Blog > Komentarze do wpisu

Howard, amigo, posłuchaj...

 

Siedziba Federacji. Środa. W przepastnym, pełnym stylowych mebli gabinecie WAŻNEGO CZŁOWIEKA panuje półmrok. Światło sączy się zza żaluzji. Siedzący na krześle przed wielkim, mahoniowym biurkiem sędzia Howard Webb nie widzi swojego rozmówcy. Światło oświetla jedynie leżącą na biurku dłoń, czasem sięgającą po szklaneczkę whiskey, czasem palcami wystukując na blacie w rytm słów mówiącego. Druga głaszcze leżącego na kolanach kota.

 

- Howard, amigo. Co tu dużo mówić? Ten turniej stracił już jednego gospodarza, w dodatku w dramatycznych okolicznościach, deszcz, woda, stracony gol w ostatnich minutach. Nasi sponsorzy są bardzo zaniepokojeni, że to samo spotka teraz drugiego gospodarza. A źle by się stało. Wyobraź sobie dwa kraje, w których nikt nie jest już zainteresowany naszą imprezą, a turniej trwa przecież do końca czerwca. Inwestorzy byliby niepocieszeni. Setki gadżetów na przecenę, hekolitry piwa na zwietrzenie...

 

To są, Howardzie, naprawdę grande pieniądze. Wiesz, że Federaja zawsze wspiera gospodarza jak tylko może. Nie chodzi o wciąganie za uszy do finału, tak daleko nigdy się posuwamy. Nadzieję trzeba podtrzymywać jak długo się da. Pamiętasz mundial w Korei i Japonii? To było bolesne, zwłaszcza dla mnie jak wiesz. Dla naszych inwestorów musieliśmy poświęcić w ofierze i Hiszpanów i Włochów. Zasady to zasady. Dług wobec Italii już spłaciliśmy na ostatnim mundialu, pamiętasz mecz z Australią? Hiszpanie, jeśli tylko sami nie zrobią sobie krzywdy, mają wygrane Euro 2008.

 

Więc wszystko jasne, Howardzie? Nie musze składać Ci propozycji nie do odrzucenia, prawda. Będziesz wiedział co należy zrobić. Oczywiście możesz być pewny, że zapamiętam ten gest. Pamiętasz Byron Moreno, czy kiedykolwiek skarżył się, że źle go potraktowaliśmy? Spokojnie, finał Euro 2008 to może nie być właściwy moment. Ale przecież ktoś musi gwizadać co rok finał Ligi Mistrzów. A następny mundial już za dwa lata. Kapisz, Howard?

 

Mężczyzna wychodzi zza biurka. Jest ubrany w smoking. Webb ociera chusteczką pot na łysej czaszce. Podchodzi i całuje mężczyznę w rękę...

 

 

 

Pozwoliłem sobie na tę nędzną próbę football fiction, bo niestety losy awansu reprezentacji Polski można rozważać obecnie tylko w tych kategoriach. Po wyniku w Wiedniu, a zwłaszcza po stylu gry naszej drużyny naprawdę sporej fantazji wymaga wyobrażenie sobie koniecznych do awansu wyników:

a. wygranej Austrii z Niemcami 1:0

b. wygranej Polski z Chorwacją 2:0

 

W czwartkowy wieczór nie było mnie na stadionie w Wiedniu. Obejrzałem w Klagenfurcie wygraną Chorwatów z Niemcami. Więcej w fantazjowanie wolę na temat PRAWDZIWEJ ROLI HOWARD WEBBA niż szans w starciu z drużyną Slavena Bilića. Później w fanonzie, w trakcie meczu Polaków z Austrią jeden z chorwackich kibiców wystąpił do mnie z pretensją: - Spieprzyliście to w meczu z Niemcami. Trzeba było chociaż zremisować. Wybralibyście z Austrią i mielibyśmy „mecz przyjaźni”. A tak zmusiliście nas, żebyśmy kibicowali Austriakom, chociaż „Oesterreich! Oesterreich!” ledwo nam przechodzi przez gardło, to remis w waszym da nam ćwierćfinał.

