Blog > Komentarze do wpisu

Narodziny gwiazdy: Davide Santon

 

W czasach pracy na Stamford Bridge Jose Mourinho pogardzał warsztatem Arsene Wengera, wielokrotnie okazując mu lekceważenie, a momentami jawnie obrażając np. kiedy nazwał Francuza vouyerystą, owładniętym obsesją Chelsea. A jednak jak się okazuje przejął od trenera Arsenalu przynajmniej jedną piłkarską dewizę, której wcześniej nie wyznawał: „if you are good enough, you are old enough”.

Jeśli po latach będziemy wspominać pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów to zapewne wyłącznie z trzech powodów: zdemolowania Sportingu Lizbona przez Bayern Monachium (5:0 - nigdy jeszcze w historii LM żadna drużyna nie wygrała tyle na wyjeździe), który jako pierwszy zapewnił sobie awans do ćwierćfinału. Drugi powód to przepiękny gol Juninho, wrzucony za kołnierz Victora Valdesa, który wykazał się tu dobrą szkołą angielskich bramkarzy. Patriotyczni masochiści będą też wspominać debiut Kuby Wawrzyniaka w Lidze Mistrzów i jego niesławny faul, który kosztował Panathinaikos zwycięstwo. Moim zdaniem jednak 24 lutego będziemy pamiętać jako debiut w Lidze Mistrzów 18-letniego (urodziny obchodził zaledwie 2 stycznia) Davide Santona, jedynego zawodnika Interu Mediolan, który po meczu z Manchesterem United miał prawo schodzić z murawy San Siro z podniesioną głową (no może jeszcze i Julio Cesar).

Mourinho okazał mu nie lada zaufanie, wystawiając młodego lewego obrońcę w jego debiucie w najbardziej prestiżowych rozgrywkach świata przeciwko najlepszemu zawodnikowi ubiegłego sezonu w wszystkich plebiscytach, Cristiano Ronaldo. A choć Portugalczyk stwarzał największe zagrożenie z piłkarzy MU, to jednak głównie ze stałych fragmentów, Santon idealnie wyłączył go z gry. Grał z pewnością siebie starego, doświadczonego Javiera Zanettiego, a przecież w pierwszym zespole występuje nieco od ponad miesiąca. Już samo zgłoszenie młokosa Interu do składu na fazę grupową Ligi Mistrzów było sensacją. Mourinhoi, który zachwycił się nim, obserwując w jego występy w rozgrywkach Primavery pozwolił mu zadebiutować w pierwszym składzie w Interze zaledwie 21 stycznia 2009 w meczu Pucharu Włoch z Romą (2:1). Cztery dni później zadebiutował w Serie A, 7 lutego zaliczył pierwszą asystę (przeciwko Lecce przy golu Luisa Figo), a 15 lutego wystąpił w prestiżowych Derbach Mediolanu.

Santon to po (Super)Mario Balotellim kolejny 18-latek na którego stawia Mourinho. Jednak Balotelli, który strzelając gola Anorthosis Famagusta stał się najmłodszym strzelcem Interu w historii Champions League, zadebiutował on w drużynie jeszcze za czasów Roberto Manciniego. Santon to wynalazek Portugalczyka.

- Dlaczego na niego postawiłem? Bo zobaczyłem, że nie jest już wielkim talentem, ale już jest wielkim piłkarzem. Dlaczego trener nie miałby stawiać na 18-letniego pilkarza, jeśli ten jest już dorosłym mężczyzną - mówi o Stantonie Mourinho. Nie gorszą rekomendację wydał chłopakowi trenera reprezentacji Włoch, Marcello Lippi, który stwierdził, że Davide przypomina mu młodego Paolo Maldiniego. Więc pewnie wkrótce przeniesie go z U-20 do dorosłej kadry. Mourinho wróży mu światową karierę także ze względu na świetny charakter i profesjonalne podejście do zawodu. W przeciwieństwie do Balotelliego, który publicznie wyrażał niezadowolenie, że gra za mało i którego Mourinho musiał dyscyplinować. - On miewa trzy fazy zachowania: nie robi tego czego od niego chcę, robi to, bo tak mu każę, robi to z własnej woli. Teraz znajduje się na tym drugim etapie i jestem już w miarę zadowolony. On jest świetny. Może grać na kilku pozycjach. Musi się jednak nauczyć odpowiedzialności na boisku - mówił niedawno. Dla Santona ma na razie same pochwały. - Ten chłopak ma nie tylko talent, ale umie też słuchać rad i perfekcyjnie wcielać je w życie na boisku. Jego kariera rozwija się znakomicie. Będzie niesamowitym piłkarzem - dodaje o koledze z drużyny Zanetti.

I oto historia zatacza koło, bowiem niedawno „Daily Mirror” pisał, że wieści o talencie Santona doszły i do Arsene Wengera, który wysłał swojego najbardziej zaufanego skauta na Derby della Madonnina, żeby przyjrzał się jak młody Włoch wypadnie w tak trudnym i ważnym spotkaniu jak Inter - Milan. Nie wątpię, że wysłannik wrócił pełen entuzjazmu. Ale Mourinho na pewno z dziką rozkoszą odmówi wydania dawnemu rywalowi swej wschodzącej gwiazdki...

 

Ligi europejskie w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

 

czwartek, 26 lutego 2009, francuski_lacznik

Polecane wpisy

Komentarze
2009/02/26 16:26:02
Sądzę ze Murinho bliżej do Fergusona. Wyprowadza wychowanków, Wenger sprowadzał młodych graczy. Co nie zamienia faktu że trener Interu ciągle stara się poprawiać swój warsztat.

PS. Panie Michale czekam na wiadomość :)
-
2009/02/26 16:29:07
blagam nie odmieniajmy slowa derby. naprawde nie warto.
-
Gość: madame, 194.117.241.*
2009/02/26 17:17:32
narodziny gwiazdy to byly w tym sezonie w MU nawet podwójne bo tam to dopiero dają czadu Rafael i Evans ale Santon tez dobry :)
-
Gość: player19, *.adsl.inetia.pl
2009/02/26 18:53:16
Santon jest dobry w FM 2009 ale jako prawy obrońca lub pomocnik.
-
2009/02/26 20:10:14
Dodajmy, że Santon cały czas nie gra na swojej nominalnej pozycji. Jest prawym obrońcą, ale mając konkurenta w postaci Maicona musi grać po lewej stronie. Przyznam, że w ogóle wcześniej o nim nie słyszałem, mimo, że staram się śledzić jak tylko mogę rozgrywki Primavery. Widziałem go w meczu z Romą i byłem bardzo zaskoczony z jaką łatwością kilka razy atakował lewą stroną.
Teraz sprawa reprezentacji. Jak wiadomo we Włoszech w reprezentacji grajom przede wszystkim zawodnicy doświadczeni, pewni, przewyższający swoich młodych konkurentów boiskowym cwaniactwem, więc normalnie nie liczyłbym na powołanie Davide, ale. No właśnie jest jedno ale - mamy problem z bocznymi obrońcami. Jest Grosso, Zambrotta i na tym raczej koniec. Z Panuccim koniec. Dossena, podobno prawie nie gra. Bonera poza drobnymi wyjątkami spełnia rolę środkowego obrońcy, Oddo? No właśnie co z nim, jest tu jakiś fan Bayernu? Maggio? Jeżeli Napoli zmieni system i ten zagra trochę meczów na prawej obronie, spełni się w tej roli to kto wie. Ale być może Lippi, zaryzykuje i powoła Santona w najbliższym czasie, aby mu się bliżej przyjrzeć, jak swojego czasu 22-letniego obrońce Napoli, Santacroce. Gdyby Davide zadebiutował w reprezentacji byłoby coś niezwykłego, ostatnim Włochem który debiutował w Squadra Azzurra przed swoimi 20 urodzinami, był Buffon w 1997 roku.


A o Mario Balotellim kiedyś pisałem - calcio.blox.pl/2008/02/Mario-Balotelli-Show.html pomysł z blogiem jednak szybko upadł : p
-
Gość: ghana10, *.lasnet.pl
2009/02/26 20:10:42
Dlaczego Michał nic nie wspomniałeś o Rafaelu z MU? Przecież to jest jeszcze większe objawienie sezonu niż Santon.
-
Gość: radek, 82.146.255.*
2009/02/26 21:39:01
Znalazłem jeden błąd. Santon owszem to jest jedyny zawodnik Interu z pola ,który zagrał bardzo dobrze w tym meczu ale mówienie że idealnie wyłączył C.Ronaldo z gry to bzdura.Gdy CR7 był przy piłce to obok niego był nie tylko Santon ale i Muntari z Cambiasso a i tak Ronaldo rozegrał świetny mecz.
Żeby nie było nie umniejszam jego zasług w tym meczu.Jestem kibicem Juve ale tego młodziaka dobrze mi się ogląda
-
buscemi
2009/03/01 14:24:04
Akurat Balotelli to w stu porocentach wynalazek Manciniego;to u niego debiutowal,strzelal gole i zachwycal dziennikarzy zajmujących się serie a.Po przyjściu Mourihno Mario zgasl,zaczą strzelać fochy i gral dużo mniej niż w poprzednim sezonie.
-
Gość: Analogia, *.dolsat.pl
2009/03/25 20:56:18
Santon powstrzymywał C. Ronaldo? A w ktorym meczu i w ktorym momencie? Moze autor przypomni jakies fragmenty spotkania? Ja osobiscie przypominam sobie jedno zwyciestwo Wlocha w pojedynku 1 na 1, kiedy to Ronaldo za daleko wypuscil sobie pilke przy linii koncowej i młody zdazyl go zblokować - na tym koniec jego wojaży. Portugalczyk robil cala druzyne jak chcial, a na San Siro to byl pojedynek 11 vs C.Ronaldo, ten Santon nie istnial. Wielu juz bylo we Wloszech i na swiecie takich superobiecujacych gwiazd przed 20-tka. Wiekszosc konczyla wiadomo jak, jemu tez nie wroze wielkiej kariery. Mourinho stawia na niego poniewaz poklocil sie z Maxwellem i kogos musial tam postawić.
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie