Blog > Komentarze do wpisu

Deyna. Nasz The Greatest

1 września 1989. Dawno minęła 1. w nocy. Pustą autostradą pod San Diego pędzi biały Dodge Colt. Nagle z całą siłą uderza w prawidłowo zaparkowaną na awaryjnym pasie ciężarówkę. Policja, która szybko przybywa na miejsce, nie stwierdza śladów hamowania. Kierowca jest tak zmasakrowany, że trudno ustalić czy prowadzącym był mężczyzna czy kobieta. Nie ma już kogo ratować. Na podstawie sygnetu na palcu, otrzymanego od prezydenta San Diego Sockers za zdobycie kolejnego halowego tytułu mistrza USA, śledczy ustalają, że ofiarą jest legendarny polski piłkarz, Kazimierz Deyna...

Przyczyną wypadku było zapewne zaśnięcie za kierownicą piłkarza, który jechał po alkoholu, choć są i takie teorie, że pozbawiony majątku przez nieuczciwego biznesmena i mający problemy z odnalezieniem się po zakończeniu kariery, uwikłany w kłopoty rodzinne Kaka popełnił samobójstwo, w co akurat nie chce mi się wierzyć.

Czy odszedł wówczas najwybitniejszy zawodnik w historii polskiego futbolu? Na pewno jeden z największych. Nie jestem w stanie wybrać między nim a Włodzimierzem Lubańskim, Zbigniewem Bońkiem, nie wspominając o Erneście Wilimowskim czy Erneście Pohlu, których znam tylko z opowiadań. Z nich wszystkich na żywo (tzn. przed telewizorem) przeżywałem tylko występy Bońka. Patrząc na sukcesy sportowe największym powinno się być może okrzyknąć tego ostatniego. Deynie nie dane było zrobić takiej kariery na zachodzie jak byłej gwieździe Juventusu Turyn. Ale też - jak pisze badzi na blogu numer10 (http://numer10.blox.pl/2008/09/Deyna.html) - żal ściska człowiekowi serce, a jednocześnie ciężko powstrzymać oburzenie, gdy się czyta w jakich klubach mógł grać Deyna, gdyby nie komunistyczny ustrój: - Miałem propozycje gry w Saint Etienne, Milanie, Interze, Bayernie, Realu Madryt, AZ Alkmaar, Neuchatel Xamax... Na przejście do Monaco namawiał mnie osobiście książę Rainier. Najdłużej rozważałem propozycję z Realu, bo to było moje dziecięce marzenie. Ale gdzie tam - nie chcą mnie przecież puścić - mówił jeszcze przed odejściem do Manchesteru City.

Pewne jest, że po Deynie nigdy już się w naszym kraju drugi taki piłkarz nie narodził. I jestem sceptyczny jeśli chodzi o przyszłość. To znaczy taki jakim go wspominają Lubański (w latach 1968-1978 partner z reprezentacji): - Znakomicie umiał przewidzieć rozwój sytuacji. Nazwałbym go piłkarzem na... drugie podanie, bo myślał o jedno tempo szybciej niż inni, albo Lesław Ćmikiewicz: - Te jego strzały! Słynne rogale! Jak genialnie mylił on bramkarzy poprzez zmienianie ustawienia stopy w czasie wykonywania rzutów karnych! Tego nie można się nauczyć, to trzeba mieć w genach. Poza tym - dobry kolega, ale wielki indywidualista, albo trener Kazimierz Górski: - Deyna był dyspozytorem reprezentacji, a po kontuzji Lubańskiego jej kapitanem. Od jego sposobu gry i nastawienia psychicznego dużo zależało. Miał specyficzny strzał, zwany... rogalem. Robił zamach i bramkarz się przygotowywał, że piłka pójdzie w jego kierunku, a ona dostawała takiego fałszu, że szybowała w inną stronę, albo Henryk Kasperczak: - Wydawał się trudno dostępny, ale jak się z nim zaczęło rozmawiać - okazywał się otwarty, naturalny i z duszą. Nigdy się nie wywższał, nie stawiał się jako gwiazda. Był wysokiej klasy piłkarzem. Oprócz techniki i dobrego przeglądu sytuacji umiał zdobywać bramki z rzutów wolnych i karnych. Umiał narzucić drużynie swą myśl i odpowiednią orientację w grze (wszystkie cytaty za www.deyna.info).