 

Obejrzyj klatka po klatce, czy był karny

Darek Wołowski też nie wierzy w spisek

 

Też mam takie poczucie, że sami to spieprzyliśmy, bez pomocy Howarda Webba. Owszem, gdyby Anglik gwizdał w Premier League każdą taką podbramkową przepychankę, to by dawał po dziesięć rzutów karnych na mecz. Ciągnął Lewandowski Proedla za koszulkę? Ciągnął. Sędzia nie musiał, ale mógł. I gwizdnął. Ale gdybyśmy z Austrią zagrali jak w obojętnie którym meczu z Portugalią, mógłby dać Austrii jeszcze jednego karnego, a i tak byśmy wygrali. Ale po prostu zagraliśmy za słabo...

 

 

 EURO 2008 w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

piątek, 13 czerwca 2008, francuski_lacznik

Komentarze
2008/06/13 14:41:49
Michał może powieść napiszesz...???!!!

Cóż napisać: najsłabszy sędzia turnieju, najsłabsze drużyny, najsłabsze pierwsze 20 minut pod wodzą Leo.

Szkoda mi Boruca, że z takimi patałachami gra.

Poczekam do Chorwacji na szersze podsumowanie
-
2008/06/13 14:49:12
i pomyśleć, że cały ten plan mogł zniweczyć Boruc, jedną udaną interwencją ;) ponadto GW slynie z tego, że tropi i niszczy wyznawców spiskowej teori dziejów, w ten spsoób kryje wszelkie -prawdziwe i urojone- spiski ;) wieć tym bardziej gratuluję odwagi. sp0rts.bloog.pl
-
Gość: tt, elf162.internetdsl.tpnet.pl
2008/06/13 14:55:24
nic juz nie kumam z tego polskiego futbolu :(
-
2008/06/13 14:58:33
16.6.2008, wieczorem, Wiedeń:

90 minuta meczu Austria-Niemcy. Podopieczni Joachima Loewa grają tak, jak w poprzednich dwóch meczach - kulawo. Ale twardo trzymają 0:0, które w zupełności im starcza. Sędzia dolicza dwie minuty. Rozpoczyna się druga z nich. Roman Kienast oddaje strzał rozpaczy z 40 metrów. Uderzenie w środek bramki, właściwie bez szans powodzenia. Jens Lehmann wyciąga ręce, już łapie piłkę, już ją ma, już trzyma, ale... nagle ześlizguje mu się ona po rękawicy, spada na murawę, odbija od słupka i wpada do bramki. Zdruzgotany Jens pada na kolana i krzyczy "warum, Herr Gott, warum?!?!" Pan Bóg wychyla się zza chmurki i drwiąco szepce "wiesz, Jensik, ja was nigdy nie lubiłem".

Kilkadziesiąt sekund później, Klagenfurt:

W meczu Polska-Chorwacja jest 1:0. Zupełnie rezerwowa Hrvatska, pewna prymatu w grupie, pyka sobie na luzie. Biało-czerwoni niby bardzo by chcieli, ale - jak to ostatnio często bywa - nie umieją. W ataku gra właściwie tylko Marek Saganowski, ale pozbawiony wsparcia niewiele może zdziałać. Strzelił gola tuż na początku spotkania, ale na więcej nie starcza sił. Ob. Guerreiro nie wyszedł na boisko (wicie, rozumicie, koncepcja gry, poza tym uraz mu się odnowił). Mija trzecia minuta z trzech doliczonych. Ostatnia szarża Sagana. Piekielnie mocny strzał broni Mario Galinović. Rzut rożny. W tym momencie wybucha wieść o golu dla Austriaków. Pospolite ruszenie! Artur Boruc rusza pod bramkę przeciwnika. Jacek Krzynówek ustawia piłkę w narożniku. Bierze rozbieg i... wpada w poślizg na skórce od banana rzuconej przez austriackiego porządkowego, dzięki czemu pierwszy raz od trzech lat udaje mu się dokładnie dośrodkować. Wprost na głowę Boruca. 1:0. Sędzia już nie pozwala wznowić gry. Boruc wymachując rękami w geście kołyski robi rundę honorową wokół boiska. Łzy szczęścia, dreszcze, euforia!

Chwilę później, znów Wiedeń:

Mecz Austria-Niemcy się kończy. Zamiast fety - stypa. Tym razem to Roman Kienast pada na kolana i krzyczy "warum, Herr Gott, warum?!?!" A Pan Bóg znów wychyla się zza chmurki. "To za Bąka" - szydzi.


Nie wiem, Michał. Pewnie tyle samo brakuje mi do bajkopisarzy, co Tobie do Mario Puzo;))) Ale lubię historie z hepiendem:)
-
Gość: kakarinho, saturn.atm.com.pl
2008/06/13 15:00:33
Nie zgodzę się, los ma to do siebie, że jest przewrotny, a alternatywne światy, że pomimo pewnych różnic są identyczne...
Otóż, gdyby Polacy strzelili ze 2, 3 bramki Austrii, idę o zakład, że Austria miałaby 2,3 (odpowiednio) karne...
-
2008/06/13 15:09:49


Po pierwsze primo, to Webb powinien dostać w łeb i betonowe ADIDASY za to co zrobił;)
Po drugie primo, kim do cholery jest, i jaką odgrywa rolę, ten trzeci mężczyzna ze zdjęcia?:)
-
2008/06/13 15:11:28
najgorsze bedzie, panie Marku, to jak Hiszpania wejdzie do finalu po wydrukowanym karnym w dogrywce lub bramce z ewidententnego spalonego w polfinale z Orange i to Euro wygra, wtedy ten tekst bedzie sci-ficton tylko real world ;))))
-
Gość: Zelek, host-89-228-96-32.olsztyn.mm.pl
2008/06/13 15:12:38
paradoksalnie może sie okazać w końcowym zestawieniu, że ten remis z Austrią jest lepszy od ewentualnej wygranej z nimi. po pierwsze chorwacja zapewniła juz sobie awans więc mecz z polska sobie odpuści, a natchniona austria po remisie z Polską może sprawić niespodziankę i pokonać niemców...
-
Gość: kakarinho, saturn.atm.com.pl
2008/06/13 15:13:09
aha i jeszcze jedno Michał...
Jest takie powiedzenie (sam je wymyśliłem :P) "Powiedz ludziom prawdę, a i tak ci nie uwierzą"...
Wg to co piszesz, choć brzmi fantastycznie, może być w gruncie rzeczy prawdą... jeśli Hiszpania wygra :D:D:D
Zastanawiam się tylko za co Grecy dostali mistrza... ah wiem za co... widocznie UEFA miała problemy finansowe, rozwiązaniem było postawić sporą sumkę na Greków u Buków, ale tych niewidocznych... i wygrać :D:D:D
Nie wierzę w uczciwość UEFA, ponieważ nie ma uczciwości w PZPN, w Rumuńskim związku, w Niemieckim sędziowaniu, czy we Włoszech (obszar Calabrii w płd Włoszech - 90% ludności należy do mafii) czy ostatnio, choć cichaczem, przemyka sprawa korupcji w Portugalii.....
Trzeba zapamiętać raz na zawsze: tam gdzie są wielkie pieniądze, tam nie ma uczciwości... tam jest korupcja i przekręt... i tak było zawsze... począwszy od Adama i Ewy :)... trza było zabić brata, bo ten ładniejsze składał dary Bogu...
-
Gość: kakarinho, saturn.atm.com.pl
2008/06/13 15:15:37
to jeszcze raz ja!! :D
Ale w kontekście tego wszystkiego, to może UEFA da nam finał w 2012 :P
-
2008/06/13 15:18:03
Imprezowy paraliż. Tu nie pomoże nawet Wielki Mou....
-
2008/06/13 15:18:50
-
Gość: daro, c-68-41-124-231.hsd1.mi.comcast.net
2008/06/13 15:39:27
racja, racja... tylko zal cholernie
-
2008/06/13 15:50:14
A ja nie wiem o co ten lament
Sam Leo powiedział "wyjdźcie z drewnianego pudełka, mamy XXI wiek"
Jak widać piłka nożna się sprzedała wielkiemu biznesowi i tyle ma wspólnego z antycznymi i autentycznymi zasadami fair play, ile liderzy reprezentacji (bez Rogera) mieli szans na strzelenie bramki...
Przestańmy lamentować, zaakceptujmy reguły (a one są proste - Michał P. je zgrabnie ujął)! A jak nam nie pasują i nasza moralność (ale ta prawdziwa, a nie moralność Kalego) przeszkadza nam w akceptacji tego prostego faktu, to może zrezygnujmy z organizacji euro'12 bo przecież nie będziemy współorganizować tego cyrku :-)
-
2008/06/13 15:52:06
@sebulbulwa
Ten trzeci to Sonny, syn Dona Corleone. On jest od ręcznego tłumaczenia;).
-
Gość: lookash, eph178.internetdsl.tpnet.pl
2008/06/13 15:53:58
pomijając już to, ze pierwsze pół godziny graliśmy, co tu dużo mówić, jakbyśmy już dawno byli w ćwierćfinałach oraz wszelkie inne perturbacje związane z sędziowaniem to nie można zapominać o jednym... gra się do końca, nieważne czy 90 czy 93 minuty... Dysputa narodowa nad tym czy Lewandowski pociągnął za koszulkę czy nie to w tej chwili norma... a ja się pytam po co Smolarek wdawał się dryblingi (porównywane od razu do wyczynów seniora) w narożniku Austriaków? czy nie można było potrzymać tej piłki dłużej, wycofać, zrobić cokolwiek innego niż tego typu zabawy ??? graliśmy o wszystko, wyszło ... chce się powiedzieć że jak zwykle ale to by było niesprawiedliwe. Bezwzględnie nie można zapominać że gra się od gwizdka do gwizdka... i tyle
-
Gość: , static-88.131.92.3.addr.tdcsong.se
2008/06/13 15:54:39
czemu polsce nie mowia ze strzeli li bramke z sapolonego..................
tylko krytkuja sedziego.....
-
Gość: Yoorec, dok223.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/13 15:55:59
Nie będzie finału w 2012, bo my właśnie teraz odrobilliśmy to nasze EURO
-
2008/06/13 15:58:16
jesli chodzi o jakies nierealne scenariusze to zgodnie z nasza tradycja powinno byc tak:

do 85 minuty na obu stadionach utrzymuje sie wynik 1:0 dla slabszych druzyn ;-)

w 86 Polska strzela gola na 2:0...zaczyna sie powolli swietowanie

w naszym meczu sedzia dolicza 3 minuty, w Wiedniu 5

nasz mecz sie konczy...pilkarze padaja sobie w ramiona...radosc trwa poltorej minuty
95 minuta Niemcy strzelaja wyrownujacego gola

kurtyna

:-)

i znowu bylo tak blisko ;-)
-
2008/06/13 16:03:00
Nie mam wątpliwości !!!

Puziolicer 2008 dla Michała Pola , a literacka Nike nagroda roku dla Albiceleste10 i jeszcze pewnie paszporty Polityki dostaniecie w swoich kategoriach !!! :)))


-
2008/06/13 16:05:30
Jeszcze raz ja (tym razem o "moralności Kalego" naszych wspaniałych komentatorów i ekspertów ze studia):
1. Bramka po spalonym w meczu z Niemcami i co słyszymy? "Bramka ze spalonego, inaczej by się grało przy 0:0" i inne takie pierdołu
2. Bramka Rogera ze spalonego: "Cóż, błędy sędziom się zdarzają"
3. "dyskusyjny" karny: "sędzia nie może popełniać takich błędów! to skandal itd..."

