Blog > Komentarze do wpisu

Profesor Geremek nie żyje...

Dwa dni temu w Cortonie po kolacji poszliśmy na kawę do lodziarni na Piazza Signoria. Musiało być po 22. Usiedliśmy. Przy stoliku obok pykał fajkę prof. Bronisław Geremek. Był zagadany, w towarzystwie znanych przyjaciół, nie chcieliśmy zawracać mu głowy. Tylko sobie pomachaliśmy, bo i tamten stolik widział, że obok siedzą Polacy. Później wyjaśniliśmy dzieciakom kim był ten starszy pan z siwą brodą. I powiedzieliśmy sobie, że przy następnym spotkanie nie odpuścimy. On, mediewista musi znać nieznane nam ani przewodnikom historie na temat Cortony, najstarszego miasta Italii, jak przekonują dumni mieszkańcy. A że następne spotkanie nastąpi - Cortona to cztery uliczki na krzyż, cztery dobre tratorie, jedna dobra lodziarnia...

Nie będzie spotkania, ani opowieści nowych opowieści. Ale zostają stare, wspaniałe o świecie średniowiecznych włóczęgów i nędzarzy, życiu codziennym w mrocznym, brudnym, złodziejskim Paryżu w czasach Francoisa Villona, które czytałem zanim jeszcze dowiedziałem się jaką polityczną rolę spełnił ich autor w walce o Wolną Polskę. I mnie fascynowały wieki średnie. Zdałem właśnie na studia. Wiedziałem kim był Geoffrey Chaucer ale nie znałem Villona.

W „Śmiechu w cieniu szubienicy: o Villonie” Geremek opisywał zmieniający się stosunek poety do śmierci, z którą prowadził dyskurs. Jak w tym wierszu, który znalazłem w necie:

Śmierci, dayże mi odpocznienie;

Ty, coś wydarła mi mą miłą,

Ieszcze cię to nie nasyciło,

Ieszcześ na moie chciwa mdlenie?

Wnet dech twóy z świata mnie wyżenie,

Lecz cóż ci życie iey wadziło,

Śmierci?

Zaraz jedziemy do Cortony...


niedziela, 13 lipca 2008, francuski_lacznik

sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie