stosunek do ludzi i mniemanie o sobie". Zastanów się głębiej zanim wydasz opinię na temat drugiego człowieka. Chciałoby się napisać - to taaaakie polskie... ech
-
2009/11/12 19:22:22
@pol_michal

Wydawca już by się znalazł. Swoją drogą mam na wtorek przygotować na zajęcia projekt wydawniczy dowolnej książki :). Czyżbym miał już pomysł :) ?
-
2009/11/12 19:42:41
Bardzo przyjemnie czyta się takie anegdoty. Tak jak inni, zachęcam do częstszego pisania takich tekstów :)

Co do Bakero - trudno oceniać jego wartość jako szkoleniowca, ale może przynajmniej Wojciechowski nie zwolni go po dwóch kolejkach (głównie ze względu na wysokość kontraktu). Swoją drogą może to znak, że właściciel Polonii poszedł po rozum do głowy i pozwoli trenerowi zbudować drużynę w całości po swojemu.
-
2009/11/12 19:46:49
@pol_michal

Jeśli zdecydujesz się to wydać, możesz liczyć na moją przedmowę albo zjadliwą recenzję ;))
Anegdotka z Koemanem - świetna, ma facet jaja :D
-
2009/11/12 20:16:28
------------------THE BEAST IS BACK-------------------!!!!!!!!!!!!!!!!! :d
WITAJCIE KOCHANI!!
kurde jak super znowu mam kontakt ze światem:) Co prawda teraz będę rzadziej ale nie dam o sobie zapomnieć;)
cholera ciekawe co u Was słychać???
U mnie ... nic nowego, oprócz ciekawostki o gościu co se przejechał 10 osób apotem zawiesił swą głowę na kaloryferze używając sznurówek czy czegoś tam z bluzy... wiecie tak to jest w wielkim świecie;)
Całusy...
PS. Lady_in_redd to jak liverpool załapie jakieś puchary w tym roku? Czekałem, aż błyśnie w Poolu geniusz Beniteza, ale mogę się nie doczekać jak go wcześniej wywalą. Ale co tam i tak lepszy od SAFa co?? :))
-
Gość: AKTAU, waw-lag-r1.r.kbt.pl
2009/11/12 20:41:39
Świetny wpis Michał, z przyjemnością się czyta takie historyjki :)

Życzę więc udanego wywiadu z Bakero - tym razem może nieco dłuższego - ale oby nie mniej spontanicznego i naturalnego :))))
-
2009/11/12 20:51:43
Jeśli to zdjęcie Bakero jest aktualne , to widzę, że nie zmienił odjazdowej fryzurki z czasów kariery piłkarskiej.
Co do "cudownych" skutków wyprawy dookoła świata, to obawiam się, że mogłaby w tym przypadku nie pomóc nawet międzyplanetarna podróż na motolotni.
-
2009/11/12 22:05:40
Michał tylko nie popadnij w samozadowolenie, tyle miodu jak na jeden dzień może uderzyć do głowy ;):)

P.S. Nie prosimy lecz żądzamy o więcej takich notek ;P:D
-
2009/11/12 22:09:17
super sprawa Michał, początek-marzenie ;) gracze Barcy... masakra :) pozazrościć :P
-
Gość: Pawel, ccxp013f.ccc.cranfield.ac.uk
2009/11/12 22:44:18
A co do wycieczki dookola swiata to ja sie poswiece i pojade z Toba Michal, zeby Cie przypilnowac czy aby za wczesnie nie wrocisz zanim nam sie PZPN zmieni ;)

pozdrawiam,
-
2009/11/12 22:51:52
@pasjonatka_sportu

"żądzamy"

To jakiś neologizm - sprytny mix żądzy(pożądania) i żądania ;p ?
-
2009/11/12 22:55:42
@l;ady_in_redd
Dokładnie. Żeby komentarz był dobrze zrozumiany i miał odpowiedni wydźwięk powstał ten twór :D
-
2009/11/12 23:04:54
Ehhh, marzę o takich początkach kariery :)
-
Gość: 1, 212-87-13-67.sds.uw.edu.pl
2009/11/12 23:41:37
za 20 milionów zielonych wyślemy Pola na orbitę! te 6 tygodni przygotowań, ten dystans (ponad 40 tysięcy kilometrów co kilka godzin)......
-
2009/11/13 01:04:26
zajebista notka, takie anegdotki sie najfajniej czyta

W Valencii żeby odciąć treningi od kibiców i dziennikarzy kazał wybudować mur wokół boiska!

no to identiko jak Mourinho w Interze ;) dla mnie gdyby nie te przebzmiale Porto to niewiele rozny kaliber ;)
-
2009/11/13 11:38:12
Jeśli jest takim trenerem, jakie wrażenie sprawiał, to Polonię czeka spektakularny spadek. Już Koemana dawał kibicom Valencii powody do nienawiści, ale jakoś bardziej na nerwy oddziaływał mi właśnie jego sługas Bakero.