teraz fikcja - sytuacja analogiczna do tej z meczu z Austriakami, ale karny gwizdnięty dla nas. Obawiam się, że komentarze były by w stylu: "faul był, sędzia mógł gwizdnąć, więc gwizdnął... może się pomylił, pomyłki się zdarzają..." ale nikt nie powiedział by głośno nic na temat drukowania meczu

to tyle, trzeba się zbroić w browar i cieszyć grą dobrych drużyn, a nie na fali narodowej krzywdy zrzędzić i rozdrapywać. ORANJE!!! ORANJE!!!
-
Gość: ss, public-gprs44149.centertel.pl
2008/06/13 16:08:48
czlowieku kurwa patrz metr dalej, ten kurwiszonowaty austryjak z czupryna koguta trzyma tak samo naszego baka...
-
Gość: fuf, aasz88.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/13 16:18:46
CO TO ZA BLOG??TY KURWA JESTEŚ POJEBANY ZE TAKIE GŁUPOTY WYPISUJESZ. LEPIEJ ZATRUDNIJ SIĘ W PIŚMIE KOT I PIES.
-
Gość: janusz-klodzko, azc98.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/13 16:19:47
Panie Michale - SZACUNEK :) wpis jest rewalacyjny
-
2008/06/13 16:24:05
Oczywiście, że to sami spieprzyliśmy. jeśłi wyłączymy na chwilę chaotyczne uczucia i opinie ----- czy istnieje jakieś inne racjonalnę, logiczne i mądre (trudne słowo) wytłumaczenie? Nie chce mi sie powtarzać, bo napisalem o tym barwniej w blogu. ale sa wnioski:
1) Sport to tylko sport, rozrywka po pracy. Sukces Boruca czy Kubicy nie zastąpi nam sprawnie funkckjonujacej gospodarki i państwa.
2) Jeśli chcemy traktowac piłkę poważnie trzeba pomyśleć o profesjonalnym szkoleniu piłkarzy "od podwórka. "
3) Może specjalistów od organizacji zaplecza ligi, finansowania talentów, też nalezałoby znależć w Holandii albo gdzie indziej. Nie zartuję - tylko wten sposób pieniądze trafia tam gdzie powinny. Sami nie dajemy rady - pozwólmy sie nauczyć.
Jeszcze nie raz napiszę w komentarzu to samo.
Mój komentarz do następnych Mistrzostw i udziału w nich Polaków. "Told you so."
-
Gość: wojtek_brodziak, dhcp7-237.eastwest.com.pl
2008/06/13 16:24:26
drodzy rodacy!!!
kochani, nie wiem jak wy, ale ja wczorajszą decyzję sędziego przyjąłem z uśmiechem, przeradzającym się w niepohamowany śmiech powiedzieć by można. strasznie męczyłem się na tym meczu. z niemcami wierzyłem, ale skończyło się jak zawsze. webb sprowadził nas swoją decyzją na ziemię. rodacy! gdybyśmy wygrali, media pewnie zaczęłyby pisanie historii o heroicznym boju i szczęśliwym zakończeniu, o słabej formie, lecz wielkim sercu zawodników. jednak piłka to nie tylko serce, bo każdy je przecież posiada, i ty kibicu/piłkarzu/itd. tak się nie stało, zremisowaliśmy (przegraliśmy) i dobrze. czytając wszystkie wpisy, blogi, wiadomości doszedłem do wniosku, że jednak nie wszyscy widzą to tak jak ja, zresztą mają do tego prawo. nie wiem jak Polska mogła się znaleźć w gronie tak dobrze przygotowanych fizycznie (Austria wczoraj), technicznie (Portugalia, Holandia) i psychicznie (Chorwacja) drużyn. to co zaprezentowaliśmy (a raczej nie zaprezentowaliśmy) oddaje wszystko co dzieje się w polskiej piłce od nastu lat. ja tego nie zmienię, wy kibice, panowie Pol, Stec i cała dziennikarska ferajna też nie. widać, że odbiegamy od tego, co dzieje się w piłce nożnej XXI, ba jest to przepaść. wiadomo, austria grała u siebie, można się było spodziewać ataków, ale takich?? to pokolenie piłkarzy należy skreślić, oni mieli swoją szansę, oni muszą odejść (jak mawiał pewien polski wieszcz). niestety nie wydobędziemy z nich już nic więcej. cieszę się, że mecz skończył się tak, a nie inaczej. być może poszukamy tu drugiego dna, nie czepiając się sędziego (co jak co ale poziom jego gwizdania był na marnym poziomie), ale spoglądając na poziom piłki w Polsce. to nie dziwota, że przegrywamy już w pierwszych rundach obojętnie czy to LM czy PUEFA. boję się tylko o to, że nikt o to tak naprawdę nie dba i nie zadba. Listkiewicz i tak powie, że przegraliśmy po walce, Kolator mu przytaknie, Szpakowski podziękuje za walkę i ambicję, PZPN wybierze nowego prezesa i wszystko wróci do normy. kluby się zdegraduje, w ekstraklasie będą grały 20tysięczne miasteczka, młodzi zdolni piłkarze będę wyjeżdżać jak młodzi zdolni studenci i wszystko. dziękuję panie Webb, że pomogłeś nam spojrzeć inaczej na stan tych rzeczy. dziękuję. gdyby nie Pan, nadal wierzylibyśmy że piłka nożna jest niesprawiedliwa (bo widzieliśmy przecież Hiszpanię z Koreą, Włochy z Australią). jest sprawiedliwa. jak najbardziej sprawiedliwa.
-
Gość: , 213-238-125-89.adsl.inetia.pl
2008/06/13 16:25:10
Najśmieszniejsze jest to, że taki właśnie wynik - remis - jest najlepszym z możliwych. Gdybyśmy wygrali z Austrią, to:
1. Chorwaci by się bali, że skonczy w grupie z drugim miejscem i grali by z nami na poważnie.
2. Austria nie mialaby motywacji, zeby grac z Niemcami.