90 dyscyplin każdego dnia w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

wtorek, 01 września 2009, francuski_lacznik

Komentarze
2009/09/01 17:42:06
To w jezyku polskim nie mamy odpowiednika angielskiego "the greatest"?
Tak samo jak nie ma juz w Polsce zwyklego warsztatu, tylko "car service"?
Reasumujac, polecam budowanie zdan albo w 100% polskich, albo w 100% angielskich.
-
Gość: Olek, duz117.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/01 18:25:56
Ernest Pohl był najlepszy
-
2009/09/01 18:32:46
wszędzie się znajda frajerki , obrońcy języka polskiego .
Hej , zalezy ci na Polsce? to IĆ chodniki sprzątaj ..
feli-ks
-
2009/09/01 18:37:24
Na wstępie chciałbym podziękować za poświęcenie tej notki temu wybitnemu piłkarzowi. Miło, że w zalewie "zwykłych" newsów związanych z rocznicą Jego śmierci można przeczytać o Nim coś bardziej osobistego.

Można się rzecz jasna spierać czy Deyna był najwybitniejszym polskim piłkarzem czy byli jednak lepsi od niego ale nie podlega dyskusji to, że był jednym z najwybitniejszych. Żałuję, że nie dane mi było nigdy oglądać jego gry na żywo ale w czasach kiedy biegał po polskich boiskach dopiero przychodziłem na świat. Deyna był postacią niezwykłą. Kilka lat temu miałem okazję rozmawiać z jednym z kibiców Legii, który z racji swojego kibicowskiego stażu i wieku miał możliwość oglądania w akcji Deyny na Łazienkowskiej i powiedział mi jedno: "wtedy tak naprawdę się nie przychodziło na Legię tylko na Deynę". Symptomatyczne, bo przecież wtedy Legia miała w swoim składzie wielu bardzo dobrych piłkarzy.

Odnośnie tego, że nie mógł wyjechać do dobrego zachodniego klubu wskutek ustroju jaki wtedy panował to pośrednio nawiązałem dzisiaj do tego w moim wpisie pod notką na blogu Rafała Steca. Szkoda, że polscy wybitni piłkarze mieli wtedy taki zakaz bo być może dzisiaj wspominalibyśmy (i oglądali na powtórkach w tv) ich występy w barwach naprawdę największych klubów - Realu, Milanu, Manchesteru...

Kończąc ten wpis nawiążę bezpośrednio do Deyny. Jakiś czas temu padła propozycja by stadion Legii, który właśnie powstaje nazwać Jego imieniem - chyba jeden z niewielu sensownych pomysłów w tym kraju, w końcu Kazek spędził w tym klubie 12 lat.
-
2009/09/01 18:53:51
@feli-x11
Nie żebym się usprawiedliwiał - sorry, ale no moim własnym bloga to ja mogę... wszystko, i jak się uprę to będę pisał nawet w jidisz. Ale akurat The Greatest odnosi się do jednej i tylko jednej osoby - Muhammeda Ali - w Stanach tak się o nim zamiennie mówi, a ja akurat jestem dziś w koszulce z jego wizerunkiem i tak mi się skojarzyło

@thomass1975
Jakie to smutne, że nieodwracalnie minęły czasy kiedy na polskie stadiony przychodziło się 'dla kogoś'. Czy dziś ktoś przychodzi dla Brożka, Lewandowskiego, Chinyamy, Rengifo, Stilića, a przecież to są największe gwiazdy Ekstraklasy? No może jakbym mieszkał w Białymstoku, to bym chodził na jagę dla Franka...
-
Gość: Nasz-The-Greatest, nat-dom-1.aster.pl
2009/09/01 19:19:50
prawdziwy legionista - urodzony kilkaset km od Warszawy, ściągnięty de facto przymusowo do CWKSu, końcówka kariery to rozmienianie się na drobne w jakiejś pół-amatorskiej lidze, a w całej historii nie może zabraknąć alkoholu i głupoty (w tym przypadku jego śmierć)