Za każdym razem, jak kamera pokazywała ławkę trenerską Valencii, to Bakero wykonywał takie same gesty jak Koeman. Gdy Koeman drapał się pod nosem dużym palcem prawej ręki - Bakero również. Koeman wyskakiwał pogrozić sędziemu zaciśniętą pięścią, nie mijało pół sekundy, a Bakero szedł za nim w ślady. I te oczy - wyglądał jakby był przerażony wszystkim co widzi, totalnie zagubiony w trenerskiej rzeczywistości, a jedynym pomysłem na jakieś zachowanie, było podpatrywanie gestów i zachowań Koemana.

Mógłbyś Michale dać znać, gdy będziesz miał w planach drugi w karierze wywiad z Bakero? Polscy kibice Valencii chętnie zapytaliby o parę spraw... ;)
-
2009/11/13 18:55:23
"ybym wybrał się w podróż dookoła świata, po powrocie nie zastałbym dawnego PZPN, ale prężnie działającą organizację, naszpikowaną sprawnymi, młodymi menedżerami w stylu angielskiej Football Association." - gdyby to było realne, to myślę, że kibice zafundowali by Ci dodatkowo lot w kosmos w klimatyzowanym statku kosmicznym ;-)
-
Gość: abceef, v02-03.opera-mini.net
2009/11/14 00:20:11
Trzeba sie uczyc hiszpanskiego, bardzo przyjemny jezyk. Szanujacy sie dziennikarz sportowy musi umiec pzeczytac Marce cz El Pais i rozumiec, coz to za rzeczy proponuje Maradona jego kolega po fachu:p
-
Gość: milennn, chello089075212065.chello.pl
2009/11/14 01:31:13
Panie Michale, opowieść o pana początkach wyśmienita :D
A co do podróży - to jest myśl! Jeśli chodzi o PZPN to trzeba się chwytać każdej nadziei...
Jestem "za" składką :)
-
2009/11/14 11:28:04
Michał, więcej takich tekstów!
-
2009/11/15 18:36:35
@szeryf65
no to identiko jak Mourinho w Interze ;) dla mnie gdyby nie te przebzmiale Porto to niewiele rozny kaliber ;)

Mistrzostwo Anglii 2005 i 2006, wicemistrzostwo Anglii 2007, Puchar Anglii 2007, Puchar Ligi Angielskiej 2005 i 2007, Angielska Tarcza Dobroczynności 2006 oraz półfinał Ligi Mistrzów 2005 i 2007 z Chelsea Londyn.
Mistrzostwo Włoch 2009 i Superpuchar Włoch 2008 z Interem Mediolan

No faktycznie, poza 2 europejskimi pucharami z Porto to nic specjalnego ten Jose, przeciętniak. :P

@wpis
Dołączam się to tłumu gratulujących. Więcej takich wpisów!
-
2009/11/16 00:36:45
@Michal
Faktycznie bardzo fajna notka ;) przyje,mnie i świetnie się takie czyta. Oby więcej takich historii, ciekawostek :)

Co do Bakero - poczekamy zobaczymy ale jeśli sprawa wygląda jak wyłożył jak
@uleslaw to zapowiada się nie za dobrze.
Natomiast plus taki ze faktycznie przyjeżdża znana osobistość w świecie footballu i nada to kolorytu naszej lidze.


Mr Koeman, short interview for polish daily, please!
Koeman: No!
- Just five words, please!
Koeman: Five? No! No! No! No! No!
-- tak swoja drogą jeśli mnie pamięć nie myli to kiedyś Michał pisałeś o tej ciekawostce, chyba w kontekście najkrótszego twojego wywiadu w życiu, w jakiś komentarzach to notki. Tak mi się przynajmniej wydaje.
-
2009/11/16 03:04:56
gdybym wybrał się w podróż dookoła świata, po powrocie nie zastałbym dawnego PZPN, ale prężnie działającą organizację, naszpikowaną sprawnymi, młodymi menedżerami w stylu angielskiej Football Association.

Że Scudamore na ten przykład?!?! To Ty może jednak lepiej pomieszkaj trochę w domu, książkę napisz jaką ku pożytkowi potomności, znajdź sobie jakieś stacjonarne hobby... :)))
-
Gość: ferdas, 193.108.194.21*
2009/11/16 13:22:59
Nie potrzebujecie dziennikarza na jeden wywiad? Marzenie.
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie


<