W tej sytuacji:
1. Chorwaci moga przegrac z nami nawet 0:10 a i tak wyjda z pierwszego miejsca. Wniosek: wystawia drugi sklad
2. Austria ma jeszcze szanse - musi wygrac z Niemcami

Szansa Austrii jest nasza szansa.
-
Gość: Gustav V, c-67-190-70-39.hsd1.co.comcast.net
2008/06/13 16:32:32
jest rzecza wrecz glupia myslenie, ze Polska wyjdzie ze swojej grupy.
wracajce do domu chlopaki !
-
Gość: gosc, 136.173.62.13*
2008/06/13 16:43:14
paradoksalnie, 1:1 wcale nie jest gorsze niz 1:0 bo :
- Austriacy licza sie w grze o awans a przy 1:0 by sie nie liczyli i ich gra z Niemcami bylaby bez takiego zaangazowania, jak z Polska. Przy kazdej wygranej Niemiec musielibysmy strzelic o 3 !!!! bramki wiecej niz Niemcy !!! czyli conajmniej 4:0 !!!
- Chorwacja dzieki remisowi ma pewny awans z 1 miejsca !!!!! czyli moze sobie nasz mecz odpuscic !!! (gdybysmy wygrali z Austria, Chorwaci dalej by musiel i grac o 1 miejsce)
oczywiscie :
a. wygranej Austrii z Niemcami 1:0
b. wygranej Polski z Chorwacją 2:0