co nie zmienia faktu, że był wybitnym piłkarzem, a grą w reprezentacji dostarczył nam wielu emocji i radości. nawet reprezentowanie najbardziej wtedy wstydliwych barw w kraju schodzi na dalszy plan przy wszystkich wzruszeniach gdy grał z orzełkiem na piersi.
-
2009/09/01 19:19:56
Wielki piłkarz, szkoda że nie miałem szans go obejrzeć. Ale właśnie lista tych klubów, które Deynę chętnie widziały w swoich składach i które na Deynę nie miały szans, to jest punkt wyjścia do kolejnej dyskusji. Według mnie właśnie ten zakaz sprzedaży piłkarzy (od starszych wiem, że później dany gracz musiał osiągnąć pewien wiek, aby dostać pozwolenie na wyjazd) miał wpływ na siłę naszego ówczesnego futbolu. Nie wyjeżdżali za granicę gwiazdki jednej rundy, wyjeżdżali już ukształtowani piłkarze o uznanej w Europie marce. kariery naszych futbolistów nie umierały nagle za granicą, polskie kluby były bardzo silne, liczono się z nimi w Europie. Nie sprowadzano do Polski rzeszy obcokrajowców, którzy poza tym, że kosztują niewiele i skutecznie odbierają miejsca utalentowanym Polakom niczym się nie wyróżniają. Wszystko to rzutowało na siłę reprezentacji. Młody piłkarz, grający u boku takich tuzów miał od kogo się uczyć. Tak właściwie wychowywały się pokolenia młodych piłkarzy. Więc, czy naprawdę mamy czego żałować, że Kazimierz Deyna nie zagrał w Realu Madryt?
@michał
"No może jakbym mieszkał w Białymstoku, to bym chodził na jagę dla Franka"
Dokładnie mam tak samo, na razie tylko oglądam wszystkie mecze Jagi dla Tomasza Frankowskiego... Ale niech tylko pojawi się w południowej części kraju :)
-
2009/09/01 19:31:40
@pol_michal
"Jakie to smutne, że nieodwracalnie minęły czasy kiedy na polskie stadiony przychodziło się 'dla kogoś'. Czy dziś ktoś przychodzi dla Brożka, Lewandowskiego, Chinyamy, Rengifo, Stilića, a przecież to są największe gwiazdy Ekstraklasy? No może jakbym mieszkał w Białymstoku, to bym chodził na jagę dla Franka... "

no niestety racja, chociaż były czasy w Poznaniu, że chodziło się dla Reissa- może nie tyle Reissa piłkarza, co Reissa -wielkiej legendy klubu z Bułgarskiej :)
-
Gość: burza, bct221.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/01 19:52:58
co do piłkarskiej legii dzisiaj to ja nadzieje wiążę w Borysiuku, to może być bardzo dobry piłkarz jeżeli się do odpowiednio pokieruje, a co do Deyny to szkoda że wielki piłkarz nie mógł się odnaleźć w życiu osobistym i żałuję że nie mogłem go zobaczyć w akcji, niestety za młody jestem;]
-
2009/09/01 20:11:10
Deyna wielki piłkarzem był! Bez dwóch zdań. Wielka szkoda, że mojemu pokoleniu nie dane już było widzieć go w akcji z trybun stadionu.

"Deyna Kazimierz - nie rusz Kazika, bo zginiesz". Pamiętam, jak w którąś z poprzednich rocznic cały dzień paradowałem w koszulce z tym napisem... :))

@feli-x11
Lingwista się znalazł! Jak ci się nie podoba, to nie czytaj.

-
Gość: marek, nat2.btsnet.pl
2009/09/01 20:19:17
mowi sie, ze Deyna kariery w Anglii nie zrobil i pewnie duzo w tym prawdy jednak w maju tamtego roku miesiecznik FourFourTwo opublikowal liste 100 najlepszych obcokrajowcow grajacych kiedykolwiek na wyspach...i nasz Deyna zostal sklasyfikowany na 48 miejscu, zostawiajac w tyle naprawde wielkie nazwiska...jako, ze posiadam ten numer, a dzis jest Jego rocznica, pozwole sobie zacytowac co o nim napisali "With Man City's early-'70s glamour a distant memory, beleaguered Maine Road supremo Tony Book injected some Eastern European glitz in the form of 'Poland's Greatest Ever Player'. Having scored 45 goals for his country in 102 games (including captaining the Poles to within a whisker of the 1974 World Cup Final), Deyna scored six goals in the final eight games of the '78-79 season, returning messiah Malcolm Allison labelling him 'the most outrageously gifted striker I've ever coached'. Sadly, a series of injuries meant his and City's fortunes' plummeted. Deyna was killed in a car crash in 1989."
-
2009/09/01 21:26:54
A mógł przejść do historii europejskiej piłki razem z np. Camacho i del Bosque...
-
2009/09/01 23:11:10
Polecam tekst odnośnie Kazimierza Deyny: Deyna Kazimierz, nie rusz Kazika, bo zginiesz!

Oj szkoda, że teraz w polskiej reprezentacji nie ma takich zawodników :(
-
2009/09/02 02:04:40
Wybrańcy Bogów umierają młodo...
-
2009/09/02 10:07:14
Jak oglądam powtórki meczów naszej kadry z lat 70-tych i obserwuję ( z wielką przyjemnością z resztą ) poczynania Deyny to przypomina mi Platiniego. Platini grał bardzo podobnie, kto wie może wzorował się na Deynie?
Znakomity przegląd pola, doskonałe podania, błyskotliwy drybling i fantastyczne uderzenia na bramkę, Deyna miał to wszystko, dziś ciężko znaleźć polskiego piłkarza łączącego chociażby 2 z wymienionych cech.
-
2009/09/02 10:26:54
@Michał Pol
ja też chcę koszulkę z Alim;)
Choć w boksie to określenie, jest trudne. Bo nawet najwięksi padają. Ali także przegrywał walki, nie był niepokonany, a jego karierę zakończył jego wcześniejszy sparing partner Larry Holmes, który potem przez ok 10 lat był niepokonany i był mistrzem świata. Ali miał fantastyczny lewy prosty, ale Larry chyba jeszcze lepszy, być może najlepszy w historii.
Z wielkich bokserów bez porażki kto został? Prawie nikt. Rocky Marciano, wielki niepokonany mistrz. W czasach współczesnych Joe Calzaghe, Floyd Mayweather jr. ( choc jego ciężko mi wciągnąć do grona największych ), ale już tacy jak Roy Jones jr, Mannhy Pacquiao, Juan Manuel Marques, Mike Tyson, Lennox Lewis, Bernard Hopkins, Oscar De LA Hoya oni wszyscy doznali porażek, a wszyscy byli, bądź są wielcy.
Ali jest jednak symbolem, pewnie dlatego to miano "The Greatest" przypadło jemu.
Sorry za prywatę o boksię, ale szczerze kocham ten sport tak samo jak piłkę:) Różnica jest taka, że boksu nie trenowałem:)
-
2009/09/02 11:23:16
A jak to przetłumaczyć? ? Do dupy. "Deyna nasz najlepszy"? No niby mogłoby być - niewątpliwie to był najlepszy Deyna, jakiego mieliśmy. "Deyna - nasz najlepszy piłkarz"? Też fatalnie. Ale kombinuj, kombinuj... I następnym razem spróbuj u Steca. On takie zrzędzenie lubi.

@Pol Może jestem przyziemny, ale jakoś "polski Muhammad Ali" bardziej mi pasuje do Krzysztofa Oliwy. :)

Ale ciekawsza sprawa: dlaczego akurat do Realu naszych piłkarzy nie chciano puścić? Czym to się różniło od Anglii czy Włoch? W '78 Franco i Blanco już nie żyli.

PS. Wstawy z jidisz to żaden kosmos."Misz masz", "wielkie aj waj" - nawet całkiem melodyjne.
-
Gość: gajowy~, 78-131-137-58.tktelekom.pl
2009/09/02 11:41:27
@haszyszak

Zapomniales o kims kto na stale moglby sie wpisac do kanonow zawodowego boksu, mowa tu naszym Dariuszu Michalczewskim ktory w walce z Julio Cesarem Gonzalezem mogl pobic wszelkie rekordy Rockego Marciano, niestety Amerykanie potrafia zadbac o takie sprawy, efekt? 2 lub nawet 3 amerykanskich sedziow, kto widzial walke wie ze Michalczewski wcale nie byl gorszy, po drugie w boksie panuje zasada ze MISTRZA trzeba pobic zdecydowanie, jesli walka byla bardzo wyrownana sedziuje sie na korzysc obroncy pasow lub przynajmniej remis, chociaz wg. mnie zwyciestwo nalezalo sie Tigerowi. Przepraszam za off topic ale nie moglem sie powtrzymac!

-
2009/09/02 11:49:19
@gajowy
Szczerze Ci powiem, że nie pamietam dokładnie tej walki, był Gonzalez potem był tiozzo i do widzenia. Jak chcesz sprawiedliwości obejrzyj walki z Roccigiannim i zobaczysz czy zawsze to Tiger był krzywdzony... Darek walczył w Niemczech u Kohla, był mistrzem, tylko dlaczego nie pamiętam jego walk z Royem Jonesem, Antonio Tarverem, Glennem Johnsonem, Bernardem Hopkinsem? Bo wtedy mógłby szybko stracić tytuł i zapomnieć o paśmie walk bez porażki, a Niemcy bardzo tego nie lubią ( przyppominam, że wtedy Michalczewski walczył dla Niemiec). Marciano walczył z najlepszymi i pokonał wszystkich. Darek walczył z dobrymi, ale nie najlepszymi i nie zszedł ze sceny bez porażki. Bardzo lubię Darka bo był dobrym bokserem, miał świetny lewy prosty, ale w swoim najlepszym czasie miał lepszych od siebie niestety, szkoda, że nigdy nie zmierzył się z Jonesem, po tym pojedynku poznalibyśmy prawdziwą wartość Tigera.
-
2009/09/02 16:20:37
Michale, wyobraź sobie sytuację, kiedy Polska nadal tkwi w ustroju komunistycznym i nadal trwa zakaz opuszczania kraju przez polskich zawodników.

Jak wyglądałaby nasza liga?
O mistrzostwo biłby się Górnik - z Legią, Widzewem, Ruchem i Wisłą.
Idąc dalej... jacy piłkarze graliby dzisiaj (w tym sezonie) w tych klubach?
Błaszczykowski, Wasilewski, Boruc, Murawski, Brożek, Lewandowski... cała reprezentacja. Być może Majewski strzeliłby podobnie piękną bramkę na Widzewie...

A we wcześniejszych? Mila byłby dzisiaj kimś, Rasiak wciąż postrachem obrońców, Frankowski miałby blisko 200 bramek w ekstraklasie, Warzycha kontynuowałby karierę w kraju i byłby bogiem... polskim blogiem, a nie greckim. Marcin Żewłakow byłby murem nie do przejścia, Kamil Kosowski, Maciek Żurawski i wielu wielu innych....

Jaka nasza liga byłaby dobra... i wtedy ludzie też przychodzili by na stadiony dla kogoś; dla Warzychy, dla Żurawskiego, dla Boruca...

Byłoby pięknie, mistrz Polski grałby w Lidze Mistrzów, inne kluby też byłby naszpikowane dobrymi zawodnikami...
Tylko mięso byłoby spod lady, a na półkach ocet...
-
2009/09/02 17:48:51
z innej beczki: co sie dzieje z CALUMem DAVENPORTem??????? wiadomo cos o jego stanie zdrowia? nie moge znalezc tego na sport.pl
-
2009/09/02 18:41:37
Fantastyczna notka, aż łza się kręci w oku, Michał jesteś dla mnie cesarzem polskich dziennikarzy sportowych.
-
2009/09/02 21:00:28
podpoprzeczke.blox.pl/2009/09/Mistrzu-pamietamy.html
to mój wpis z wczoraj. generalnie jestem identycznego zdania, że kak był najwybitniejszym polskim piłkarzem.
niestety PZPN nie uważa tak samo. na ich stronie nadal nie ma ani słowa o 20 rocznicy śmierci deyny...
-
2009/09/03 03:45:53
Może lepiej, żebyśmy starali się pamiętać także o urodzinach Włodzimierza Lubańskiego. Dlaczego GW nie umieściła już tak dawno żadnej dłuższej rozmowy z tym - zdaniem wielu - najwybitniejszym piłkarzem w historii polskiej piłki? Szkoda.
-
Gość: Crackers, avy122.internetdsl.tpnet.pl
2009/09/03 06:47:20
Nie wyobrażam sobie jak czuli się moi rodzicie, jak czuli się wszyscy Polacy oglądający polską reprezentację za czasów Deyny. To musiało być coś niesamowitego. W każdym meczu grali n a wysokim poziomie. Jak ja zazdroszczę tego wszystkim, którzy mogli to przeżyć.
-
2009/09/05 12:55:30
kaka kojarzy mi się z czasam,jak przed mundialem 02 na polsacie pokazywane były mecze Orłów Górskiego z MŚ74.pamiętam,że Deyna robił na mnie ogromne wrażenie,gdy oglądałem tamte spotkania i uważałem go za najlepszego polskiego piłkarza wszech czasów,choć wierzyłem w Oliego:D
do dzisiaj uważam,że Deyna jest najlepszym polskim piłkarzem ever i,że baaaardzo długo tym tytułem będzie się szczycił.
swoją drogą zapraszam wszystkich fanów sportu na bloga:
tricklive.blox.pl/
czytajcie i dodawajcie jak najwięcej komentarzy!!!
-
Gość: lion, aer110.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/05 23:23:14
"nasz mały tribute to kazimierz deyna by sport.pl"... normalnie masakra, panie michale, jak można coś takiego napisac? rzygac sie chce...
-
Gość: a.bazakbal, 5.suw.abpl.pl
2009/09/06 15:32:51
@feli-x11
"To w jezyku polskim nie mamy odpowiednika angielskiego "the greatest"?
Tak samo jak nie ma juz w Polsce zwyklego warsztatu, tylko "car service"?
Reasumujac, polecam budowanie zdan albo w 100% polskich, albo w 100% angielskich."

Chłopie, Ty się uspokój!
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie


<