jest malo prawdopodobne, ale szanse sa wieksze, niz przy naszej wygranej !!!
-
Gość: Orkowy pies, static-ip-87-248-94-192.promax.media.pl
2008/06/13 17:00:15
Mam już serdecznie dość utyskiwania i narzekań na sędziego Howarda Webba. Nie dlatego, że uważam, iż rzut karny dla Austrii był słuszny - bo nie był. Dlatego, że wcześniej uznał bramkę strzeloną przez Rogera Guerreiro z ewidentnego spalonego! O tym jakoś nikt w Polsce nie pamięta - tymczasem media zachodnie (nie tylko austraickie, ale i np. niemieckie) wyraźnie ten fakt podkreślają (podobnie jak i to, że karny był słuszny). Polska zagrała bardzo słaby mecz, a pierwsze pół godziny to była totalna katastrofa. Ale - na szczęście dla piłkarzy i trenera - przynajmniej znalazł się kozioł ofiarny, na którego można zrzucić całą winę. Poza tym zgadzam się, że paradoksalnie ten wynik może być dla nas w perspektywie spotkania z o nic już nie walczącą Chorwacją znacznie korzystniejszy. A ewentualne zwycięstwo Austrii z Niemcami - po tym, co wczoraj zaprezentowali Niemcy - wcale nie leży w kategoriach fantasmagorii. Pozdrawiam!
-
Gość: OSSERVATORE, raciborz.rcb.vectranet.pl
2008/06/13 17:01:59
Teraz się dopiero okaże jakie abepe Głódź ma znajomości u Najwyższego ...
-
Gość: gość, nat-dzi-1.aster.pl
2008/06/13 17:08:37
ale przecież na tym naszym remisie najwięcej zyskują Niemcy, a nie Austriacy
-
2008/06/13 17:08:58
Nie, ten trzeci na co dzień wozi rannego porucznika po lesie pełnym szwabów...
-
Gość: marcus, 91.64.92.21*
2008/06/13 17:36:51
Gralismy swietnie . zasluzylismy na wygrana . spalonego nie bylo , a faul to byl na lewandowskim :PPPP Gratuluje samopoczucia
-
Gość: xerxes, ehl207.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/13 17:40:30
Panie Pol, daj Pan sobie spokój z dziennikarstwem sportowym. Obserwuję Pana nie dzień i nie dwa....Pan jesteś pierwszy malkontent jak coś się nie uda. I ostatni do pochwał. A może sam się zgłoś na trenera i kto wie....może w końcu będziemy mistrzami i świata i europy z takim "genialnym trenerem jak pan, panie Pol".
Odpuść sobie. Idź na ryby, albo na grzyby. Zajmij się gwiazdami.
-
Gość: adi, acjp172.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/13 17:45:00
-
2008/06/13 17:59:02
Panowie,i tak Polska jest wielka.Pooolskaaa biało-czerwoni!!!!!!!!Tylko Polska.:)
-
Gość: Kylu88, 90-156-96-143.magma-net.pl
2008/06/13 20:40:59
A mi przyszlo do glowy cos bardzo ciekawego... Jest w tym troche logiki ale po kolei :)

Paradoksalnie remis 1-1 daje nam lepsza sytuacje niz gdybysmy wygrali marne 1-0....

Zakladajac zwyciestwo 1-0 sytuacja w grupie wyglada tak :

1. CHORWACJA 6 3 - 1
2. NIEMCY 3 3 - 2
3. POLSKA 3 1 - 2
4. AUSTRIA 0 0 - 2

I wtedy ostatni mecz Niemcy graja o WSZYSTKO z Austria ktora gra juz o nic (nawet jak pokona Niemcy to i tak musieliby przynajmniej 2-0 albo wyzej) natomiast Chorwacja nie jest jeszcze pewna nawet wyjscia z grupy, gdyz w wypadku zwyciestwa Niemiec nie mogliby z nami przegrac.

Natomiast teraz po meczu POL 1 - 1 AUS sytuacja wyglada nastepujaco :

1. CHORWACJA 6 3 - 1
2. NIEMCY 3 3 - 2
3. AUSTRIA 1 1 - 2
4. POLSKA 1 1 - 3

I Polska, Austria i Niemcy graja o wszystko... Jedynie nasz rywal Chorwacja ma juz zapewnione 1sze miejsce w grupie gdyz pokonala Niemcow 2-1... Austria juz nie gra "o nic" tylko o WSZYSTKO, Niemcy graja o WSZYSTKO i Polska gra o WSZYSTKO z Chorwacja grajaco O NIC...
Biorac pod uwage to, ze Austria jest gospodarzem, a za gospodarzem zawsze stoja sciany (i nie tylko czesto...;]) oraz fakt, ze jeszcze nigdy gospodarz nie skonczyl turnieju na fazie grupowej (a Szwajcaria juz odpadla) moze byc bardzo ciekawie...
Oprocz tego Chorwaci wcale nie musza sie juz meczyc i wysilac, gdyz jak wspomnialem maja juz zapewnione 1sze miejsce, wiec moga nawet przegrac zeby pomoc nam "wyjsc"... Wlasnie, czy oplaca im sie nam pomagac? Otoz z bardzo glupiego toku myslenia okazuje sie, ze moga odniesc bardzo duza korzysc z naszego awansu z 2giej pozycji...
My trafiamy wtedy na 1szy zespol z gr.A ktorym bedzie... Portugalia. No wlasnie, a my z nimi ostatnio grac potrafilismy... Ale nie to ucieszy Chorwatow zapewne, tylko fakt, ze jesli daj Bog wyjdziemy z grupy i daj Bog zagralibysmy z Ronaldami i spolka jak na Slaskim to pozniej trafiamy na albo druga druzyne gr.A albo na... Chorwacje.
Chorwaci napewno sa zespolem od nas mocniejszym. I my to wiemy i oni... Ale moga miec latwiejsza droge do finalu jesli zaloza, ze napewno sa w stanie nas pokonac ale w grupie trzeba sie brzydko mowiac "posliznac" na meczu z Polska...

Ale i tak na nic bedzie moja TEORIA SPISKOWA:D jesli Austria nie wespnie sie na szczyt szczytow swoich mozliwosci...
-
Gość: , nat-14.autocom.pl
2008/06/14 02:54:49
horwacja ZAWSZE gra o wszystko!
-
2008/06/14 09:31:05
To byl najlepszy sposób aby sędzia stał się sławny i przeszadł do historii, nie uważam aby chciał pomóc Austrii, bo ta prawdopodobnie i tak odpadnie. Sądzę, że chciał pomóc sobie w dalszej karierze. Nic tak jej nie pomaga, niż głośny medialny skandal. Polscy pilkarze i nasze nadzieje były tylko przypadkową ofiarą ambicji sędziego. PS. JUSTYNO. Dzięki za cenne uwagi. Przepraszam za błędy. Proszę się więcej nie irytować i dotrzymać obietnicy. Wiecej pogody, mniej zmarszczek. Mój antytotalitarny pomysł na zaradzenie niektórym bolączką trapiącym polską piłkę nożną, tylko dla tych, którzy się jeszcze z nim nie zapoznali a mają taką ochotę ;) p1lka.blox.pl
-
2008/06/14 11:08:27
Spisek? Jaki spisek.. To wszystko mylenie przyczyn ze skutkami.. Farbowane Wiedeńczyki... zresztą, zobaczcie sami:

KRÓTKI SPACER PO KRAKOWIE przedstawiający komentarze Krakusów do tego, co Polacy pokazują na Euro. Zdziwicie się niektórymi komentarzami;)
-
Gość: zyta, system858917575.mtvk.pl
2008/06/14 11:49:30
brak słów.
-
2008/06/15 13:49:53
Panie Michale, a ta historyjka to czasem nie zainspirowana tekstami pewnych chłopaków z pewnego innego portalu. Bo to tak w ich stylu napisane. I też już motywu mafii używali. Pozdrawiam
-
Gość: natalka: ?, cache-mtc-ad11.proxy.aol.com
2008/06/27 23:19:44
z tym ze webb oszukal polske to sie zgodze ale z tym ze gdyby nie on to bysmy wygrali...to NIE!!
sport.pl
Michał Pol - Strzeliłem kiedyś gola van der Sarowi z podania Zidane'a. Rzutów wolnych uczył mnie del Piero. Niestety trafiałem tylko w mur. Mimo to od czasu do czasu piszę i gadam o futbolu - przez 15 lat w „Gazecie Wyborczej” (1994-2009), dziś na Sport.pl i - głównie o Lidze Mistrzów - w nSporcie. Mam dysleksję, więc nie wytykajcie mi błędów. Są piłkarze, którzy nie potrafią wykonywać rzutów karnych...
@napisz do mnie


<